czwartek, 5 września 2013

Niespokojne dusze.


Łatwopalni
Agnieszka Lingas-Łoniewska

 
seria/cykl wydawniczy: Seria z Tulipanem
wydawnictwo: Filia

ocena: 5/6
Premiera: 23 września 2013








       Agnieszka Lingas-Łoniewska, wrocławianka z wyboru, wałbrzyszanka z urodzenia, to młoda polska autorka, która od wielu lat tworzy powieści głównie dla kobiet, ale nie stroni także od innych gatunków. Na jej dorobek literacki składa się m.in. trylogia ,,Zakrętów losu’’, ,,Bez przebaczenia’’, ,,Dirty World’’, ,,Zakład o miłość’’, ,,W zapomnieniu’’, ,,Szósty’’  oraz ,,W szpilkach od Manolo’’. Niebawem na światło dzienne wyjdzie najnowsze dzieło pisarki o niezwykle płomiennym tytule ,,Łatwopalni’’. O czym będzie jej historia? Zapraszam do czytania.

Prawdziwe życie to nie bajka ani żaden film. Raz z powodzeniem idziesz naprzód, by innym razem spaść na samo dno. Jarek Minc też myślał, że ma cały świat u swych stóp, lecz pewnego dnia, cztery lata temu jego marna egzystencja zmieniła się w nicość. Od tego momentu tragiczna przeszłość sunie się za nim niczym złowrogi cień. Mężczyzna ciągle zmienia miejsce pobytu, zamieszkania, pracy, lecz nigdzie nie znajduje ukojenia. Tym razem obiera kolejny cel- małe miasteczko koło Wałbrzycha. Już pierwszego dnia spotyka uroczą Monikę Rudzką, nauczycielkę z pobliskiej podstawówki, która budzi w nim dziwne drżenie i tęsknotę serca. To przypadkowe spotkanie spada na nich, jak grom z jasnego nieba. Okazuje się, że oboje pragną siebie nawzajem z całego serca, lecz czy ten związek ma szansę na przetrwanie, wszak Monika również zmaga się ze swoimi demonami. Czy w zaistniałej sytuacji uda im się wymazać z pamięci wszystkie gorzkie wspomnienia, które na kształt bumerangu wracają nieustannie? A może kolejny raz los sobie z nich boleśnie zadrwi?

Staliście kiedyś nad przepaścią, patrząc w dół i rozmyślając nad tym, czy nie zrobić jednego kroku do przodu? Ja właśnie tak się czułam trakcie lektury ,,Łatwopalnych’’. Miałam wrażenie, że lawiruje na granicy ludzkiej wytrzymałości. Ta książka nacechowana jest tak wielkimi emocjami, że nie sposób przyjąć ją na chłodno i z dystansem. Interesująca fabuła obfituje w wiele dynamicznych, zaskakujących zwrotów akcji nie dając ani chwili wytchnienia. Mocną stroną powieści są jej bohaterowie. Ciekawi, wyraziści, spontaniczni i różnorodni. Ich zachowanie skłania do zadumy i wielu filozoficznych refleksji. Czy można sobie wybaczyć, zaakceptować swoją winę i żyć dalej? Każdy ma prawo do popełniania błędów, lecz niektóre z nich są niezwykle trudne do naprawienia, wręcz niemożliwe, jednak dopóki się z nimi nie uporam,  ból będzie tkwił głęboko w naszej psychice. Podobnie było w przypadku Jarka. Mężczyzna sam siebie skazał na banicje uważając, że nie jest godzien normalnie żyć. Dopiero spotkanie z Moniką pobudziło go do działania, ale, czy to wystarczy, aby zrzucić pokutny worek? Autorka delikatnie, subtelnie uświadamia, że nie warto zamykać się we własnym kokonie bólu, żalu i rozczarowania. Należy dać sobie drugą szansę, starać się więcej nie iść tą błędną drogą i otworzyć swoje serce dla najbliższych. Również przypadek Rudziej pokazuje, jak skomplikowane i niezrozumiałe bywają relacje międzyludzkie. Pełna kompleksów i braku wiary w siebie dziewczyna dusi się w monotonnej małomiasteczkowej codzienności. Nie potrafi również znaleźć wspólnego języka z własną mamą. Wzajemnie żale, pretensje, oskarżania, to wszystko niczym złowieszczy ogień pochłonęło jej uczucia i oczekiwania. Niestety tacy z reguły jesteśmy-porywczy, zbyt dumni, uparci, pewni siebie, spalamy się we własnej złości i źle pojmowanym honorze. Nie chcemy cierpliwie czekać na jakiekolwiek wyjaśnienia obarczając wszystkich dookoła winą.

