wtorek, 29 lipca 2014

Samo życie


Poznać prawdę
Marta Grzebuła 


wydawnictwo: e-bookowo.pl
ilość stron:
ocena: 5+/6










       "Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie"-to jedno z najbardziej znanych polskich przysłów. Często posługujemy się nim w codziennym życiu. Ale czy to powiedzenie jest prawdziwe? Spróbujemy się tego dowiedzieć na przykładzie powieści ''Poznać prawdę'' autorstwa Marty Grzebuły.

Amanda i Barbara to dwie młode dziewczyny i najserdeczniejsze przyjaciółki. Rozumieją się bez słów i wspierają siebie nawzajem w trudnych chwilach. Niestety los nie szczędzi im smutków, trosk i cierpienia. Amanda zostaje porzucona przez swojego wieloletniego chłopaka akurat wtedy, gdy okazuje się, że jest z nim w ciąży. Z kolei Basia jest młodą wdową samotnie wychowującą małoletniego synka Adasia. W wypadku samochodowym straciła nie tylko ukochanego męża, ale również i swoich rodziców. To jednak nie koniec dramatów. Co takiego wydarzy się w życiu głównych bohaterek? Jak odnajdą się wobec narastających problemów? Czy dostaną w końcu szansę na upragnione szczęście i miłość?

Marta Grzebuła to absolwentka Studium Medycznego. Pisze od trzynastego roku życia. W swoich zbiorach posiada czterysta wierszy i kilkanaście powieści m.in.: ''Epizod na dwa serca'', ''Zapomnę imię twoje'', ''Dotykając Nieba'', ''Szachownica śmierci'', ''Przepaść samobójców'', ''Obsesja''''Oszukana'' etc. Autorka jak sama twierdzi: "Sercem do serc, piszę". Osobiście bardzo lubię i cenię twórczość tej pisarki, dlatego z przyjemnością i z zainteresowaniem zagłębiłam się  w treść bieżącej lektury, która znana dawniej była niektórym czytelnikom pod tytułem "Westchnienie Amandy". Teraz po drobnej poprawce możemy podziwiać ją w nowej odsłonie.

Niekiedy los potrafi być bardzo okrutny, niesprawiedliwy i przewrotny. Amanda i Basia przekonały się o tym na własnej skórze. Zarówno jedna jak i druga straciła ukochanego i boryka się z samotnym macierzyństwem. Niestety czekają je jeszcze mniejsze bądź większe smutki np. upokorzenie, zdrada lub ciężka choroba. Śledząc ich zawiłe perypetie wielokrotnie nie mogłam powstrzymać napływających do oczu łez. Dlatego wrażliwym osobom radzę zaopatrzyć się w paczkę chusteczek.

''Życie jest jak róża, choć piękna to pełna kolców. Chcę tylko stąpać po płatkach. Dość wycierpiałam''.

Mimo wszystko dziewczyny próbują być twarde. Kiedy na jedną z nich spada przykrość lub nieszczęście, druga natychmiast przybywa z odsieczą, ponieważ łączy je to, co najważniejsze- wieczna przyjaźń. Autorka w niezwykle głęboki i uduchowiony sposób opisała ich uczucie, jako ciepłą, serdeczną, szczerą, cierpliwą, wielkoduszną, ufającą, nie szukającą poklasku relację. W dzisiejszych czasach ciężko spotkać taką prawdziwą wieloletnią zażyłość i sympatię. Ludzie niekiedy bywają interesowni, utrzymują z kimś przyjacielskie stosunki, aby jedynie czerpać różne korzyści dla siebie. Niejednokrotnie w najmniej oczekiwanym momencie okazują nam swoje fałszywe oblicze. Dlatego doceńmy i pilnujmy jak skarbu swoich przyjaciół, lecz tych prawdziwych, bo takich sztucznych i ich udających jest wielu wokół. Jak jednak rozpoznać, że ktoś chce naszego dobra? Otóż taka osoba, szczerze, bez owijania w bawełnę powie, co o nas myśli, wskaże wszelkie błędy i doradzi jak je usunąć albo jak naprawić.

''…prawda to nie panna młoda, nie może stroić się w sztuczne piórka. Prawda to fakty. Patrz i słuchaj''.

I chociaż początkowo będzie nas bolało, to z czasem ocenimy pozytywnie ten niezwykły gest.

