Dowiedz się, kim jesteś i trzymaj się tego. To po to zostałeś umieszczony w tym życiu. Odnajdź tę jedną prawdę, a wszystko inne przyjdzie wraz z nią. [Ellen Degeneres] ... Dziękuję, że Jesteś ❤

czwartek, 18 lipca 2019

''Między nami miłość. Tom 1: Niepokorna'' Katarzyna Mak # PATRONAT MEDIALNY

Między nami miłość. Tom 1: Niepokorna
Katarzyna Mak
Data premiery: 16 lipca
Wydawnictwo: Videograf S.A
Moja ocena:9+/10
Patronat medialny:
  Ona – piękna dziewczyna z hiszpańsko-polskimi korzeniami. Jedynaczka, oczko w głowie tatusia, rozpieszczona, nieznająca prawdziwego życia. On – mężczyzna z krwi i kości, twardo stąpający po ziemi. Facet z zasadami i przeszłością, którą z tylko sobie znanych powodów ukrywa. Dzieli ich niemal wszystko: charaktery, kultura, a przede wszystkim zupełnie odmienne spojrzenie na życie. A jednak coś, do czego początkowo żadne z nich nie chce się przyznać, pcha ich ku sobie jak niewidzialny magnes…

  Mia, stając w obliczu nowego wyzwania, musi natychmiast dorosnąć i porzucić swe dotychczasowe wygodne, hulaszcze życie, które wiodła u boku ojca. Dostając spadek po matce, która porzuciła ją, gdy dziewczyna miała kilka lat, zostaje zesłana do obcego kraju, do domu, którego zdaje się nienawidzić tak samo, jak jego poprzedniej właścicielki.

  Antek wraz ze swoją ekipą budowlaną otrzymuje kolejne zlecenie. Na prośbę człowieka, któremu wiele zawdzięcza, osobiście ma zająć się remontem domu jego córki. Wszystko wydaje się proste, jednak z pozoru zwyczajne zadanie zaczyna go nieco przerastać, a rozkapryszona dziedziczka swoim nietuzinkowym zachowaniem wywołuje w nim skrajne emocje.

  Czy różnice dzielące tych dwoje młodych ludzi zdołają powstrzymać uczucie, które nieoczekiwanie pojawia się w ich sercach? Czy na podwalinach rudery, na osłabionych fundamentach własnych życiowych wyborów będą w stanie zbudować miłość? Czy pomimo różnic dzielących Mię i Antka uda im się odnaleźć właściwą drogę do wspólnej przyszłości? Czy krok po kroku, cegła po cegle, uda im się zbudować szczęśliwe zakończenie? [opis wydawcy]

  Katarzyna Mak – urodziła się w Gorzowie Wielkopolskim, a od przeszło dwudziestu lat zamieszkuje malowniczą wieś, gdzie wiedzie spokojne, pełne harmonii życie rolniczki z wyboru, bo wraz z mężem prowadzi gospodarstwo ekologiczne. Niepoprawna romantyczka i marzycielka, uwielbia książki o miłości i czasem oderwane od rzeczywistości komedie romantyczne. Marzy o podróżach. Pasjonatka starych zamków i ich historii. W 2017 roku zadebiutowała powieścią ''Dwadzieścia minut do szczęścia''. Poza pracą wśród licznych zwierząt i pisaniem, głównie nocą, na co dzień żona Grzegorza, matka trójki dzieci: Kacpra, Dominiki i Filipa oraz babcia Antosia.

  Z twórczością autorki miałam już styczność podczas lektury jej debiutu zatytułowanego ''Dwadzieścia minut do szczęścia''. Książka ta okazała się niezwykle interesującym romansem o odnajdywaniu własnych dróg oraz o tym, że zawsze warto dążyć do spełnienia swoich marzeń. Dlatego kiedy dowiedziałam się, że Katarzyna Mak powraca na rynek wydawniczy z nową publikacją, postanowiłam czym prędzej sprawdzić, czy rozwinęła i ulepszyła swój warsztat pisarski, unikając pewnych uproszczeń, sztampowych schematów, bądź – odpukać w niemalowane – naśladownictwa. I wiecie co? Doznałam szoku. Dawno nikt mnie tak pozytywnie nie zaskoczył. Widzę przeogromny progres. Po prostu nie ma porównania. Rewelacja w każdym calu. 

