niedziela, 20 grudnia 2015

Wywiad z Martą Sieroń

Książko Miłości Moja
1. W swojej książce porusza Pani bardzo ważny temat, co skłoniło Panią do podjęcia tego właśnie tematu?

Mówiąc całkowicie szczerze, myślę, że był to najczystszy przypadek. Jestem bardzo spontanicznym człowiekiem i takie jest też moje pisanie. Przed oczami stanęła mi pierwsza scena z książki i po prostu dałam się porwać tej historii. Zdecydowałam się na kontynuowanie tematu i samego wątku samobójstwa, gdyż uznałam, że jest to temat trudny, często pomijany i traktowany z przymrużeniem oka. A jest to ogromnym błędem, co uświadomiłam sobie dopiero tak naprawdę w trakcie pisania tej książki. Kocham nowe wyzwania i wplatanie wątków humorystycznych tam, gdzie nie powinno ich być. Lubię w swoich opowiadaniach odwracać „kota ogonem” i pokazywać znany motyw z zupełnie innej perspektywy. Uwielbiam obserwować reakcję czytelników na to co tworzę, a to opowiadanie wywołało sporo emocji. A o to właśnie chodzi w pisaniu, prawda? By wzbudzać w ludziach emocje i zmuszać ich do refleksji.

2. Pani, jako pisarka, podchodzi do swoich książek emocjonalnie (łzy w trakcie pisania i inne podobne zachowania) czy raczej przyjmuje Pani emocje na chłodno?

Nawet nie potrafię zliczyć łez, które wylałam w trakcie pisania tego opowiadania jak i każdego innego, które wyszło spod mojego pióra. Bardzo zżywam się z tworzonymi bohaterami przeze mnie bohaterami i ich losami. Może dlatego tak często udaje mi się doprowadzać czytelników do płaczu. Skoro ja płakałam pisząc, dlaczego oni nie mieliby płakać czytając?

Może to zabrzmi śmiesznie, ale gdy widzę, że po moje opowiadania sięgają nowi czytelnicy myślę sobie: „Biedactwa. Nawet nie wiedzą w co się pakują”.

Karolina M.
3. Witam:) Moje pytanie będzie dotyczyło Pani książki. Ciekawi mnie dlaczego jako miejsce akcji książki wybrała Pani Most Brookliński i Nowy Jork?

Nie było to zamierzone. Myślę, że podświadomie uznałam, że sceneria tego pięknego miasta i jego klimat jest idealny dla tego opowiadania. Gdzie jak nie tam mamy okazję w jednym miejscu natknąć się na gwiazdy światowego formatu, artystów, biznesmenów i szaleńców w jednym?

martucha180
4. Witam imienniczkę! Jaki ma Pani stosunek do swego imienia? Którą jego wersję Pani lubi, a którą nie i dlaczego?


Jako dziecko nie znosiłam swojego imienia, gdyż bardzo łatwo można było z niego stworzyć prześmiewcze wierszyki. Obecnie, choć może być to dość dziwaczne, uważam, że to imię idealnie pasuje do mojego charakteru i mnie samej. Przyjaciele zwracają się do mnie po nazwisku, gdyż w moim bliskim otoczeniu jest wiele osób o tym samym imieniu. Mogę zdradzić, że chcąc mnie zdenerwować używana jest wersja: Martusia, Marteczka, Martunia czego szczerze nie znoszę.

5. Z opisu zauważyłam, że dużo nas łączy (czyżby siła imienia?). Jakiego rodzaju podróże lubi Pani najbardziej? Z biurem podróży, z rodziną, ze znajomymi, zaplanowane w szczegółach, a może spontaniczne?

To bardzo możliwe! Większość Mart jest do siebie bardzo podobnych. Kocham podróże spontaniczne, zarówno te z rodziną jak z przyjaciółmi. Często podróżuję także sama.

6. Psy też są kudłate, ale Pani kocha koty. Za co tak kocha Pani koty?
 
Za ich niezależność, grację i niezaprzeczalny urok.

Dagmara Janicka
7. Lubi Pani podróżować. Teraz w związku z promocją książki zapewne będzie miała Pani gorący okres po którym trzeba będzie wypocząć. Czy już planuje Pani jakąś podróż?

Przez ostatnie pół roku byłam i nadal jestem w stałej podróży i to w dodatku bardzo daleko od domu, więc czekający mnie stres i zabieganie mam zamiar przeboleć w domu, na wygodnej kanapie z kocem, herbatą i dobrą książką. W najbliższym czasie wraz z przyjaciółmi planuję zawitać na Islandię, ale to dopiero za kilka miesięcy.

