czwartek, 3 grudnia 2015

Przepraszam ....

Moi Drodzy! 
 
Jakiś czas temu informowałam Was, iż mój blog: LITERACKI ŚWIAT CYRYSI objął patronatem medialnym najnowszą książkę Agnieszki Rusin, zatytułowaną ''Miłość w spadku''.

Niestety nastąpiły pewne komplikacje. Po przeczytaniu finalnego egzemplarza byłam przerażona brakiem korekty. Błąd za błędem - brak słów. Na szczęście po mojej interwencji wydawca wycofał książkę ze sprzedaży. Książka zostanie ponownie wydana na wiosnę, po dokładnym sprawdzeniu.
Bardzo Was przepraszam za zaistniałą sytuację....

48 komentarzy:

  1. Nie ma za co przepraszać, dobrze, że zainterweniowałaś i książka zostanie ponownie sprawdzona. Zatem czekamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo wszystko czuję się winna, bo trochę zamieszania narobiłam. Wydawnictwo musiało wysłać wiadomość, by dystrybutorzy wycofali książkę z oferty i zwrócili ją do magazynu. Oczywiście wycofanie z rynku trochę potrwa, ale wydawca próbuje ograniczyć do minimum szkody. Niemniej uważam, że lepiej wycofać z księgarni niepoprawioną książkę, niż przyjmować baty za brak korekty.

      Usuń
    2. Jak najbardziej, w końcu jest to wycofanie do poprawy, aby dać szansę na weryfikację i ponowne wydanie. A przecież wiemy, że dłużej wyczekane lepiej smakuje :)

      Usuń
  2. Nie masz za co przepraszać. Lepiej poczekać na książkę, ale niech będzie dobra. Niżeli wydać coś co będzie słabe warsztatowo, czasami warsztat potrafi zniszczyć najciekawsze historię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem tego samego zdania. Lepiej ponownie wydać poprawioną wersję, ponieważ wszelkie ''kwiatki'' mogą naprawdę odbić się niekorzystnie na ciekawej fabule.

      Usuń
  3. Nie masz za co przepraszać! Jeśli w książce były błędy i brakowało słów, to trzeba ją było wycofać. Dobrze że czuwałaś ;). Miejmy nadzieję że gdy pojawi się ponownie, już nie będzie zawierała błędów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tym niefortunnym incydencie wydawca już szuka nowego redaktora. Może ktoś z Was jest chętny :)

      Usuń
    2. Ja jestem chętna. Kocham robić korekty i wytykać językowe błędy. A o jakie wydawnictwo chodzi? :-)

      Usuń
    3. Wydawnictwo Lucky - http://www.wydawnictwolucky.pl/

      Usuń
    4. Szkoda... Radom zupełnie nie jest mi po drodze z Krakowa... Chyba że można pracować zdalnie? :-)

      Usuń
    5. Nie mam pojęcia, jak przebiega taka współpraca, ale mogę się zapytać i ewentualnie dać namiar do szefa, jeśli chcesz?

      Usuń
    6. Tak, poproszę. :-) W każdej chwili mogę im wysłać swoje CV. Mam kilkuletnie doświadczenie jako dziennikarz, redaktor i korektor tekstów. Z góry pięknie dziękuję. :-))

      Usuń
    7. Ok. Na maila podeślę ci wszelkie namiary.

      Usuń
  4. Tak właściwie to ucieszył mnie Twój post. :-) Oznacza, że naprawdę wnikliwie czytasz książki, zanim obejmiesz je swoim patronatem. Niby jest teraz drobne zamieszanie, ale liczy się przecież efekt finalny, czyli książka bez błędów. Brawo.:-) Normalnie jestem z Ciebie dumna, serio. :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się uważnie czytać każdą książkę i czasami zdarza mi się przymknąć oko na jakieś drobne ''kwiatki''. Ale w tym przypadku praktycznie na każdej stronie znalazłam jakiś rażący błąd, a takich rzeczy nie jestem w stanie zaakceptować.

      Usuń
  5. Cyrysiu bardzo dobrze, że szybko zadziałałaś! Książka może i pojawi się trochę później, ale czytelnik nie będzie przynajmniej żałował wydanych na nią pieniędzy i tym samym sięgnie po kolejne pozycje wydane przez to wydawnictwo oraz przez autorkę; a tak to mogłoby być różnie - na pewno nie najlepiej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem za późno zareagowałam, gdyż wydawcy dostało się po kieszeni. Ale z drugiej strony lepiej późno niż wcale.

      Usuń
  6. Zastanawiam się, jak to możliwe, że Ty książkę czytałaś w wersji poprawnej (z grubsza), a do druku trafiła wersja "z błędem na błędzie"?
    Twoich przeprosin nie przyjmuję!!! Ja Ci gratuluję zdrowego rozsądku, stania na straży piękna naszego języka, dbania o poprawną polszczyznę i szybkiej interwencji :)
    A swoją drogą, kto pracuje w tym wydawnictwie, jakie ma wykształcenie, że po otwarciu książki na dowolnej stronie nie widzi BYKÓW??? Jak ktoś jest oczytany, ma wyrobione oko, to uwierzcie mi, od razu widzi orty, bo coś mu w zapisie zgrzyta i nie pasuje do wizerunku słowa, które oko ma w pamięci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się dziwię, że nie wyłapano tak oczywistych błędów, mam tu na myśli brak spacji w w wielu zdaniach, co koszmarnie raziło w oczy. Chociaż tak się zastanawiam, może to wina drukarni? Ale z drugiej strony, nie chce mi się jakoś w to wierzyć. Aktualnie prowadzone jest ''dochodzenie'' i szukanie winnych :)

      Usuń
    2. Brak spacji to nie wina drukarni, tylko korektora, redaktora i osoby, która nanosiła poprawki (nie wiem jaki mają system korekty tekstu).
      Oby znaleźli!