,,Ludzie są tacy łatwopalni. Płoną i gasną, zanim słońce zdąży się schować za chmurami. Po co to wszystko? Jesteśmy tylko maleńkim płomykiem w wieczności. Czy nie lepiej płonąć jasnym blaskiem i pod koniec dnia zaniknąć z godnością i w poczuciu dobrze wykonanego zadania?’’


Jestem pod niesamowitym wrażeniem tej książki. To przepiękna, zarazem tragiczna historia, która pokazuje trudną i skomplikowaną miłość zrodzoną z bólu i cierpienia. Nie liczcie, zatem na przesłodzony happy end. Nie jest to kolejne, banalne romansidło, jakich wiele. Wprawdzie pojawia się tutaj delikatna namiętność, zmysłowość i gorące uczucie, ale przedstawione jest z  niezwykłym smakiem i wyczuciem. Jedynie, nietypowe, otwarte zakończenie nie przypadło mi do gustu. Miałam chęć stanąć, jak mała dziewczynka i zacząć tupać ze złości nóżkami. Dlaczego? Tego musicie doświadczyć sami. Urzekł mnie natomiast krajobraz Dolnego Śląska. Oczyma duszy, wspólnie z głównymi bohaterami zwiedzałam Wrocław, Wałbrzych lub Zamek Grodno. Wspaniałe doznania. Chciałabym osobiście poznać ten  interesujący zakątek Polski.

Gorąco polecam przeczytać ,,Łatwopalnych’’ wszystkim miłośnikom twórczości Agnieszki Lingas-Łoniewskiej oraz wielbicielom powieści obyczajowych, czyli literatury kobiecej. To niepowtarzalna, porywająca i pełna uczuć historia o trudnych, dotkliwych meandrach i zawiłościach ludzkiego losu. Działa niczym katharsis dla więźnia wyrwanego na chwilę z dusznej rzeczywistości zakładu karnego. Uwierzcie, obok tej pozycji nie wolno przejść obojętnie. Krótko mówiąc-kawał dobrej, literackiej prozy. Zapraszam.



A my tak łatwopalni / Biegniemy w ogień /  By mocniej żyć
A my tak łatwopalni / Tak śmiesznie mali / Dosłowni zbyt

***
Wydawnictwo Filia.
Blog A. Lingas-Łoniewskiej: KLIK.
Fan page autorki na Facebooku: KLIK.

51 komentarzy:

  1. Świetna jest :) I książka, i recenzja, a jak Ci się zakończenie podobało?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka rewelacyjna, lecz zakończenie niestety mnie nie usatysfakcjonowało i czekam na kontynuacje tej historii :-)

      Usuń
  2. Dziękuję :) Dodam tylko, że akcja dzieje się w małym podwałbrzyskim miasteczku "no name". Chciałam uniknąć jakichkolwiek negatywnych skojarzeń, ze względu na specyfikę prezentowanego tam środowiska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to prawda. Już dodałam ten drobny, ale jakże znaczący szczegół :-)

      Usuń
  3. Książka może być ciekawa :) Twórczość pani Lingas nawet mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W "Zakładzie o miłość" zdenerwowało mnie właśnie zakończenie zamknięte, może tutaj byłabym usatysfakcjonowana, mimo że Ciebie rozczarowało;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aż mnie ciarki przeszły! Nie wiem jak wytrzymam do czasu gdy dorwę ją w swoje ręce. Coś czuję, że nie będę mogła się od niej oderwać. Ale przyznaję, że zastanawia mnie te otwarte zakończenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tez po przeczytaniu tego tekstu jestem rozemocjonowana.

