poniedziałek, 28 września 2015

Wywiad z Jolantą Król

Iza
1. Jaka była najbardziej szalona rzecz, jaką zrobiła Pani w życiu?


Oj oj oj, nie mogę odpowiedzieć. :)


2. Gdyby była możliwość przeniesienia się do świata przedstawionego w dowolnej powieści, do jakiej Pani by się przeniosła i dlaczego? A może do żadnej?


Na pewno nie do czasów historycznych, bo wtedy z higieną nie było najlepiej. Obraz przyszłości, przedstawiany w literaturze sf przeraża mnie, więc chyba wolałabym zostać w XX lub XXI wieku. A skoro tak, to może w ulubionej Barcelonie? A zatem – chyba Eduardo Mendoza i jego zwariowana „Przygoda fryzjera damskiego”.


3. Jaki jest Pani ulubiony przepis kulinarny? A jeśli przy przepisach jesteśmy, załóżmy, że proces napisania i wydania książki to potrawa. Jakie według Pani byłyby jej składniki?


Chyba wigilijny barszcz z uszkami – nie dość, że pyszny, to jeszcze jadany raz w roku, a więc wytęskniony. Co do „potrawy” nazwanej powieścią, myślę, że podstawowym składnikiem jest talent, doprawiony panowaniem nad językiem. Ale jako niezbędny dodatek – praca. Systematyczna i uporządkowana.


izabela81
1. Największym marzeniem Hanki z "Notorycznej panny młodej" od zawsze było posiadanie rodziny. A jakie jest lub było Pani największe marzenie? Czy się spełniło?

 
Zawsze chciałam podróżować i przyglądać się, jak żyją inni ludzie, fotografować ich i opisywać jako korespondent. Nie wojenny, nie polityczny, ale – nazwijmy to – społeczny. Niestety, z powodu zawirowań rodzinnych nie udało mi się spełnić tego marzenia.

2. Za sprawą serwisu matrymonialnego Hanka poznaje Jacka mieszającego w Stanach. A jaki ma Pani stosunek do zawierania tego typu znajomości?


Nie mam nic przeciwko temu. Byle ostrożnie.

3. Hanka to bezmyślna, nieodpowiedzialna, zaślepiona egoistka. Muszę przyznać, że lubię również i takie bohaterki, które nie są przesłodzone, idealne, mają swoje za skórą. A czy Pani tworząc Hankę zastanawiała się, jak odbiorą ją czytelnicy i czy Pani woli w książkach bohaterki idealne czy te z wadami?

Hanka nie jest bezmyślna i nieodpowiedzialna. A egoistami jesteśmy wszyscy. Ważne tylko, na ile potrafimy nad swoim egoizmem panować. Nie interesują mnie idealni bohaterzy, bo tacy nie istnieją, a opowieści o nich to po prostu bajki – najczęściej, niestety, schematyczne i przewidywalne. Jestem dziennikarką i interesuje mnie prawdziwe życie.  Pyta Pani, co wolę... Cóż, wolę prawdę. Bajki przestały mnie interesować wraz ze skończeniem trzeciej klasy podstawówki.


Ania
1. Jakiego tematu nigdy nie podjęłaby Pani w swoich książkach ? A może nie istnieje taki temat ?

 
Historii Stanów Zjednoczonych. Nie znoszę westernów. :)


2. Jak wyobraża sobie Pani swojego wymarzonego pana młodego sprzed 100 lat ? :)


Tak, jak współczesnego – inteligentnego, przyzwoitego i z poczuciem humoru.


3. Jakie wartości poprzez twórczość literacką chciałaby Pani przekazać swoim wnukom/przyszłym pokoleniom ?

Takie, jakie dla mnie samej są ważne: miłość, przyjaźń, lojalność, empatię, wrażliwość na krzywdę i pomoc innym. 


martucha180
1. Czym jest dla Pani SŁOWO?

