"Bądź osobą dającą wsparcie. Świat ma już wielu krytyków." - Dave Willis ❤

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Wywiad z Adrianą Rak

FOTONIKA
83ja83
Gdyby Pani miała wybrać, w której epoce chciałaby żyć, która epoka by to była i dlaczego?

Zdecydowanie wybrałabym średniowiecze. To moja ulubiona epoka i bardzo, naprawdę bardzo chciałabym przenieść się do niej choć na jeden dzień i poczuć się jak prawdziwa polska chłopka. Życie na wsi, „zwykłych” ludzi z tamtych czasów jest dla mnie niesamowicie interesujące.

Maria Soczówka
Co takiego jest w Gniewinie co skradło Pani serce?

Jako, że całe życie (z wyjątkiem okresu studiów) spędziłam na wsi, nie wyobrażam sobie, abym kiedykolwiek mogła zamieszkać w mieście. Gniewino to nieco bardziej „cywilizowana” wieś od tej, w której jak dotąd mieszkałam, a poza tym jako miejscowość, o którą się dba i w którą wciąż się inwestuje, ma swój niesamowity urok, który skradł moje serce. Gdybym w przyszłości musiała się stąd wyprowadzić, byłoby to dla mnie niezwykle przykre doświadczenie.

Agnieszka Kaniuk
Gdybyś mogła spędzić jeden dzień z jednym z bohaterów swojej książki, który byłby to bohater i jakby taki dzień wyglądał?

Hm, to niezwykle trudne pytanie, bo też nie posiadam jednego ulubionego bohatera, a kilku. Ciężko zatem wytypować mi tylko jedną postać, ale gdybym już chciała się uprzeć, to zdecydowanie byłby to Mały Książę, postać której chyba nikomu nie muszę przedstawiać. „Mały Książę” to jedna z moich ulubionych i myślę, że jedna z najpiękniejszych i z pewnością najmądrzejszych książek, jakie kiedykolwiek powstały. Chciałabym pobyć w towarzystwie tego malca i doświadczyć razem z nim wszystkich opisywanych w książce zdarzeń. Być może dzięki temu stałabym się o wiele lepszym człowiekiem?

Dominika Adamska
Jeżeli lubi Pani powieści historyczne, to wnioskuje, że uwielbiała Pani historię w szkole a czy od zawsze? Czy zainteresowanie narodziło się później? 

Szczerze pisząc, moje zamiłowanie do historii narodziło się dopiero w technikum. Los chciał, że w końcu, po wielu latach trafiłam na normalnego nauczyciela, który przede wszystkim był nauczycielem z pasji. Mówił zupełnie inaczej, niż jego poprzednicy i jakoś tak ciekawiej. To w dużym stopniu sprawiło, że zaczęłam interesować się najpierw historią naszego kraju, a później i reszty świata. Dziś nie wyobrażam sobie życia bez ciągłego czytania i zagłębiania się w historii. Jak już jakaś rzecz mnie zainteresuje, to nie spocznę, dopóki nie przeczytam o niej wszystkiego, co jest dostępne na jej temat.

Czy jakieś wydarzenie z dawnych czasów, historycznych ma wpływ na Pani dzisiejsze życie? Coś bardziej Pani przeżywa? Nie wiem... jakoś bardziej emocjonalnie obchodzi?

Myślę, że po części wojna, nie tylko II, ale i każda poprzednia wywarła na każdym Polaku, nie tylko na mnie, jakieś emocje i sprawiła, że chociażby przez moment zaczęliśmy zastanawiać się nad swoim życiem i po prostu doceniać je. 

Daga_bloggerka
Jak zaczęła się Pani przygoda z pisaniem?

Pewnego dnia po prostu usiadłam i zaczęłam pisać. Dokładnie dwa lata spędziłam na ciągłym rozmyślaniu o fabule, o bohaterach i o tym, co chciałabym przekazać w swojej książce i w momencie, w którym jako tako miałam na nią plan, po prostu usiadłam do komputera i zaczęłam pisać. 

Skąd pomysł na tytuł "Uwikłani"?

