wtorek, 22 września 2015

Wywiad z Moniką Sawicką

martucha180
1. Pani słowa o sobie samej przypominają mi „Desideratę”. Kilka razy Pani wspomina o tym, by wpierw pokochać siebie. Jak tego dokonać? Jaki był Pani sposób na pokochanie samej siebie?


Sposób to jedno, a czas to drugie. Bo sposobem jest całkowita akceptacja siebie, a to wymaga czasu, dojrzałości i doświadczenia. Skoro mam zalety, to mam muszę mieć tez wady - to jasne. Nie  muszę być idealna - nawet nie chcę. Chcę być prawdziwa, nie tracić czasu na dążenie do doskonałości, bo co komu po niej?

2. Jakie to wyboje pojawiły się na Pani drodze do szczęścia? Proszę uchylić rąbek tajemnicy.

 
Było ich tak wiele, że nie zliczę i nie chcę do nich wracać. Zachęcam do przeczytania książki, tam znajdzie się odpowiedź.

3. Jakie zasady życiowe wpoili Pani rodzice, duet (prawie) prawniczo-milicyjny? I czy je też Pani przekazała córce?


Moja mama mawia, że wszystkie złe - nie na dzisiejsze czasy. Że z ultraczułością człowiek wprawdzie się rodzi, ale należy zgnieść w zarodku żeby przetrwać w dżungli życia.
Moja córka z kolei  wyssała je  z mlekiem matki i też ma ciężko. Poza tym, artyści, a Ona też nią jest, mają podwójną kumulację - zasady plus zapis w kodzie DNA - ultraczułość.

jolanda
1. Witam - interesuje mnie, czy te trzy butle z tlenem wystarcza Pani aby żyć? I tu moje pytanie samo się nasuwa - czy nie tęskni Pani do czwartej butli z tlenem - zwanej miłością? Bo córka, czytanie, pisanie - rozumiem, ale czy jest jeszcze miejsce na miłość? 

 
Cała jestem miłością, wszystko z miłością robię. Bez tego nie ma sensu wstawać każdego ranka. Trzeba mieć w życiu kilka butli oraz przynajmniej jedną szalupę ratunkową, czyli coś, co nas uratuje, gdy zapadniemy się w sobie. Taką szalupą może być coś, co lubimy robić (gotowanie itp) i co mamy pod ręką, czyli możemy natychmiast do tej szalupy wskoczyć. O tym piszę w ‘’Dobrze, że jesteś’’.

megi94
1. W jaki sposób, według Pani, można najlepiej pokazać drugiej osobie, że docenia się jej obecność, jakimi gestami można komuś powiedzieć "Dobrze, że jesteś"?


Być, być i jeszcze raz być, gdy jest dobrze i gdy jest źle.

Klaudia
1. W jaki sposób odnajduje Pani szczęście? 

 
Nie szukam. Bo szczęście to stan umysłu, nie posiadania. Akceptuję siebie i to, co do mnie przychodzi w podarunku od losu. Cieszę się z małych rzeczy. Cenię każdą chwilę. Nie tracę czasu na waśnie i spory, na rozpamiętywanie przeszłości. 


2. W jakim momencie życia, zdecydowała pani, że chce pisać książki? 

 
To był bardzo trudny moment, kryzys małżeński, czas decyzji. Niełatwych. Pisanie pomagało. Tak powstała moja debiutancka powieść Kruchość porcelany.  


3. Czy efekt końcowy książki zadowala panią? Był taki jakiego pani oczekiwała lub sobie wymarzyła? 
 
Efekt końcowy w historiach z tak wielkim ładunkiem emocjonalnym nigdy nie jest do przewidzenia i nie kalkuluję tego. Wszystko jest dynamiczne w trakcie pracy nad książką. Nie „wymarzam“  sobie zakończenia. Samo się pisze. A skoro tak, to widocznie takie miało być ;-)

Iza
1. Jaka była najbardziej szalona rzecz, jaką Pani zrobiła w życiu?

