Nieważne, co ci się przytrafia, ważne, jak to wykorzystasz. Życie przypomina grę w pokera. Nie masz wpływu na to, jakie dostaniesz karty – ale tylko od Ciebie zależy, jak rozegrasz partię.❤ Regina Brett

poniedziałek, 8 listopada 2021

WYWIAD z Alexandrą Claire

Anne18

Studiuje Pani w Walii, a dlaczego nie w Polsce i skąd wybór kierunku?

W Polsce nie znalazłam takiego kierunku, który w pełni odpowiadałby moim oczekiwaniom i potrzebom. Poza tym zawsze coś mnie ciągnęło na Wyspy, bardzo mi się tam podoba. Zanim zaczęłam studia miałam okazję zobaczyć Londyn czy okolice parokrotnie. Kierunek wybrałam w zgodzie ze swoim zainteresowaniem, z tym, co sprawia mi największą radość i z czym jednak wiążę przyszłość, czyli pisanie i książki. 

Jak reagujesz na komentarze typu "Taka młoda, a już pisze, co ona może wiedzieć". Czy hejt wśród młodych pisarzy jest mocno obecny?

Z tego typu hejtem raczej nigdy się nie spotkałam. Wprawdzie poznałam osoby, które spoglądały na mnie z powątpiewaniem bądź nie brali mnie i tego, co robię, na poważnie, ale jednak staram się tym nie przejmować. Po prostu robię swoje. 

sw882656 - NAGRODA

Jak to jest w Pani przypadku: czuje się Pani bardziej piszącym rzemieślnikiem czy twórcą odkrywającym zakamarki duszy i umysłów, czy poznanie technik pisarskich nie spłyca wrażliwości pisarza, nie stygmatyzuje jego twórczości?

Myślę, że jestem trochę tym i tym. Jednocześnie wciąż pracuję nad swoim warsztatem, rozwijam się, a z drugiej — kocham w pisaniu to, że mogę wcielić się w inną osobę, poznawać jej motywy, pragnienia i cele, a czasami nawet czegoś się od niej uczyć. To bardzo pasjonujące. Poznanie technik pisarskich w żaden sposób, według mnie, nie spłyca wrażliwości pisarza. Wręcz przeciwnie, szlifuje ją niczym drogocenny diament.

Gosia

1. Mogąc wcielić się w wybraną postać literacką na jeden dzień kogo i dlaczego by Pani wybrała?

Jestem typową romantyczką i zawsze marzyłam, by poznać swojego księcia z bajki. Dlatego śmiało się przyznam, że chętnie wcieliłabym się w Americę Singer z serii „Rywalki”. To jedna z moich ulubionych historii, do której uwielbiam wracać. Z przyjemnością poznałabym takiego Maxona. 😏

Czy marzy Pani o ekranizacji swojej książki?

Oczywiście, chyba jak każdy autor. Chciałabym zobaczyć, kto zagrałby rolę May i Jasego, no i jak zostałaby przedstawiona Teija. 

Agnieszka Cz.

Serdecznie gratuluję debiutu - skąd pomysł na pierwsze "książkowe dziecko" i ile siebie "włożyła" Pani w tą historię?

Tutaj nieco poprawię: „Teija. Czarna róża” nie jest moim debiutem. To druga moja solowa powieść, w tym trzecia wydana, biorąc pod uwagę również antologię współtworzoną z Grupą Literacką „Ailes”. Może więc odpowiem tu trochę ogólnie. Każdy pomysł rodzi mi się w głowie na zasadzie pytania „co by było, gdyby?”. I tak sobie myślę, myślę, aż w końcu zdaję sobie sprawę, że świetnie byłoby przelać to na kartkę. Zazwyczaj też tak się dzieje. We wszystkie swoje historie wkładam całe serce. Główne bohaterki mają też niektóre cechy mojego charakteru, co nieraz zauważam dopiero przy redakcji. Uważam to za dość fascynujące, haha.

"Kochać kogoś za wygląd to jak kochać książkę za okładkę" - czy Pani zdaniem szata graficzna książki odgrywa ważną rolę?

Ten cytat z pewnością ma w sobie cząstkę prawdy. Podobnie jak z wyglądem, pierwsze wrażenie ma jakieś znaczenie. Nie jest najważniejsze, ale kiedy kogoś widzimy i „wpada nam w oko”, decydujemy się tę osobę bliżej poznać. To samo tyczy się książek. Wchodzimy do księgarni i na początku widzimy okładkę. Okładka przyciągnie nasz wzrok, spoglądamy na opis. Tak, okładka odgrywa ważną rolę, jednak nie powiedziałabym nigdy, że najważniejszą. 

Klaudek884

Gdyby miała Pani ugotować danie o nazwie "Książka", to jakie składniki by Pani połączyła, by powstał smak, który trudno zapomnieć?

Najważniejszym składnikiem, według mnie, byłaby cierpliwość i pasja. Potem wrzuciłabym determinację, tyle samo kreatywności i wyobraźni, a na koniec szczypta talentu bądź potencjału. 