Ten tytuł wymyśliłam na samym początku, dokładniej w 2015 roku. Historia o dwójce bohaterów, uwikłanych w swój własny los, nie mogła moim zdaniem mieć innego tytułu.

Sabina
Czy w książce "Uwikłani" są zdarzenia, które miały miejsce w rzeczywistości( Pani doświadczenia lub znajomych), czy tylko fikcja?

Cała książka to fikcja literacka. Na szczęście moje życie nie obfituje (odpukać!) w żadne większe dramaty, stąd też pisanie o nim nie miałoby po prostu żadnego sensu. Byłoby szalenie nudne i przewidywalne.

"Idzie rak nieborak, jak ugryzie będzie znak"- jaka Pani jest z charakteru, taka przyłóż do rany, czy lepiej jak jest Pani zdenerwowana to omijać szerokim łukiem:-)?

Zdecydowanie ta druga opcja. Na co dzień jestem raczej skrytą i dość nieśmiałą osobą, ale to tylko pozory. Moja wredna natura nie pozwala mi bowiem o sobie zapomnieć ;-)

Laurel
Czy miała Pani trudności w wydaniu pierwszej książki - jeśli tak to czy czuła pani wtedy chęcią zniechęcenie, czy też motywację do działania?

Na szczęście, pomijając temat redakcji książki, wszystko odbyło się bez większych problemów. 

Gdzie chciałaby Pani spędzić wymarzone wakacje?

Obecnie jestem już na takim etapie swojego życia, że nie liczy się już dla mnie „gdzie” tylko „z kim”. Chciałabym po prostu spędzić czas z synem i mężem, razem, we trójkę. Na co dzień niestety nie mamy takiej możliwości ze względu na pracę mojego męża.

Gosia
Prowadzenie bloga wbrew pozorom nie jest sprawą prostą. Ja od dawna na bieżąco śledzę Pani bloga. Skąd pomysł na jego utworzenie i skąd czerpie Pani inspiracje do jego prowadzenia na bieżąco (czasem z mniejszymi lub większymi przerwami :-) )??

Pomysł na jego utworzenie wziął się z nikąd. Po prostu pewnego dnia wpadłam na „cudowny” pomysł dzielenia się z innymi moimi opiniami dotyczącymi przeczytanych przeze mnie książek. Byłam kompletnie nieobeznana i nie wiedziałam, że blogerek, piszących o książkach jest mnóstwo. I szczerze pisząc nadal, pomimo tego, iż mój blog istnieje ponad trzy lata, ja wciąż uczę się. Poznaje nie tylko nowe miejsca, ale i ciekawych ludzi. Nigdy jednak nie robię niczego na siłę, nie staram się nikomu przypodobać i raczej trzymam się na uboczu, stąd też czasem mam przerwy w blogowaniu – po prostu aby odpocząć.

Dzieci to najpiękniejszy dar świata. Jak najchętniej spędza Pani czas z rodziną? :-) Zaraża Pani swoje dziecko miłością do czytania od najmłodszych lat?:-)

Z racji tego, że czasu dla siebie mamy naprawdę mało, najchętniej przebywamy w domu. Niestety są to rzadkie momenty, więc być może dlatego zamiast organizowania wyjazdów, wolimy pozostać w domu i maksymalnie wykorzystać wolny czas. Natomiast jeśli mowa o moim synu, to ma on już całkiem pokaźną kolekcje książeczek, które chętnie mu czytam odkąd tylko zaczął rozumieć (a przynajmniej starać się rozumieć) otaczający go świat. 

Emka
Na temat debiutów literackich znanych blogerek opinie są podzielone. Jedni twierdzą, że jest im łatwiej, ponieważ mają kontakty z wydawnictwami i nie muszą miesiącami czekać na odpowiedź. Inni uważają, że jest im trudniej, ponieważ oczekiwania czytelników wobec nich są większe - przykładowo autorka bloga Pisaninka spotkała się na portalu Lubimy czytać z opinią, że sama pisze gorzej niż autorka, którą krytykowała w swoich recenzjach. A jakie jest Pani zdanie na ten temat?