 
Wskoczenie w sukience do basenu na imprezie u znajomych . Wskoczenie do basenu na innej imprezie u znajomych bez kostiumu kąpielowego.
Na wieczorze panieńskim przyjaciółki zatańczyłam naga ze striptizerem.
Kiedy miałam 16 lat ukradłam ze sklepu parówki i kawałek żółtego sera.
Byłam na gigancie i głodna.
Kiedy miałam 12 lat ogołociłam osiedlowy krzew bzu, by go sprzedawać na ulicy.
Poszłam na grzyby i wróciłam bardzo z siebie zadowolona, z całym wiadrem wszelkiej maści trujących grzybów, co uświadomiła mi mama.
Moje życie to cała seria szaleństw.

2. Gdyby była możliwość przeniesienia się choć na chwilkę do świata przedstawionego w dowolnej powieści, do jakiej Pani by się przeniosła? A może do żadnej?

 
Ziemia Obiecana, pewnie dlatego, że jestem z Łodzi. Nic nie szkodzi, że byłabym prządką, że nie było kanalizacji itp. Jest tych powieści tak wiele w mojej głowie, że wyliczanie zajęłoby mi mnóstwo czasu. 


3. Jaki jest Pani ulubiony przepis kulinarny? A jeśli o przepisach mowa, gdyby napisanie i wydanie książki było potrawą, jakie byłyby według Pani jej składniki?
 
Każdy przepis, który daje radość podniebieniu jest moim ulubionym. Często eksperymentuję w kuchni, jestem w tym dobra, skromnie mówiąc ;-) Jako osobowość kompulsywna miewam ataki gotowania, robienia przetworów, pieczenia. I wtedy idzie w ilość, moi przyjaciele i znajomi zarzucają diety i muszą pożerać to, co ja nagotuję. Zalewajka w wannie to miara mojej kompulsji ;-) 

izabela81

1. "Książki Moniki Sawickiej są jak spotkania z dobrą przyjaciółką, która wysłucha, pocieszy, przyniesie otuchę i pomoże ponieść największe nawet ciężary." - to opis "Dobrze, że jesteś". A co sprawia, że pomaga Pani podnieść największe ciężary/trudy życia codziennego? 
 
Pomagają mi Przyjaciele i wiara w to, że moje powieści dają otuchę i nadzieję. Czasem nie mam siły wstać z łóżka, dopadają mnie „demony przeszłości“- wciąż nad tym pracuję - wtedy przypominam sobie, że gdzieś tam są kobiety, które też mają pod górkę, a ja mam zadanie - pokazać im, jak fajnie jest gdy wejdzie się wreszcie na tę górę - bo przecież tylko stąd mamy najlepszy widok. No i droga powrotna jest duuuuuuzo lżejsza ;-)

2. W "Dobrze, że jesteś" zawarła Pani sporo przemyśleń z pogranicza filozofii i psychologii egzystencjalnej, rozważań nad sensem i celem ludzkiego życia. Czy filozofia i psychologia mają dla Pani jakieś większe znaczenie?

 
Dla każdego Homo sapiens znaczenie mieć powinna. Rozważania „ mieć czy być“; „ żyć czy trwać“  wartościują nasze życie, pomagają znaleźć odpowiedzi na wiele pytań. Poza tym psychologia to nauka o tym, jak poznać, zrozumieć siebie, a gdy już poznamy siebie, łatwiej nam z innymi. I innym z nami.


3. Czy kiedykolwiek zdarzyło się Pani powiedzieć do kogoś: "Dobrze, że jesteś"?

 
Robię to bardzo często i za każdym razem z ogromną radością. Ufam, że ten ktoś słucha tych słów z równie wielkim szczęściem i jakim ja je wypowiadam.

Dakota

1. Jak odnajduje się Pani w świecie, gdzie spokój i dobro zanika, a ludzie idą po trupach do celu, gdzie zazdrość rodzi zazdrość? Jestem ciekawa, jakie jest Pani zdanie :) 
 
Jest ciężko, ale jakoś daję radę. Staram się nie angażować w takie sytuacje, które mogą mi zaszkodzić, ściągnąć w dół, osłabić. Owszem - czasem zostaję bez mojej zgody i wiedzy w coś wciągnięta, wtedy - w zależności od skali - albo „odpuszczam“ bo nie warto tracić energii na  walkę z maluczkimi i ich  niskimi pobudkami, z powodu których niszczą życie innym, albo też biorę farby plakatówki by twarz barwami wojennymi ozdobić i idę na wojnę. A wtedy nie ma zmiłuj. Zdarzyło się to dotąd  raz, teraz rozpoczął się drugi. Nie mamy zbyt dużego wpływu na kierunek, w którym podążają ludzie, ale mamy wpływ na to, którą drogą my pójdziemy. Głupotę puszczam przodem, niech idzie. Ale nie przestałam wierzyć w dobro, takie czyste, w dobrych ludzi ze szczerymi intencjami. 
 

