środa, 2 września 2015

Pozorna zwyczajność



Zwykły człowiek
Graeme Cameron

 
Liczba stron: 288
Premiera: 2015-08-12
Ocena: 3/6 









   Według danych około 1% ludzi może mieć psychopatyczne zaburzenia osobowości. Tylko skąd wiadomo, czy miły, sympatyczny mężczyzna nie jest przypadkiem nieobliczalnym  szaleńcem? Niestety ciężko odkryć rzeczywistość ukrytą pod pozorami.

  Główny bohater i zarazem narrator powieści jest młodym, niewyróżniającym się niczym szczególnym mężczyzną. W istocie jednak od wielu lat niczym drapieżnik tropi młode kobiety, następnie zamyka je w klatce w piwnicy, by po jakimś czasie brutalnie odebrać im życie. Ale pewnego dnia sytuacja niespodziewanie wymyka się spod kontroli, kiedy spotyka kolejną ''wybrankę''. Kim jest nowa zdobycz seryjnego mordercy i w jaki sposób popsuje jego szyki?  

  Graeme Cameron to autor opowiadań, tekstów piosenek. Mieszka w Norfolk. ''Zwykły człowiek'' jest jego debiutem powieściowym. 

  Miałam spore oczekiwania wobec tej książki, tym bardziej, że na okładce widnieje zachęcająca rekomendacja Lee Child: ''Hipnotyzuje i mrozi krew w żyłach. Tego nie da się zapomnieć''. Cóż, kompletnie się z tym nie zgadzam. Zawiodłam się na całej linii. Poza kilkoma ciekawymi momentami było nudnie i sennie. Marna namiastka kryminału. Chociaż sam pomysł na fabułę uważam za całkiem niezły, mimo to jego wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Bohaterem jest człowiek o dwóch obliczach: normalnej znanej otoczeniu i mrocznej znanej nielicznym. Co jakiś czas wyrusza na polowanie i porywa młode dziewczyny, a potem bawi się z nimi w kotka i myszkę, przy czym wiadomo, że jego ofiary nie mają najmniejszych szans na ocalenie w walce z nieobliczalnym zwyrodnialcem. Ale wszystko zmienia się wraz z pojawieniem nietypowej kobiety, która zdaje się go nie bać. Co więcej, ma już pewne plany z nim związane. Mogłoby się wydawać, ze czeka nas przerażająca jazda bez trzymanki. Nic bardziej mylnego. Czekałam z utęsknieniem na jakieś chwile grozy oraz dynamiczną akcję pełną zwrotów i napięcia, lecz musiałam obejść się smakiem. Jestem totalnie rozczarowana.

  Jedynym pozytywnym aspektem książki jest narracja pierwszoosobowa, dzięki której można wejść w głąb socjopatycznego umysłu seryjnego mordercy. To przebiegły, bezwzględny, cwany lis, ale jednocześnie bystry, inteligentny facet. Niczym kameleon potrafi dostosować się do każdego otoczenia. Skąd u niego ta zmienność, plastyczność myślenia, emocji i zachowania? Zdradzę jedynie, źródła trzeba szukać w dzieciństwie.

  Mały plusik dam także za wyrazistych bohaterów, posiadających własne osobowości i przeszłość. Dzięki temu łatwo można sobie ich wyobrazić i poniekąd zrozumieć motywy ich postępowania. W szczególności najnowsza zdobycz porywacza budzi ogrom emocji.  Enigmatycznie napiszę – trafił swój na swego. Resztę musicie poznać sami.

  Nie będę się rozpisywać zbytnio, przejdźmy do konkretów. Jeśli oczekujecie mrocznego kryminału, to czeka Was rozczarowanie. Ale gdy nastawicie się na psychologiczną obyczajówkę, to prawdopodobnie będziecie zadowoleni. Osobiście ani nie polecam, ani nie odradzam. Sami dokonajcie wyboru.


***
Wydawnictwo HarperCollinsPolska 

37 komentarzy:

  1. Uch, a miałam akurat smak na coś mocnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czuję się zachęcona:) Co prawda wyrazistość bohaterów, to coś co lubię, ale ogólnie widzę, że debiut wypada słabiutko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda że ta ksiązka nie spełnia pewnych ryteriów. Szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  4. Socjopaci to mój ulubiony motyw literacki, ale podobnie jak Ty, czytając tego typu historię chcę odczuwać niepokój, a nie przysypiać na kolejnych rozdziałach.

    OdpowiedzUsuń
  5. UUU rany będę omijać szerokim łukiem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Raczej nie planuję, jakoś dawno nie czytałam o psychopatach i nie mam ochoty.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie no, przy takim opisie fabuły, to aż się prosi o napięcie, emocje. A skoro tego nie ma, to ja dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze, że ostrzegasz, bo miałam chęć na tę książkę, ale widzę, że jednak raczej mnie też nie będzie pasować. Rozbudowana psychologia jest na plus, ale akcja też musi być.

    OdpowiedzUsuń
  9. Boję się tego rozczarowania, więc chyba spasuję.