  Sama fabuła nie wydaje się jakoś szczególnie wyszukana, to jednak zawiera w sobie mnóstwo emocji, sekretów, wybuchów niepohamowanego pożądania i  dramatycznych zawirowań. Poznajemy Mię Rodrigues, rozkapryszoną, chimeryczną dwudziestokilkulatkę, wychowaną przez ojca Hiszpana. Jej mama – rodowita Polka zostawiła ją, gdy miała zaledwie siedem lat. Wróciła bowiem do swojego kraju, do innego mężczyzny. Mia w przeciwieństwie do swojego taty, nigdy nie zapomniała o doznanej krzywdzie.

<<…ojciec pomimo tego, co nam zrobiła TA KOBIETA, wciąż idealizował wszystko, co było z nią związane. Wydawało mi się nawet, że mój ojczulek celowo mówił o przeszłości związanej z moją matką i jej otoczeniem w sposób wyniosły i taki lepszy, by spróbować nakierunkować mnie na wyższą sferę, zwaną przez niego samego mianem elegancji, która była zapewne jedną z wielu cech, jakie posiadała TA KOBIETA. Ale raczej nie udało mu się to pod żadnym względem.>>

   Nieoczekiwanie dziewczyna zmuszona jest przylecieć do Polski, aby spotkać się z przedstawicielem firmy remontowo-budowlanej i omówić kwestię przebudowy rodzinnego domu jej matki, który po jej nagłej śmierci, odziedziczyła w spadku. Na miejscu Mia spotyka Antka, którego bierze za brygadzistę robót wykończeniowych. Mężczyzna z sobie tylko znanych powodów postanawia nie wyprowadzać jej z tego błędu. Oboje są niczym dwa nieokiełznane żywioły, dwa przeciwieństwa, a mimo to wkrótce rodzi się między nimi wielka namiętność. Co z tego dalej wyniknie? Czy uda im się stworzyć wyjątkowy i trwały związek? A może happy end nie jest im pisany?

  Bez wątpienia mamy do czynienia z niebanalnym romansem okraszonym  wysmakowanymi scenami erotycznymi, jak również z bardzo życiową i refleksyjną książką, która uwodzi, rozśmiesza, porusza do głębi i emocjonalnie rozwala. Autorka w niezwykle subtelny sposób i bez idealizowania porusza ważne tematy, jak np. rozłam rodziny, poczucie straty i żalu, nienawiść i pogarda będąca bezpośrednią konsekwencją odrzucenia, seksoholizm i wynikające z tego problemy, przyjaźń, potrzeba akceptacji, brak zaufania do najbliższych, zdrada, dwulicowość, a także fatalne skutki ukrywania prawdy. Szerokie spektrum poruszanych zagadnień sprawia, że prezentowana publikacja jest czymś więcej niż tylko literacką rozrywką. To wnikliwy wgląd w ludzką naturę, obnażający całą jej złożoność.

  Książka nie byłaby tak dobra, gdyby nie znakomicie nakreślone sylwetki głównych bohaterów. Jak każdy z nas mają wady, zalety, swoje humory, lęki i pragnienia. Czasem popełniają błędy, ranią się wzajemnie i ulegają irracjonalnym impulsom, brnąc w chybione decyzje. Dzięki temu łatwo się z nimi zidentyfikować i współodczuwać przy życiowych zawirowaniach. Nie ukrywam, że na początku nie zapałałam zbytnią sympatią do Mii, która zachowywała się jak spragniona erotycznych doznań gimnazjalistka. Na szczęście z czasem było lepiej, gdyż zrozumiałam, że pod tą przykrywką nienaturalnego zachowania i zaszczuwania mężczyzn swoim seksapilem, kryje się wyjątkowo wrażliwa, zraniona osoba, która pielęgnuje w sobie urazę do matki, a także do facetów, po tym, jak jej ostatni chłopak dotkliwie  ją zranił. Z kolei Antek od samego początku przypadł mi do gustu. Z jednej strony silny, odpowiedzialny i zdecydowany, a z drugiej łagodny, troskliwy i czuły. Żałuję tylko, że nie odważył się ujawnić Rodrigues pewnych faktów ze swojego życia, co wywołało falę spekulacji i niedomówień. Na uznanie zasługują również ciekawie wykreowane postacie drugoplanowe, a zwłaszcza najbliższa przyjaciółka Mii – Briana, która nie cofnie się przed niczym, byle tylko zaspokoić swoje chore żądze. Nastawcie się na nieczyste zagrywki, które zszarpią Wam nerwy. 

  Niewątpliwym atutem tej lektury zręcznie poprowadzony wątek romantyczny, dopełniony perfidną intrygą. Mia początkowo pragnie jedynie zabawić z przystojnym robotnikiem, lecz ku jej zdziwieniu Antek zdaje się być wyjątkowo odporny na jej wdzięki.