Ewa Całuch

Jest mnóstwo tytułów na rynku, gdyby Pani mogła w kilku słowach, zdaniach zareklamować swoją książkę czytelnikom, dlaczego mają po nią sięgać? :)

Odpowiedź: To nie jest zwykły romans, to coś znacznie więcej. Głównej bohaterce grozi niebezpieczeństwo — groźby, zdjęcia, tajemnice, zabójstwo. Ty, Czytelniku-Detektywie, możesz pomóc jej dorwać tego, który za tym stoi, zanim on zdąży dorwać ją. Podejmiesz się wyzwania? 😉

Justyna Kurek

Czy uważa Pani, że możliwa jest ucieczka od przeszłości i rozpoczęcie nowego życia bez cienia dawnych wydarzeń, tak całkowicie z czystą kartą?

 May w pewnym momencie powiedziała, że przeszłość ją w jakiś sposób ukształtowała. Tu się z nią zgadzam. Przeszłość to duża część tego, kim jesteśmy teraz i kim będziemy później. Możemy tego nie dostrzegać, ale ona wpływa na podejmowane przez nas decyzje, nawiązywane znajomości, wybór ścieżek, którymi idziemy. Nie da się całkowicie od niej odciąć, choćbyśmy bardzo tego chcieli. 

Czy myśli Pani, że tematy poruszane w książkach mogą pomóc czytelnikowi, który przeżywa coś podobnego, mierzy się z podobnymi trudnościami? Czy mogą spełniać funkcję terapeutyczną?

Oczywiście. Mówię to z własnego doświadczenia. Książki bardzo mi pomogły w trudniejszych okresach dotychczasowego życia, a szczególnie dojrzewania. Nieraz również spotykam się z sytuacjami, w których autorzy otrzymują wiadomości od swoich czytelników, że ich powieść pomogła im uporać się z problemem lub dała nadzieję na lepsze jutro. To chyba najlepsza recenzja, jaką pisarz kiedykolwiek może otrzymać. W historiach, nawet tych najbardziej sztampowych, często tkwią życiowe prawdy, z czego nawet nie zdajemy sobie sprawy. 

Magdalena Jabłońska

Czy Pani zwierzaki były już bohaterami którejś z powieści, a jeśli nie to w jakim wątku najchętniej, by Pani je umieściła?

Nie, jeszcze nie, ale to właściwie całkiem ciekawy pomysł. Może któryś z moich bohaterów w końcu doczeka się pieska (oczywiście Husky’ego) lub kotka? 😉

Z jakim gatunkiem literackim nie jest na razie Pani "po drodze", ale kiedyś chciałaby Pani spróbować w nim swoich sił?

High fantasy. Mam tu na myśli takie epickie książki jak „Hobbit”, „Gra o tron” czy „Szklany tron”. Podziwiam autorów, którzy potrafią stworzyć tak bogate, niesamowite światy! Na pewno chciałabym kiedyś spróbować stworzyć coś, co mogłoby choć w najmniejszym stopniu je przypominać. Parę pomysłów siedzi mi w głowie, ale nie wiem, kiedy byłabym gotowa się ich podjąć. 

martucha180

Czym dla Pani jest SŁOWO?

Jest magią samą w sobie. Z słów możemy stworzyć co tylko chcemy. Istnieje w nich jednak pewnego rodzaju niebezpieczeństwo, ponieważ źle wypowiedziane mogą wywołać prawdziwą katastrofę niczym wybuch wojny nuklearnej. 

Jakie to słodycze znajdują się w Pani misce ulubionych słodkości, by czerpać z niej garściami każdego dnia?

Przede wszystkim wspomnienia. Ich nie da się zastąpić niczym, one pozostaną z nami na zawsze. Chcę mieć ich jak najwięcej. Chwile spędzone z najbliższymi, którzy jednak nie będą żyli wiecznie. Potem mogłabym żałować, że poświęciłam im za mało czasu i pragnąć wrócić do przeszłości, by to nadrobić, co jednak nie jest możliwe. Uśmiech oraz zwyczajna ludzka sympatia i dobroć, które, niestety, w tych czasach zdarzają się coraz rzadziej. 

A z tych fizycznych, ulubionych słodkości znajdujących się w mojej przysłowiowej „misce” to uwielbiam Rafaello — mogłabym to jeść i jeść — czekoladki z masłem orzechowym Reeses, które w Wielkiej Brytanii znajdę wszędzie, i ciasteczkowe lody Ben&Jerry’s. 

Ula

Czy piszą inspiruje się Pani zdarzeniami z życia swojego bądź najbliższych? Jeżeli tak, to czy któreś z takich zdarzeń opisała już Pani?

Tak, oczywiście. W „Slatronie”, moim debiucie literackim, kilkoro postaci wzorowałam na przyjaciołach czy członkach najbliższej rodziny. Może nie opisałam jeszcze konkretnych sytuacji, przynajmniej tak mi się wydaje, ale pewne nawyki, przyzwyczajenia, cechy charakteru — już tak. 

Magdalena F

Złota rada dla Pani czytelników?