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Bez przesady. Najbardziej cieszę się, że wydawca stanął na wysokości zadania i wycofał książkę, bo szkoda mi było autorki, gdyż napisała naprawdę świetną powieść i szkoda, żeby poszła na zmarnowanie.

      Usuń
  8. Ależ się wystraszyłam, jak zobaczyłam to jedno słowo, pierwsze, co mi przyszło do głowy, to że gdzieś znikasz. Uff, ulga, że to jednak coś innego.
    A przepraszać nie masz za co, Twoja reakcja jest cenna i dobrze, że wydawnictwo tak zareagowało. Nie znoszę błędów w książkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będę znikać, to napiszę: Żegnam :))
      A przepraszam, ponieważ czuję się poniekąd winna, że nie udało mi się wcześniej, przed drukiem sprawdzić całą treść książki.

      Usuń
    2. Ha też byłam na 99,999% pewna, ze zawieszasz (odpukać) blogowanie:) ufff...

      Usuń
  9. Cyrysiu, wielkie brawa za czujność. Jestem z Ciebie dumna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie do końca byłam czujna. Najbardziej mi żal autorki, gdyż oddawała poprawioną wersję, a wyszło zupełnie coś innego.

      Usuń
    2. szkoda autorki, ale z drugiej strony taka wersja mogłaby jej zaszkodzić bardziej ;/

      Usuń
  10. W sumie to Ty nie masz za co przepraszać. Nie odpowiadasz przecież za korektę czy redakcję tej książki. Wydawnictwo powinno być Ci wdzięczne, że zaoszczędziłaś im wstydu...

    P.S.
    Mam wrażenie, że podobne sytuacje (wypuszczanie książek z błędami) zdarzają się w ostatnich latach coraz częściej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez odnoszę takie wrażenie, zwłaszcza w przypadku 2-3 wydawnictw.

      Usuń
    2. Wiem, że nie odpowiadam za korektę i redakcję, ale mimo wszystko jakoś mi głupio. Często czytamy teksty przed korektą i wierzymy, że w ostatecznej wersji wszystko będzie ok. Tymczasem rzeczywistość może nieprzyjemnie zaskoczyć.

      Usuń
    3. i bywa niestety inna, ale rozumiem, bo i ja ze dwa razy na taką książkę trafiłam ;/

      Usuń
  11. Zgadzam się z wcześniejszymi komentarzami: nie ty za takie błędy odpowiadasz, ale bardzo się cieszę, że interweniowałaś, bo widać, że nie chcesz by Twoje logo widniało byle gdzie;) Poza tym, gdybyś nie interweniowała, zapewne nikt z wydawnictwa by na to nie zwrócił uwagi. Swoją drogą mam wrażenie, że ostatnimi czasy, niektóre wydawnictwa idą na ilość nie na jakość i w kolejnych książkach jest coraz więcej błędów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu już nawet nie chodzi o mnie, najbardziej zależało mi na autorce, która poświęciła wiele czasu i włożyła dużo serca w napisanie swojej książki. Nie chciałam, żeby jej wysiłek poszedł na marne. Dlatego ogromnie się cieszę z postawy wydawnictwa. Dobrze, że postanowili cofnąć całą machinę sprzedażową.

      Usuń
  12. Również uważam,że nie musisz czuć się winna,tym bardziej,że zaapelowałaś do wydawnictwa. Masz tyle dobrych książek pod swoim patronatem,że naprawdę nie musisz się niczym przejmować-tym bardziej,że błąd ten nie jest zależny od Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem, ale jakiś taki niesmak pozostał ...

      Usuń
  13. Dobrze, że wydawca wycofał książkę, bo faktycznie mogłoby się to niekorzystnie odbić na autorce. Nie rozumiem tylko jakim sposobem z poprawionej wersji zrobiła się taka z błędami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie jakaś złowroga siła maczała w tym place :)

      Usuń
    2. Oj, nie zwalałabym tego na chochlika drukarskiego :)

      Usuń
  14. Nie powinnaś czuć się winna i przepraszać, tylko dumna że zapobiegłaś rozczarowaniu wielu czytelników :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dobrze, że książka zostanie poprawiona - dzięki Tobie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie masz co przepraszać, tylko cieszyć się, że to Ty skłoniłaś ich do poprawy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie ma tu za co przepraszać - raczej bardzo dobrze się stało, że wyłapałaś błędy i będzie można je poprawić :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja uważam, że za takie coś, powinno ci się dziękować, a nie żebyś jeszcze nas przepraszała. :) Gratuluję patronatu! :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  19. Absolutnie nie masz za co przepraszać, cieszy mnie fakt, że tak uważnie i czujnie podchodzisz do czytanych lektur :) Pozostaje mi dołączyć do innych czytelników i także czuć dumę :)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...