Ja nie miałam żadnych kontaktów, do nikogo nie pisałam jako Adriana Rak, blogerka, tylko jako nieznana, chcąca zadebiutować autorka książki. Myślę, że czekałam tak samo długo, jak i pozostali, którzy zdecydowali się przesłać swoje dzieło do wydawnictw. Natomiast jeśli mowa o samym krytykowaniu, to nie tylko ja, ale i każdy inny autor zawsze będzie za coś krytykowany. 

Agnieszka Mycoffieetime
Czy czuje się Pani lokalną Celebrytką? Pisarka w małej miejscowości musi budzić niemałe zainteresowanie.

Na szczęście nikt, z wyjątkiem garstki osób nie wie o moim debiucie i jestem ogromnie zadowolona z tego faktu. Dzięki temu mam po prostu spokój ;-)


Jola Jola
Jakby miała się Pani zamienić w kwiat, to w taki co pięknie wygląda, ale tylko chwilę zachwyca swoim blaskiem np. róża, czy w silny, odporny, ale ogólnie nie urzekający wyglądem?

Oczywiście wybrałabym tę drugą opcję z silnym i odpornym kwiatem. Nigdy nie byłam osobą narcystyczną i niestety nie posiadam cech egoistycznych (choć czasem bardzo bym chciała!), stąd też wolałabym zamienić się w ten nieco brzydszy, ale zdecydowanie bardziej odporniejszy kwiat.

Wierzy Pani w wróżby, horoskop itp?

Czasem zdarza mi się coś przeczytać, ale wszystko traktuję raczej z przymrużeniem oka;-)

Martucha180
Czym dla Pani jest SŁOWO?

Czymś niesamowicie ważnym, dzięki czemu mogę przelać swoje myśli na papier i sprawić, że podzielę się nimi z innymi osobami. 

Co najbardziej według Pani świadczy o prawdziwości, wartości powieści historycznej?

Przede wszystkim źródła, na podstawie których została napisana taka powieść. Jak wiadomo, często przy tego typu pozycjach, mamy do czynienia z fikcją literacką przeplatającą się z prawdziwymi wydarzeniami, więc wspomniane źródła są dla mnie niesamowicie ważne.

Ewa C.
Porównując pomysł napisania książki do ziarenka rośliny, o które trzeba dbać, podlewać aby urosło, wydało owoce, jak należy troszczyć się, pielęgnować proces twórczy aby osiągnąć efekt w postaci gotowej książki? 

Myślę, że przede wszystkim trzeba dużo pisać i umieć być krytycznym wobec samego siebie. Nie można po napisaniu kilku stron, czy rozdziałów osiąść na laurach, tylko usiąść na „chłodno” i zastanowić się, czy rzeczywiście, to co zostało wcześniej napisane, ma jakiś sens. Moim zdaniem należy pisać, pisać i jeszcze raz pisać. I broń Boże nie robić w międzyczasie zbyt dużych przerw. A poza tym, jak większość innych autorów uważam, że oprócz pisania, należy również dużo czytać. Bez czytania nie ma pisania.

Jakie czynniki wpływają na Pani pisanie?

Raczej nie potrzeba mi zbyt wiele. Ot, chwila ciszy i wytchnienia, abym mogła skupić myśli i świadomość, że mój syn w tym momencie jest w dobrych rękach ;-)

Monika D.
Witam serdecznie. Moje pytanie jest proste, ale dla mnie osobiście ważne - Co wydarzyło się takiego w Pani życiu, że zdecydowała się Pani napisać książkę?

Napisanie własnej książki było moim marzeniem i w końcu, po wielu latach postanowiłam zawalczyć o siebie, zrobić coś sama dla siebie i zrobiłam. Tuż po urodzeniu dziecka przestałam wierzyć w siebie i jedynym lekarstwem na to było właśnie zrobienie czegoś wbrew czarnym myślom w głowie. I jak widać, udało się, choć nie była to łatwa droga.

Maja B.
Czy Pamięta Pani chwilę kiedy postanowiła Pani napisać swoją pierwszą książkę? 

Takich chwil było raczej kilka. Były to momenty, w których zaczęła tworzyć mi się historia, a także w których moi bohaterowie nabierali na tyle realnych kształtów, że zaczęłam ich sobie wyobrażać i po czasie po prostu bardzo się z nimi zżyłam, i postanowiłam napisać książkę.

