wtorek, 12 stycznia 2016

Nie patrz w tamtą stronę - Marcin Grygier (Albo patrz skoro lubisz)

Nie patrz w tamtą stronę - Marcin Grygie, recenzja, cyrysia, LITERACKI ŚWIAT CYRYSI.

Nie patrz w tamtą stronę
Marcin Grygier 

 
Wydawnictwo:Prószyński i S-ka
Data wydania: 14.01.2016
Liczba stron: 448
Ocena: 5+6




Czy zdarza ci się odwracać wzrok od ludzkiej krzywdy? A może przeciwnie - lubisz patrzeć?

W Puszczy Kampinoskiej zostają znalezione zmasakrowane zwłoki nastolatki. Wszystko wskazuje, że był to mord rytualny.
,,Ofiara leżała na brzuchu. Skóra zdążyła już zsinieć pod wpływem niskiej temperatury. Kończyny nie były skrępowane. Nogi i ręce ułożono jak na słynnym obrazie da Vinci – tym z człowiekiem w okręgu. Ciało było zupełnie nagie i… niekompletne. Brakowało głowy. W miejscu, w którym powinna się znajdować, leżał koński łeb. Śnieg wokół niego barwiła brunatna czerwień.’’
  Ale to nie koniec przerażających niespodzianek. Morderca zapowiada ciąg dalszy makabrycznego przedstawienia.
,,LUBISZ PATRZEĆ? WIEM, ŻE LUBISZ. SZYKUJĘ DLA CIEBIE DRUGI ODCINEK SERIALU.’’
  Nadkomisarz Roman Walter za wszelką cenę próbuje dopaść sprawcę. Rozpoczyna się dramatyczny wyścig z czasem. Kto okaże się zwycięzcą a kto przegranym?

  Marcin Grygier (ur. 1969 r.) – absolwent Politechniki Śląskiej, z wykształcenia chemik, pracuje w branży związanej ze sprzętem medycznym. Żonaty, ojciec dwóch dorosłych synów. Z zamiłowania narciarz, motocyklista i biegacz. Książka „Nie patrz w tamtą stronę” to jego literacki debiut.

  Był czas, że chętnie sięgałam po kryminały, jednak poczułam nimi przesyt, tym bardziej, że przestały spełniać moje oczekiwania. Ale kiedy zobaczyłam lekko mroczną, magnetyzującą okładkę „Nie patrz w tamtą stronę” i przeczytałam intrygujący blurb, pozwalający mieć nadzieję na ciekawą historię – zapragnęłam czym prędzej zapoznać się z tą pozycją. No i muszę przyznać, że to był strzał w dziesiątkę. Już od pierwszych stron zostałam wciągnięta w wir zawiłych wydarzeń nakręcanych spiralą strachu. Zaczyna się z mocnym przytupem – od zbrodni ze szczególnym okrucieństwem. Wkrótce okazuje się, że to zaledwie preludium do dalszych działań nieobliczalnego szaleńca. Policja szuka wszelkich śladów, czegokolwiek, co mogłoby naprowadzić na modus operandi mordercy. Niestety, bezskutecznie. Autor umiejętnie buduje atmosferę grozy: kluczy, myli tropy, podsuwa wskazówki, mnoży  niejednoznaczne sytuacje i trzyma w napięciu praktycznie do samego końca. Aż dziw bierze, że to jego literacki debiut. Jestem zachwycona. 

  Kim jest zabójca i jakie motywy nim kierują? Kierujący śledztwem nadkomisarz zmuszony jest dojść do prawdy niczym po nitce do kłębka. Nie spodziewa się jednak, że nieoczekiwanie stanie oko w oko z demonami przeszłości. W strukturę powieści wpleciono retrospekcje nawiązujące do dramatycznych przeżyć policjanta oraz do czasów dzieciństwa i młodości mordercy, żeby dowiedzieć się, jakie wydarzenie zrodziło bestię, która po tylu latach morduje z zimną krwią. Ten zabieg ma tzw. "drugie dno" mające na celu uświadomienie czytelnikowi, jak jedno zło często prowadzi do innego zła, a każda krzywda, nawet ta z pozoru niezawiniona, rodzi nienawiść, która pcha potem do odwetu.

