środa, 23 kwietnia 2014

Życiowa apokalipsa


Izabella Frączyk
Koniec świata

wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 25.03.2014
Liczba stron: 336
Ocena: 5/6









      Ostatnimi czasy liczne sekty, jasnowidze lub ugrupowania religijne opierając się różnych znakach na niebie i ziemi lub przepowiedniach straszą ludzkość przed nadejściem końca świata. Jak w takiej sytuacji postępować? Ulec panice, czy zachować względny spokój czekając na to, co nieuchronne? A może od domniemanej globalnej zagłady gorszy jest życiowy kataklizm?

Trzydziestoletnia Marylka, główna bohaterka książki ,,Koniec świata’’ Izabelli Frączyk, to inteligenta, bystra, zarazem pełna kompleksów singielka, która pracuje w agencji reklamowej jako copywritera. W życiu prywatnym nie układa jej się najlepiej. Były narzeczony zwinął żagle, kiedy tylko dowiedział się, że Marylka nie może mieć dzieci. W zaistniałych okolicznościach dziewczyna nie ma co liczyć na żaden poważny związek. Mimo to pewnego dnia wpada w oko Marcelowi, największemu przystojniakowi w firmie. Mężczyzna robi wszystko, aby zwrócić na siebie uwagę, lecz bezskutecznie. Tymczasem świat czeka na przepowiadany przez Majów koniec świata. Wszyscy wokół gromadzą żywność i ekwipunek, aby jakoś przetrwać apokalipsę. Również Marylka przezornie zabezpiecza się przez zbliżającym nieszczęściem. Zamierza też w końcu dać szansę Marcelowi, wszak-raz się żyje. W rezultacie oboje zbliżają się do siebie, lecz niespodziewanie mężczyzna wyjeżdża na szkolenie do Madrytu. Tymczasem Marylka zajmuje się projektem dla Krzysztofa Gawłowicza, wymagającego i nieco konfliktowego klienta, właściciela międzynarodowej firmy. Wkrótce w jej życie wkrada się pewien chaos. Czy pod pretekstem nadchodzącej zagłady kobieta zawalczy o własne szczęście i marzenia?

To moje drugie spotkanie z twórczością Izabelli Frączyk, absolwentki Akademii Ekonomicznej w Krakowie oraz Wyższej Szkoły Handlu i Finansów Międzynarodowych w Warszawie. Wcześniej miałam okazje poznać „Dziś jak kiedyś” (2013). Autorka w swoim dorobku literackim, (oprócz bieżącej pozycji) posiada także: „Pokręcone losy Klary” (2010) oraz „Kobiety z odzysku” (2011). Muszę przyznać, że i tym razem się nie zawiodłam. ,,Koniec świata’’ zapewnił mi doskonałą rozrywkę oraz wiele emocji i niezapomnianych wrażeń. W ciągu kilku chwil zatraciłam się w życiowo-sercowych perypetiach główniej bohaterki. Marylka to fajna, atrakcyjna, z poczuciem humoru i z głową pełną kreatywnych pomysłów kobieta. Niestety czuje się gorsza od innych, ponieważ nigdy nie będzie mogła urodzić dziecka ukochanej osobie. Nieoczekiwanie dzięki Marcelowi, koledze z pracy w jej życie wkrada się promyk słońca. Jednak szczęście to ulotna chwila. Okazuje się, że zainteresowanie mężczyzny nie jest do końca szczere. Jak dalej rozwinęły się ich relacje? Zdradzę jedynie, wspólnie z głównymi bohaterami doświadczycie wielu zaskakujących, słodko-gorzkich momentów.

Autorka ma niezwykle swobodne pióro okraszone humorem i lekką nutą ironii (zwłaszcza w kwestii zbliżającego się Armagedon). Fabuła może nie jest jakaś nowatorska, ale za to starannie dopracowana i wciąga już od pierwszych scen. Akcja rozwija się w odpowiednim tempie-ani zbyt szybko, ani zbyt wolno. Pojawia się również szczypta komizmu słownego i sytuacyjnego. Szkoda tylko, że niekiedy był ,,stłumiony w zarodku’’ zamiast płynąć swoim własnym rytmem. Z kolei duży plus należy się za kreacje psychologiczną bohaterów. Nie są tacy idealni, wręcz przeciwnie. Postępują podobnie jak ludzie: mają swoje słabości, wady i zalety. Zaskoczyło mnie natomiast nieprzewidywalne zakończenie. Byłam przekonana, iż otrzymam zupełnie inny jego wariant. Czy jestem usatysfakcjonowana? I tak, i nie. Dlaczego? Ten aspekt pozostawię Waszej indywidualnej ocenie.