8. Do jakiej postaci literackiej porównałaby Pani swój charakter? 
 
Myślę, że mam w sobie coś z Bridget Jones, Elizabeth Bennet i Williama Herondale.

Przepraszam, ale nie potrafiłam wybrać tylko jednej.

izabela81
9. W swojej książce porusza Pani temat samobójstwa, homoseksualizmu. który był dla Pani najtrudniejszy w przelaniu na karty powieści?

Chyba temat homoseksualizmu, gdyż uznałam, że jest on większym tematem tabu i dyskusji w Polsce. Nadal obawiam się reakcji swoich czytelników na moje liberalne i tolerancyjne poglądy. Temat samobójstw zaś nadal przyprawia mnie o zawroty głowy, gdyż boję się, że momentami przesadziłam z emocjami lubi opisami, mijałam się z prawdą albo zażartowałam tam, gdzie było to absolutnie nie do pomyślenia.

Perus 
10. Zaintrygowała mnie scena rozpoczynająca powieść i stąd moje pytania.
Dlaczego Pani bohaterka wybrała skok z mostu jako metodę odebrania sobie życia? Czy powodowało nią podświadome pragnienie, aby ktoś się w ostatniej chwili pojawił i wyciągnął do niej pomocną dłoń? 

 
Może? Myślę, że bohaterka wybrała właśnie to miejsce, gdyż nie tylko miała nadzieję, że ktoś ją powstrzyma ale także chciała przed śmiercią mieć możliwość spojrzeć po raz ostatni na panoramę miasta, które tak kochała.

11. W Bydgoszczy jest około czterdziestu mostów. Gdyby przeniosła Pani akcję do swego rodzinnego miasta, który z nich wybrałaby Pani na miejsce pierwszego spotkania dwójki bohaterów? Pomorski? Bernardyński? Uniwersytecki? A może jeszcze inny?
 
Most im. Jerzego Sulimy-Kamińskiego.

gociik.
12. Publikuje Pani prace na wattpada. Skąd wziął się pomysł na wydanie książki?

Nigdy nie planowałam wydać żadnego z publikowanych przeze mnie opowiadań w postaci książki. Skłonili mnie do tego czytelnicy i przyjaciele.

13. Na swoim profilu na wattpad ma Pani kilka innych prac, które są równie popularne jak ta. Dlaczego wybrała Pani właśnie tą książkę z pośród innych?


Gdyż pisząc ją dotarło do mnie, że jeśli miałabym wydać którekolwiek z moich opowiadań w postaci książki, było by nim właśnie ono. Opowiadanie jest zupełnie inne od tego co napisałam wcześniej. Chyba uznałam to za jakiś znak od wszechświata.

Emilia Bal
14. Co było tym czynnikiem zapalnym, by wysłać "Kochanie, skaczę z Tobą" w świat?


Moi czytelnicy i przyjaciele, którzy przekonali mnie, że warto spróbować swoich sił poza wattpadem.

15. Lepiej żyć w absurdalnym świecie pełnym sprzeczności czy w całkowicie poukładanej,przewidywalnej rzeczywistości?

Czy mogę wybrać opcję numer 3? W obu naraz?

16. Co, oprócz samego spełnienia marzenia, jakim jest wydanie książki, dało Ci publikowanie opowiadań na wattpadzie?


Wiarę w siebie. Dzięki niemu podejmowałam także coraz to nowsze wyzwania pisarskie. Pisanie na tym portalu pozwoliło mi też na poznanie niesamowitych ludzi, których teraz nazywam z dumną przyjaciółmi. Poszerzyłam swoje horyzonty i zdałam sobie sprawę, że z każdej strony, gdzie bym nie spojrzała, otaczają mnie niezwykli i bardzo utalentowani ludzie. To niezwykłe.

bookworm
17. Gdyby dostała Pani propozycję napisania książki wraz z innym autorem, ale na zasadzie: Pani pisze jeden rozdział, drugi autor kolejny, i tak na zmianę, bez wcześniejszego ustalania fabuły - czy podjęłaby się Pani takiego wyzwania? Jeśli tak, to z kim najchętniej napisałaby Pani taką książkę?


To byłoby ciekawe doświadczenie. Spróbowałabym swoich sił z Nickiem Hornby. Mamy podobny styl i poczucie humoru.