  Poza głównym wątkiem równie interesujące są także te poboczne – zwłaszcza dotyczące życia prywatnego śledczego Romana Waltera. Mężczyzna dźwiga na swych barkach ciężkie brzemię poczucia winy i pustki, którą próbuje zagłuszyć alkoholem. Nałóg szybko staje się coraz silniejszy i coraz bardziej niszczący. Czy przyjdzie opamiętanie? Grygier znakomicie poradził sobie z kreacją głównego bohatera nadając mu ludzkie cechy. Dzięki temu wydaje się realniejszy i bardziej wiarygodny psychologicznie. Również postacie drugoplanowe są świetnie dopracowane – szczególnie podkomisarz Alicja Danysz (przyjaciółka Romana), aspirant Maciej Krępy: jeden z członków zespołu Waltera oraz były komisarz Maurycy Niski w środowisku znany był bardziej jako Wicherek. Każda z tych postaci dodaje coś od siebie i stanowi jakąś wartość dla całości fabuły.

  Nie sposób nie wspomnieć o bardzo dobrym stylu pisania autora. Operuje prostym, zrozumiałym, a jednocześnie plastycznym językiem. W dodatku potrafi świetnie łączyć pozornie niezwiązane ze sobą wątki, które stanowią elementy jednej układanki. Według mnie wszystko ma tutaj swój sens, jest logiczne oraz spójne. W zasadzie nie mam się do czego przyczepić, książka prezentuje naprawdę wysoki poziom.

  To kawał solidnego kryminału, który wciąga bez reszty, przeraża i daje do myślenia. Oprócz tego zawiera swego rodzaju przestrogę: Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe. Bo to, co uczyniłeś drugiemu spotka ciebie. Nie wierzysz? Przeczytaj tę książkę, a przekonasz się, że jednak to prawda!

***

46 komentarzy:

  1. Zabieram się w weekend za lekturę. Bardzo wysoko oceniłaś książkę. Ciekawe, jak ja ją odbiorę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że przypadnie Ci do gustu równie mocno jak mnie :) Czekam na Twoją recenzję.

      Usuń
  2. Akurat bardzo lubię kryminały, a skończyłam czytać te, które miałam w domu, więc z chęcią zapoznam się z ,,Nie patrz w tamtą stronę".

    OdpowiedzUsuń
  3. Z dużą przyjemnością przeczytam, tytuł pasuje też do mojego wyzwania czytelniczego więc niedługo sama wyrobię opinię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio zastanawiałem się nad sięgnięciem po tą książkę. Zawsze ostrożnie podchodzę do debiutów. Ale jeśli twierdzisz, że naprawdę warto, to może też niedługo spróbuję. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie to naprawdę bardzo dobry debiut - gorąco polecam.

      Usuń
  5. Debiut i taka fabuła i do tego taka dobra opinia :) Z racji że jeszcze nie przesyciłam się kryminałami możliwe,że przeczytam i w końcu okładka normalna z fajna treścią w środku:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Początkowo nie zainteresowałam się to książką, ale po tak dobrej opinii zmieniłam zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam kryminały, chętnie przeczytam i ten, skoro tak wysoko go oceniasz :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ebooka i wkrótce zacznę lekturę. Mam nadzieję, że napiszę równie pozytywną opinię co Ty :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę niezapomnianej lektury i czekam na Twoją recenzję, mam nadzieję, że pozytywną ;)

      Usuń
  9. Takie powieści lubię, dlatego bardzo się cieszę, że zdecydowałaś się ją przeczytać i zrecenzować :) Mam przeczucie, że też będę zadowolona. Super, że debiuty mogą być tak udane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam przeczucie, że będziesz zadowolona. Zatem czym prędzej bierz się za tę książkę :)

      Usuń
  10. Może i się skusimy. Wydaje się być wartą uwagi lekturą :)

    Pozdrawiamy i zapraszamy do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skuście się koniecznie. Naprawdę warto!

