piątek, 11 grudnia 2015

Wywiad z Aleksandrą Troszczyńską

Szarada
1. Co sprawiło, że ostatecznie udało ci się przełamać strach i postanowiłaś wysłać swoją książkę do wydawnictwa? Jak się wtedy czułaś?


Myślę, że chęć spełnienia marzenia i wizja radości za tym idącej, popchnęła mnie do ostatecznej decyzji. Oczywiście nie mogę pominąć namów przyjaciół, które jedynie utwierdziły mnie w przekonaniu – dlaczego nie? Niczego nie stracę, a mogę zyskać. Osobiście wychodzę z założenia, że powinno się dbać o swoje marzenia i spełniać wszystkie po kolei na tyle, na ile jest to możliwe. Jak się czułam? Pamiętam milion emocji przewijających się w moim sercu, gdy dostałam odpowiedź od wydawnictwa. I właśnie dla takich uczuć i takiego szczęścia warto było zaryzykować. Choć przyznaję, okropnie się bałam reakcji świata zewnętrznego na to, co stworzyłam. Wciąż się tego boję. Ale podniecenie i duma z samej siebie, zdecydowanie przezwyciężyły ten lęk.

maja.kubisz00
1. Co skłoniło Cię do napisania tej książki?
 

Szczerze powiedziawszy, pomysł na tę historię był jednym wielkim spontanem. Miałam w głowie pewną wizję, miałam zarys tego, co ma się wydarzyć i co chciałabym przekazać. Może właśnie to ostatnie popchnęło mnie do napisania Niemego. Powstało już tyle książek, a każda z nich jest wyjątkowa. Każda niesie za sobą jakiś przekaz. Ten mniejszy lub większy. Pomyślałam, że pisząc tę historię, mogłabym przekazać czytelnikom to, co siedzi w moim sercu. Mogłabym zdradzić w przyjemny sposób swoje własne postrzeganie świata, swoje przemyślenia. 
 
2. Czy będziesz kontynuowała swoją przygodę z pisaniem książek?


Myślę, że tak. Pisanie daje mi mnóstwo radości. Stało się moją pasją i sposobem na wyrażanie uczuć. Pisanie to taka moja mała odskocznia od rzeczywistości, od problemów. Dlaczego miałabym rezygnować z przyjemności.

Monika Stanisławska - NAGRODA!
1. W swojej książce poruszasz bardzo trudny temat molestowania seksualnego dzieci przez rodziców. Stąd też moje pytanie dlaczego właśnie taki temat poruszyłaś w swojej książce, co Cię skłoniło do jej napisania?
 

Jest to jeden z tych problemów, które wciąż pozostają tabu. Chciałam w dość lekki sposób ukazać na czym polega i jakie skutki niesie za sobą molestowanie. Chciałam również, by historia ta miała prawdziwy i znaczący przekaz. Szczerze powiedziawszy, lubię skłaniać ludzi do przemyśleń. Rozmyślań, które mogą wnieść coś znaczącego do ich życia. Nie jestem chyba stworzona do pisania sielankowych historii. 
 
2. Dlaczego to właśnie przyjaciół uważasz za swój największy skarb i stawiasz ich na pierwszym miejscu?A rodzina jakie miejsce zajmuje w Twoim życiu?
 

Osobiście, za skarb uważam coś nabytego. Właśnie dlatego nazwałam przyjaciół skarbem. Czymś niezwykle ważnym, czego nie dostaje się tak po prostu. Prawdziwi przyjaciele pozostają przy nas w najgorszych chwilach. To niezwykłe jak obca niegdyś osoba, może stać się nam tak bardzo bliska. Nigdy nie twierdziłam jednak, że są oni najważniejsi. Bo najważniejsza jest dla mnie rodzina. Od zawsze i na zawsze. Nie wyobrażam sobie życia bez niej. Opisując siebie, miałam w głowie przekonanie, że przecież to takie oczywiste. Teraz widzę, że chyba jednak źle to opisałam. Przyjaciele to mój największy, zdobyty skarb. Rodzina to moje życie. 
 
3. Jeżeli ktoś chciałby spełnić Twoje największe marzenie ale pod warunkami,które nie do końca by Ci odpowiadały albo były sprzeczne z Twoimi zasadami to co byś wybrała spełnienie marzenia czy pozostanie wierną sobie i swoim przekonaniom?