Oprócz głównych bohaterek przez karty powieści przewijają się także inne postacie, między innymi: pewni mężczyźni, którzy skradną klucz do ich serca, starsze, bezdzietne małżeństwo, z którymi utrzymują iście rodzicielskie kontakty, grono wiernych kolegów i koleżanek z czasów szkolnych, oraz dzieci, które próbują jakoś odnaleźć się w tym dość mocno skomplikowanym i zawiłym świecie ludzi dorosłych.

Niezmiennie podoba mi się styl pisania autorki, barwny, plastyczny, ciepły i urzekający. Charakteryzuje się dużą wrażliwością, ciepłem i emocjami. Co do akcji, płynie raczej jednostajnym i miarowym tempem, mimo to nie obywa się tu bez niespodzianek czy gwałtowniejszych sztormów. Bohaterowie są sympatyczni i co najważniejsze naturalni. To postacie, które zapewne spotykamy codziennie, ale nie zwracamy na nich uwagi, gdyż niczym szczególnym się nie wyróżniają.  Po prostu są tacy jak my, ale w tym tkwi właśnie ich urok. Całości dopełnia optymistyczne zakończenie niosące krzepiące przesłanie, które dla każdego z nas powinno być drogowskazem życia.

''Wiara, nadzieja, miłość – szepnęła po chwili. – Magiczne słowa życia''.

To pogodna, wzruszająca, lekko refleksyjna i wartościowa powieść, której tematem przewodnim jest przyjaźń w czystej postaci. Nie brakuje tu również innych uczuć: pewnej dozy żalu, poczucia straty, nieufności, gniewu jak i  niegasnącej nadziei, miłości czy namiętności. Marta Grzebuła wie, jak uchwycić to, co najważniejsze. W mądry, błyskotliwy sposób pokazuje, że tylko dzięki drugiemu człowiekowi można znaleźć szczęście i sens życia. Serdecznie polecam.


***
Fan Page Marty Grzebuły na Facebooku: klik

65 komentarzy:

  1. tym razom treść mnie nie zaciekawia więc raczej się nie skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajna recenzje ale wole książki o innej tematyce :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie Inna
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za tę recenzję. Z serca pozdrawiam. Jak również wszystkich komentatorów, tych co już są "Upadły czy Anioł "- pozdrawiam, i kolejnych.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię książki o przyjaźni, fabularnie także bardzo mi odpowiada.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapowiada się nawet ciekawie, więc możliwe, ze kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Naprawdę dużo słychać o tej autorce, na wielu blogach napotykałam się na recenzję jej książek, właściwie wszędzie były one pozytywne, a to wiele mówi o jej twórczości i jakości. Na razie mam trochę książek przed sobą, które chcę jak najszybciej poznać, ale wiem, że jak się z nimi uporam to z pewnością sięgnę po którąś z jej książek. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, faktycznie ostatnimi czasy dużo można poczytać w blogosferze o twórczości Marty Grzebuła, co mnie ogromnie cieszy, bo to naprawdę utalentowana pisarka. Mam nadzieję, że niebawem sama się o tym przekonasz. Polecam!

      Usuń
  7. Aż żałuję, że jeszcze nie poznałam żadnej książki tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo mi się spodobała Twoja recenzja i to co piszesz o przyjaźni:) Bohaterki miały naprawdę traumatyczne przeżycia, więc dobrze, że mogły liczyć na siebie. Z chęcią przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście główne bohaterki miały wiele nieprzewidzianych problemów i przeciwności losu, ale dzięki wzajemnemu wsparciu jakoś dawały sobie radę. Zachęcam do lektury- jestem pewna, że nie będziesz zawiedziona.

      Usuń
  9. Lekka i wartościowa - z chęcią poznam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pomimo pozytywnej recenzji kompletnie nie mam ochoty jej przeczytać, także raczej podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  11. Gdyby nie Twoja recenzja raczej bym tej ksiażki nie znalazła, a tak jest szansa ;) Choć okładka jest masakryczna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie się okładka podoba, a raczej dziewczyna znajdująca się na niej. Moim zdaniem idealnie pasuje do wizerunku jednej z bohaterek. Niemniej jednak najważniejsza jest treść tej książki, która w tym przypadku jest wyjątkowo poruszająca. Polecam serdecznie.

