wtorek, 14 lutego 2017

WYNIKI KONKURSU: Walentynkowy koszmar

Moi Drodzy,

Czas ogłosić wyniki konkursu, w którym można było wygrać ,,Koszmar Morfeusza'' K.N. Haner.

Bardzo dziękuję Wszystkim uczestnikom za udział w konkursie i dziękuję również, że mieliście odwagę podzielić się swoimi koszmarnymi wspomnieniami związanymi z dniem św. Walentego. Ogromnie Wam współczuję i życzę, żeby nigdy, ale to przenigdy nie spotkała Was taka przykrość ze strony ukochanej osoby.
Wracając do meritum, postanowiłam nagrodzić dwie osoby:

Magda Saska
 
 
Walentynki 2016 r.
Po kilkunastu latach mój mąż powiedział "żegnam" i zostałam sama. Nie mogło być gorzej. 
 
 




 
Drugą laureatką zostaje:
 
Anna Grygiel

W prezencie walentynkowym dostałam świece. Nie, nie kochani, nie śliczne świeczki do ozdobienia naszego wspólnego romantycznego wieczoru! Świece. Do samochodu. Bo akurat mój wóz potrzebował wymiany świec... Ręce mi opadły...Ot, romantyk...
Proponuję zamiast gratulacji napisać laureatkom walentynkowe życzenia. Niech mają moc sprawczą!
 

15 komentarzy:

  1. Prawdziwych świec i "Witaj piękna nieznajoma".

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluje :)
    Oby te walentynki były dla Was lepiej zapamiętane :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aby te walentynki były pełne romantyzmu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie, trochę ciężko w takim przypadku gratulować, więc życzę żeby wszystko się ułożyło i każde kolejne walentynki były lepsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. dziękuję bardzo :) jak widać i najgorsze Walentynki wżyciu, mogą zamienić się na najlepsze :) marzyłam o tej książce tak bardzo, że jak teraz dowiedziałam się ze wygrałam, to aż choroba mi przeszła! (łamie mnie jakieś grypsko...) Dziękuję bardzo, bardzo, bardzo :) I dziękuję za piękne życzenia od wszystkich wpisujących: też wam kochane życzę by spotkało Was dziś mnóstwo radości :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oby następne walentynki były dla naszych zwyciężczyń o wiele lepsze! ;)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...