 
SŁOWO, wraz z MYŚLĄ, to jest to, co odróżnia nas od innych stworzeń. Zwierzęta porozumiewają się, ale się nie obrażają, nie obrzucają inwektywami, nie niszczą słowami. Wszechobecny dzisiaj hejt napawa mnie straszliwie pesymistycznymi refleksjami. Tak jak Stanisław Lem, który nie spodziewał się że na świecie jest tylu idiotów dopóki nie zaczął używać Internetu, nie podejrzewałam niegdyś, że wśród nas jest tylu durniów, tylu frustratów i tylu ludzi niespełnionych, dla których poniżające, obraźliwe, nienawistne SŁOWA są jedynym sposobem na dobre samopoczucie. Na szczęście SŁOWO potrafi również uskrzydlić, dać siłę i wiarę w siebie.  SŁOWO może zabić, ale może też dać szczęście. Używajmy więc SŁÓW rozważnie.

2. Zapewne ma Pani przyjaciółkę Wenę. Jaka ona jest?


Kapryśna. Przychodzi, kiedy chce.

3. Kiedy przychodzą Pani do głowy najciekawsze pomysły? I gdzie je wtedy Pani zapisuje?


Dziś już nie ma problemu z zapisywaniem pomysłów, gdziekolwiek się jest. Myślę nad tekstem podczas najnudniejszych zajęć domowych – prasowania, sprzątani, mycia okien... Często śni mi się coś intrygującego i wtedy – w środku nocy – zapisuję to na karteczce, a rano przepisuję do pliku „historyjki”, który rezyduje w moim komputerze i jest systematycznie uzupełniany.

Lustro Rzeczywistosci
1. Notoryczna panna młoda to bardzo często spotykane zjawisko. Jak Pani myśli, kiedy przekroczona zostaje granica między zwyczajnym pragnieniem posiadania rodziny, a ...desperacją?


Kiedy rozum zasypia, a do głosu dochodzą wyłącznie emocje.

2. Wydała Pani kolejną książkę, więc doskonale Pani wie jaki jest przepis na sukces. Proszę zdradzić złotą radę literackim debiutantom.


Czytać, czytać, czytać. Dobrą literaturę polską, a jeśli zagraniczną, to w profesjonalnych przekładach.  I koniecznie spróbować przeczytać „Karafkę La Fontaine'a” Melchiora Wańkowicza – to kompendium wiedzy o sztuce pisania.

3. Czego stanowczo nie wypada robić pisarzowi?


Kraść cudzych pomysłów. Ale to nie dotyczy tylko pisarzy...

Beata Lewandowska
1. Jakie jest Pani największe marzenie?


Chciałam kiedyś być notorycznym reporterem – wędrować przez świat w jeepie z aparatem fotograficznym. Dzisiaj nadal marzy mi się podróżowanie, ale bez konieczności relacjonowania tych podróży, wyłącznie dla własnej przyjemności.

2. Czy dobrze być notoryczną panną młodą?


Nie mam pojęcia, nigdy nie byłam, a Hanka chyba nie myśli o sobie w ten sposób.

3. Co Panią zainspirowało do napisania tej książki?


Prawdziwa historia pewnej „Hanki”...

Ula J.
1. Gdyby mogłaby Pani napisać kontynuację dowolnej powieści w historii literatury, to którą książkę by Pani wybrała i dlaczego akurat tą :)?


Dawno temu wstrząsnęła mną historia Małego Księcia. Chciałabym znaleźć dla niego jakieś dobre rozwiązanie, by przestał być taki samotny. Sama kiedyś bardzo pragnęłam mieć przyjaciela i dlatego rozumiem, jakie to ważne. A Mały Książę, jak nikt zasługuje na przyjaźń, miłość i poczucie bezpieczeństwa.

Wróblica
1. Do odważnych świat należy. Bohaterka rzuca wszystko i wyjeżdża z Polski dla kogoś kogo nie zna. Czy zdarzyła się Pani w życiu podobna sytuacja? Rzuciła Pani wszystko dla kogoś?

 
Na szczęście nie musiałam. Najważniejszy człowiek w moim życiu odnalazł się bardzo blisko mnie.


2. Można mieć prawie wszystko, a jednocześnie nie być szczęśliwym. Czym według Pani jest szczęście?
 
Odpowiem słowami poety, Andrzeja Poniedzielskiego:
Ano właśnie,
nie pytaj – „co to jest szczęście?”.
Szczęściu do szczęścia jest średnio potrzebna
Twoja „teoria poznania”.
Szczęście – jest chwilą najczęściej
i może to być chwila „ta” właśnie,
gdy zadajesz te swoje pytania...

