poniedziałek, 26 lutego 2018

"Wszystkie pory uczuć. Zima" - Magdalena Majcher

Wszystkie pory uczuć. Zima
Magdalena Majcher
Wydawnictwo Pascal
Premiera: 17.01.2018
Ocena: 7/10
Do czego była zdolna Róża, by ochronić najbliższych?

  Róża poświęciła całe życie swoim wychowankom z domu dziecka i niepełnosprawnej intelektualnie siostrze. Jednak w końcu zrozumiała, że ma już dość samotności i karania siebie za nieszczęśliwe w skutkach zdarzenie z przeszłości, na które nie miała żadnego wpływu.

  Róża i Tadeusz biorą ślub, rozpoczynają wspólne życie, lecz na drodze do ich szczęścia i spokoju stają… rodzinne tajemnice i obietnica złożona matce…

  Czy uda się pokonać demony przeszłości i w jej życiu zagości szczęście?

Magdalena Majcher – pisarka, blogerka, freelancerka. Pisać książki zaczęła na urlopie macierzyńskim. Zrezygnowała z pracy na etacie i postanowiła zacząć spełniać swoje marzenia. Udało się – jest autorką poczytnych i lubianych przez czytelniczki powieści, m.in. Stanu nie! błogosławionego i Matki mojej córki. Więcej na:www.magdalenamajcher.pl 

 „Zima” to druga z czterech powieści obyczajowych, ukazujących się w cyklu „Wszystkie pory uczuć”. Każda z nich podejmuje ważne tematy społeczne, obyczajowe, emocjonalne. Każda z nich jest oddzielną historią, opowiadającą losy bohaterów, których znamy z poprzednich części. Kolejny tom ,,Wiosna'' ukaże się już 14 marca. 

  Bardzo cenię sobie twórczość autorki, ponieważ widać, że wkłada w swoje dzieła nie tylko słowa, ale i serce. Każda kolejna jej powieść to kwintesencja kunsztu literackiego oplątanego nie tylko ważną problematyką, ale przede wszystkim różnorodnymi emocjami: rozpacz, ból, gniew, przyjaźń, miłość, nadzieja wiara, życie etc. Dlatego też bez wahania zabrałam się za lekturę „Wszystkie pory uczuć. Zima''. Czy i tym razem moje oczekiwania zostały w 100% spełnione? Będę brutalnie szczera. W moim subiektywnym odczuciu to najsłabsza książka w dorobku Magdaleny Majcher. Zabrakło tej emocjonującej petardy, która zniszczyłaby mój spokój ducha, wręcz rozwaliłaby mnie psychicznie. Nie zmienia to jednak faktu, że całość prezentuje bardzo wysoki poziom, nie można mieć żadnych zastrzeżeń do jakości wykonania. 

  Fabuła jest wyrazista, dobrze przemyślana i tchnie niezwykłym realizmem. Poznajemy Różę Dobrowolską – niespełna sześćdziesięcioletnią kobietę, która całe swoje życie poświęciła wychowankom z domu dziecka oraz opiece nad swoją niepełnosprawną intelektualnie młodszą siostrą Ludmiłą. W końcu, po wielu latach samotności Róża decyduje się przyjąć oświadczy Tadeusza – bliskiego znajomego z pracy. Mogłoby się wydawać, że teraz czeka ją pełnia szczęścia. Niestety pewien mroczny sekret z przeszłości nie pozwala jej  ruszyć do przodu, z czystą kartą. Z jakimi ''demonami'' walczy? Czy odważy się wyznać mężowi bolesną prawdę? A może już za późno, aby rozliczyć się z dawnych błędów i niewłaściwych decyzji?

  To przejmująco prawdziwa powieść naznaczona piętnem osobistej tragedii. Bez patosu, z właściwą sobie bezpretensjonalnością - opowiada o miłości nacechowanej wyrachowaniem, słabościach i ułomnościach ludzkiej kondycji oraz niszczycielskiej sile niewłaściwych wyborów. W zatrważający sposób  uświadamia nam, że ,,Czasem jedna, pozornie mało ważna decyzja potrafi zaważyć na całym naszym życiu.'' I zanim dostrzeżemy, że była błędem, często jest już za późno. Jak zatem trwać w tym nieustannym wewnętrznym rozdarciu między przeszłością a teraźniejszością? Jak udawać, że wszystko jest w porządku, kiedy w środku szaleje chaos?  A może czas faktycznie leczy rany? Przekonajcie się sami. 