      Usuń
  6. Jak będę miała okazję to przeczytam, ale specjalnie nie będę jej poszukiwać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie powiem, że nie jestem napalona na tę książkę

    OdpowiedzUsuń
  8. Pomimo tego, że znam tylko jedną książkę autorki- "Bez przebaczenia" to na tyle utkwiła mi ona w pamięci, że wiem, że inne jej tytuły są warte uwagi- wnioskuję to również po wielu pozytywnych opiniach.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam wielką ochotę przeczytać tę książkę i łudzę się nadzieją, że będzie mi to dane :) Świetna recenzja! Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam ogromną ochotę na tę ksiązkę :) mam nadzieję, że Pani Agnieszka mnie nie zawiedzie :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Recenzja genialna fenomenalna aż chce się czytać. Czekam na premierę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę przyznać, że mnie zaintrygowałaś. W sumie wszystkie książki przez ciebie recenzowane trafiają w moje gusta, więc chyba pora pogodzić się z tym i w końcu przestać dziwić. Nie miałam jeszcze styczności z żadną książką tej autorki, tak więc chętnie sprawię sobie "łatwopalnych" w ramach nieco spóźnionego prezentu urodzinowego ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jedną książkę autorki już miałam okazję przeczytać "W szpilkach od Manolo" - lekka i przyjemna, lecz bez przesady...

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj czekam na premierę czekam :) ,,Po szpilkach od Manolo chcę więcej":)

    OdpowiedzUsuń
  15. Brzmi jak ilustracja do piosenki Maryli Rodowicz...

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawi mnie ta autorka od jakiegoś czasy, lecz nie miałam jeszcze okazji przeczytać jej książki.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie słyszałam o tej autorce, ale jej powieść brzmi nader interesująco. Chciałabym się z nią zapoznać (z książką, nie z autorką :D). Szkoda tylko, że premiera będzie dopiero za niecały miesiąc. No ale cóż, podobno na wielki dzieła trzeba czekać. :)
    Aha, i zapomniałam Ci podziękować za ebooka, więc dziękuję. :)
    Ciepło,
    Ew

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie czytałam jeszcze żadnej z powieści tej autorki, ale jak widzę warto spróbować. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jako,że sama mieszkam na Dolnym Śląsku i to bardzo blisko tych miejsc, z chęcią przeczytam książkę bo sprawi mi ona podwójną przyjemność:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ależ Ci zazdroszczę przeczytania tejże książki :) I jeszcze ma premierę w moje urodziny, to chyba znak, że muszę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo bym ją chciała mieć, uwielbiam książki pani Agnieszki !!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Od razu mi się przypomniała piosenka Maryli Rodowicz o łatwopalnych.

    Autorkę ,,znam" z pierwszej części ,,Zakrętów losu". Sądząc po Twojej opinii również najnowsza książka powinna trafić w mój gust.

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki, dlatego z chęcią kupię właśnie tę powieść :)

    OdpowiedzUsuń
  24. No za nic, ale to za nic nie potrafię przekonać się do książek tej pani :/

    OdpowiedzUsuń
  25. O książce przeczytałam na innym blogu po raz pierwszy, jednak dopiero Twoja recenzja utwierdziła mnie w przekonaniu, że naprawdę warto zajrzeć do książki. Nie wiem, jak to robisz, ale coraz więcej Twoich lektur staje się moimi. Bardzo się z tego cieszę, bo nie jestem w stanie dotrzeć do wszystkich pozycji. A nawet jeśli nie uda mi się którejś przeczytać, to przynajmniej jestem na bieżąco i znam jej zarys fabuły.
    A tak poza tym, to dużo słyszałam o tej autorce, więc jednak będę dążyć do tego, by w najbliższej przyszłości poznać jakąś jej książkę.