3. Jest już pomysł na jakąś kolejną powieść? Jeśli tak co to będzie?


Bardzo współczesna historia z życia 27-letniej kobiety. Więcej nie mogę powiedzieć.

Magdalena Sz L
1. Co chciała Pani przekazać czytelnikowi poprzez postać która raczej nie wzbudza sympatii?


Że człowiek, który w dzieciństwie nie otrzymał miłości i czułości, często nie potrafi kochać. Że nie można budować związku opartego na kalkulacji, a pozbawionego uczuć. Że nie zawsze mamy rację i warto czasem posłuchać przyjaciół, bo ich krytyka mniej boli niż konsekwencje naszych zaślepionych działań. Że często szukamy czegoś, co mamy tuż obok.

2. Ciekawa jestem czy pisanie jest dla Pani pracą ( siada pani za biurkiem i pisze) czy raczej pomysły przychodzą w różnych chwilach i szybko pani zapisuje co by nie umknęły?


Pomysły czy spostrzeżenia zapisuję natychmiast, bo następnego dnia już ich nie pamiętam. Natomiast sam proces pisania wymaga systematyczności i przede wszystkim – wcześniejszego zaplanowania. Nie do końca zgadzam się z „metodą płatka śniegu” (proszę sobie wygooglować), ale sporo w niej cennych wskazówek. Metoda ta bardzo pomaga w uporządkowaniu myśli i pomysłów.

3. Gdyby Hanka była Pani przyjaciółką, jakie usłyszałaby rady?


Nieustannie słyszy je od Jolki.

Agnieszka Wójcik
1. W książce poruszany jest temat związku pomiędzy Polką a Amerykaninem. Co sądzi Pani właśnie o związkach zawieranych pomiędzy osobami różnych narodowości czy nawet religii? Czy wg Pani taki związek ma prawo się udać czy jest z góry skazany na porażkę?


Nic w życiu nie jest z góry skazane ani na porażkę, ani na sukces. W takich związkach trzeba tylko bardziej się starać. Dużo zależy od tego, jak bardzo skłonni jesteśmy do kompromisów, gdzie stawiamy granicę rezygnacji z siebie. Poświęcanie się dla miłości to prosta droga do klęski, ale nieustanne stawianie na swoim również nie prowadzi do niczego dobrego. Nie ma tu gotowych recept, bo każdy związek jest inny.

2. Wyczytałam, że tłumaczyła Pani sztuki z języka słowackiego. Czy jest jakiś język, którego chciałaby się Pani nauczyć, ale nie miała okazji? Jak ważna jest wg Pani nauka języków obcych nie tylko dla pisarza, ale nawet dla zwykłego człowieka?


Bez znajomości języków obcych nie można dzisiaj myśleć o prawdziwym rozwoju. Angielski jest właściwie obowiązkowy. Niemiecki, hiszpański jest dodatkowym atutem, niestety, nie moim. Chyba chciałabym przełamać w sobie opór do niemieckiego, ale na razie jakoś mi się to nie udaje. :)

3. Dla Hanki najważniejsze było macierzyństwo. Nie liczyła się miłość, sex, namiętność. Facet po prostu musiał spełniać warunki dla idealnego ''tatusia'' Z drugiej strony mamy 21 wiek, gdzie kobiety coraz później zostają mamami, by najpierw osiągnąć karierę. Które kobiety (wg Pani) mają bardziej racjonalne podejście do życia ? Czy może jednak należy znaleźć jakieś rozwiązanie pomiędzy ? Jestem ciekawa bardzo Pani opinii :)


To jest zawsze kwestia indywidualnych priorytetów. Każdy szuka swojej ścieżki i swojego sposobu na spełnienie. Nie każda kobieta powinna mieć dzieci i nie każdej marzy się kariera zawodowa singielki. Niech każdy żyje tak jak chce. Dopóki nie krzywdzi innych, wszystko jest dozwolone.