Wybrałabym oczywiście pozostanie wierną sobie samej. Spełnianie marzeń jest bardzo ważne, jednak nie może być ważniejsze od własnych wartości, przekonań. Myślę, że żadne marzenie – nawet te najskrytsze – nie jest warte życia i działania wbrew samemu sobie. Bo jaką się wtedy czerpie z tego radość?

Oliwia
1. Jednym z głównych wątków jest huśtawka w opuszczonym parku, na której przesiaduje Noelle. Dlaczego właśnie tam?


Dlaczego opuszczony park? Chciałam zaznaczyć pewne sprzeczności. Bo miejsce, które inni omijali szerokim łukiem, Noelle dawało niezwykle dużo ulgi. Czuła się w nim bezpiecznie, bo była tam sama. I nikt nie mógł jej skrzywdzić. Dlaczego huśtawka? To taki symbol małej dziewczynki, ukrytej w głównej bohaterce. Niewinności i głęboko chowanej beztroski w jej sercu.

Beata Lewandowska
1. Jakie masz cele w życiu?
 

Chciałabym skończyć studia i znaleźć pracę, która będzie odpowiadała mojemu kierunkowi. Chciałabym dać się pochłonąć temu co kocham i pomóc przy tym innym ludziom. Wiem, że to bardzo błahe, może zbyt oczywiste cele, ale tak właśnie jest. Dodatkowo, chciałabym pozostawać wciąż wierną sobie, spełniać swoje marzenia i trzymać się ludzi, których kocham. 
 
2. Jaki byś chciała dostać wymarzony prezent na święta?
 

Nie mam chyba takowego. Chciałabym spędzić święta z rodziną. Chciałabym, by każdy był w te dni szczerze radosny. To chyba byłby najlepszy prezent.
 
3. Ulubiona kolęda?


Bardzo długo się nad tym zastanawiałam i nie potrafię wybrać ulubionej. Każda ma w sobie pewną magię, każdą bardzo lubię. Każda przywołuje we mnie przyjemne odczucia i wspomnienia związane z dzieciństwem.

Monika
1. Miałam okazję przeczytać kilka twoich prac i zawsze zastanawiam się co najbardziej inspiruje cię w pisaniu, tworzeniu nowych historii?
 

Tak naprawdę inspiruje mnie wszystko. Otaczający świat. Przypadkowi ludzie, spotkani na ulicy. Wydarzenia z mojego życia, muzyka, filmy, inne książki. Moja własna wyobraźnia, która często bywa bardzo bujna. Często inspirują mnie również moje osobiste przemyślenia. Również ogromną inspiracją był, jest i będzie dla mnie mój ulubiony autor. Człowiek, dzięki któremu tak naprawdę odważyłam się zacząć pisać. Pan Janusz Wiśniewski przyczynił się nie tylko do mojego pisarskiego rozwoju, ale również do rozwoju emocjonalnego i dostrzeganiu piękna w najmniejszych gestach. 
 
2. Poruszasz wiele kontrowersyjnych tematów, o których często zapomina się w dzisiejszym świecie; mimo nagłaśniania giną w codzienności a książki o nich nadal zdają się być zbyt "ciężką" literaturą. Stąd moje pytanie: czy istnieje coś, co chciałabyś przekazać szerszemu gronu czytelników swoją twórczością?
 

Oczywiście. Chciałabym przekazać mnóstwo ważnych ,zapomnianych wartości. Chociażby radości z błahostek, które przecież składają się na większe szczęście, którego każdy z nas tak zachłannie poszukuje. Mam wrażenie, że choć tak łatwo przyswajana – sielanka jest zbyt oczywistym tematem w książkach. Oczywiście nie chcę tutaj nikogo obrazić, ani kłócić się z gustami. Sama uwielbiam zatapiać się w prostych, przyjemnych historiach. Chciałabym zwrócić uwagę swoich czytelników na małe gesty i dobro, które znika gdzieś w codziennym pędzie po sukces. Chciałabym ukazać jak wiele prostoty składa się na naprawdę piękną miłość. Chciałabym pokazać, czym różni się litość od współczucia. Chciałabym ukazać, że każdy jest wyjątkowy, każdy zasługuje na szacunek i każdy kiedyś odnajdzie to, czego szuka. 
 
3. Jaka byłaby twoja reakcja, gdyby ktoś kilka lat temu powiedział ci, że twoje opowiadania zdobędą tak wielką sympatię ze strony czytelników, a jedna z tych historii za kilka dni będzie dostępna w formie książki?