18. Komu szczególnie poleciłaby Pani swoją książkę?

Młodym ludziom. Wielu z moich czytelników powiedziało mi, że otworzyłam im oczy na problemy, o których wcześniej nawet nie brali pod uwagę. Myślę, że jeśli w młodym wieku ktoś zda sobie sprawę z problemów, z którymi borykają się otaczający go ludzie, może nie tylko zachować się z większą empatią ale także zrozumieniem.

r1o9y9a4l
19. Jak długo zastanawiała się Pani nad udostępnieniem swoich opowieści i zostaniem Szaradą na Wattpadzie? Było to coś spontanicznego na zasadzie "Hej! Może pokażę ludziom co stworzyłam?", czy raczej długie zastanawianie się nad sensem podzielenia się swoją pracą albo namowa kogoś bliskiego?


Moje drugie imię to spontaniczność. Odkryłam stronę wattpad przez znajomą i z tego co pamiętam jeszcze tego samego dnia opublikowałam pierwszy rozdział jednego z moich pierwszych opowiadań na tym portalu. Mało to dramatyczne. Wiem.

20. Ile czasu potrzebowała Pani na napisanie tak wysyłającej w skrajne emocje książki? Czy rozdziały dodawane przez Panią na Wattpadzie były pisane na bieżąco czy może od początku czekały na opublikowanie?


Najczęściej pisane były na bieżąco.

Musza K.
21. Gdy byłam młodsza, miałam wiele pomysłów na siebie (nauczycielka, żołnierz, fryzjerka, lekarka, strażak itd.). Do tej pory nie mam precyzyjnych planów, choć studiuję resocjalizację. A Pani kim zostać, gdy była pani młodsza?

Podróżnikiem i archeologiem.

Lustro Rzeczywistosci
22. Jaką autorką chciałaby Pani być za 10 lat?


Nadal kochającą pisać i lepszą w swoich fachu.

23. Każdy z nas ma jakieś sekretne marzenie. Gdyby miała Pani szansę spełnić takie marzenie kosztem utraty wspomnienia z dowolnego momentu życia, zdecydowałaby się Pani na to?


Myślę, że każde nasze wspomnienie, nie ważne czy bolesne czy wyjątkowo szczęśliwe, pozostawia po sobie w nas pewnego rodzaju ślad. To dzięki temu co przeżywamy jesteśmy tym kim jesteśmy obecnie. Mam wrażenie, że jakbym pozbawiła się jednego ze wspomnień, nie byłabym teraz tą samą osobą. Moja odpowiedź brzmi: raczej nie. Jestem człowiekiem czynu. Jeśli mam jakieś marzenie, pewnie kiedyś sprawię, że się spełni (oczywiście jeśli będzie to wykonalne).

Joanna Mikulec
24. Podobno lubi Pani rozmawiać o życiu. Mi, mojej rodzinie, moim znajomym często zdarza się podczas jakiejś sytuacji, która trapi, jest problemem, nie daje spokoju, mówić sobie krótko "życie". Czy Pani też czasem zwala wszystko, całą winę na "życie"?

Tak. Albo na „życie” albo na „pogodę”. Czasami tak jest łatwiej.

25. Skoro kocha Pani ludzi i ich słabości, to czy potrafi Pani dostrzec w każdym człowieku dobro i miłość? Nigdy, że tak powiem, nie przejechała się Pani na kimś?


Oczywiście, że tak. Takie jest życie. Na szczęście potrafię się uczyć na błędach.

26. "Kochanie skaczę z Tobą"...bardzo intrygujący tytuł... Czy odważyłaby się Pani skoczyć razem z tą najbliższą, najważniejszą osobą?


Chyba tylko, by ją uratować.

dziobasek3 
27. Kocha Pani koty, to zapewne nie boi się Pani czarnych kotów, ale jak to jest z innymi przesadami? Jest Pani przesadna czy nie?

Nie wierzę w przesądy i tak się składa, że posiadam czarnego kociaka. Zdarza mi się jednak od czasu do czasu sypnąć solą przez ramię i odpukać coś w drewnianą powierzchnię – tak w razie co.

28. Czy jest Pani osoba tolerancyjną?
 
Tak.

Monika Wilczyńska
29. Jako podróżnik amator zapewne odwiedziła Pani wiele ciekawych miejsc. Które z tych miejsc wywarło na Pani największe wrażenie, zapadło głęboko w duszę?