Edyta Chmura
1. Tytuł książki skojarzył mi się od razu z filmem "Uciekająca panna młoda" z Julią Roberts. Czy chciałaby Pani, aby "Notoryczna panna młoda" została zekranizowana albo zaadoptowana na deski teatru?


Chyba wolałabym film – łatwiej byłoby zrealizować retrospekcje i przy okazji pokazać realia polskie lat 80. i 90. XX wieku.

2. Z życiem kulturalnym jest Pani za pan brat :) Czy wydanie tej powieści stanowi w Pani życiu jakiś przełom? Dzięki promocji wydawnictwa i recenzjom blogerów wydaje mi się, że o książce będzie głośniej niż o poprzednich Pani publikacjach. Czy obawia się Pani krytyki czy działa ona motywująco?


Poprzednie publikacje nie były powieściami i skierowane były do innego kręgu odbiorców. Spotkały się zresztą z bardzo ciepłym przyjęciem. Nikt nie lubi krytyki, również ja. Ponieważ jednak wydanie powieści traktuję jako przygodę, a nie sens życia, myślę, że powinnam sobie z krytyką poradzić.

3. Osoby niewidome mają wyostrzone inne zmysły, dzięki czemu potrafią doskonale dostosować się do swojej sytuacji. Czy u pisarza również następuje wyostrzenie słuchu, wzroku czy innego zmysłu, umożliwiające wyłapywanie z otoczenia ciekawych rozmów, zdarzeń bądź cech u nieznajomych, które po zapamiętaniu zostają wykorzystane w książkach? Czy umysł autora może odpocząć od pracy, kiedy na każdym kroku czyha...inspiracja?


Trzeba umieć słuchać. Trzeba też umieć milczeć. A Zbyszek Cybulski mawiał: „Trzeba wąchać czas”. Chciałabym umieć „wąchać czas”...

Zosia Samosia :)
1. Jakie jest Pani motto, którym kieruje się w życiu?

 
Wszyscy chcą waszego dobra. Nie dajcie go sobie odebrać. (S. J. Lec)

2. Do dziś pamiętam zapach ... ?


Maciejki w ogrodzie dziadków. Wieczorami. Przy niebie pełnym gwiazd.

3. Bardzo łatwo jest opisywać książkę, dla kogoś innego, a jakby Pani poleciła i zachęciła czytelników do przeczytania książki „Notoryczna panna młoda”? Byśmy sięgnęli po tą pozycję bez mrugnięcia okiem.


Polecam powieść o kobiecie, która zagubiła się w marzeniach. Postawiła na złą kartę i zapłaciła za to wysoką cenę, ale w końcu odnalazła sens.

Sylwka S.
1. Czy warto walczyć o swoje marzenia? Czy czasami warto odpuścić tylko po to, aby kogoś nie skrzywdzić? Czy iść za słowami, że "życie jest tylko jedno" i dojść do niektórych rzeczy po trupach?


Po trupach? Nie, nie ja. Trzeba gonić swe marzenia, ale nie tracąc zdrowego rozsądku.

2. Wspomnienie z dzieciństwa, który pamięta Pani do dziś?


Wędrówki  po zagajniku dziadków, pełnym ostrężyn, malin i niedojrzałych orzechów laskowych, po których bolał brzuch. Żaby, jaszczurki i zaskrońce, które brałam do ręki i próbowałam oswoić. :)

3. Gdyby wylądowałaby Pani na bezludnej wyspie i mogłaby Pani wziąć ze sobą tylko jedną książkę, jaka by to była i dlaczego padło akurat na nią?


„Zły” Leopolda Tyrmanda. Nigdy mi się nie znudzi.

Klaudia
1. Skąd czerpie Pani wenę? Z otoczenia czy może z zachowań ludzi?


Trzeba słuchać i patrzeć.

2. Jakie ma Pani rady dla młodych autorów, którzy marzą o tej karierze pisarza?


Bardzo dużo czytać, i to dobrą literaturę. To pomaga wzbogacić język. A panowanie nad językiem z kolei daje możliwość pełnego wyrażenia tego wszystkiego, „co nam w duszy gra”...