Oliwia Dzierżyńska
1. Czy miała Pani kiedykolwiek jakieś problemy związane ze swoim wiekiem?

 
Nie bardzo rozumiem pytanie. Co Autorka miała na myśli?


2. Jaki sposób ma Pani na wyzbycie się frustracji i stresu?
 

Przede wszystkim nie dopuszczam do tego, by frustracja miała szansę się we mnie zadomowić, narastać. Nie bywam sfrustrowana. Najlepszym sposobem by rozładować stres jest sport lub seks. Oczywiście jeśli mam wybór, to wybieram seks z ukochanym. Nie ma większej bliskości.

Joanna Mikulec
1. Bardzo fajnie Pani się opisała ;). Chyba jest Pani optymistką ;). A czym bardziej kieruje się Pani w życiu? Sercem czy rozumem? 

 
Jestem optymistką, gdyby było inaczej już by mnie nie było. W życiu kieruję się intuicją, serce i rozum muszą się dogadać między sobą  :-)  


2. Jakie uczucia Pani odczuwa podczas pisania książek?
 
Hmm, ekscytację i ciekawość. Bo ja sama nie wiem, co się wydarzy w życiu moich bohaterów. Bywam na nich zła, czasem chciałabym być na ich miejscu, a czasem absolutnie nie. Płaczę i śmieję się z nimi. Oddaję im serce i duszę.


3. Jak zaczęła się Pani przygoda z czytaniem i pisaniem?
 
Przygoda z czytaniem to jakoś tak w przedszkolu, odkąd nauczyłam się składać literki.
Z pisaniem jak wyżej ;-)  A z pisaniem powieści w czasie trwania mojego małżeństwa. Słowo zawsze było narzędziem mojej pracy, nie męczyło mnie szczególnie już w czasach podstawówkowo- licealno- studenckich. Kocham posługiwać się słowem pisanym, mówionym mniej, mało mówię generalnie i odzywam się tylko wtedy gdy naprawdę mam coś do powiedzenia i gdy mi się chce. A nie zawsze mi się chce, wolę milczeć. Wtedy można bardziej odczuwać wszystko co dookoła.  


Bartek
1. Jaka postać literacka jest do Pani najbardziej podobna i dlaczego?

 
Jestem bardzo skomplikowaną, złożoną osobowością, więc z pewnością nie jest to jedna postać. Każda bohaterka romantyczna, ale z charakterem Baśki Wołodyjowskiej. 

  
Agnieszka Wójcik
1. Niektórzy artyści tworzą swe dzieła na łóżku wśród bałaganu, inni przy posprzątanym biurku. Jeszcze inni robią to zrywami w kawiarniach czy w parku. Jak wygląda u Pani miejsce pracy ? Czy pisze Pani systematycznie czy raczej jak wena najdzie?

 
Piszę wyłącznie wtedy gdy mam wenę, a wtedy miejsce nie ma znaczenia, choć najczęściej jest to moje łóżko.


2. Pisze Pani jakąś nową książkę w tym momencie? Jeśli tak, czy można wiedzieć coś więcej?

 
Piszę nową powieść, będzie kontynuacją  „Dobrze, że jesteś“. Powstaje na bieżąco, a że sytuacja jest dynamiczna, jak zwykle nie wiem, jakie będą losy bohaterów.


3. Co Panią inspiruje w tworzeniu prac? Są to historie oparte na Pani życiu albo bliskich? Czy raczej wymyśla je Pani?

 
Inspiruje mnie życie w każdym wymiarze. Ludzkie historie, każdego dnia ktoś przeżywa swój dramat, ale i wielkie szczęście. Takie rzeczy mnie inspirują, człowiek mnie inspiruje. Intuicyjnie wybieram o czym napiszę dodaję nowe wątki, zmieniam niektóre fakty, piszę nowe zakończenia autentycznych wydarzeń.

