wtorek, 20 lutego 2018

''To nie może być prawda'' Hanna Dikta # PATRONAT MEDIALNY


To nie może być prawda
Hanna Dikta 
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data premiery: 26 lutego
Ilość stron: 272
Ocena:10/10
Patronat medialny: 
Przeszłość, która miała pozostać zamkniętym rozdziałem.

Spotkanie, które zmienia wszystko.

  Małgorzata jest kobietą szczęśliwą. Ma pracę, którą lubi, zakochanego w niej męża – utalentowanego lekarza, oraz przyjaciółkę jeszcze z czasów studiów, którą traktuje jak siostrę. Spokój kobiety burzy spotkanie z dawnym kochankiem. Krzysztof, niegdyś najprzystojniejszy wykładowca na uczelni, jest umierający. Tajemnica, jaką powierzy Małgorzacie na łożu śmierci, sprawi, że jej poukładany, bezpieczny świat w jednej chwili rozsypie się na kawałki… 

  Hanna Dikta - Ur. w 1977 r. w Tarnowskich Górach. Ukończyła filologię polską na Uniwersytecie Śląskim, a także studium podyplomowe z historii na Uniwersytecie Opolskim. Laureatka kilkudziesięciu konkursów poetyckich. Publikuje w ogólnopolskiej prasie literackiej, m.in. w „Odrze”, „Toposie”, „Migotaniach” i „Arkadii”. Debiutowała książką poetycką „Stop – klatka“ („Zeszyty Poetyckie”, Gniezno 2012). Mieszka z mężem i córkami w Piekarach Śląskich, gdzie pracuje jako nauczycielka języka polskiego i historii.

  Twórczość autorki miałam już okazję poznać dzięki powieści ,,We troje'', która wywarła na mnie niesamowite wrażenie. Dlatego też z wielkim zainteresowaniem sięgnęłam po jej najnowszą prozę zatytułowaną ,,To nie może być prawda''. Intuicyjnie czułam, że i tym razem się nie zawiodę. Nic nie przygotowało mnie jednak na tak zaskakującą jazdę bez trzymanki. Autorka wspięła się na wyżyny swoich możliwości, tworząc nieszablonową i nieprzewidywalną historię, która wymyka się wszelkim schematom i stereotypom. Historię, która przygniata nas ciężarem ludzkich doświadczeń i słabości. Historię, która wstrząsa, porusza, przeraża i daje dużo do myślenia. Aż brak mi słów!

  Poznajemy trzydziestopięcioletnią Małgorzatę, która ma praktycznie wszystko: miłość przystojnego męża, duży dom, dwie serdecznie przyjaciółki oraz satysfakcjonującą pracę. Niestety, pewnego dnia ta sielanka zostaje zakłócona przez Krzysztofa Jareckiego – byłego wykładowcy literatury pozytywizmu i Młodej Polski, za którym niegdyś szalały wszystkie studentki. Umierający profesor zdradza Gosi straszliwy sekret, który mrozi krew w żyłach i wywraca jej życie do góry nogami. O co tu chodzi? Jedno jest pewne - nic już nigdy nie będzie takie samo…

,,Słowa Krzysztofa wsączały się w jej głowę powoli, jakby instynkt samozachowawczy stawiał im opór. W końcu jednak prawda dotarła do niej z całą mocą. W jednej chwili wszystko stało się jasne. Dlaczego Krzysztof chciał z nią porozmawiać na osobności. Dlaczego przez cały czas był taki spięty…''

  Dawno żadna książka nie zaskoczyła mnie tak bardzo jak ,,To nie może być prawda''. Hanna Dikta zaserwowała nam umiejętnie skonstruowany dramat psychologiczny o meandrach ludzkich uczuć, głęboko skrywanej tajemnicy oraz błędach przeszłości, które kładą się długim cieniem na teraźniejszości i przyszłości. Bez taniej ckliwości i schematycznych banałów pokazuje, jak wysoką cenę można zapłacić za krótką chwilę zapomnienia. Jedną błędną decyzją przekreślić swoje, bądź czyjeś życie. Przygotujcie się na emocjonalny rollercoaster ku przestrodze. Gwarantuję, że się nie zawiedziecie!