Mam tak z każdym miejscem, które odwiedzam. Mam wrażenie, że w każdym z nich zostawiam cząstkę siebie. Absolutnie i niezaprzeczalnie zakochałam się w Norwegii, ale równie mocno zapała mi w duszę Anglia, a zwłaszcza Oxford.

Nasty Alex
30. Pisząc na wattpadzie, odnosiłaś sukcesy. Liczysz na to, że czytelnicy jako wierni fani kupią papierowy egzemplarz książki?
Mam jedynie taką nadzieję.

31. Czy planujesz wydać inne swoje dzieła jako książki? Przyznam, że bardzo chciałabym zobaczyć w swojej biblioteczce "Powrót złośnicy", czy też "Plotkarę"

Bardzo dziękuję! Planuję, to zbyt duże słowo. Chciałabym - myślę, że to słowo jest bardziej adekwatne.

32. Gdybyś mogła przeżyć jeden rozdział ze swoich opowiadań, który by to był i w którego z bohaterów najchętniej byś się wcieliła? Dlaczego akurat ta osoba?

Wybrałabym rozdział: „Pozwól temu być” z opowiadania „Kochanie skaczę z Tobą”. Myślę, że mogłabym na tą jedną chwilę wcielić się w postać Jane. Miejsce, w którym znajdują się bohaterowie w tym rozdziale jest po prostu magiczne.

Monika Stanisławska
33. Jakie jest Pani największe marzenie, ile i co byłaby Pani skłonna zrobić i poświęcić aby je spełnić?


Czy to nie tak, że jak się je wyjawi, to się już nie spełni? Mogę wyznać jedynie tyle, że na pewno nie poświęciłabym więzi rodzinnych albo przyjaźni.

Rose Belle
34. Jak wpływają na Panią negatywne opinie czytelników; demotywują, przygnębiają czy może dodają kopa do pracy? I czy miała Pani obawy podczas wydania książki?


Oczywiście! Negatywne komentarze pojawiają się absolutnie wszędzie tam, gdzie ktoś odważy się coś stworzyć i pokazać to szerokiemu gronu odbiorców. Nie mam nic przeciwko negatywnym komentarzom, pod warunkiem, że krytyka w nich zawarta jest konstruktywna. Komentarze negatywne, ale z celnymi uwagami sprawiają, że uczę się na swoich błędach i motywuję się do dalszej pracy. Bywa także, że pojawiają się komentarze negatywne mające za zadanie najzwyczajniej w świecie obrzydzić życie nie tylko autorowi ale i jego czytelnikom. Takie po prostu ignoruję. Mam wrażenie, że ludzie często zapominają, że to co piszą ostatecznie zostanie przeczytane przez innego człowieka, który ma dokładnie takie same uczucia jak każdy inny.

Ireneusz - NAGRODA!
35. Wielu pisarzy szczególnie powieści fantasy czy sensacyjnych wychodzi z założenia że przeciętny człowiek ma dość swoich kłopotów, w codziennym życiu, żeby dawać mu do czytania powieść w której będzie czytał o podobnych problemach innych i dlatego tworzą fikcyjne światy tak żeby czytelnik mógł przenieść się do innego świata i choć na chwilę oderwać się od zazwyczaj smutnego swojego życia. Jakie jest Pani zdanie na ten temat?

Myślę, że zarówno w powieściach osadzonych w świecie realnym jak i fikcyjnym, bohaterowie, choć może się wydawać, że ich życia wyglądają zupełnie inaczej, zmagają się z podobnymi problemami i emocjami. Czy odrzucenie, złamane serce, smutek czy szczęście jest inne w świecie fikcyjnym? Moim zdaniem nie. Stworzenie nowego otoczenia dla akcji powieści może jedynie sprawić, że poczujemy się mniej przytłoczeni historią bohatera i łatwiej będzie się nam do niej zdystansować. Oczywiście jest to temat wart dyskusji.

36. Kiedyś m.in. w Hollywood panowała taka niepisana reguła, że każda historia przelana na deski sceny filmowej powinna się dobrze kończyć, inaczej nie będzie nakręcona. Także wiele książek kończy się zwycięstwem dobra nad złem. Jednak wiemy z życia, że zazwyczaj zwycięża zło, a nie dobro (wystarczy spojrzeć na wielu biednych ludzi w Polsce a naszych krezusów finansowych którzy jeszcze w latach 90-tych mówili oficjalnie, że pierwszy milion trzeba ukraść). Czy Pani zdaniem mimo wszystko każda opisana historia powinna się dobrze kończyć? (pomijam opisywanie autentycznych wydarzeń)