Dlaczego zamieszkała Pani w Gniewinie?

Z najprostszego powodu: stąd miałam najbliżej do mojej rodziny. Kiedy postanowiłam wraz z mężem, że zamieszkamy właśnie tutaj, byłam jeszcze w ciąży, więc fakt posiadania rodziny w niedalekiej odległości  wydawał mi się niesamowicie istotny.

Izabela Wyszomirska
Z opisu "Uwikłanych" i kilku recenzji zauważyłam, iż główny bohater, Piotr tkwi w związku bez przyszłości. Że przed całym światem stwarza pozory szczęśliwego małżeństwa. Stąd moje pytanie - czy zawsze warto kurczowo trzymać się osoby, z którą nic już nas nie łączy? Nawet dla tzw. dobra dziecka? Bo przecież dziecko wyczuwa, czasem widzi, że pomiędzy rodzicami źle się dzieje. 

Myślę, że nie warto. Ja sama mam taki charakter, że nie dałabym rady tkwić w takiej relacji i pozbawiać szczęścia nie tylko siebie, ale i przede wszystkim dziecka. Każdy jednak kto ma rodzinę, kto ma dzieci wie, jak trudne czasami bywają wybory, a już szczególnie stawianie tych pierwszych kroków i właśnie o tym jest moja książka.

Adriano, przeczytałaś mnóstwo książek. Ciekawa jestem czy masz taką naprawdę ulubioną, taką naj naj?

„Zbrodnia i kara” F. Dostojewskiego.

Bożena Osowiecka
Czytałam o Pani przygotowaniach do kolejnej książki „I (nie) ślubuję Ci” i od razu nasuwa mi się pytanie o małżeństwo: potrzebne czy nie? Ja, chociaż lubię pielęgnować w sobie romantyczną stronę, to nie ukrywam, że cenię sobie instytucję małżeństwa i nie wyobrażam sobie życia bez tego "papierka". A jak Pani uważa? Ślubować czy nie?

Myślę, że ślubować. Dla mnie jako osoby wierzącej (choć nie do końca praktykującej) jest to szalenie ważne. Nie wyobrażam sobie stworzenia „zwykłego” związku, który nawet prawnie nie byłby nazywany rodziną. Wiem jednak, że czasem ślubowanie z różnych względów jest po prostu niemożliwe, a czasem i ludzie będący ze sobą zupełnie nie przejmują się takimi formalnościami i żyją tu i teraz, dlatego też nigdy nikogo nie oceniam i nie staram się namawiać na ślub. 

Chciałabym podziękować każdemu z Was, kto zadał mi pytanie, poświęcając przy tym swój cenny czas. Dziękuję za tak liczny odzew i tak różnorodne pytania. Mogłam jednak nagrodzić tylko jedną osobę i postanowiłam, że „Uwikłani” powędrują do pani Izabeli Wyszomirskiej. Serdecznie gratuluję!

W imieniu swoim oraz wszystkich Czytelników mojego bloga dziękuję Adrianie Rak za niezwykle interesujący wywiad.

Laureatce zwycięskiego pytania serdecznie gratuluję i czekam na maila.

Pozdrawiam wszystkich bardzo gorąco,
Cyrysia

14 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawe odpowiedzi. Dziękuję za udzielenie odpowiedzi na moje pytanie, a zwyciężczyni gratuluję. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę przyznać, że pytania są bardzo ciekawe. Odpowiedzi również. Jaka pani jest - najlepsze!

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję wywiadu, bardzo interesujący :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wywiad bardzo interesujący. Zaskoczyła mnie ta "Zbrodnia i kara". Choć muszę przyznać, że ze szkolnych lektur ta książka była jedną z tych, która najbardziej zapadła mi w pamięć. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie jest łatwo zadebiutować :) Życzę autorce wielu sukcesów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też interesuje mnie średniowiecze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo przyjemny wywiad :) już czuję sympatię do autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten wywiad czytało się wyjątkowo dobrze:D
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kapitalny wywiad, super odpowiedzi. Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...