3. Jak Pani uważa, gdzie kończy się granica między miłością, a desperacją i chęcią posiadania czegoś za wszelką cenę?


Nie wiem, nigdy nie byłam tak zdesperowana. Może wtedy, gdy wyłączamy rozum?

Patrycja Sudoł
1. Co lub kto, a może jakieś zdarzenie było dla Pani inspiracją do napisania tej książki?


Prawdziwa historia. Ja ją tylko trochę podkolorowałam.

2. Jak oceniłaby Pani postać Hanki?


Skrzywdzona przez los, bo pozbawiona umiejętności kochania osoba, która pogubiła się w zapamiętałym dążeniu do celu.  Zapłaciła za to tak wysoką cenę, że chyba już nigdy nic podobnego jej się nie zdarzy.

3. Czy uważa Pani, że powinniśmy walczyć o swoje marzenia, nie patrząc na to, jakie poniesiemy konsekwencje swoich czynów?


Nie. Trzeba walczyć o marzenia, ale nie za wszelką cenę. Nie za cenę krzywdy – innych ludzi oraz swojej własnej.

Iva
1. Czy jest Pani zadowolona z pisanych przez siebie książek?


Nigdy nie jestem w pełni zadowolona z tego, co napisałam, bo zawsze wszystko można przecież zrobić lepiej. Ale cieszy mnie, że moja Hanka zaczęła „życie” i zagości w różnych domach, a ja mogę zająć się nową przygodą.

2. Jaką książkę (oprócz swoich oczywiście) poleciłaby Pani na długie jesienne wieczory?


Urokliwe i inteligentne powieści Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk, finezyjne kryminały Tadeusza Cegielskiego, a jeśli ktoś lubi biografie – poruszającą „Simonę” Anny Kamińskiej. I koniecznie fenomenalną powieść „1Q84”, którą napisał Haruki Murakami (specjalnie skonstruowałam to zdanie tak, by nie odmieniać imienia i nazwiska – w tym wypadku brzmi to wyjątkowo niedobrze.)

3. Czy uważa Pani, że jest możliwa głęboka prawdziwa przyjaźń między kobietą a mężczyzną?


Ktoś kiedyś powiedział, że tak, ale najpierw musi połączyć ich romans. Chyba się z tym nie zgadzam, bo mam dwóch fantastycznych przyjaciół, z którymi nigdy nic innego mnie nie łączyło. Ale mam też poczucie absolutnej wyjątkowości obu tych przypadków.


Gab riela
1. Czy pamięta Pani dzień, w którym coś podpowiedziało, że mogłaby Pani zacząć pisać? Jak dawno temu to było i co dokładnie się stało, że aktualnie wydała Pani swoja pierwszą książkę? Czy wiążą się z tym dniem jakieś szczególne wspomnienia?

 
Pisanie to mój zawód. Jestem dziennikarką, mam za sobą lata pracy w prasie, a dzisiaj – jako kierownik literacki w teatrze – również zajmuję się pisaniem. To codzienność. Pamiętam jednak, jak leżąc na katalońskiej plaży i słuchając szczebiotu koleżanki, „odpłynęłam” myślami do mojego ulubionego teatru. I wtedy pomyślałam, że warto by wydać książkę o aktorach tej sceny, bo bardzo na to zasługują. Do końca urlopu miałam już przemyślaną całą kompozycję tamtej książki i po powrocie do domu po prostu zaczęłam pisać.

2. Męstwo, bezinteresowność, otwartość na świat, dobroć, agresywność, stanowczość, nieśmiałość, chciwość... Są to przypadkowe cechy, którymi mogą odznaczać się bohaterowie książkowi. A jakie cechy musi według Pani posiadać postać, by stać się ulubieńcem czytelników? Jaka musi ona być?


Jakie cechy łączą Mikaela Blomkvista z Adsem z Melku, Harry'ego Pottera z Wolandem, a Michała Wołodyjowskiego z bohaterkami Katarzyny Grocholi?
Konia z rzędem temu, kto jednoznacznie odpowie, jaki musi być bohater powieści. Ja jestem bliższa myśleniu, że w powieści najważniejsza jest historia, to co się wydarzyło, co powoduje, że uczymy się czegoś nowego o świecie, ludziach, no i o sobie.

