środa, 14 czerwca 2017

''Grzech pierworodny'' Anna Szafrańska [PATRONAT MEDIALNY]

Grzech pierworodny
Anna Szafrańska
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 390
Data premiery: 14 czerwca
Ocena: 6/6
Patronat medialny:
LITERACKI ŚWIAT CYRYSI

Miłość pełna pasji i namiętności.

Przyjaźń, która przetrwa wszystko.

Dwa zwaśnione rody, które niegdyś żyły w zgodzie.

 Ona: przykładna córka, siostra, przyjaciółka. Uczynna, grzeczna, dbająca o dobro innych. Podążająca za swoimi marzeniami i pasjami.

 On: tajemniczy, niebezpieczny, nieziemsko przystojny. Gniewny, ignorujący wszelkie zasady, gardzący ludźmi. Nieliczący się z nikim.

  Dwa całkowicie odmienne charaktery nie były przeszkodą, by serca zabiły jednym rytmem, lecz na jaw wychodzą tajemnice z przeszłości, łączące obie rodziny. Czy powszechna zmowa milczenia jest w stanie rozdzielić dwoje ludzi, których połączyła niewinna miłość?

  Anna Szafrańska mieszka pod Poznaniem wraz z rodziną oraz dwoma psami Jaxem i Pele. Mówi o sobie: pozytywnie zakręcona dziewczyna. Dwubiegunówka niestwierdzona. Została odkryta na wattpadzie przez jedną z lepszych blogerek literackich i polecona wydawnictwu. I udało się. ''Widmo grzechu'' - powieść z kategorii New Adult, jeden z hitów Internetu z 2011 roku znany pod tytułem ''Teatr życia'', ukazał się nakładem wydawnictwa Lucky. Natomiast II tom historii Nel i Gilberta – ujrzy światło dzienne pod skrzydłami wydawnictwa Novae Res.

  Pierwszy tom wywarł na mnie ogromne wrażenie. Czułam każdą komórką ciała, że nie jest to kolejna oklepana seria z gatunku New Adult, jakich wiele na naszym rynku. Ale ponieważ autorka nie ujawniła wszystkich szczegółów tej historii – musiałam czekać i mieć nadzieję, że moje przypuszczenia okażą się słuszne. W końcu doczekałam się kontynuacji i nie wiem co napisać. Na usta ciśnie mi się tylko jedno słowo: WOW! Nie spodziewałam się aż takich niespodzianek i emocji. Moim zdaniem autorka przeszła samą siebie.

  Fabuła oparta na motywie "Romea i Julii" wydaje się mało oryginalna, wręcz oklepana. A jednak okazuje się, że to, co niby dobrze nam znane – można przekształcić w nieszablonową opowieść, która wywraca oczekiwania czytelnika na drugą stronę. Tak właśnie się stało w przypadku niniejszej lektury. Z przyjemnej, niezobowiązującej młodzieżówki otrzymujemy wielowymiarowy labirynt, skrywający prawdę mrożącą krew w żyłach. Ciężko się otrząsnąć i wrócić do równowagi psychicznej.

  Co nowego u pary głównych bohaterów? Otóż mimo wielu przeszkód dzielnie stawiają czoła niełatwej rzeczywistości przeżartej nienawiścią, chamstwem i prymitywizmem. Niestety, ciągle wisi nad nimi aura rodzinnej tajemnicy z całym mnóstwem zagadek i niedopowiedzeń. Czy przedłożą dobro osobiste nad lojalność wobec najbliższych? A może zdobędą się na odwagę, by żyć wedle własnych pragnień? Autorka umiejętnie potrafi budować napięcie, oddając przy tym skomplikowane relacje międzyludzkie oraz złożoność natury człowieka. Bezlitośnie pokazuje, że nie wszystko jest takie proste, jak się wydaje. Czasem życie przynosi nam całą serię zdarzeń, wobec których jesteśmy bezsilni. 
 
  Pewnie jesteście ciekawi, co jest powodem wielopokoleniowej waśni między rodziną Kraszewskich a rodziną Augustyniaków? Przyznam, że z niecierpliwością czekałam aż wszystkie fakty wyjdą na jaw. W międzyczasie snułam liczne teorie i domysły. Jednak nic nie przygotowało mnie na tak przygniatający i przerażający sekret. Przez kilka dni analizowałam, co bym zrobiła na miejscu Nel, mając świadomość powagi sytuacji. Jednak nic sensownego nie przychodziło mi do głowy, poza strachem i dominującym uczuciem wewnętrznego zagubienia. Ten aspekt daje wiele do myślenia i zarazem mądrze uświadamia, że niewiedza i kryjąca się w jej cieniu niepewność jest gorsza od najgorszej prawdy. Wszak lepiej wiedzieć, z jakim wrogiem ma się do czynienia, by w razie czego przygotować swoją linię obrony bądź w porę się wycofać.

