wtorek, 13 lutego 2018

''Kłopoty mnie kochają'' Joanna Szarańska # PATRONAT MEDIALNY

Kłopoty mnie kochają
Joanna Szarańska
Wydawnictwo Czwarta Strona
Liczba stron: 304
Cykl: Kronika pechowych wypadków (tom 1)
Data premiery: 31.01.2018 r.
Ocena: 9+/10
Patronat medialny:
 
  Zojka jest początkującą dziennikarką i marzy o tym, żeby wreszcie zainteresowała się nią redakcja jakiejś popularnej gazety. Ale nie jako podejrzaną o zabójstwo!

  Pędząc na pociąg, tylko na chwilę spuszcza z oka torebkę, a potem znajduje w niej osobliwy dowód zbrodni wciśnięty do ciasta z kremem. Zojka ląduje na pierwszym miejscu listy podejrzanych i musi czym prędzej wyplątać się z tej afery. Niestety, wyjątkowo irytujący redaktor lokalnej gazety już zwęszył sensację…

  Jakby tego było mało, Zojka musi jeszcze zażegnać konflikt z przystojnym, choć gburowatym sołtysem i przekonać kuzynkę, że wcale nie zamierzała podrywać jej narzeczonego.

  Joanna Szarańska wzruszyła i rozbawiła tysiące czytelników „Czterech płatków śniegu”. Teraz powraca z nową serią komedii romantyczno-kryminalnych. Zojka i jej niefart gwarantują błyskawiczną poprawę humoru!

 Joanna Szarańska. Osoba pogodna i czarująca świat swoim uśmiechem. Obserwuje mijające dni z niegasnącym entuzjazmem i oczekuje, że w swoim życiu zrobi coś naprawdę ważnego. Dla innych i dla siebie. Copywriterka o stu specjalnościach. Zakochana w piłce nożnej, języku hiszpańskim i książkach. Miłośniczka powieści Stephena Kinga. Tych najdłuższych. Blogerka z zamiłowania, pisarka dotychczas szufladowa i nałogowa marzycielka. Współpracuje z fundacją Miasto Słów i Klubem z Kawą nad Książką. Na co dzień mama, żona i opiekunka najpiękniejszego pod słońcem schroniskowca rasy mieszanej.

 Zawsze chętnie promuję naszą rodzimą literaturę. Mam nawet swój subiektywny ranking ulubionych polskich pisarzy. W tym zacnym gronie znalazła się także Joanna Szarańska, która swoją serią „Kalina w malinach” udowodniła, że nie brak jej błyskotliwego pióra i wysmakowanego poczucia humoru, zaś przy powieści ,,Cztery płatki śniegu'' oczarowała mnie swoją niezwykłą wrażliwością i znakomitym zmysłem obserwacji. Toteż kiedy na naszym rynku wydawniczym pojawiła się jej najnowsza książka - bez wahania zabrałam się do czytania. Wystarczyło kilka stron i… przepadłam! Rewelacja, jestem zachwycona. 

 Każdemu z nas zdarzają się czasem mniejsze bądź większe wpadki, jakieś pomyłki bądź wstydliwe sytuacje. Są jednak osoby, które przyciągają kłopoty jak magnes. Taką chodzącą katastrofą jest bez wątpienia Zojka - świeżo upieczona absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Pewnego dnia dziewczyna przyjeżdża w rodzinne strony, aby na prośbę rodziców zaopiekować się babcią, która ich zdaniem przejawia dziwne, niepokojące zachowania. Niestety w  wyniku splotu niefortunnych zdarzeń, trafia w sam środek jakiejś koszmarnej, kryminalnej afery, gdzie staje się zarówno ofiarą, jak i podejrzanym.

,,I co to w ogóle ma być? Rozczłonkowane ciało ukryte w cieście jak monstrualny rodzynek? Baba, która sama nie wie, co wozi w torebce i na dodatek gubi ją gdzieś po drodze? I to jeszcze pod obstrzałem spojrzeń Kordeckiego, który słynie z ostrego pióra i niechęci do stróżów prawa.''

 O co w tym wszystkim chodzi? Czy to tylko jakiś chory żart, jedno wielkie nieporozumienie? A może faktycznie coś jest na rzeczy? Już wkrótce Zojka przekona się, co znaczy popaść w niezłe tarapaty. 

 Przyznam szczerze, że niezbyt chętnie sięgam komedie kryminalne. Wyjątek robię dla książek Olgi Rudnickiej, która moim zdaniem jest niekwestionowaną królową tego gatunku. Ale wydaje mi się, że autorka znalazła wreszcie godną siebie rywalkę w osobie Joanny Szarańskiej, która pnie się coraz wyżej na naszym rynku wydawniczym, pokazując, że ma jeszcze parę asów w rękawie, które zamierza sukcesywnie odsłaniać. Cieszę się niezmiernie i kibicuję z całych sił. Tymczasem wróćmy do niniejszej publikacji, która po prostu wymiata. Nie tylko rozbraja swoim komizmem, ale potrafi też rozczulić i sprowokować do refleksji. Czego chcieć więcej?