<<W ogóle było to bardzo dziwne, bo moje poprzednie ofiary zawsze chciały znacznie więcej, a tu tymczasem taka odmiana? Może mu się nie podobam, a może on lubi chłopaków? Nie, na pewno nie. Przecież widzę, jak na mnie patrzy, nawet teraz.>>

  W miarę upływu czasu dziewczyna uświadamia sobie, że czuje do mężczyzny coś więcej niż tylko seksualne przyciąganie. Również Antek w końcu traci dla niej głowę. Niestety, wszystko co dobre szybko się kończy. Na jaw wychodzą pewne szokujące fakty, które negatywnie rzutują na ich związek.

<<– To ty jesteś Antoni Janiszewski? – zapytałam łamiącym się z emocji głosem, uświadamiając sobie nagle, że padłam ofiarą spisku wielu osób.>>

  Jakby tego było mało, dochodzi do nieprzewidzianych sytuacji, które powodują, że wszystko rozwala się niczym domek z kart. Czy mimo to uda im się na nowo odbudować łączącą ich więź?

<<Nie potrafiłem, zabrakło sensownych argumentów. Tyle niedomówień, które w jej oczach mogły wyglądać na zwyczajne kłamstwa, tyle tajemnic, na które nie miałem żadnego wpływu.>>

  Autorka wiedzie nas przez meandry ludzkich zachowań, reakcji, interakcji i trudnych życiowych doświadczeń, pokazując, jak nasze decyzje i wybory silnie oddziałują na inne osoby, jak mają wpływ na nas samych i często powodują następstwa, niekiedy nie do naprawienia. Znajdziecie w tutaj całe mnóstwo różnych emocji, od miłości do nienawiści, od rozpaczy do nadziei, od smutku i cierpienia po zaskoczenie i lęk. Tego nie da się opisać, to trzeba przeżyć samemu.

  Styl pisania Katarzyny Mak jest taki, jak lubię najbardziej, czyli lekki i prosty, a zarazem niezwykle barwny, klimatyczny i obrazowy. Przez książkę się wręcz płynie, zapominając o całym świecie. Na plus zasługuje również wartka akcja, mistrzowsko stopniowane napięcie oraz nieprzewidywalność wydarzeń. Nie sposób się nudzić, cały czas coś się dzieje. Będziemy świadkami zabawnych podchodów i przekomarzań, kilku pikantnych fragmentów, a także spektakularnych aktów nienawiści i desperacji, w nierozerwalnym splocie wzajemnych pretensji, żalów, rachunków win i krzywd. Wspomnę jeszcze o zakończeniu, które wywołało we mnie stan całkowitej konsternacji i zdumienia. Kompletnie nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom serii zatytułowany ''Nieuchwytny''. 

  Podsumowując:  ''Niepokorna'' to nie żadne tam bajkowe love story, gdzie wszystko układa się pomyślnie. To porywająca, wzruszająca, momentami zawiła i tragiczna historia, w której nie ma łatwych rozwiązań, ani dróg na skróty.  Bo życie nie zawsze usłane jest różami, a sama miłość, nawet ta najgorętsza – nieraz nie wystarczy, by budować wspólne szczęśliwe jutro. Jestem przekonana, że ta powieść wywoła prawdziwą burzę w Waszych sercach i umysłach. Przeczytajcie i poczujcie tę moc żywiołu!


Skusicie się?

16 komentarzy:

  1. Lubię, gdy kreacje bohaterów są tak dobrze wykonane. Mam wielką ochotę na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję bardzo ciekawego patronatu. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Mimo wszystko, to raczej nie dla mnie... ale recenzja super - jak i cały blog!
    pozdrawiam
    Pi

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję patronatu. Ciekawi mnie ta książka :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na razie raczej się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi ciekawie, zapisuję sobie tytuł :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Debiut bardzo mi się podobał. Tej książki również jestem ciekawa 😊

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję patronatu! Ja jednak się nie skuszę na tę książkę, jakoś po opisie przypomina mi ona jedną z moich ostatnich lektur, z której nie byłam zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubę takie książki, więc dlaczego nie? :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak spotkam książkę w bibliotece, to się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję patronatu! :) Niestety książka zupełnie nie dla mnie
    Pozdrawiam
    https://subjektiv-buch.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluję kolejnego patronatu :)
    Książka mnie troszkę nie przekonuje, więc pewnie za szybko po nią nie sięgnę, ale będę miała na uwadze Twoją wysoką ocenę

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...