Cokolwiek robicie, z czymkolwiek się mierzycie, cokolwiek dzieje się w Waszym życiu — nigdy się nie poddawajcie i zawsze bądźcie sobą. 

Z jakim kwiatem mogła by się Pani utożsamiać?

Trudno powiedzieć. Najprawdopodobniej stokrotka — wydaje się łagodna, delikatna, taka, którą łatwo zerwać i zgnieść, ale tak naprawdę jest pewna siebie, silna i ciekawa tego, co spotka ją kolejnego dnia. 

Magdalena

Jakie emocje towarzyszą Pani podczas pisania książek, czy utożsamia się Pani z tymi emocjami?

To zależy. Najczęściej jednak towarzyszy mi ekscytacja, radość i poczucie wolności. Dlatego właśnie chyba kocham pisać. 

Jaka dokładnie sytuacja skłoniła Panią do pisania książek? :)

Wydaje mi się, że złożyło się na to kilka różnych sytuacji. Zmagałam się ze stanami lękowymi, a czytanie i pisanie pomagały trochę od nich uciec, wyzbyć się emocji, które mną targały. W tamtym okresie musiałam zrezygnować także z tańca z powodu problemów z kolanem, więc siadałam do komputera i otwierałam dokument tekstowy, testując nowe hobby. Te ostatecznie okazało się strzałem w dziesiątkę. Poza tym zawsze miałam głowę pełną różnych pomysłów i historii — pisanie dało mi szansę, by tchnąć w nie życie.

Daria723

Walia ma wiele pięknych miejsc do zaoferować, czy lubi Pani zwiedzać ten kraj?

Nie miałam za wiele okazji, by podróżować po Walii i zwiedzać. Widziałam natomiast Snowdonię, w której okolicach mieszkam, parę zamków i urokliwych miasteczek. Zdecydowanie chciałabym zobaczyć więcej, jestem zakochana nie tylko w Walii, ale ogólnie w Wielkiej Brytanii. 

Ma Pani jakieś ulubione miejsce w tym kraju gdzie może Pani odpocząć i naładować baterię?

Tak jak mówiłam, nie byłam w wielu miejscach w Walii, ale w Bangor to będzie taras przy głównym budynku uniwersytetu, z którego rozpościera się piękny widok na całe miasto, morze i góry. Coś cudownego. 

Unknown

Czy uważa Pani że pisarz i jego redaktor powinni się dobrze znać?

Właśnie uważam, że wręcz przeciwnie. Redaktor to jeden z pierwszych czytelników tekstu autora, osoba trzecia, która musi rzetelnie sprawdzić powieść i konstruktywnie ją ocenić, nie patrząc przez pryzmat tego, kim jest twórca. 

Czy Pani zwierzęta występują w Pani książkach?

Nie, jeszcze nie, ale to bardzo ciekawy pomysł, by w końcu je w którejś z nich umieścić. 😊

Aleksandra Miczek

Którą z bohaterek przeczytanych przez Panią książek, mogłaby Pani nazwać "czarną różą"?

Musiałam dłużej zastanowić się nad tym pytaniem i stwierdziłam, że wolałabym na nie nie odpowiadać, by niczego przypadkiem nie zdradzić, chociażby porównując którąś bohaterkę lub bohatera do tytułowej „czarnej róży”. Ale to bardzo ciekawe pytanie. 😉 

Iść czy dojść do celu? Tworzyć czy trzymać w ręku gotowe dzieło? Który etap tworzenia książki daje Pani większą satysfakcję?

Dojście do celu i trzymanie w rękach gotowe dzieło to jednak jest efekt długiej pracy, jaką zdołałam wykonać. Na pewno czuję wtedy ogromną satysfakcję i radość. Jednak samo pisanie daje mi tę satysfakcję twórczą, satysfakcję dla mojej wyobraźni. Trudno by było wybrać, więc tu również powstrzymam się od jednoznacznej odpowiedzi. 

W imieniu swoim oraz wszystkich Czytelników mojego bloga dziękuję Alexandze Claire za niezwykle ciekawy wywiad.

Laureatowi wyróżnionego pytania serdecznie gratuluję i czekam na maila wraz z podaniem swoich danych adresowych do przekazania nagrody.

Pozdrawiam Was Wszystkich Serdecznie,
Cyrysia

12 komentarzy:

  1. Zwycięzcy gratuluję, a Tobie Cyrysiu - i biorącym udział w wywiadzie wyrazy uznania. Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znałam autorki, ale z przyjemnością przeczytałam wywiad

    OdpowiedzUsuń
  3. Wywiad bardzo ciekawy. Chętnie zapoznam się z twórczością autorki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Autorka wydaje się bardzo pozytywną osobą :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajnie przeprowadzony wywiad :D Chętnie zapoznam się z twórczością autorki :D
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka jeszcze przede mną, a wywiad ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawa rozmowa wyszła. Dziękuję za odpowiedzi na moje pytania.

      Usuń
  7. Czytanie wywiadów jest zawsze bardzo ciekawe, a szczególnie, gdy wiele różnych osób zadaje pytania!

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...