Na pewno zaczęłabym się śmiać i pukać w czoło. Nigdy nie sądziłam, że to się uda. Nigdy też za bardzo w siebie nie wierzyłam. Zawsze pragnęłam wydać książkę, jednak nigdy nie myślałam, że uda mi się napisać coś wartościowego. Coś z głębszym przekazem, którego mam nadzieję, każdy z czytelników się doszuka.

Książko Miłości Moja
1. Pisząc o takim temacie, musiała Pani poniekąd przeniknąć w podobne środowisko. Skąd czerpał Pani materiały do budowy książki?
 

Na co dzień mam styczność z psychologią. Z różnymi przypadkami, skutkującymi przeróżnymi stanami emocjonalnymi. Mnóstwo razy spotkałam się z tematem molestowania i tym, jak czasem problem ten jest zamiatany pod dywan. Zanim całkowicie skupiłam się na napisaniu tej historii, przeczytałam przeróżne artykuły, obejrzałam programy o takiej tematyce. Kierowałam się również swoją własną wiedzą na ten temat.
 
2. Czy Pani zamiłowanie do psychologii miało duży wpływ na tworzenie powieści.
 

Myślę, że miało ogromny wpływ. Ponieważ uwielbiam tajemnice ludzkich emocji, skupiłam się właśnie na tym. Przecież odczucia i emocje mają ogromne, jak nie najważniejsze znaczenie, we wszystkim co robimy, co dzieje się w naszym życiu. Zachowanie i stan głównej bohaterki, to mała próba, którą postawiłam przed samą sobą. Rozłożenie na czynniki pierwsze zachowania osoby dotkniętej takim problemem i przeanalizowanie wszystkiego, by czytelnicy mogli w prosty sposób zrozumieć dlaczego Noelle zachowywała się w taki, a nie inny sposób.
 
3. A teraz pytanie nie związane z książką, pisze Pani, że lubi dobrą rockową muzykę. Które zespoły, bądź utworzy są tymi najlepszymi.
(PS. Sama uwielbiam rocka, szczególnie tego z lat 80-tych ;) )


Powstało chyba zbyt wiele dobrych utworów, bym mogła wymienić je kolejno. Skupie się więc na zespołach. Zgadzam się, że rock z lat 80 był i jest tym najlepszym. Właśnie w nim zakochałam się najbardziej. Takie zespoły jak Bon Jovi, Aerosmith, Depche Mode, Scorpions, Guns N’ Roses czy nieco wcześniej – Queen. To klasyka, która przywołuje na moją skórę przyjemne dreszcze, czyli reakcje, które uwielbiam najbardziej. Uwielbiam również zespoły tworzące w latach współczesnych, szczególnie jeden, który zdobył nieodwołalnie moje serce.

Sandra M
1. Czy byłabyś na tyle odważna, aby wytatuować sobie cytat z własnej książki?

Mogłabym wytatuować sobie cytat piosenki, cytat z książki – jednak nigdy ze swoich dzieł. Moje serce rośnie, gdy ludzie uważają za wartościowe, zdania, które sama napisałam, jednak nie czuję, bym mogła pójść w tym kierunku. Osobiście uważałabym to za lekki narcyzm. 

2. Czy zależy Ci, aby Twoi czytelnicy kierowali się wartościami, jakie przekazujesz w swojej książce? 

Oczywiście. Bardzo mi na tym zależy. Właśnie dlatego staram się pisać coś wartościowego, coś chwytającego za serce. Jeśli tylko jestem w stanie wywrzeć znaczące wrażenie na pojedynczych czytelnikach, czuję, że osiągnęłam swój cel.

3. Jaka piosenka najbardziej kojarzy Ci się z "Niemym krzykiem"?

Mam co najmniej trzy piosenki, które na zawsze będą kojarzyły mi się z tą historią. Piosenki, które polecam. Piosenki, które miały ogromny wpływ na tworzenie historii Noelle i Williama. (Nickelback – Savin me; Three Days Grace – Never too late; The Script – Superheroes).

martucha180
1. Mam wielką maskotkę słonia, Za co Pani obsesyjnie uwielbia puchate zwierzaki i który z nich jest dla Pani najbardziej „puchate”?
 

Zdecydowanie za ich puchatość i możliwość przytulenia się do nich w każdej chwili. Za to, że potrafią poprawić humor, choć to takie proste. Moim marzeniem z dzieciństwa, aż do tej pory, jest wielki miś, w którym mogłabym się schować. I to właśnie misie są dla mnie najbardziej „puchate”. 
 
2. Znajomość, koleżeństwo, przyjaźń… Kiedy, po czym stwierdza Pani, dochodzi do wniosku, że z daną osobą łączy już Panią przyjaźń, a nie tylko zwykłe koleżeństwo?
 