Ciekawym dodatkiem są kulisy działalności w agencji reklamowej. Tutaj 8-godzinny tryb pracy to rzecz umowna. Większość pracowników pracuje do późna i w weekendy, bo klienci oraz szefostwo wywierają na nich presję finansową. Czasami muszą spełniać ich najbardziej nietypowe, szalone potrzeby i życzenia. Wykonywanie i opracowywanie niektórych projektów wiąże się też z częstymi wyjazdami w teren. Generalnie, zawód copywritera to kawałek naprawdę ciężkiego chleba, ale pomimo swoich wad przynosi wiele satysfakcji i radości.

W ogólnym wydźwięku „Koniec świata” jest ciepłą, optymistyczną powieścią obyczajową. Wbrew tytułowi wcale nie oznacza kresu globalnego. To swoista metafora, która uświadamia, że w naszym życiu nigdy niczego, ani nikogo nie możemy być w stu procentach pewni, ale pomimo tego warto czasem ryzykować, nawet jeśli droga, którą trzeba pokonać jest kręta i zawiła. To również opowieść o tym, jak wygrać z przeciwnościami losu oraz jak znaleźć w sobie odwagę, aby zacząć wszystko od nowa. Serdecznie polecam każdemu bez wyjątku.


***

47 komentarzy:

  1. Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaciekawiłaś mnie, może będę miała kiedyś okazję poznać "Koniec świata" osobiście:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się pomysł na tę książkę, mam ją w planach czytelniczych :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzeczywiście nie obraziłabym się, gdyby autorka jeszcze dobitniej ukazała swoje poczucie humoru, bo bez wątpienia je posiada;) Ale ogólnie cieszę się, że wrażenia mamy podobne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście humoru mogłoby być odrobinę więcej, niemniej jednak i tak pozytywnie oceniam tę książkę i cieszę się, że mamy podobne odczucia.

      Usuń
  5. Koniecznie muszę sięgnąć po książki autorki, skutecznie zachęcasz:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa fabuła, będę miała tę książkę na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także. Jak mi się spodoba to może i sięgnę po inne książki tej autorki.

      Usuń
  7. Jakoś ta pozycja nie przemawia do mnie :/ Okładkę to ma rzucającą się w oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tym razem fabuła kompletnie do mnie nie przemawia, lecz skoro pisarka ma dobre pióro, to być może sięgnę po inną jej pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj, bardzo, bardzo chciałabym przeczytać. Mam już tę książkę na uwadze odkąd ukazała się w zapowiedziach.

    OdpowiedzUsuń
  10. zaciekawiłaś mnie, słyszałam o tej autorce i chętnie przeczytam coś spod jej pióra.

    OdpowiedzUsuń
  11. Już przeglądając wydawnicze zapowiedzi, książka zwróciła moją uwagę. Fabuła połączoną z wizją końca świata - ciekawy zabieg. Już nie wspominając o przepięknej okładce:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zakochałam się w tej okładce od pierwszego wejrzenia. Muszę koniecznie przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zakochałam się w tej okładce. Jest przepiękna:)

      Usuń
  13. Lubię ciepłe, optymistyczne powieści obyczajowe, więc może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Usilnie książki szukać nie będę, ale jeśli wpadnie mi w łapki to pewnie dam jej szansę. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wydaje mi się, że to taka przyjemna ciepła powieść idealna na spokojny wieczór:) Jeżeli będę miała okazje to na pewno przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Czy koniec świata przepowiedziany przez Majów nie jest aby już tematem starym? Jak w powyższym komentarzu fabuła i do mnie nie przemawia... Za to okładka przepiękna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że też odniosłam takie wrażenie, ponieważ koniec świata przepowiadany przez Majów miał mieć miejsce 21 grudnia 2012 roku. Mimo to muszę przyznać, że i tak z ogromną przyjemnością zagłębiłam się w fabułę tej książki.

