niedziela, 30 września 2018

ZAPOWIEDŹ: ''Facet do poprawki''Joanna Sykat # pod patronatem medialnym LŚC

 Miło mi poinformować, iż mój blog: LITERACKI ŚWIAT CYRYSI objął patronatem medialnym książkę: ,,Facet do poprawki'' Joanny Sykat.
Z Gundą lepiej nie zadzierać. Wiedzą coś o tym „obiekty” wystawione jej przez zdradzane, wykorzystywane i porzucane żony. Filigranowa sylwetka, niebieskie oczęta, a w główce mnóstwo pomysłów na pognębienie wrednego rodzaju męskiego.
Czy tak już będzie zawsze?
Czy poza Kune, przedstawicielem nietypowego gatunku pupilów, znajdzie się jakiś samiec zdolny spiłować nieco pazurki ostrej facetki?

***

Twój mąż puszcza się z torbami? Sezonowo zamienia Cię na coraz nowsze modele? Albo grozi, że zabierze dom, samochód i co tylko się da w ramach zadośćuczynienia za zmarnowane w małżeństwie lata?
Jeśli tak, pisz: wykalaczka@mojapoczta.pl, a ja wyrównam z nim rachunki, przemówię do rozumu tak ciepło i serdecznie, że zmieni zdanie. I jeszcze ładnie Cię przeprosi.

Joanna Sykat, autorka epicko-lirycznych powieści o trudnych związkach, rodzinnych relacjach, marzeniach, nadziejach i niedomówieniach w innej tym razem komediowej odsłonie.

Zemsta jest słodka? Nie w wykonaniu Gundy! Drogie panie, ta historia poprawi Wam humor. Panowie, dla Was niech będzie małą przestrogą…
Joanna Szarańska, pisarka

Gdy dojdziesz do wniosku, że ten konkretny egzemplarz mężczyzny do poprawki się żadną miarą nie nadaje, zadzwoń do Wykałaczki, a ona będzie wiedziała, co z tym dalej zrobić! Doskonała książka, która ma tylko jedną wadę – jak zaczniesz, to nie możesz przestać czytać aż do ostatniej strony. Ale tego autorka nie powinna poprawiać.
Iwona Czarkowska, pisarka

 



  Skusicie się?

sobota, 29 września 2018

Muzyczna sobota - Dobre, bo polskie 🎶

Moi Drodzy,

W kolejnej odsłonie cyklu: Muzyczna Sobota - Dobre, bo polskie, proponuję piosenkę ,,Bo jo cie kochom'' w wykonaniu Future Folk.

Stanisław Karpiel- Bułecka - 27 lat, pochodzi z Zakopanego. Syn wybitnego muzyka i architekta Jana Karpiela-Bułecka, bratanek Sebastiana Karpiela-Bułecka. Od 1997 roku zajmuje się najbardziej spektakularną odmianą narciarstwa - freestylem. Jest jednym z najbardziej utytułowanych i rozpoznawalnych zawodników w Polsce i już od 14 lat wywiera ogromny wpływ na rodzimą scenę freeski. Jego drugą, nie mniejszą pasją jest śpiewanie. Góral "pełną gębą".

.
Wysed jo se łoncke kosić,
Słónko świciło
Przyszło ku mnie z jagodmi
Dziwce, jak miło
"Nazbirałam jagód dzbon
Pódźze Jasiu to Ci dom"
Dom Ci jagód ze dzbonecka
Bo jo Cie kochom

Bo jo Cie kochom x6

Wysed jo se łoncke kosić,
Słónko świciło
Przyszło ku mnie z jagodmi
Dziwce, jak miło
"Nazbirałam jagód dzbon
Pódźze Jasiu to Ci dom"
Dom Ci jagód ze dzbonecka
Bo jo Cie kochom

piątek, 28 września 2018

KONKURS - poznaj mnie lepiej: Nina Majewska-Brown

Nina Majewska-Brown 

Absolwentka filologii polskiej i klasycznej oraz dziennikarstwa na Uniwersytecie im. A. Mickiewicza w Poznaniu. Od lat pracowała w różnych wydawnictwach, by wreszcie za namową najbliższych zająć miejsce po drugiej stronie biurka i zacząć pisać. Debiutowała w 2015 roku bestsellerowymi ''Wakacjami''. Wkrótce pojawiły się kolejne tomy serii o Ninie: ''Zwyczajny dzień'', ''Jak się nie zakochać'', ''Nina'', seria o ''Ance Anka inne oblicze szczęścia'', ''Anka i diabeł stróż'' oraz ''Anka piekło spokoju'' oraz bardzo dobrze przyjęty przez czytelników kryminał ''Grzech''. Owocem jej pasji kulinarnych jest ''Notes kuchenny''.