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzisz, dobrze że trafiłam na Twoją recenzję bo miałam tę powieść w planach. Liczyłam jednak na mocny kryminał, a tutaj takie rozczarowanie. W takim razie pasuję - jest wiele innych i ciekawych lektur do poznania :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakoś nie moje klimaty, rzadko czytam kryminały, a skoro książka na dodatek raczej rozczarowuje, to spasuję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moje tematy :) Bardzo chętnie sięgnę i wpisuję na listę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zaczynam czytać Twoją recenzję - no zapowiada się świetnie. Szkoda, że to tylko próba napisania świetnej książki i że nic z niej nie wyszło.

    OdpowiedzUsuń
  14. Czyli to czy nam się książka spodoba, czy też nie zależy od tego jak do niej nastawimy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kto wie, może być ciekawe choć jak wiesz za kryminałami nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
  16. W ogóle myślałam, że ta książka jest bardziej obszerna. Nie mam na nią tak wielkiej ochoty, by natychmiast ją kupić. Wolę inne książki.

    OdpowiedzUsuń
  17. No... powiem szczerze, że się męczyłam przy tej książce. Po paru dniach miałam przeczytane 100 stron. Były momenty, gdzie coś się zaczynało dziać, ale... zaraz znowu zastój. Albo takie niby wstrzymanie akcji i napięcia w czytelniku (syt. choćby z polowaniem na prostytutkę, gdzie byłam pewna, że jej się udało uciec) i nagle w ogóle brak rozwiązania, potem napomknięcie, że niby ją zabił... ech no średnia pozycja bardzo. u mnie 6/10 czyli też 3.

    OdpowiedzUsuń
  18. Czyli Ciebie też nie do końca zadowoliła ta książka. Mam wobec mniej coraz więcej wątpliwości.

    OdpowiedzUsuń
  19. Mi książka nawet się podobała, chociaż przyznaję, że emocji w tej książce jest naprawdę niewiele.

    OdpowiedzUsuń
  20. hm nie wiem czy mam chętkę na tę pozycję :) bym czuła chyba brak satysfakcji z całości

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie raz już zawiodłam się na książkach ( o dziwo z pólki kryminał /thriller) rekomendowanych przez tzw. duże nazwiska. Zauważyłam też,że idą za tym przeładowane entuzjazmem recenzje, dlatego bardzo cieszy mnie Twój głos w dyskusji o tym tytule. Jest szczery i bardzo to sobie cenię.

    OdpowiedzUsuń
  22. Okładka faktycznie zachęca. Jednak po Twojej opinii nie sądzę, abym sięgnęła :(

    OdpowiedzUsuń
  23. Poza Kavą i Spindler to ta oficyna (bo to chyba wcześniejszy Harlequin) mrocznych pozycji niestety nie wydaje. W sumie dobrze, że nie zdecydowałam się na tę książkę. Mamy na ogół podobny gust.

    OdpowiedzUsuń
  24. Książkę mam... Nie będę zbyt wiele oczekiwać, to może się nie rozczaruję :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Opis jest całkiem niepokojący, ale ja lubię tego typu historie, więc będę miała książkę na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Chciałam przeczytać tę książkę jednak po Twojej recenzji jeszcze nad nią się zastanowię...

    OdpowiedzUsuń
  27. Wolałabym, gdyby ta książka okazałaby się jednak mrocznym kryminałem.

    OdpowiedzUsuń
  28. Masz zawsze oko do pozycji, które spełniają Twoje wymagania, więc byłam zaskoczona tak niską oceną. Po przeczytaniu opinii mogę jedynie powiedzieć, że szkoda, iż tak dobrze zapowiadająca się opisem książka, tak Ciebie zawiodła. Oby powróciła dobra passa do wyboru literatury przez duże L.

    OdpowiedzUsuń
  29. Zatem nie poluję na nią... przyznam, że okładka zwróciła moją uwagę, no i ta narracja pierwszoosobowa, która daje możliwość wejść w pokręcony umysł socjopaty, bardzo lubię ;) Niemniej jednak skoro wieje nudą, nie skuszę się ;) Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Właśnie skończyłam czytać i tak hmmm... Również spodziewałam się więcej, okładka przyciąga uwagę. Natomiast treść ma mankamenty, bohater troszkę się czasem gubi i miesza wątki.

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie lubię czytać kryminałów, znacznie bardziej wolę je oglądać, jako seriale. Nie wiem, jakoś książki nie wzbudzają we mnie tylu emocji co seriale kryminalne, które chwilami mrożą mi krew w żyłach ukazaną brutalnością. Może to wina mojej wyobraźni, która zwalcza brzydkie obrazy czy wizje makabr, jak zarazę. :)
    Tak czy inaczej, nie ciągnie mnie do tej książki zupełnie, więc muszę podziękować. :) Przykro mi jednak, że ciebie zawiodła.
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  32. Szkoda, że wydawnictwo opisuje książkę jako mrożącą krew w żyłach, skoro kryminał nie wywołuje żadnych emocji, prócz rozczarowania. Będę ją omijać, albo nie nastawiać się na dobry kryminał.

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...