  Nie zamierzam rozpisywać się nad szczegółami fabuły, żeby nieopatrznie nie zdradzić zbyt wiele. Napiszę jedynie, że to jedna z tych powieści, którą nie tylko pochłania się z zapartym tchem, ale też która wbija w fotel, trzyma w napięciu do samego końca i prowokuje do wewnętrznych rozliczeń z samym sobą. Autorka konfrontuje czytelnika z dylematami moralnymi, skłaniając do refleksji natury etycznej. Boleśnie uświadamia nam, że każde działanie niesie ze sobą konsekwencje, niektóre mniej odczuwane, inne bardziej dotkliwe. Toteż warto starać się zachowywać równowagę pomiędzy tym, co dyktuje nam serce, a tym, co podpowiada rozum. Zwłaszcza gdy podjęta decyzja może w jakiś sposób negatywnie rzutować na inne osoby.

  Bezsprzeczną zaletą powieści jest znakomita kreacja głównej bohaterki. Niezwykle wyrazista, niejednoznaczna, z krwi i kości. Jak każdy z nas ma swoje  wady, zalety, lęki, wątpliwości czy małostkowe pragnienia, dzięki czemu łatwiej nam jest się do niej przywiązać i lepiej wczuć się w sytuację, w której się znalazła. Na co dzień Małgorzata pracuje jako polonistka w liceum. Z mężem – przystojnym chirurgiem tworzy bardzo udany związek. Do pełni szczęścia brakuje im jedynie dziecka, lecz mimo kilku lat starań, upragnionych efektów ciągle nie widać. Jednak wkrótce oboje będą musieli zmierzyć się ze znacznie poważniejszymi problemami. Przekonajcie się osobiście. Równie ważne i ciekawe są postacie drugoplanowe. W dużym stopniu uatrakcyjniają treść opowieści, czyniąc ją jeszcze bardziej barwną i złożoną. Szczególnie warto wyróżnić Ankę (jedną z przyjaciółek Gosi) - buntującą się przeciwko dulszczyźnie artystkę o szerokich horyzontach i dużej ciekawości świata. Mimo luzackiego stylu bycia zawsze można na nią liczyć; kiedy trzeba pomoże, pocieszy, a kiedy indziej, postawi do pionu. Ale w gruncie rzeczy pod tą maską silnego charakteru kryje się wrażliwa dusza, naznaczona piętnem krzywd dzieciństwa. Sprawdźcie sami.

  Nie sposób nie docenić świetnego stylu pisania autorki. Maluje słowami tak sugestywnie, iż powieść wręcz tętni własnym życiem, porywając nas w swe objęcia i angażując całą naszą uwagę. Zaskoczenie, niedowierzanie, gorycz, złość, strach, nadzieja, tęsknota, rezygnacja – to jedynie przedsmak czekających nas emocji. Maleńki minus daje jednak za otwarte zakończenie, ponieważ preferuje jasne klarowne rozwiązania. W sumie fajnie by było, jakby powstała kontynuacja. Może faktycznie tak będzie? Zobaczymy. Tymczasem gorąco zachęcam do niniejszej lektury - jednej z lepszych, jakie miałam okazję poznać w tym roku.

Podsumowując:
   To autentyczna, życiowa i poruszająca powieść o pochopnych wyborach, które kładą się cieniem na losach wielu osób. To także gorzka lekcja pokory, która mądrze uzmysławia, że nie wszystko da się kontrolować. Czasem dopada nas niepomyślny splot okoliczności, a niekiedy wina leży po naszej stronie. Najważniejsze, aby się nie poddawać. Bo dopóki jest choćby cień nadziei, trzeba próbować walczyć o lepsze dziś i lepsze jutro. Z całego serca polecam!

21 komentarzy:

  1. Ale mi narobiłaś ochoty na lekturę! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ jestem ciekawa, co profesor powiedział bohaterce!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gwarantuję, że będziesz w szoku. Ja dosłownie zbierałam szczękę z podłogi.

      Usuń
  3. Jestem ciekawa tej książki. Takie poruszające historie to coś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco zachęcam do lektury. Gwarantuję, że będziesz mocno poruszona.

      Usuń
  4. Bardzo idealny patronat Sama chętnie przeczytam, czuję że może chwycić mnie za serce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko chwyta za serce, ale przede wszystkim mocno wstrząsa i daje dużo do myślenia.

      Usuń
  5. Jestem zainteresowana przeczytaniem tej książki. Lubię takie powieści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam. Na pewno się nie zawiedziesz.

      Usuń
  6. Może sięgnę po tę powieść.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze, że lektura jest zaskakująca.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kolejna do zapisania na liście. Skoro jest życiowa i poruszająca to pewnie mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię takie książki, chętnie zatem przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Po przeczytaniu Twojej recenzji mam ogromną ochotę na lekturę! Zdecydowanie mnie skupiła! :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. 10/10 to nie zdarza się często :) Jestem bardzo ciekawa tajemnicy wykładowcy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo zachęcająca recenzja, muszę zapamiętać sobie ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...