piątek, 7 czerwca 2013

Wenecka legenda.


Déjà vu
Jolanta Kosowska


wydawnictwo: Novae Res
data wydania: 2013
liczba stron: 304

ocena: 6-/6








     Jolanta Kosowska całe życie związana była z Wrocławiem, ale obecnie od paru lat mieszka i pracuje w Dreźnie. Z zawodu jest lekarką sumiennie wykonującą swoje obowiązki. W wolnych chwilach natomiast kocha podróżować i pisać książki. Na swoim koncie ma już debiutanckie dzieło ,,Niepamięć’’, zaś aktualnie nakładem wydawnictwa Novae Res ukazała się najnowsza proza autorki o niezwykle wymownym tytule ,,Deja vu’’. 

Rafał, główny bohater po paru latach emigracji wraca do Polski. Teraz próbuje zacząć wszystko od nowa. Podejmuje pracę na uczelni, jako nauczyciel etyki zawodowej  i wynajmuje jedno piętro w stylowym, wolno-stojącym domu, w którym kiedyś mieszkał ze swoją uroczą dziewczyną  nieżyjący półkrwi Włoch-Marco Marconi Brzeziński. Początkowo nic nie zwiastuje żadnych problemów, lecz z czasem mężczyzna odkrywa, że dawni mieszkańcy tej posiadłości wydają mu się dziwnie znajomi. Przypomina sobie wydarzenia, w których nigdy wcześniej nie uczestniczył oraz tęskni za dziewczyną, o której istnieniu do niedawna nie miał pojęcia. Z dnia na dzień żyje jakby równolegle swoim i ich życiem dryfując na granicy jawy i snu. Co to wszystko oznacza? Czy ma to jakiś związek z treścią listu od zmarłego Marco do swojej ukochanej?

,,Nie wierz temu, co widzisz i słyszysz i słyszysz.(…) Ważne jest tylko to, co masz w środku, co czujesz. To, co obiecałem, spełni się. Nigdy cię nie zawiodę. Kocham cię na teraz i na zawsze’’.   

Czy zdrowy na umyśle nauczyciel oszalał? A może znalazł się pod wpływem działania słynnej weneckiej legendy o rodzie Marconich? Już wkrótce przeszłość zacznie mieszać się z teraźniejszością, zaś wyobraźnia z prawdą. Jak to wszytko dalej się potoczy?

Tyle różnych myśli krąży mi po głowie, że nie wiem, od czego mam zacząć. Tak mocno zaangażowałam się w perypetie głównych bohaterów ,,Deja vu’’, że teraz czuje smutek i pustkę. Ja chce ponownie wrócić do tajemniczej, magicznej  Wenecji, która oczarowała mnie swoją niezwykle klimatyczną atmosferą, paletą barw, aromatycznym zapachem i cudowną melodią dnia codziennego. Zapragnęłam zostać tutaj na zawsze, żeby móc nieustannie delektować się energią tego miejsca. Niestety siłą rzeczy musiałam wrócić do szarej, nudnej rzeczywistości, ale mimo to w mojej pamięci na długo pozostanie historia Marco i Ani. Ich dramatyczny los obezwładnił moje serce i dusze. Zrozumiałam, że ,,Nigdy nie należy wierzyć w to, co się widzi i słyszy, tylko w to, co się czuje. To, co czujemy jest prawdą’’. Czasem miłość może być silniejsza niż śmierć. Nie kończy się z chwilą, kiedy jedna z kochających się osób umiera. Jolanta Kosowska w niezwykły, subtelny i porywający sposób pokazała ponadczasowe uczucie łączące dwojga zakochanych ludzi, gdzie nawet koniec ziemskiego bytu nie stanowi żadnej bariery na drodze do ich wzajemnego szczęścia. Jestem pod wrażeniem. Po prostu zabrakło mi słów, aby wyrazić to, co chce przekazać.

Może niektórym czytelnikom fabuła tej książki wyda się nieco chaotyczna, lecz to tylko gra pozorów. Jestem pewna, że niemal od razu wdrożycie się w tę historię chłonąć zachłannie każde jej słowo. Autorka bardzo umiejętnie pomieszała bieżące wydarzenia z licznymi retrospekcjami tworząc z tego niepowtarzalny czar i klimat. Lekka, swobodna narracja prowadzona jest z kilku perspektyw, co doskonale pozwala zrozumieć wszelkie uczucia poszczególnych bohaterów. Plastyczne, sugestywne opisy danych postaci, miejsc i wydarzeń sprawiają, że widzimy wszystko, jak ,,na dłoni’’. Akcja toczy się naturalnym, harmonijnym rytmem, w której czuć zagadkową nutkę mistycyzmu. Może to niedorzeczne, ale czuje rozpacz, gdy pomyślę, jak wiele osób przejdzie obojętnie obok tej pozycji nie znając jej wyjątkowej treści.