      Również pozdrawiam i dziękuję za zaproszenie. nie omieszkam skorzystać.

      Usuń
  11. Lubię czytać kryminały, więc może kiedyś i na ten się skuszę :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Niestety do kryminałów nie bardzo jestem przekonana, ale nie można lubić wszystkiego ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ta pozycja trafia w moje gusta, może być ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. To jest zdecydowanie coś dla mnie;) Na pewno prędzej czy później przeczytam;)

    www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię dobre kryminały, a już sam tytuł każe spojrzeć z ciekawością w stronę tej powieści. A skoro Ty się zachwycasz, to ja też powinnam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Chętnie sięgam po kryminały, a na ten mam niesamowitą ochotę. Na pewno przeczytam, zwłaszcza że fabuła bardzo mi odpowiada :).

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam ją wgraną na czytniku, ale nie wiem, czy przeczytam. Wciąż ciężko jest mi się przekonać do kryminałów, a ten zapowiada się na wyjątkowo mrożący krew w żyłach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo wszystko zachęcam do lektury. A nuż przypadnie Ci do gustu ;)

      Usuń
  18. Lubię takie mroczne klimaty, dlatego mam wrażenie, że książka przypadłaby mi do gustu. Twoja wysoka ocena dodatkowo zachęca mnie do sięgnięcia po tę pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Książka już wkrótce trafi do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Rozumiem Twój przesyt kryminałami, mnie jak dopada znużenie, to serwuję sobie coś obyczajowego, bo inaczej chybabym zwariowała :-)
    Mnie na kryminały nie trzeba zachęcać, jak jest dobra intryga i trochę makabry, to już czuję się wkręcona w temat :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że bardzo trudno mnie zadowolić,jeśli chodzi o powieści kryminalne. Dlatego bardzo sporadycznie sięgam po ten gatunek. Ale dla powyższej pozycji zrobiłam wyjątek i nie żałuję. Polecam!

      Usuń
  21. A ja właśnie jestem świeżo po lekturze i jestem zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zapowiada się interesująco :) Chętnie się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  23. Miałam tę książkę w zapowiedziach premier, które mnie interesują na styczeń, więc na pewno przeczytam! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Miałam tę książkę w zapowiedziach premier, które mnie interesują na styczeń, więc na pewno przeczytam! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Tym razem sobie daruję, ale powiem Ci, że już miałam się za nią brać. Jednak chyba muszę wrócić na moment do lżejszych rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Zapowiada się świetny kryminał :)

    OdpowiedzUsuń
  27. jestem już niemal w połowie(już bym skonczyła, gdyby nie nauka :() i bardzo mi sie podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Chcę, chcę, chcę;) Przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Tak, koniecznie muszę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  30. Mocno zachęcająco napisałaś o tej książce - widzę w niej mnóstwo elementów, które cenię - umiejętność zgrabnego łączenia wątków, wyrazistych bohaterów i zaskakującą fabułę - dodałam do listy czytelniczych planów :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Uwielbiam kryminały, dlatego wyjątkowo mnie intryguje!

    OdpowiedzUsuń
  32. Chętnie kiedyś przeczytam, ale obecnie czuję pociąg do innego typu książek ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo lubię kryminały, też poczułam przesyt w pewnym momencie, jednak ostatnio planuję do nich powrócić, mam ochotę na coś mrożącego krew w żyłach :) Zaciekawiłaś mnie tym tytułem, będę miała na uwadze tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Mąż przeczytał (recenzja juz u mnie na blogu), ja dopiero planuję.

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...