Myślę, że samo pojęcie „dobre zakończenie” może mieć tyle samo różnych znaczeń ile jest ludzi na naszej ziemi. Inaczej postrzegać dobre zakończenie będę ja, jako autorka i twórca opowieści, a inaczej czytelnicy z nią związani emocjonalnie. Myślę, że to czy książka zakończy się słynnym happy endem zależy od jej opowieści. Jeśli czytając książkę myślimy, że jest to możliwe, powinna pojawić się taka opcja, choć nigdy nie powinno być to oczywiste. Jeśli od samego zaś początku jesteśmy przekonani, że do czytanej przez nas historii cukierkowe zakończenie nie pasuje...nie powinno się go tworzyć na siłę. Czasami „dobre zakończenie” wcale nie musi być tak oczywiście pozytywne. Czasami wystarczy, że nas zaskoczy i wywróci nasze opinie do góry nogami. 

37. Każda powieść powinna mieć jakieś swoje motto, przesłanie dla czytającego. Jakie jest Pani przesłanie dla czytelnika?

Pamiętam, że pisząc to opowiadanie chciałam otworzyć czytelnikom oczy na problemy, z którymi zmagają się inni ludzie. Myślę, że głównym przesłaniem książki jest podkreślenie prostej prawdy: każdy człowiek, nie ważne jak jest zamożny, usytuowany, jaką ma pozycję społeczną, talent czy nawet wygląd zewnętrzny jest tylko człowiekiem i zmaga się z dokładnie takimi samymi problemami jak każdy z nas. Zdanie sobie z sprawy z tak prostej prawdy może sprawić, że inaczej spojrzymy na otaczających nas ludzi. Każdy z nas popełnia błędy i ma prawo czuć to co czuje. Jesteśmy tylko ludźmi i to chciałam przekazać moim czytelnikom.

Ada 
38. Dlaczego pisanie? Czy od zawsze chciała Pani być pisarką? A może pomysł na wydanie książki pojawił się wraz z sukcesem na Wattpadzie?

Od kiedy pamiętam kochałam pisać i często znajdowałam w nim pewnego rodzaju ukojenie. Nigdy nie planowałam wydać żadnego z napisanych przeze mnie opowiadań. To było po prostu moim sposobem na oderwanie się od rzeczywistości. Sprawiało mi to przyjemność. Ponad rok temu natrafiłam na stronę wattpad i z czystej ciekawości poznania opinii innych na temat tego co tworzę zaczęłam publikować na nim swoje opowiadania. To wsparcie czytelników skłoniło mnie do dalszych kroków.

39. Jak wiele potrafiłaby Pani poświęcić, by tworzyć ambitną literaturę? Poruszając takie tematy jak samobójstwo czy homoseksualizm, trudniej jest zyskać grono czytelników, ale z drugiej strony pisze Pani książki skierowane raczej do młodych odbiorców. Czy patrzy Pani na ich reakcję i tworzy to, co chcą przeczytać czy myśli Pani tylko o ustalonym przez siebie planie?


Nigdy nie pisałam niczego pod oczekiwania czytelników. Pogodziłam się z tym, że nie wszystko co piszę może przypaść im do gustu. I jeśli się tak stało...to trudno. Nie można zadowolić wszystkich naraz. Autor ma przywilej tworzenia tego co tylko zechce i postanowiłam z niego skorzystać.

40. I najważniejsze. Jakie są Pani ulubione książki lub autorzy?


Mam ich bardzo wielu. Uwielbiam: Anne Rice, Jane Austen, Scott Fitzgerald, A. Camus, W. Gombrowicz, E. Hemingway, Tołstoj, Dostojewski, C. Dickens, J.K. Rowling, O. Wilde, siostry Bronte i wielu wielu innych. 


~~ * ~~
  W imieniu swoim i czytelników mojego bloga, dziękuję Marcie za udzielenie niezwykle interesującego wywiadu. 

Nagrodę w postaci książki ''Kochanie skaczę z Tobą'' otrzymuje: Ireneusz.

Gratuluję i pozdrawiam,
cyrysia

11 komentarzy:

  1. „Biedactwa. Nawet nie wiedzą w co się pakują” - ja z chęcią bym się w to wpakowała. Cyrysiu, gratuluję świetnego wywiadu, a Ireneuszowi nagrody :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wywiad naprawdę świetny, gratuluję również zwycięzcy! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawdę ciekawy wywiad. Gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
  4. A jednak sporo mnie łączy z autorką. też nie lubię zdrobnień swojego imienia... za duża wiekiem i wzrostem jestem na to ;) Wolę Martuchę :)
    Fajny wywiad, a panu Ireneuszowi gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne pytania i jakże rozbudowane odpowiedzi. Sądzę, że zwycięzca wybrany zasłużenie. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie dość, że mam ochotę przeczytać tę książkę, to jeszcze dowiedziałam się o istnieniu Wattpada. Jak zwykle super!

