sobota, 21 września 2013

Wyniki konkursu z książką ,,Umysł w ogniu''.

***

Nadszedł decydujący moment- ogłoszenie wyników konkursu.

Na wstępie pragnę wszystkim uczestnikom zabawy bardzo serdecznie podziękować.Wybór zwycięzcy był naprawdę szalenie trudny. Moim zdaniem wszyscy zasługujecie na nagrodę.

 poloniamartyna- uśmiech nie schodził mi z twarzy, kiedy wyobraziłam sobie, jak musiałaś wyglądać z oczami pandy :-)
Nathalie X.- opatrzność chyba nad wami czuwała skoro wyszliście z tego przerażającego epizodu cało. 
 Anna Sabara - twoja historia niemal kropka w kropkę przypomina moją. Ja też w takcie nauki jazdy miałam stłuczkę, w której straciłam lusterko, zaś instruktor również był niezłym ,,Asem'' :-)
 martucha180 - podziwiam cię, że odważyłaś się w tak koszmarną pogodę pojechać do domu. Ja chyba bym przeczekała w samochodzie, gdzieś na jakimś krytym parkingu. 
 alicjamagdalena - twoja eskapada z przyjaciółmi wprawiła mnie w zdumienie. Oj działo się działo...
gosia589- masz niesamowite sny. Też chce takie:-)
 Marzena Strawa- rozbolał mnie brzuch od śmiechu czytając twoją wypowiedź. Morał z tego taki: zawsze i wszędzie chodź w ubraniu, bo nigdy nie wiadomo, co ci się może przytrafić ;-)

Niestety reguły gry są jasne. Nagroda jest jedna i wędruje do autorki tej niesamowitej, przerażającej przygody....

 ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Jest letni wieczór - jeden z wielu, niczym szczególnym niewyróżniający się. Pogoda dopisuje. Nieopodal jednej ze świętokrzyskich miejscowości kobieta kierująca autem osobowym, zmierza jedną z dróg do sobie tylko znanego celu. Jednak w trakcie podróży coś niedobrego zaczyna dziać się z autem - jakieś dziwne dźwięki, stukoty... Kobieta zjeżdża w dogodne miejsce, gdzie może się na chwilę zatrzymać (na pobliskiej stacji benzynowej stoi kilka dużych aut dostawczych) i wysiada z samochodu.

Najpierw obchodzi je wkoło i sprawdza stan opon - najprawdopodobniej to nie one są źródłem hałasu. Postanawia, więc zajrzeć pod maskę - nie zna się na mechanice, ale liczy, że może coś rzuci się jej w oczy. Jednak znów nic podejrzanego nie zauważa. Wsiada z powrotem do auta i rusza w dalszą drogę. O dziwo, tym razem już nie słyszy żadnych hałasów, więc po cichu liczy, że spokojnie dotrze do celu.

Nagle słyszy klakson. Nie jeden, i nawet nie dwa - słyszy ich całą serię! Zdezorientowana kobieta nie wie, o co chodzi. Nie stwarza zagrożenia na drodze, nie utrudnia ruchu. Patrzy w lusterko i widzi tuż za swoim autem ogromne reflektory TIRa.

Serce podchodzi jej do gardła, puls przyśpiesza do skrajnych wartości, ale mimo to kobieta postanawia się zatrzymać. Kierowca TIRa również to robi. Z lekka rozzłoszczona tym, że mężczyzna ją tak przestraszył, szybkim krokiem podchodzi do kabiny TIRa i pyta kierowcę o co mu chodzi. A on na to:

- Jezu, myślałem, że pani już się nie zatrzyma! Widziałem jak do pani auta wchodzi ktoś z siekierą!

Niewiele myśląc, mężczyzna wyskakuje z kabiny auta zabierając ze sobą ciężki przedmiot do obrony. Pewnym ruchem otwiera drzwi do auta kobiety. W środku nikogo nie ma a po mrocznym pasażerze została tylko jedna pamiątka - siekiera leżąca na tylnym siedzeniu...

Kierowca TIRa najprawdopodobniej uratował tej kobiecie życie, bo wyjeżdżając ze stacji widział jak szaleniec z siekierą wchodzi do auta kobiety, gdy ta zajęta była szukaniem awarii. Zaabsorbowana szukaniem usterki, nie usłyszała jak drzwi auta po cichu zamykają się... Dopóki klakson kierowcy TIRa nie zmusił jej do zatrzymania się, nie zorientowała się, że z tyłu ostrze siekiery już czyha na jej życie...



Jakiś czas później ta sama kobieta słuchając najświeższych informacji w lokalnym radiu dowiedziała się, że poprzedniego wieczoru jakiś szaleniec zabił młodą dziewczynę posługując się siekierą…





 Gratuluje!!!

28 komentarzy:

  1. Gratuluję, Ewciu! Świetny tekst, aż włos się jerzy na głowie! Naczytałaś się Kinga, ot co!

    OdpowiedzUsuń
  2. Łooo mrozi krew w żyłach! Nieźle :) Gratuluje!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratki, to była przerażająca historia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulacje, faktycznie historia wstrząsająca, ale Marzenę S. wyróżniam, bo padłam ze śmiechu :D, chociaż inne historie też ciekawe. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję. Wiedziałam, że ta historia musiała zwyciężyć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Historia Ewy była przerażająca i myślę, że słusznie wygrała. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak myślałam, że Ewa wygra, bo opowieść zasłużyła na wygraną :) Gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję! Tekst Ewy Książkówki jest świetny, w pełni zasługuje na nagrodę! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję Ewcia! Ale czad! Tekst wspaniały.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspaniała niespodzianka na ostatni dzień weekendu. :D Dziękuję pięknie! :) Bardzo się cieszę. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratulacje! Napisz książkę to chętnie ją przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...