Edyta Chmura
1. Podejmuje Pani trudne tematy, bolesne, ale i daje Pani nadzieję. Nie ma jednej skutecznej recepty na zwycięstwo w zmaganiach z demonami przeszłości. Poszukuje Pani, analizuje, zmusza do refleksji. Co przede wszystkim chciałaby Pani przekazać poprzez swoją twórczość? Jakie reakcje wywołać?


Chciałabym, żeby ktoś, kto przeczyta jedną z moich historii, zamknął książkę, zamknął oczy i wybrał sie w retrospektywną podróż po swoim życiu.  Żeby przyszła refleksja, siła, być może jakaś decyzja. I żeby starczyło sił i konsekwencji, by wprowadzić pozytywne, choć niełatwe decyzje w życie.


2. „Prawie całe zło świata wywodzi się z faktu, że ktoś się czegoś boi.” – tak mówiła Valancy w „Błękitnym zamku” Lucy Maud Montgomery. Zgadza się Pani z tą opinią? Czego Pani boi się najbardziej?


Jak najbardziej podpisuję się pod tym rękoma i nogami . Mam też drugą teorię - sami ze strachu przed porażką nie idziemy z wiatrem. Często nie mamy odwagi ruszyć się z miejsca, bo strach wypełnia nas od stóp do głów. Robię wszystko by nie bać się niczego. Strach paraliżuje. A ja chcę być w pełni sprawna, myśleć świadomym umysłem.


3. W książkach prawda miesza się z fikcją i to od autora zależy, co osiągnie przewagę. Nawet jeśli nie opisuje się własnych doświadczeń, wzorem bohatera nie jest ktoś nam znany, to i tak w pewnym stopniu przelewa się na papier swoje przemyślenia, poglądy, obserwacje. Jak dużo siebie przekazuje Pani czytelnikom w swoich powieściach?

 
To prawda, zwłaszcza w powieściach obyczajowych autorzy przemycają, nawet podświadomie, sporo z własnego życia. Dzielę się doświadczeniem, spostrzeżeniami, lekcjami jakie dostałam od życia. 100 % emocji, moich emocji, co chyba da się wyczuć.
Nie pretenduję do tytułu Mędrzec Stulecia, ale wiele złego  w życiu doświadczyłam i czegoś mnie to nauczyło. Tym chcę się dzielić.
 
Grażyna Wróbel
1. Na serwisie lubimy czytać przeczytałam, że chciała Pani zostać patologiem? Czy krojenie nieboszczyków przynosiłoby Pani satysfakcję?


Tak kiedyś myślałam, Choć satysfakcja brzmi dość niesamowicie ;-) To „wina“ taty- latami gromadził pod wersalką „ Tajemnice kryminalistyki“, które jako nastolatka czytałam od deski do deski, o oglądaniu autentycznych zdjęć z miejsc zbrodni nie wspominając.

2. Czy uważa Pani, że z każdego upadku można się podnieść? Jakim trzeba być człowiekiem, by temu podołać?

Tak, uważam, że można, a nawet trzeba. Każdy może się podnieść, ale wstaje w różnym tempie. Kiedy byłam w rozpaczy i nie chciało mi się żyć, krzyczałam, że moje życie na ma sensu, mój młodszy cioteczny  brat powiedział: nie szukaj sensu w życiu, sama mu go nadaj. Zawsze potrzebujemy odwagi, by stawić czoła temu, co chce pokonać.


3. Pisze Pani kryminały, romanse oraz opowiadania. Nie jest ciężko podczas pisania książki, przerzucić się z jednego gatunku na drugi?


Nie jest ciężko się „przerzucać“ ponieważ zazwyczaj łączę te gatunki. Gorzej z przestawianiem się podczas pisania dla dzieci, a takie doświadczenia też mam. Wszystko, co może nas rozwijać, warte jest spróbowania.

Marta Pawlaczyk
1. Jakie cechy według Pani powinien posiadać prawdziwy przyjaciel?