Myślę, że od momentu, w którym nie wstydzę się i nie boję, mówić tej drugiej osobie o swoich uczuciach. Kiedy czuję się w jej towarzystwie niezwykle swobodnie. Gdy wiem, że mogę na nią liczyć, choć zna moje najmroczniejsze sekrety. Myślę, że to się czuje. Gdy dana osoba staje się dla ciebie kimś o wiele więcej, aniżeli zwykłą znajomą/znajomym do pogadania.  
 
3. Nie lubię kawy. Jak by mnie Pani przekonała do niej, do jakiego rodzaju, gatunku?

Nie wiem czy jestem w stanie podać racjonalne powody, bo sama wiem, że to co łączy mnie z kofeiną to już uzależnienie. Osobiście uwielbiam zwykłą kawę z mlekiem. Moim zdaniem, kawa jest przyjemnym i smacznym punktem dnia. Miłą przerwą w pracy, obowiązkach. Ogrzewa i dodaje energii, a ja nie wyobrażam sobie rozpoczęcia dnia bez choćby jednego kubka. Najzwyklejsza czarna kawa lub ta z mlekiem, to najlepsze co świat mógł nam dać. A czytanie przy niej jest czymś niewyobrażalnie przyjemnym.

lizzy1994
1. Czy zastanawiałaś się jak by to było, gdyby historia 'Niemego krzyku' wydarzyła się naprawdę, bardzo blisko ciebie, w twoim otoczeniu?


Nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Z jednej strony, każdemu życzę spotkania w swym życiu kogoś takiego jak William. Nauki czerpania przyjemności i radości z tych małych rzeczy. Jednak trzeba spojrzeć również na drugą stronę medalu. Na cierpienie, którego doświadczyła główna bohaterka. Tego nie życzyłabym nikomu. Szczerze powiedziawszy, nie jestem pewna jak zachowałabym się, gdyby w moim bliskim otoczeniu znalazła się taka osoba jak Noelle. Jedno tylko wiem na pewno, starałabym się być dla niej wsparciem.

Karmelkowa 1
1. Czy Niemy Krzyk dotyczy twojego otoczenia? Wysyła sygnały, ale nie reagujemy? Czy należy otworzyć oczy dla innej osoby?


Zdecydowanie nie dotyczy on mojego otoczenia, ale chciałam zwrócić nim uwagę na cierpienie, jakie istnieje na świecie. Może nawet gdzieś obok nas. Tą historią chcę otworzyć oczy swym czytelnikom, by zaczęli zwracać większą uwagę na innych ludzi. By spróbowali zatrzymać się choć na chwilę w całym tym niezdrowym pędzie i spojrzeli wstecz. Czy na pewno nie ominęli czegoś prawdziwie ważnego. By nie byli obojętni, by pielęgnowali w sobie dobro. Miłość, która jest w każdym z nas.

aaagusiek
1. Jesteś zakochana w psychologi. To znaczy, że uczysz się jej albo jesteś psychologiem? 

Tak, studiuję psychologię. Z każdym rokiem utwierdzam się w przekonaniu, iż wybrałam prawidłowo. Każdy kolejny semestr to dla mnie ogromna dawka naprawdę wspaniałej wiedzy.  
 
2. Kiedy napisałaś swój debiut i jak wyglądał proces jego tworzenia?
 

Myślę, że to właśnie Niemy był takim moim małym debiutem. Od samego początku zdawałam się na swoją wyobraźnie, na spontaniczność. Odkąd piszę więcej, odkryłam, że spontaniczność wychodzi mi najlepiej. Mam w głowie zarys historii i tego co chciałabym nią przekazać, a później po prostu piszę. 

3. Czy chciałabyś być "zawodową" pisarką, czy traktujesz pisanie bardziej jako hobby?
 
Pisanie to zdecydowanie moje hobby. Nie chciałabym kończyć na jednej, wydanej książce jednak nie wiążę swojej przyszłości stricte z pisaniem. Chciałabym, by ta przyjemność pozostała ze mną jeszcze przez bardzo długi czas. By wciąż była odskocznią od często bolesnego świata realnego.

Paulina
1. Co dla Pani oznacza "troszczyć się"? Pani nazwisko zobowiązuje od najmłodszych lat, może to stąd zamiłowanie do psychologii i wierność przyjaciołom? :)

Wiele razy spotkałam się z podobnymi opiniami, szczególnie w szkolnych latach. Często również zastanawiałam się czy to rzeczywiście nie jest swego rodzaju przeznaczeniem. 