      Usuń
  17. Od czasu do czasu lubię sięgnąć po taką ciepłą kojącą książkę, myślę, że nie zawiodłabym się w tym przypadku :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Książka może być dobra na letnie wieczory więc na pewno jeżeli mi wpadnie do rąk to ją przeczytam :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie INNA
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Coś dla mnie no i ta okładka piękna!

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękna okładka. Na książkę się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Masz szczęście do samych dobrych powieści :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Gdzieś już mignęła mi pozytywna recenzja, więc jestem prawie pewna, że to udana książka. Ciekawy pomysł miała autorka z wprowadzeniem wątku końca świata, pamiętam, że niektórzy dość serio byli zmartwieni z powodu zbliżającego się końca 2013 roku :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie jest to bardzo udana powieść, dlatego serdecznie ją polecam.
      Pomysł z końcem świata uważam za ciekawy, chociaż ja osobiście bardzo przeżywam wszelkie domniemane daty apokalipsy, dlatego bałam się trochę tej książki, lecz na szczęście okazało się, że niepotrzebnie, gdyż autorka potraktowała ten temat z przymrużeniem oka.

      Usuń
  23. Przeżyłam tyle końców świata, że... Jejku. Po ,,Koniec świata" sięgnę, jeśli gdzieś kiedyś spotkam go w księgarni :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jestem realistką twardo stąpającą po ziemi, więc motywy z końcem świata, a zwłaszcza te związanym z kalendarzem Majów, w ogóle do mnie nie trafiają, i mimo że jest to ciepła i optymistyczna książka, to raczej zostawię ją dla osób zainteresowanych tym tematem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Już wcześniej przykuła uwagę mnie ta książka, swoją recenzją tylko potwierdziłaś mnie w przekonaniu,że trzeba ją przeczytać:))

    OdpowiedzUsuń
  26. Takich optymistycznych książek mi teraz potrzeba :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jestem zainteresowana tą pozycją. Szkoda tylko, że komizm został stłumiony w zarodku, bo ja lubię się śmiać w trakcie czytania.

    OdpowiedzUsuń
  28. O MAMOOOOO
    Ale przepiękna okładka... jestem oczarowana. Niezmiernie cieszy mnie też fakt, że nie sama okładka jest taka fajna, bo i książka też. Z chęcią przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  29. Śliczna okładka, a poza tym historia jest ciekawa. Fabuła brzmi bardzo życiowo, a nawiązanie do apokalipsy również jest intrygujące :) Będę ją mieć na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Czuję się zaciekawiona tą pozycją! Chętnie po nią sięgnę! :))

    OdpowiedzUsuń
  31. Lubie takie książki :) humor :) tak chcę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  32. Lubię czasem sięgać po takie książki, wydaje się być idealna na majówkę, więc wtedy się za nią rozejrzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Uświadamiam sobie, że w ogóle nie znam współczesnych polskich autorów.

    OdpowiedzUsuń
  34. Lubię takie optymistyczne pozycje, możliwe, że przeczytam. ;)
    A Tb życzę wszystkiego najlepszego, bo dowiedziałam się, że dziś obchodzisz urodzinki. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, z jakich źródeł się dowiedziałaś :) Ale dziękuję ślicznie za życzenia. Faktycznie mam urodzinki, które wypadają w Światowym Dniu Książki :)

      Usuń
    2. Wpadłam do Basi Pelc, gdzie się pochwaliłaś. ;)

      Usuń
    3. Cóż, Cyrysiu, jak widać, książki były Ci przeznaczone:)
      Wszystkiego najlepszego!

      Usuń
    4. Widocznie tak :) Dziękuję ślicznie za życzenia :)

      Usuń
  35. Powieść obyczajowa wprost idealna dla mnie :) Tematyka mocno intryguje...

    OdpowiedzUsuń
  36. Chętnie sięgnę po najnowszą książkę pani Izabelli Frączyk :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Z chęcią ją przeczytam :) Lubię takie książki :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Twoja recenzja do mnie trafiła - zaczynam poszukiwania :)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...