Z czystym sumieniem polecam przeczytać ,,Deja vu’’. Rzadko można spotkać tak nietuzinkowe historie o odwiecznej miłości. Tutaj dobra ziemskie nie są ważne, gdyż nadrzędną wartością jest zrozumienie umysłowo-duchowej struktury świata. Ta książka jest niczym wielobarwna tęcza, z której wydobywa się cała paleta ludzkich uczuć i emocji. Serdecznie polecam.

***

Wydawnictwo Novae Res. 



Blog autorki: KLIK.
Fan Page autorki: KLIK.


44 komentarze:

  1. Zupełnie nie znane mi nazwisko autorki jak do tej pory, ale książka zapowiada się ciekawie. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ochotę na tę książkę. Już sama okładka mnie zaintrygowała.
    Często się nam wydaje, że fabuły są chaotyczne, ale to tylko pozory. Sądzę, że książka przypadnie mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ehh, ostatnio jakoś tak boję się romantycznych książek, ale cieszy, że ta się wyróżnia! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Może być bardzo ciekawie, pomimo, że to nie moja zwykła tematyka. Ale dość intrygujące.

    OdpowiedzUsuń
  5. Już pierwsze spojrzenie na ocenę powiedziało mi wszystko:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mojej drugiej połówce na pewno przypadnie do gustu. Jeszcze przez miesiąc będę słuchał o tej książce :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jesteś pod wrażeniem:) Brzmi obiecująco:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale ciekawa recenzja. Książki poszukam

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię takie wymierzanie na granicy snu i rzeczywistości.
    Myślę, że taka powieść mogłaby mi się spodobać - i jeszcze tajemnicza wenecka klątwa w tle :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niesamowita okładka! Przyciągająca wzrok. Po Twojej recenzji wydaje mi się, że opisana przez autorkę historia ma w sobie odrobinę magii, co bardzo sobie cenię. ;-) Zawsze jakieś ziarnko legend dodaje opowieści smaku. Jestem pewna, że nie zawiodłabym się, czytając "Deja vu". Pozdrawiam serdecznie! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez wątpienia jest tutaj piękna magia, która oczarowuje swym wydźwiękiem. Polecam gorąco.

      Usuń
  11. Cieszę się, że trafiłam na Twoją recenzję bo właśnie upewniłaś mnie w przekonaniu, że książka jest warta uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapowiada się świetnie! Słyszałam o niej już wcześnie i zdecydowanie muszę ją przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  13. O kurczę, brzmi niespotykanie i ciekawie, muszę się za nią rozejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zaciekawiłaś mnie bardzo. Czuję, że ta książka mogłaby mi się spodobać. Muszę się za nią rozejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja na pewno nie przejdę obojętnie obok tej książki, bo z Twojej recenzji wyraźnie bije zaangażowanie w jej treść, co znaczy, że powieść warto poznać. Tytuł już zanotowałam, będę się rozglądać za swoim egzemplarzem :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale fantastycznie napisałaś. Nigdy bym nie przypuszczała, że to taka świetna pozycja.

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetna książką , przynajmniej tak wnioskuje po twojej recenzji :) ! Mam nadzieję ze przeczytam ją szybko. Sama nie raz czuje pustkę po przeczytaniu jakiejś książki. Mówią na to "Książkowy kac"

    OdpowiedzUsuń
  18. Wspaniała recenzja, a tytuł książki zapisuję jako do przeczytania, niesamowicie mnie zachęciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Już same te maski narobiły mi ochoty, nie mówiąc o Twojej recenzji :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Lektura tej książki jeszcze przede mną, ale już niebawem. Mam nadzieję, że mi również przypadnie do gustu. : )

    OdpowiedzUsuń
  21. Strasznie interesująca fabuła. Mam ochotę na lekturę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ze względu na tę Wenecję mogę przeczytać...:)

    OdpowiedzUsuń

  23. Ciekawa recenzja, intrygująca fabuła i maksymalna liczba punktów bardzo zachęcają mnie do przeczytania tej książki:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Przez Ciebie nabrałam ochoty na tę książkę. Teraz myślę, że muszę zdobyć tę powieść.