    OdpowiedzUsuń
  26. Tytuł kojarzy mi się ze smutną piosenką Maryli Rodowicz o takim samym tytule. Muszę koniecznie ją przeczytać, już, zaraz, dziś!

    OdpowiedzUsuń
  27. odkąd usłyszałam o tej książce, wiedziałam ze ją przeczytam wcześniej czy później:))

    OdpowiedzUsuń
  28. Czekam na nią z niecierpliwością:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Aż wstyd przyznać, ale ja ciągle nie przeczytałam żadnej książki tej autorki;( Co gorsza, zebrało się ich już trochę, a co jedna to wydaje się być lepsza. Spróbuję znaleźć, którąś ze starszych pozycji w bibliotece, a potem sięgnąć po "Łatwopalnych" jeśli styl pisarki przypadnie mi do gustu, w co raczej nie wątpię:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Niestety ja również nie znam żadnej książki autorki, ale lubię poznawać coś nowego i co raz bardziej przekonuję się do polskich autorów, no i tematyka jest taka bardzo w moim guście :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie wiem dlaczego nie przeczytałam jeszcze żadnej książki tej autorki, o której coraz głośniej ":) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Wzmianka o książce nacechowanej emocjami od razu mnie skusiła.

    OdpowiedzUsuń
  33. Już nie mogę się na nią doczekać!

    OdpowiedzUsuń
  34. Pani Lingas-Łoniewska pisze świetne książki. :)

    OdpowiedzUsuń
  35. widzę, że natchnienie literackie pani Agnieszki nadal nie opuszcza. zasypuje ona rynek co rusz nowymi historiami i kompletnie mi to nie przeszkadza ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie znam tej autorki, ale chetnie bym przeczytala te powiesc:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Mam w planach jej "W szpilkach od Manolo", ale i tą książkę bym pochłonęła :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Mam w planach wiele innych książek tej autorki i to od nich chciałabym zacząć przygodę z Lingas-Łoniewską.

    OdpowiedzUsuń
  39. O autorce co nieco słyszałam, ale jakoś nie kwapiłam się z poznaniem jej twórczości. Głównie dlatego, że niezbyt lubię polską literaturę. Jednak za tą książką się rozejrzę. Bardzo ciekawie ją opisałaś.

    OdpowiedzUsuń
  40. Nie wiem czy lubię twórczość Agnieszki Lignas- Łaniewskiej, bo nigdy nie czytałam jeszcze :)
    Ale do ksiązki mnie zachęciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Pewnie za jakiś czas się za nią wezmę, bo wcześniejsze książki autorki przypadły mi do gustu, ale teraz czeka na mnie kilka stosów zaległości. Zobaczymy jak będzie z wolnym czasem. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  42. No to kawałek ładnego życia :) Ciekawi mnie ta propozycja i mam na nią chętkę :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Ech... wiem, wiem ciągle obiecuję, a dalej nie przeczytałam żadnej książki tej polskiej pisarki. Akurat od "Łatwopalnych" nie chciałabym zacząć przygody, ale pewnie kiedyś i tak przeczytam tę książkę.
    Fajnie, że miałaś okazję czytać ją przed premierą :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Hmm niestety nie moje klimaty, dziękuję ale spasuję, choć okładka wydaje się być bardzo ładna :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Tak będę chciała przeczytać, bo lubię książki Agnieszki Lingas-Łoniewskiej :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Z pewnością przeczytam, lubię powieści tej pisarki. Te, które udało mi się przeczytać dotychczas, wspominam bardzo miło.

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...