3. Lektury szkolne. Jedni uważają je za wytwór bardzo dobry, potrzebny i w pełni zgadzają się z tym, by dzieci czytały książki wcześniej ustalone przez nauczyciela. Inni mówią natomiast, że lektury są złe, ponieważ zniechęcają do czytania książek, gdyż są narzucane z góry, trzeba je przeczytać w danym terminie, a jeśli nie, to uczeń otrzymuje stosowną ocenę. Niektórzy sądzą, że właśnie przez to tak niewielu Polaków czyta książki, gdyż nie kojarzą ich z tymi dziełami, które są ciekawe i naprawdę dobre, tylko z tymi narzuconymi wcześniej książkami, przez co nie patrzą na czytanie jako na przyjemność, ale na przymus. Jakie jest Pani zdanie o lekturach szkolnych i co o nich sądzi? Potrzebne czy zbędne?

 
To trudne pytanie. Większość lektur, uznawanych przeze mnie w wieku 15-16 lat za kompletne nudziarstwo, przeczytałam kilka lat później z wielkim zainteresowaniem. Może oznacza to, że nie były adekwatne do stanu mojego umysłu, że przerastały mnie? Nie wiem. Może rzeczywiście warto w na lekcjach omawiać i analizować Tolkiena, Harry'ego Pottera i wszystkie inne powieści, po które sięgają dzieci i młodzież? Może trzeba zmienić proporcje w kanonie lektur na korzyść lżejszej literatury? Wiem jedno – NIE WOLNO rezygnować z klasyki. Grozi to unicestwieniem swoistego kodu kulturowego – sposobu porozumiewania się międzypokoleniowego. Musimy słuchać przynajmniej częściowo tej samej muzyki, znać te same filmy, książki, sztuki teatralne, rozpoznawać obrazy. Inaczej stracimy możliwość wzajemnego zrozumienia i – co najważniejsze – wspólnej TOŻSAMOŚCI.  

 ***


Bardzo dziękuję za zainteresowanie i wszystkie pytania. Tym z Państwa, którzy marzą o pisaniu powieści, życzę fantastycznych pomysłów i otwartych na nie wydawców. Oraz żądnych nowych wrażeń czytelników.



Do nagrody wybieram:
1. Panią martucha180 za pytanie, czym dla mnie jest SŁOWO.
2. Panią Ulę J. za pytanie o kontynuację istniejącej powieści.

Jolanta Król

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dziękuję serdecznie Jolancie Król za poświęcenie swojego czasu oraz za udzielenie Nam niezwykle interesującego wywiadu.  

Składam także gorące podziękowania wszystkim, którzy wzięli udział w konkursie i zadali pytania.  


Gratuluje zwycięzcom i pozdrawiam!!!

cyrysia 

15 komentarzy:

  1. Interesujący wywiad ;)
    Pozdrawiam serdecznie ;*
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Autorka miała mnóstwo pracy odpowiadając na tak wiele pytań :)
    Bardzo ciekawy wywiad.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję, bardzo ciekawy wywiad wyszedł.

    OdpowiedzUsuń
  4. O, pani Martucha przeżyła mały szok. Dzięki piękne! I gratuluję pani Uli :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo interesujacy wywiad wyszedł. :)

    Gratuluję zwyciężczyniom. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pani dobrze mówi, westerny to też nie moja bajka:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię czytać takie interesujące wywiady, autorka zadała sobie dużo pracy odpowiadając na pytania.

    OdpowiedzUsuń
  8. Autorka przekazała wiele życiowych prawd. Teraz na pewno sięgnę po jej lekturę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Po raz kolejny bardzo przyjemnie spędziłam u Ciebie czas poznając wywiad z autorką. Gratuluję wywiadu oraz wygranej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję zwycięzcom, a sam wywiad bardzo ciekawy i wiele można się dowiedzieć o Pani Jolancie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Interesujący wywiad. Widzę, że żaden autor nigdy nie jest w pełni zadowolony ze swoich książek :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bądź, ciekawy i wyczerpujący wywiad. Widać, że Pani Jolanta jest ciepła i serdeczną osobą. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo interesująca postać, uwielbiam czytać tak długie i ciekawe wywiady.

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...