 
Szczerość, mądrość, cierpliwość, całkowita akceptacja nas- jako przyjaciół.


2. Jaka wadę nie powinien mieć przyjaciel? Coś, co Pani nienawidzi u ludzi?


Trochę to nie po polsku ;-)
Przyjaciel nie powinien być zazdrosny.
Nie znam uczucia nienawiści. Na szczęście. Szkoda mi na to energii.


3. Jakość czy ilość ważniejsza, jeśli chodzi o przyjaciół?


Najlepiej, gdy ilość idzie w parze z jakością, ale ja nie oceniam przyjaźni, przyjaciół, nie stosuję żadnej skali oceny. Przyjaciel sprawdza się najlepiej w sytuacji, gdy odnosimy sukces- tylko prawdziwi przyjaciele wytrwają z nami, gdy nam się dobrze wiedzie, tylko oni potrafią cieszyć się naszym sukcesem, szczęściem. Bo cóż to za sztuka być przy kimś, gdy porażka? Sztuką jest być, zostać, gdy sukces.

Kinga M-ł
1.Jak Pani przyjaciel (lub przyjaciółka) zareagował po przeczytaniu tej książki?


Jeszcze nie wiem ;-)

Mili moi,
dziękuję za wnikliwość i szerokie spectrum pytań, za czas jaki poświęciliście, by mi je zadać i jaki poświęcicie by przeczytać odpowiedzi.
Nie lubię niczego „przegadywać“, jestem raczej ścisła w odpowiedziach, bo przecież ze mnie można czytać jak z otwartej książki- jestem transparentna- wystarczy sięgnąć po którąkolwiek z moich powieści by mnie poznać.
Wierzę w Waszą mądrość, cenię dociekliwość i celność spostrzeżeń. Dbajcie o siebie.
Całuję, Monika.


Do nagrody wybieram: Edytę Chmure  i martuchę 180


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dziękuję serdecznie Monice Sawickiej za poświęcenie swojego czasu oraz za udzielenie Nam niezwykle interesującego wywiadu.  

Składam także gorące podziękowania wszystkim, którzy wzięli udział w konkursie i zadali pytania.  


Gratuluje zwycięzcom i pozdrawiam!!!

cyrysia 

21 komentarzy:

  1. Autorka jest niesamowicie zakręconą osobą. To się chwali! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeju, jak to miło poczytać, że ktoś również zauważa, iż część pytań jest nie po polsku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny wywiad i świetna osoba:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za odpowiedzi na moje pytania oraz wyróżnienie ich książką :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również dziękuję i gratuluję koleżance.

    OdpowiedzUsuń
  6. Rewelacyjna kobieta;) Gratuluję zwyciężczyniom ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jutro będę miała okazję poznać autorkę na jej spotkaniu w Łodzi. Nie mogę się doczekać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnóstwo ciekawych pytań, wywiad czyta się z ciekawości, refleksją i uśmiechem :) Gratuluję :) A książki autorki nadal przede mną, z pewnością po nie sięgnę :) Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniały wywiad i wspaniała osoba :). Cieszę się że już niebawem będę miała okazje przeczytać książkę Moniki Sawickiej. Już nie mogę się doczekać :).

    OdpowiedzUsuń
  10. Interesująca osoba. "Bo szczęście to stan umysłu, nie posiadania." trafne zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję. Bardzo ciekawy i zajmujący wywiad.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kochani, bardzo sie powsciagalam w odpowiedziach☺zeby nie pojechac rowerem bez trzymanki po kocich łbach☺(jak mawia moja psiapsiolka).
    Caluje Was☺ siedzac z samych majtkach z nogami na stole.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kochani, bardzo sie powsciagalam w odpowiedziach☺zeby nie pojechac rowerem bez trzymanki po kocich łbach☺(jak mawia moja psiapsiolka).
    Caluje Was☺ siedzac z samych majtkach z nogami na stole.

    OdpowiedzUsuń
  14. Autorka wydaje się być naprawdę bardzo sympatyczną osobą :) Aż miło poczytać jej odpowiedzi :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Czekam teraz na książkę autorki, bardzo jestem jej ciekawa:)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...