2. Już niedługo debiut Pani książki. Jak radzi sobie Pani z emocjami? Czy czas - od skończenia pisania i ostatecznego ukształtowania powieści do zobaczenia ich ułożonych w stosiku na półce w księgarni - ciągnie się dla Pani nieskończenie? A może wręcz odwrotnie, gna jak szalony? 

Mam wrażenie, że czas jakby się zatrzymał. Wciąż nie potrafię uwierzyć, że to naprawdę się dzieje. Że to moja opowieść trafi do tak szerokiego grona czytelników. Z jednej strony czas gna jak szalony, bo pamiętam jak niedawno przecież wysyłałam swoją pracę z ogromną nadzieją pozytywnego spojrzenia na całą historię. Teraz książka jest już w sprzedaży. Z drugiej jednak strony, całe oczekiwanie na druk, na autorski egzemplarz. Wcześniej na recenzję – wszystko dłużyło się jakby w nieskończoność. 
 
3. Coraz bliżej święta i prezenty pod choinką. Należy Pani do osób zorganizowanych z gotowym planem już zakupionych prezentów, czy do osób bardziej spontanicznych czekających na ostatni dzwonek? Jaki jest Pani wymarzony prezent w tym roku? Jakaś książka? :)

Zdecydowanie należę do osób, które orientują się praktycznie w ostatniej chwili, że należałoby przejść się na jakieś świąteczne zakupy. Nigdy nie planuję takich rzeczy, bo mam wrażenie, że i tak nic nie pójdzie zgodnie z planem. Prezenty najczęściej kupuję w połowie – a przy dobrych wiatrach – na początku grudnia. Najgorsze i tak zawsze jest to, że praktycznie nigdy nie mam pomysłów na prezenty. Jeśli chodzi o wymarzony prezent, nie mam takowego. Tak jak wspominałam wcześniej, rodzinna atmosfera to wszystko, czego mogłabym sobie zażyczyć, jednakże nie pogardziłabym wcale jakąś ciekawą książką.

dziobasek3
1. Przyjaciele są dla Pani najważniejsi, a jakie cechy według Pani powinien posiadać prawdziwy przyjaciel? 

Przede wszystkim powinien być godny zaufania, uczciwy, szczery. Nie mam zbyt wielu „wymarzonych” cech przyjaciela. Mogłabym wskazać po prostu na swoich bliskich. Najważniejsze jest to, że czuję się przy nich naprawdę swobodnie, bezpiecznie. 
 
2. Czy przyjaźń damsko-męska jest możliwa według Pani? A może wśród swoich przyjaciół ma Pani jakiegoś mężczyznę?
 

Oczywiście, że jest możliwa. To tylko dziwny stereotyp. Mam wśród swoich przyjaciół mężczyznę i traktuję go jak rodzonego brata. Myślę, że w takich układach trzeba już od samego początku uświadomić sobie swoje pozycje, swoje uczucia do drugiej osoby. Myślę też, że jeśli taka przyjaźń przerodzi się w coś więcej, może to być związek prawdziwie cudowny. Czyż nie szukamy w związkach tego, co znajdujemy w przyjaźni?
 
3. Mówi się, że najlepsza, wyjątkową i najbardziej oddaną przyjaciółką jest mama, a jak to jest u Pani? Jak wyglądają relacje z mama?


To bardzo piękne stwierdzenie i zgadzam się z nim. To oczywiste, że nigdy nie będę mieć z mamą relacji takich, jak z moją najlepszą przyjaciółką, jednak traktuję ją bardzo podobnie. W końcu i tak zawsze kończę z milionem pytań i problemów u mamy. Kto jak nie własna rodzicielka, zna cię najlepiej i doradzi najbardziej szczerze, jak to tylko możliwe? 

izabela81
1. W "Niemym krzyku" porusza Pani ciężki temat, jakim jest molestowanie seksualne dziecka. Co sprawiło Pani największą trudność podczas opisywania tego tematu? 

Zawsze wczuwam się w postaci, które tworzę, opisuję. Myślę, że najciężej było mi wczuć się w skórę głównej bohaterki, która doświadczyła tak wiele cierpienia, tym bardziej, że uczucia i zachowania jakie wykazuje się po tym są mi zupełnie nieznane. Starałam się jednak z całych sił. 
 
2. Jak czytamy w recenzji Cyrysi, "Niemy krzyk" ociera się o filozofię, co tworzy niezapomnianą atmosferę. Czy zatem oprócz psychologii, filozofia odgrywa równie ważną rolę w Pani życiu?
 