    OdpowiedzUsuń
  25. Fantastyczna, emocjonalna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Skoro zrobiła na Tobie aż takie wrażenie to coś w tym musi być :)Choć ja akurat patrząc na okładkę (tak, tak wiem, że się po niej nie ocenia, ale taki już los wzrokowca) raczej bym po tę pozycję nie sięgnęła. Ale już po przeczytaniu Twojej recenzji patrzę na "Deja vu" dużo przychylniejszym wzrokiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem wzrokowcem i mnie również jakoś szczególnie okładka ,,Deja vu'' nie zachwyciła, ale czytałam krótkie, bardzo pochlebne opinie na jej temat i postanowiłam zaryzykować i ją osobiście poznać i moim zdaniem, to był strzał w dziesiątkę. Polecam!

      Usuń
  27. Książka mogłaby mi się spodobać, zapiszę sobie tytuł:)

    OdpowiedzUsuń
  28. noooooo tak mnie zaciekawiła, że też ją sobie zapiszę! To była mega recenzja, szalenie mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  29. Podoba mi się okładka. A i muszę przyznać, że Novae Res coś ostatnio publikuje coraz lepszych pisarzy. Ja od dwóch miesięcy zalegam z recenzją książek, które dostałam od nich przypadkiem, po sesji nadrobię zaległości, wierzę, że mi wybaczą.
    P.S. Muza się odezwała? Do mnie nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że Novae Res wydaje coraz lepsze książki, co bardzo mnie cieszy. Ja akurat nie zalegam u nich z recenzjami (no może tylko jedną, ale na dniach wstawię), ale myślę, że w twoim przypadku wybaczą ci jednak i dadzą szansę:-)
      Co do Muzy-milczy, jak grób. Wprawdzie jakieś 2 tygodnie temu przyszedł mail z propozycją zrecenzowania wojenno -historycznej pozycji, ale to nie moja ,,bajka'', więc nic nie odpisywałam.

      Usuń
  30. Teraz żałuję, że się na nią nie zdecydowałam!

    OdpowiedzUsuń
  31. Uwielbiam takie książki i od dawna mam w planach tę książkę. Od początku wiedziałam, że książka będzie muśnięta takim cudownym mistycyzmem.

    OdpowiedzUsuń
  32. Mam ją! Nie mogę się doczekać kiedy zacznę czytać. Temat Deja Vu już od dawna mnie interesował.

    OdpowiedzUsuń
  33. Przeczytałabym z wielką chęcią. :)

    OdpowiedzUsuń
  34. W Jolancie Kosowskiej zakochałam się podczas lektury niepamięci, a Twoja recenzja bardzo optymistycznie nastawiła mnie do kolejnej Jej powieści

    OdpowiedzUsuń
  35. Jakoś niespecjalnie jestem zainteresowana tą książką :/ Cóż, może jestem jeszcze za młoda na takie powieści, więc polecę ją komuś innemu :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ta pozycja wydaje się interesująca, a przynajmniej sposób w jaki ją przedstawiłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Cieszę się, że tak wspaniała książka ukazała się za pośrednictwem Novae Res, bo ostatnimi czasy recenzje ich publikacji utrzymywały się na stałym, ale dość miernym poziomie.
    Powiem krótko: kocham Wenecję. Były dwa miasta, do których chciałam się wybrać najbardziej na świecie, a mianowicie Paryż i właśnie Wenecja. Pierwsze zaliczyłam, drugie wciąż jeszcze przede mną. Uwielbiam wszystko co z tym miejscem się wiąże. Legendy Weneckie, ten niesamowity czar, który panuje w magicznym mieście. Do dziś mam sentyment do "Króla złodziei" i "Krzyku w niebiosa".

    OdpowiedzUsuń
  38. O ,,Królu złodziei'' słyszałam, ale "Krzyku w niebiosa" nie miałam jeszcze okazji poznać, lecz muszę to nadrobić, gdyż po lekturze ,,Deja vu'' mam ochotę na więcej weneckiego klimatu.

    OdpowiedzUsuń
  39. Właśnie jestem w trakcie lektury tej książki:)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...