      Usuń
  12. A nie jest tak, że w tej powieści same nieszczęścia? Bo takie odniosłam wrażenie z opisu fabuły, a trochę się boję, że miałabym wrażenie przesytu i bym się zdołowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, tych nieszczęść troszkę jest, ale nie są przerysowane i nie sprawiają wrażenia przesytu, jak w niektórych dobrze znanych mi powieściach, dlatego polecam zaryzykować spotkanie z tą książką.

      Usuń
    2. No to dobrze, uspokoiłaś mnie:)

      Usuń
  13. Niestety tym razem nie jestem przekonana i wydaje mi się, że książka nie przekonałaby mnie do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nazwisko autorki mignęło mi już parę razy na blogach, ale o tej książce nie słyszałam. Przyznam, że fabuła tak średnio mnie zainteresowała, ale może dam powieści szansę skoro na Tobie wywarła pozytywne wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Niestety nie jest to tematyka, która mogłaby mnie zaciekawić, dlatego raczej się wstrzymam :c

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytałam dwie książki pani Marty. Z chęcią zapoznam się również z innymi pozycjami :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię książki pisane tak po prostu o życiu i tym, co może dotknąć każdego z nas. Mimo wielu nieszczęść, które zapewne się pojawiają w tej pozycji, zaciekawiłaś mnie nią ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tym razem chyba się nie skuszę...

    OdpowiedzUsuń
  19. Wpisuję na listę książek:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak najbardziej polecam tę książkę. Marta Grzebuła opisała samo życie, bez koloryzowania.

    OdpowiedzUsuń
  21. Czekam aż na nią natrafię :) Muszę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  22. Najwyższa pora wziąć się za twórczość tej autorki, kolejny tytuł, który mnie zainteresował.

    OdpowiedzUsuń
  23. Zainteresowałaś mnie tą książką ...

    OdpowiedzUsuń
  24. Zdecydowanie chciałabym sięgnąć po tą książkę, skoro w tak ładny, ciepły sposób opisuje relacje międzyludzkie. :) Czasami mam wrażenie, że taka prawdziwa przyjaźń jest niczym niezwykły okaz zwierzęcia czy rośliny, który trzeba pielęgnować gdy się go zobaczy, gdyż jest na liście do wyginięcia. ;) Poruszanie takiej tematyki w powieściach może być ciekawym zabiegiem. :) Choć jeśli mam być szczera - okładka do mnie nie przemawia. :/
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To naprawdę wyjątkowa powieść o przyjaźni i miłości. Mam nadzieję, że niebawem sama się o tym przekonasz. A okładka, kwestia gustu. Mnie się akurat ona podoba :)

      Usuń
  25. Nie słyszałam nigdy przedtem o tej książce. Cóż, zaciekawiłaś mnie ta pozycją. Szkoda, że nie ma wersji papierowej...

    PS. Książka "Wyjdziesz za mnie, kotku?" Wioletty Sawickiej wczoraj do mnie dotarła. Bardzo dziękuję ;)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ jest wersja papierowa tej książki, wiem, bo ją mam :)
      ps. cieszę się, że wygrana z konkursu dotarła. Życzę miłej lektury :)

      Usuń
    2. Cóż, w takim razie chyba mam pecha. Wyświetlają mi się same e- booki. No, ale skoro jest wersja papierowa, to szybko nie zrezygnuje z poszukiwań ;)

      Usuń
    3. Zapytam się autorki, gdzie można nabyć papierową wersję i dam ci znać :)

      Usuń
    4. TUTAJ można ją dostać w wersji papierowej:
      http://www.e-bookowo.pl/nowosci/poznac-prawde.html

      Usuń
    5. Bardzo dziękuję za sprawdzoną informację :)

      Usuń
  26. O, o przyjaźni z chęcią bym przeczytała, a poza tym czuję, że losy bohaterek wzruszą mnie.

    OdpowiedzUsuń
  27. Chciałabym bardzo przeczytać tę powieść. Już o niej co nieco słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam jeszcze dwie nieprzeczytanie książki p. Marty, więc na razie za nie się zabiorę. A później zobaczę...