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję kolejnego dobrego wywiadu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaciekawiły mnie przede wszystkim fragmenty dotyczące samego procesu twórczego. Nawet nie przypuszczałam, że autorzy mogą aż tak emocjonalnie podchodzić do swych bohaterów i wymyślonych przez siebie zdarzeń.

    Ten wywiad utwierdził mnie w przekonaniu, że warto tę powieść przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Podoba mi się, że autorka płacze przy pisaniu. Przynajmniej wiem, że jest szczera i nie pisze na chłodno, z kalkulacją.

    OdpowiedzUsuń
  10. 1. Dziękuje bardzo za wyróżnienie i nagrodę. Proszę mi wierzyć nie spodziewałem się w moje pytania zostaną wyróżnione. Zadałem je m.in. dlatego, że sam jako autor często je dostaje i staram się na nie odpowiedzieć, a nie jest to łatwe gdyż każdy z nas ma inne podejście do życia.
    To oczywiście prawda, że w każdej powieści gdziekolwiek by nie umieścić akcji czy to w prehistorii, świecie przyszłości czy w całkowicie wymyślonym otoczeniu człowiek, elf, krasnal czy inny "stworek" będzie się zmagał z podobnymi problemami. Jednak co innego zmaganie z np. Kredytem w banku, brakiem kasy na życie, czy zalaniem mieszkania, a co innego walka z demonem, przejście przez las pełen wielkich pająków, czy próba zabicia zombiego w którego wpakuje się pół magazynka, a on idzie dalej. Wiem..... odczucia będą te same: strach, przerażenie, bezsilność, ale kontekst całkiem inny. Tak bardzo upraszczając bo nie chce tu pisać stronami, to ja zawsze w pisaniu staram się "wrzucić" czytelnika w świat który nie jest mu znany. Każdy wie jak jest w autobusie, tramwaju, samochodzie, w domu, w łóżku, na ogrodzie, ale nikt nie wie do końca jak jest w lesie pełnym demonów, zombi czy jakiś magicznych stworów, albo w magicznym świecie. Moim zadaniem jest do pewnego stopnia "zmusić" czytelnika żeby postarał się choć przez chwilę znaleźć się w takim zupełnie mu nie znanym otoczeniu i śledził losy bohaterów zmagających się z czymś nienaturalnym. Oczywiście to moje prywatne zdanie, ale tak podchodzę do pisania.
    2. Zadałem to pytanie, gdyż że istnieje pewna niepisana reguła, że główni bohaterowie choćby nie wiem jakie mieli problemy na końcu zawsze wygrywają. Może to i dobre pojęcie, ale nijak się ma do życia. U mnie też w zasadzie wszystko się dobrze kończy ale...... nie do końca. To temat rzeka, ale wystarczy rozejrzeć się naokoło i można zobaczyć że bardzo często nam się wydaje że dana historia się dobrze zakończyła, a tak naprawdę było całkiem inaczej. Jak wiadomo życie nie jest czarno białe, a raczej składa się z odcieni szarości...... czasami jest tak, że cieszy nas nawet jaśniejszy odcień szarości, bo o bieli można tylko pomarzyć.
    3. Hm....tu akurat pozwolę się z Panią nie zgodzić tak do końca. Jednak mimo wszystko inne problemy ma młodzież, inne ludzie w średnim wieku, a inne ludzie starsi. Jest też spora różnica między kimś bardzo bogatym, a bardzo biednym. Ten pierwszy nie martwi się jak przeżyć do końca miesiąca, a ten drugi np. że mu spadły notowania na giełdzie itd. A co do błędów to głównie różni ludzi skala i wpływ ich błędów na siebie i otoczenie. Co innego jak pomyli się zwykły Kowalski, a co innego polityk, czy choćby dowódca na froncie. To prawda że każdy jest człowiekiem, ale jeden odpowiada za siebie i rodzinę a drugi za nieraz miliony ludzi, a to jednak ogromna różnica. To kolejny temat rzeka.....
    Ireneusz
    Markiz25@op.pl

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...