Do tej pory nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Szczerze mówiąc, nie sądziłam, że w mojej opowieści można odkryć filozoficzne fragmenty. Większość jest moimi własnymi przemyśleniami, które nigdy jakoś nie pasowały mi do filozofii. Myślę jednak, że filozofia jest częścią życia każdego człowieka, w większym lub mniejszym stopniu. 
 
3. Uwielbia Pani wgłębiać się w podstawy ludzkich emocji i z ogromnym entuzjazmem opisywać każdą z nich. A jakie emocje najbardziej chciałaby Pani przekazać w swoich (mam nadzieję) następnych książkach nam, czytelnikom? 
 
Jeśli tylko byłoby to możliwe i jeśli tylko bym potrafiła, chciałabym przekazać jak najwięcej emocji. Bo każda jest w naszym życiu równie ważna, choć nie zawsze pozwalamy sobie na ich zrozumienie, czy dopuszczenie do siebie ich mimowolnego powstawania.

Rose Belle
1. Jak osoba zamknięta w sobie ma otworzyć się przed światem? Jak powinna to zrobić? I jeśli lubi samotność i nie nawiązuje, kontaktów rozmów z innymi, ale wszyscy wokół nalegają, by była duszą towarzystwa- ma przyodziewać tak zwaną maskę i grać, by dogodzić innym? Wiem, że jak ktoś trzyma się na uboczu, to też nie jest dobre, ale jak ktoś nie umie lub nie lubi np. rozmawiać o sobie? Czy w ogóle można być samotnikiem, czy to już właśnie podlega jakimś zaburzeniom psychicznym i trzeba z tym walczyć? 

Myślę, że przede wszystkim taka osoba powinna pozostać sobą. Nie robić niczego, by „dogodzić” innym. Trzeba żyć według siebie, według swoich uczuć i pragnień. Często chcemy spodobać się wszystkim, ale przecież tak się nie da. Nie powinno się zmuszać samotnika do otworzenia się na świat, do częstych rozmów. To wbrew jego naturze. Nie można też zamykać się całkowicie na ludzi. Jeśli cokolwiek miałoby się zmienić w takiej osobie, chęć i pierwszy krok musiałby wyjść właśnie od niej.

2. Co poleca Pani na jesienną chandrę? Lubi Pani jesień? Czy uważa Pani, że jest to smutna, dobijająca pora roku czy wręcz urokliwa ze względu na kolor liści i np. możliwość wylegiwania się pod kocem z kubkiem gorącej herbaty i z książką w dłoni? 

Każda pora roku ma w sobie urok. Każda jest piękna na swój własny sposób. Lubię jesień za niezliczoną liczbę kolorów, za wiatr, za deszcz. Nie przeczę jednak, że często dopada mnie jesienna depresja. Mimo wszystko, znajduję więcej pozytywów, takich jak chociażby wymienione wylegiwanie się pod kocem.  
 
3. Lubi Pani dostawać prezenty czy bardziej obdarowywać innych? 

Zdecydowanie wole obdarowywać innych. Szczególnie, jeśli prezent zrobiony jest własnoręcznie. Myślę jednak, że każdy z nas lubi dostawać prezenty. Nawet te najmniejsze, najlepiej takie od serca.

Iza
1. Jakie jest Pani ulubione danie? Jeśli już przy tym jesteśmy, załóżmy, że proces napisania i wydania książki to potrawa. Jakie powinny być jej składniki według Pani?
 

Zawsze długo się nad tym zastanawiam jednak nigdy nie potrafię zdecydować. Przyznaję, że te porównanie pisania książki do potrawy jest bardzo ciekawym. Myślę, że przydałaby się na pewno spora garść weny, jeszcze większa garść pomysłów, szczypta swojej własnej duszy, odrobina czasu i chęci, kilka kropel magii dwa lub więcej wyraziste charaktery, które byłyby głównymi bohaterami.  
 
2. Załóżmy, że istnieje możliwość przeniesienia się (ale tylko na 24 h) do świata przedstawionego w dowolnej powieści. Skorzysta Pani? Do jakiej powieści chciałaby się przenieść, a może do żadnej?
 

Ta odpowiedź wyda się pewnie dość banalną, ale chciałabym przenieść się w świat magii przedstawionej przez J.K Rowling. Przyznaję, iż seria o Potterze skradła moje serce. Dokładnie tak jak większości ludzi w moim jak i w każdym wieku.  