    OdpowiedzUsuń
  29. Książka wydaje się być lekturą typowo kobiecą. Nie wiem czy się w niej odnajdę, jednak kusi mnie ta paleta różnych emocji, ale co z tego, jak to e-book :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że mimo wszystko odnalazłabyś się w tej książce. Zaryzykuj, a nuż ci się spodoba :)
      Co do wersji, ja mam papierową, więc wiem, że istnieje. Autorka mnie poinformowała, że można ją otrzymać od wydawcy w opcji" zapytaj o druk". ALE TERAZ TYLKO ebookowo.pl
      http://www.e-bookowo.pl/nowosci/poznac-prawde.html

      Usuń
    2. Dzięki za informację, będę miała ją w pamięci :-)

      Usuń
  30. Mam nadzieję, że wkrótce uda mi się poznać twórczość autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Uwielbiam książki o przyjaźni - według mnie to najważniejsze uczucie :)

    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo lubię takie obyczajówki o zwykłych ludziach, więc z chęcią się skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Brzmi ciekawie. Może się skuszę...

    OdpowiedzUsuń
  34. Coraz częściej sięgasz po twórczość tej pani.
    Sama jestem jej ciekawa!

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie jestem przekonana czy ta książka by mi się spodobała, więc tym razem chyba sobie odpuszczę.

    im-bookworm.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  36. Wielka szkoda, że książki kryjące w sobie taki przekaz i taką historię dostają taką paskudną okładkę... Coraz częściej zauważam, że nie wolno oceniac ksiązki po okładce ale niestety czasem tak jest najszybciej - jak np jestem w księgarni to częściej biorę do ręki książki w okładkach, które "do mnie trafiają" aniżeli tych, które odpychają. Dziękuję Ci więc Cyrysiu za tak piękną recenzję. Chociaz przyznam, że tej autorki bardziej ciekawi mnie inna książka, mianowicie: "Oszukana".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem okładka nie jest aż taka zła, tak przynajmniej ja to widzę. Jednak najważniejsza jest jej ''zawartość'' a ona bez wątpienia jest wyjątkowa i poruszająca, dlatego gorąco zachęcam do przeczytania tej książki.
      ''Oszukaną''też czytałam, lecz szczerze powiedziawszy, powyższa powieść bardziej mi się podoba.

      Usuń
  37. Ja bym chętnie przeczytała.

    Niestety jedyne co tu nie wyszło to moim zdaniem okładka

    OdpowiedzUsuń
  38. Ach, i znowu muszę zwrócić uwagę na okłądkę, która...yyy... ODSTRASZA. Nie wiem czemu, ale odczuwam lekką tandetę. Cóż, o gustach się nie dyskutuje. Ale wydaje mi się, że współcześni czytelnicy, to przede wszystkim wzrokowcy. Toteż dobra okładka jest kluczem do wspaniałej lektury. Co więcej, wydaje mi się, że nawet więcej osób kupuje książki z ciekawymi okładkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam, że wielu osobom nie przypadła do gustu okładka i tobie również. Widocznie coś musi być na rzeczy, chociaż mnie ona akurat nie ''odstrasza'' :) Co prawda mogłaby być lepsza, ale nie jest znowu taka zła. Masz jednak rację, iż wiele osób przy wyborze danej książki zazwyczaj sugerują się ciekawymi okładkami.

      Usuń
    2. `Właśnie, jeżeli nie podoba się większości, to coś jest nie tak ;)

      Usuń
  39. Hm, książka wygląda interesująco, ale chyba sobie ją odpuszczę póki co :) inne książki czekają w kolejce.

    OdpowiedzUsuń
  40. Myślę, że mogłaby mi się spodobać. Chętnie ją kiedyś przeczytam.
    Muszę się też zgodzić z mojedamskiemysli, że okładka jest niezbyt ładna.

    OdpowiedzUsuń
  41. Chociaż okładka zniechęca to jestem bardzo ciekawa książki i to właśnie na recenzje znalezione w blogosferze :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Mam jeszcze jedną książkę, autorki do przeczytania.
    A czy sięgnę po "Poznać prawdę"? Może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  43. Dużo słyszałam o twórczości tej autorki, ale jeszcze nic nie czytałam. Nie mniej zaintrygowałaś mnie tym tytułem i jak będę miała okazję to z pewnością przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  44. a ja nie słyszałam o tej autorce wcale i kurcze znowu...jeszcze sporo osób muszę poznać! a takie lektury są zdecydowanie potrzebne!

    OdpowiedzUsuń
  45. Brzmi dobrze. Zwykle tego rodzaju książek nie czytam, ale ta by mi się pewnie spodobała. Zwłaszcza, jeśli styl autorki jest tak barwny, jak mówisz. // Okładka tylko mi się niezbyt podoba. Ani nie nowoczesna, ani nie uroczo staroświecka.

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...