 Historia nie byłaby tak znakomita, gdyby nie wyjątkowo dopracowany  charakterologiczny portret głównej bohaterki. Jej ciągłe roztargnienie, błędne odczytywanie informacji, doszukiwanie się złych czy ukrytych intencji niejednokrotnie prowadzi do szeregu nieoczekiwanych zdarzeń. Krótko mówiąc, Zojka jest niczym lep na muchy, łapiący problemy. Ale dzięki temu jest wesoło i emocjonująco. Również postacie drugoplanowe nakreślone są wyrazistą kreską i wiele wnoszą do rozwoju fabuły. Szczególnie polubiłam babcię Zojki - cudowną staruszkę z niespożytą energią i z żywiołowym temperamentem. Biada temu kto naciśnie jej na odcisk :) Na uwagę zasługuje także aspirant Paweł Chochołek, który mimo, iż nie grzeszy zbytnią atrakcyjnością ani nadmiernym intelektem to stara się jak może, co w efekcie przynosi całkiem dobre rezultaty. Wspomnę jeszcze o Marcinie Kordeckim - opryskliwym redaktorze lokalnej gazety. Powiem Wam w sekrecie, że skradł moje serce, lecz nie zdradzę z jakiego powodu. Sami musicie odkryć, co mnie w nim urzekło.

 Warto również docenić ciekawie zbudowaną i zapętloną intrygę. Mamy szokującą zbrodnię, nieszablonowo prowadzone śledztwo, kilku podejrzanych oraz nieobliczalnego szaleńca, który ewidentnie nie zakończył jeszcze swojej zabawy w kotka i myszkę. Początkowo traktowałam całą tą sytuację z przymrużeniem oka, ale w momencie, gdy doszło do punktu kulminacyjnego, ogarnęło mnie autentyczne przerażenie. Zdałam sobie bowiem sprawę z powagi zagrożenia, stopnia desperacji i nienawiści wymierzonej w kierunku niewinnych ofiar. Przygotujcie się na ekstremalne wrażenia. 

 Całość napisana jest prostym, potoczystym językiem, bez niepotrzebnego filozofowania. Dialogi skrzą się inteligentnym dowcipem i ciętymi ripostami, zaś plastyczne, sugestywne opisy doskonale oddziałują na wyobraźnię. Duży plus należy się też za wartkie tempo akcji. Cały czas coś się dzieje. Od bijatyki, poprzez utratę torebki i podrzuconą osobliwą niespodziankę, po tajemniczą paczkę z niepokojącym ostrzeżeniem. Generalnie jestem zachwycona, aczkolwiek czuję maleńki niedosyt wywołany przez prawie niezauważalny wątek miłosny. Między pewną dwójką osób iskrzyło aż miło, ale niestety nie doczekałam się decydującego starcia, nad czym moja romantyczna dusza strasznie ubolewa. Mam jednak nadzieję, że w drugiej części cyklu ,,Do zakochania jeden rok'' – mój ''głód'' zostanie zaspokojony. Zobaczymy.

Podsumowując:
  ,,Kłopoty mnie kochają'' to barwna, zakręcona i porywająca opowieść o niecodziennych próbach rozwiązania osobliwej zagadki kryminalnej. Rozśmiesza do łez, zaraża pozytywną energią, a oprócz tego - pod płaszczykiem subtelnego absurdu obnaża zatrważający obraz dwoistości natury ludzkiej. Otwórzcie się na niezapomniane doznania. Gwarantuję, że się nie zawiedziecie. 


https://www.facebook.com/magdalenamajcherautorka/?fref=ts

14 komentarzy:

  1. Dawką pozytywnej energii zawsze mile widziana :) Chętnie poznam tą historię. Oby wywarła na mnie równie pozytywne wrażenie!

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio brakuje mi pozytywnej energii, więc mam nadzieję, że ta książka wyrówna jej niedobór.

    OdpowiedzUsuń
  3. Coraz częściej sięgam po książki polskich autorów, więc chętnie przeczytam tę książkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie skończyłam czytać i jak dla mnie Asia coraz lepiej pisze :) Oj czekam na dlasze losy Zojki :) Albo może parypetie, bo że jeszcze Asia uraczy ją kłopotami to nie wątpię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo przyjemna powieść! Świetnie się ją czytało :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Siostrze ta książka także się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  7. Takie połączanie wątku kryminalnego i romantycznego kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Już od dłuższego czasu chciałam przeczytać, coś co mnie rozbawi. Z tego co widzę jesteś nią zachwycona! Kusisz... :D Bardzo podobały mi się "Cztery płatki śniegu" i nie sądziłam, że autorka w swoje powieści wplata wątki kryminalne!

    OdpowiedzUsuń
  9. Czuję się skuszona- lubię takie zabawne historie z ciekawymi postaciami :)

    OdpowiedzUsuń
  10. TO muszę koniecznie po nią sięgnąć :)

    http://www.recenzjezpazurem.pl/

    OdpowiedzUsuń
  11. Kolejna pozycja na mojej liście do powiększenia zmarszczek mimicznych :)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...