3. Przypisze Pani do każdej litery swojego imienia cechę, która Panią opisuje? 

Myślę, ze wykorzystam do tego skrót mojego imienia ponieważ nigdy nie potrafiłam określać samej siebie. Odpowiedzialna, lojalna, altruistka.

Małgorzata Gwara
1. A zatem kawa, bo niemalże każdego dnia poświęcam temu tematowi 8 godzin życia. Czy masz jakiś swój specjalny sposób, w jaki przygotowujesz ten napój? A może wolisz standardową "małą" lub "mniej małą" czarną? 

Mam wrażenie, że robienie sobie kawy stało się moją małą, poranną tradycją. Zawsze wybieram największy kubek. Najbardziej lubię zwykłą, czarną kawę z mlekiem i odrobiną cukru. Czuję, że to uzależnienie, gdy za każdym razem upewniam się w tym, że dwie kawy to minimalna, dzienna ilość.

2. O co chciałabyś być zapytana, jednak takie pytanie nigdy dotąd nie padło? 

Bardzo dobre pytanie. Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia. Zadawanie pytań zawsze stanowiło dla mnie niemały problem. Nie wiem jakie pytanie mogłabym zadać samej sobie. 

3. "Pisarz" - jaka jest Twoja definicja tego słowa? Jak można pisarzem zostać?

Kiedy człowiek zakochuje się w pisaniu. Zaczyna wkładać w każde słowo całego siebie, swój świat – ten prawdziwy czy też ten wyobrażony. Gdy poświęca się pisaniu i myśleniu nad swymi historiami mnóstwo czasu. Gdy pisze się możliwie regularnie i wciąż czerpie się z tego mnóstwo radości – moim zdaniem właśnie to określa pisarza.

bookworm
1. Jaka jest Twoja ulubiona kawa i przy jakiej kawie powstawał "Niemy krzyk"? 

Jeśli chodzi o te kupowane w kawiarniach, najczęściej wybieram latte. Kiedy jednak siedzę w domu i piszę, rozpieszczam się zwykłą kawą z mlekiem. I to właśnie przy niej powstawał „Niemy krzyk”. 

2. Jeśli dostałabyś szansę na podróż marzeń z nieograniczonymi środkami, ale musiałabyś wybrać 5 miejsc, które chciałabyś odwiedzić na całym świecie - jakie byłyby to miejsca, dlaczego właśnie te i kogo byś ze sobą zabrała? 

To bardzo ogranicza moje marzenia, ale jeśli dostałabym możliwość, by zwiedzić chociażby te pięć miejsc, wybrałabym na pewno Japonię, Chiny, Ameryki, Indie. Najbardziej egzotyczne miejsca z zupełnie inną kulturą, aniżeli ta w Polsce. Kogo bym zabrała? To trudne pytanie. To zależy od okoliczności. 

3. Pytanie z innej beczki - czy kiedykolwiek pisałaś z kimś tradycyjne listy - co sądzisz o coraz powszechniejszych akcjach pisania listów z innymi ludźmi?
 
Oczywiście. Miałam na tyle dużo szczęścia, by znalazł się ktoś, kto podzielałby moje zamiłowanie do listów. Od zawsze uważałam, iż sztuka pisania listów jest niezwykła. Niesie za sobą pewną magię. Wymaga skupienia, włożenia w treść naprawdę sporej cząstki siebie. Żałuje, że ta tradycja, ten sposób komunikowania się zanika. Z drugiej jednak strony cieszę się, że powoli niektórzy przypominają sobie o pięknie listów i ich uroku. Jestem jak najbardziej za takimi akcjami.

Emilia Bal
1. Czym są dla Ciebie słowa pisane, innymi słowy literatura, w którą się wczytujesz?
 
Dzięki literaturze, mogę utonąć w pięknym świecie wyobrażeń. Czytanie idealnie działa na wyobraźnie, a ja uwielbiam kiedy moja wyobraźnia pracuje na pełnych obrotach. Literatura to zapisana na kartkach, ponadczasowa magia.

2. Czy żałujesz raz powziętych decyzji? 

To zawsze zależy od rodzaju decyzji, jaką podjęłam. Słynę z nieumiejętności podejmowania nawet tych najbanalniejszych, przez co często żałuję swoich wyborów.

3. Czy literatura powinna iść w kierunku niszowym, dotąd nieznanym spopularyzowanym odbiorcom?

Moim zdaniem tak. Choć zawsze pozostaje problem z odbiorem. Właśnie dlatego powinno się pozostać przy obecnych „kategoriach”. Nie każda książka, nie każdy rodzaj historii jest dla wszystkich.

tofi
1. Jeśli książka nie okaże się sukcesem czy mimo to nie przestaniesz pisać? 