  Książka podzielona jest na trzy części: teraźniejszość - przeszłość - teraźniejszość. Początkowo jesteśmy świadkami ceremonii ślubnej Róży i Tadeusza oraz ich podróży poślubnej do Zakopanego. Następnie przenosimy się do okresu PRL-u, gdzie poznajemy dzieciństwo i wczesną młodość Dobrowolskiej, dochodząc tym samym do tragicznej w sutkach zimy, która odwróciła losy wielu osób. Potem następuje powrót do obecnej sytuacji, a co za tym idzie - czeka nas konfrontacja z niewygodną prawdą. Autorka zaskakuje czytelnika bardzo wiarygodnym wątkiem kryminalnym, który odsłania ciemną stronę ludzkiej natury, gdzie czają się wszystkie złe instynkty, czekając tylko na odpowiednią okazję, by wypłynąć na powierzchnię. Wynika z tego bardzo ważna konkluzja: czasem warto zaufać intuicji i reagować na niepokojące sygnały, zapowiadające możliwe kłopoty. Przyznam szczerze, że przeczuwałam, jak to wszystko się skończy. To było wręcz do przewidzenia. Niemniej jednak miałam nadzieję, że finał tej historii będzie zupełnie inny niż ten, który Magdalena Majcher nam zaprezentowała. Odczuwam duży niedosyt.

  Duży plus należy się za świetną kreację charakterologiczną i psychologiczną głównej bohaterki. Nader pieczołowicie ukazano jej myśli, pragnienia, obawy i motywy postępowania. Nie da się jej nie lubić.  To taka spokojna, życzliwa i empatyczna dusza. Od momentu narodzin swojej siostry musiała pożegnać się z beztroską i swawolą, żeby praktycznie każdą wolną chwilę spędzać z Ludmiłą, ratując ją z licznych opresji i biorąc na siebie próbę wyplenienia z niej egoizmu i roszczeniowego podejścia do świata. Nie przypuszczała jednak, że cena, jaką przyjdzie jej zapłacić za swoje poświęcenie, okaże się aż tak wysoka. Równie wyrazistą i ciekawą postacią jest Ludmiła. Z jednej strony niby lekko upośledzona umysłowo, a z drugiej – dokonała kombinatorka, która owija sobie wszystkich wokół palca. Rewelacyjnie ukazano toksyczną relację, jak łączy obie siostry. Nic tu nie jest przerysowane, przesadzone czy wyolbrzymione. Odkrywamy kulisy współuzależnienia, które jest pułapką powodującą coraz większe zaburzenie więzi, co w efekcie przyczynia się do destrukcyjnych zachowań. Trudno ze spokojem obserwować to wszystko.  

  Bezsprzeczną zaletą niniejszej publikacji jest wiernie odmalowane tło społeczno-obyczajowe epoki socjalizmu. Autorka bardzo rzetelnie i sugestywnie nakreśliła okres Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, gdzie ludzie mogli jedynie pomarzyć o jakichkolwiek luksusach czy wygodach (w sklepach brakowało nawet papieru toaletowego), zaś władza skutecznie zwalczała każdy przejaw indywidualności. Niekiedy miałam wrażenie, jakby to wszystko działo się ''tu i teraz''. Jakbym znów miała kilka lat, kiedy to kupowało się jedzenie na kartki, w radiu grał legendarny zespół Abba, a w domach królowała niezawodna pralka Frania. I chociaż brakowało swobody demokratycznej, to jednak z sentymentem wracam do tych wspomnień. 

  Całość napisana jest prostym, ale też pięknym i potoczystym językiem. Opisy są plastyczne i bogate w szczegóły, zaś dialogi przypominają naturalną rozmowę. Mam jednak zastrzeżenia do tempa akcji – według mnie płynie zbyt leniwie - trudno o suspens czy choćby kilka dynamiczniejszych scen. Ubolewam również nad tym, że po macoszemu potraktowano byłego chłopaka Róży oraz jej aktualnego męża. Ich role ograniczono do minimum. Do gustu nie przypadło mi także zakończenie, gdyż spodziewałam się kompletnie innego rozwiązania sprawy. Ale generalnie i tak uważam, że to kawał dobrej, a przede wszystkim wartościowej prozy, godnej polecenia. 

  „Wszystkie pory uczuć. Zima'' to dojrzały i niebanalny obraz poświęcenia, manipulacji i pozorach, które mają większą siłę rażenia niż można byłoby przypuszczać. Porusza, wstrząsa, prowokuje do refleksji nad  nad strukturą człowieka, nad dwoistością jego bytu, jak również otwarcie daje do zrozumienia, że nie da się złych wspomnień potraktować wybielaczem. Można jedynie zmienić przyszłość postępując zgodnie z własnym sumieniem. Serdecznie polecam!

 https://www.facebook.com/magdalenamajcherautorka/?fref=ts

12 komentarzy:

  1. Na pewno przeczytam tę książkę i mam nadzieję, że wkrótce mi się to uda. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka przyjedzie do mnie w tym tygodniu i już się ciesze na lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Może w wolnej chwili i ja dam się namówić? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna książka. Jej fabuła mnie zszokowała.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedy ja zdążę przeczytać te wszystkie książki? ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podoba mi się osadzenie książki w całkiem innych czasach niż teraźniejszość. Myślę, że skuszę się na tę historię!
    Subiektywne Recenzje

    OdpowiedzUsuń
  7. Po książki tej autorki sięgam w ciemno.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie jedna książka tej autorki zawiodła, ale chyba dam jej jeszcze szansę w przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie urzeka okładka tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam ogromną ochotę poznać tą historie, bo wydaje mi się, że po przeczytaniu długo jej nie zapomnę...

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...