  Dużą zaletą powieści są bez wątpienia wyraziście zarysowane sylwetki głównych postaci. Ona – dobra i szlachetna, acz jednocześnie ironiczna, uparta i odważna. Kiedy trzeba potrafi postawić na swoim i pokazać pazur. On – na pierwszy rzut okaz sprawia wrażenie aroganckiego, zarozumiałego gbura, lecz pod tą maską kryje się opiekuńczy, wrażliwy mężczyzna, który pragnie ciepła, bliskości i akceptacji. Oboje rozdarci pomiędzy lojalnością w stosunku do rodziny, a rosnącą w siłę miłością - uczą się trudnej sztuki dokonywania wyborów i ponoszenia ich konsekwencji. Nie mniej ważni są bohaterowie drugiego planu, zwłaszcza Olga i Marcel. Każde z nich wnosi do książki coś od siebie; trochę sarkazmu, dystansu, poczucia humoru i przyjacielskiego ciepła. Dzięki temu całokształt nabiera interesującego kolorytu.

  Jestem również oczarowana przejmującym wątkiem sercowym, pełnym napięcia, uczuć, pasji i namiętności. Nic tu nie jest przekombinowane, przesłodzone, ani pompatyczne. Każda chwila i zapisana scena pobrzmiewa niezwykłym młodzieńczym echem wzajemnej fascynacji, wspólnych planów i marzeń. To tylko dowodzi, że Anna Szafrańska posiada niesłychaną zdolność opisywania w wyjątkowy sposób rzeczy prostych i z pozoru błahych, nadając im wielowymiarowości i głębi. Z właściwym sobie wdziękiem gra na naszych emocjach, rozpala zmysły wysublimowaną erotyką, oprawioną w zachwycające momenty i porusza najczulsze struny duszy ukazując, co tak naprawdę nami rządzi.

  Nie sposób nie docenić dobrego stylu pisania autorki. Widać, jak wchodzi na wyższy poziom. Barwny, potoczysty język, zręcznie skonstruowane opisy oraz błyskotliwe dialogi – to wszystko doskonale współgra z pełną zaskakujących zwrotów akcją. Lecz najsmaczniejszą wisienką na torcie jest zakończenie, które jawnie daje nam do zrozumienia, że każdy ma prawo przeżyć życie tak, jak chce. ,,Bez stawianych na piedestale autorytetów bez skazy, od których zamierzamy się uczyć i brać z nich przykład''. Słowem – wspaniałe zwieńczenie cyklu. Dodam jednak, że w przygotowaniu jest już trzeci tom, który tym razem będzie opowiadał o perypetiach Olgi Chmielowskiej, najlepszej przyjaciółki Augustyniak. Nie mogę się już doczekać.

Podsumowując:
  Anna Szafrańska serwuje nam niezwykle emocjonalną powieść, w której nie ma prostych rozwiązań, ani cudownego antidotum na wszelkie problemy. Znajdziemy za to całe spektrum uczuć, marzeń i rozterek, z jakimi zmagają się młodzi kochankowie wywodzący się z dwóch zwaśnionych ze sobą rodzin. Zakochałam się w tej historii; roztrzaskała moje serce na niezliczoną ilość maleńkich cząstek i skleiła je na nowo. Po prostu rewelacja!

 https://www.facebook.com/magdalenamajcherautorka/?fref=ts

17 komentarzy:

  1. kurczę okładka do mnie przemawia, chyba chcę

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka ksiązki świetna. Tylko fabuła nie da mnie.
    zapraszam na nowy blog o książkach, filmach i ogólnie - kulturze. :)
    galeriakultury.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Większość czytanych przez ciebie powieści jest takie emocjonalne, wzruszające, wywołujące porywy serca. A to moje klimaty, a więc znów piszę, że chętnie się z nią zapoznam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystkie Twoje lektury z oceną 6/6 biorę w ciemno :) Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem bardzo ciekawa kreacji bohaterów. Myślę, że ta książka mogłaby mi się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolejna książka, którą trzeba przeczytać 😊

    OdpowiedzUsuń
  7. Siostrze też bardzo podobał się ten tom.

    OdpowiedzUsuń
  8. To chyba pierwsza książka pod twoim patronatem, której okładka mi się nie podoba XD

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję patronatu, okładka zachęcająca :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaintrygowałaś mnie tym przerażającym sekretem:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapowiada się cudownie, okładka też wygląda obiecująco. Muszę się za nią rozejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam pierwszego tomu, ale niestety, chociaż zauważasz, że autorka wykrzesała ze schematów coś nieoczywistego, to jednak już sam motyw grzecznej dziewczyny i "niebezpiecznego", tajemniczego chłopaka mnie zniechęca, bo już mam przesyt takich wątków. ;/

    OdpowiedzUsuń
  13. Skusiłabym się już po samej okładce ;)
    https://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...