Oczywiście, że nie przestanę. Mam ogromną nadzieję, że historia przypadnie do gustu większej liczbie odbiorców jednak liczę się również z tym, że nie każdemu może się spodobać. Przecież każdy ma zupełnie inny gust, każdy ma prawo do własnego zdania. I nie ma chyba na świecie takiej książki, która podobałaby się dosłownie każdemu.

2. Jeśli mogłabyś spotkać kogoś kogo poznałaś dzięki swojej przygodzie z pisaniem, kto by to był? 

O ile dobrze zrozumiałam pytanie - chciałabym spotkać pierwowzór stworzonego przeze mnie William’a. To na pewno. Kogo jeszcze? Gdybym tylko mogła, chciałabym poznać ludzi, których podziwiam. Ludzi, którzy wnoszą tak wiele do sztuki. Najbardziej jednak chciałabym spotkać swoich idoli muzycznych. Wymarzyłam sobie również, by spotkać się z każdym moim czytelnikiem, by podziękować, by powiedzieć jak wiele dla mnie znaczy każdy z nich.

3. Czy będziesz próbowała pomóc nowicjuszom wykorzystując do tego swoją rosnącą popularność?

Oczywiście, że tak. Uwielbiam pomagać, a nie uważam również, bym osiągnęła popularność. W dodatku rosnącą. Mimo wszystko, gdyby udało mi się w jakiś sposób wspiąć na jakiś wyższy szczyt, nigdy nie zapomniałabym o swoich początkach. O ludziach, którzy tak jak ja, walczą o swoje marzenia.


 ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dziękuję serdecznie Aleksandrze Troszczyńskiej za poświęcenie swojego czasu oraz za udzielenie czytelnikom mojego bloga niezwykle interesującego wywiadu.  

Składam także gorące podziękowania wszystkim, którzy zadali autorowi pytania.  


Osoba wyróżniona otrzymuje nagrodę w postaci książki ''Niemy krzyk''.

Gratuluję i pozdrawiam!!!

cyrysia

19 komentarzy:

  1. Gratuluję Tobie wywiadu, pisarce debiutu i zwyciężczyni :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dobry wywiad,dzięki któremu poznałam kolejną inspirującą osobę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolejna interesująca rozmowa:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Do kawy nic mnie chyba nie przekona... Gratuluję laureatce.

    OdpowiedzUsuń
  5. U Ciebie zawsze można przeczytać obszerne wywiady :) Gratuluję ciekawego wywiadu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawy i wyczerpujący wywiad ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak zwykle świetny wywiad. Interesujący, wciągający, obszerny i wyczerpujący. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję bardzo interesującego wywiadu, kolejny raz poznałam nową autorkę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratulacje, świetny wywiad! ;)
    Pozdrawiam serdecznie ;)
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak zwykle ciekawe pytania i odpowiedzi :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję zwyciężczyni :)
    Niezwykle ciekawy wywiad. Za książką muszę się rozejrzeć :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Chciałabym mieć taką odwagę żeby zabrać się za plany publikacji własnej powieści :) Fajnie, że autorka jest na studiach z psychologii - musi to mieć wpływ na jej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wywiad jak zawsze wspaniały, gratuluję laureatkom tak ciekawej nagrody :) Sama bardzo chciałam nabyć i przeczytać tę powieść, ale nie znalazłam jej w żadnej Internetowej księgarni :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książkę można kupić na stronie wydawnictwa:
      http://www.pearlic.pl/sklep/ksiazki/obyczajowe/aleksandra-troszczynska-niemy-krzyk/

      Usuń
    2. Bardzo Ci dziękuję Cyrysiu za tę informację :) Zaczęłam się zastanawiać, czy została już wydana, nie ma jej też na LC... ale ufam Twojej rekomendacji i czuję, że jest to książka dla mnie :) Z pewnością nabyję ją jeszcze w tym miesiącu ;) Pozdrawiam ciepło :*

      Usuń
    3. Wydawnictwo dopiero się rozkręca, dlatego jeszcze nie ma ich książek w znanych księgarniach internetowych. Ale mam nadzieję, że niebawem się to zmieni.
      Wierzę, że książka przypadnie Ci do gustu, zwłaszcza zakończenie mocno Cię zaskoczy :)
      Pozdrawiam!

      Usuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...