  Dziś macie okazję poznać bliżej panią Ninę Majewską-Brown. Przez najbliższe kilka dni można zadawać autorowi swoje pytania (1 - maksymalnie 2). Spośród wszystkich pytań autora wybierze 15 i na nie odpowie w osobnym poście, w formie wywiadu.

   Jedna osoba, która zdaniem autorki zada najciekawsze pytanie otrzyma nagrodę w postaci książki: ''Mąż na niby''.

  Proszę nie powielać pytań ani nie stosować plagiatów. Jeśli coś takiego będzie miało miejsce, zdublowane/ukradzione pytanie zostanie zignorowane.

      Do dzieła kochani!!!


 Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga: LITERACKI ŚWIAT CYRYSI
2. Sponsorem nagrody jest wydawnictwo Pascal.
3. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest zadanie pytań (1 - maks. 2) pani Ninie Majewskiej-Brown na temat jej twórczości, zainteresowań itp.
4. Konkurs trwa od 28 września 2018 roku do 2 października 2018 roku do godz. 23.59
5. Wywiad oraz ogłoszenie zwycięzcy nastąpi 9 października 2018 roku.
6. Nagrodą jest książka: ,,Mąż na niby'' Niny Majewskiej-Brown.
7. W konkursie mogą brać udział osoby posiadające blogi oraz anonimowy uczestnicy, którzy podpiszą się imieniem/nickiem. Adresu mailowego nie wymagam, ale jeśli ktoś chce podać, to bardzo proszę. Będę miała łatwiejszy kontakt z Wami w razie wygranej.
8. Konkurs skierowany do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
9. Ze zwycięzcą skontaktuję się drogą mailową, o ile zapoda do siebie namiary. W przeciwnym razie laureat proszony jest skontaktowanie się z organizatorką konkursu. W przypadku, gdy zwycięzca w ciągu 7 dni nie odpowie na wiadomość, nastąpi wybór innego wygranego.
10. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)
11. Biorąc udział w konkursie, zgadzacie się na przetwarzanie waszych danych osobowych [zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r. Nr 101, poz. 926, z późn. zm.) wyłącznie w celu przeprowadzenia konkursu]. Przeze mnie będą one magazynowane wyłącznie do czasu wysyłki nagrody.
12. Całą politykę konkursu znajdziecie w linku: klik

WYNIKI KONKURSU: PŁATKI WSPOMNIEŃ 🍃🍃🍃

MOI DRODZY,

Podaję wyniki konkursu, w którym można było wygrać ,,Płatki wspomnień'' Augusty Docher.

Dziękuję wszystkim uczestnikom za udział w konkursie. Przyznam szczerze, że dawno nie miałam takiego dylematu ze wskazaniem zwycięzców, jak w tym przypadku. Dziękuję, że zdecydowaliście się  napisać o najpiękniejszym albo najbardziej smutnym wspomnieniu ze swojego życia. Wasze historie poruszyły najczulsze struny mojej wrażliwości. Ostatecznie zdecydowałam się nagrodzić:


Matthew
  Kiedy przeczytałam pytanie natychmiast przyszło do mnie wspomnienie o moim przyjacielu i sąsiedzie. Może dlatego, że niedawno minęło 23 lata odkąd nie żyje. Był pięć lat młodszy, jedynak, ale szczodry, uczynny, uśmiechnięty, bardzo lubiłam go odwiedzać. Czułam się w jego towarzystwie dobrze, zawsze witana szczerze, wiedziałam, że i on lubi te spotkania. Nasze dzieciństwo przypadło w trudnych czasach, moich rodziców nie na wszystko było stać, a on miał wiele modnych wtedy gadżetów. Ale był samotny, rodzice zabiegani a on samotność "zabijał" bawiąc się z psami. Nawet teraz pisząc to widzę go na podwórku, takie jakie było wtedy, jak biega ze swoimi przyjaciółmi. Kochał zwierzęta, na pewno byłby dobrym człowiekiem.

 Zdjęcie ilustracyjne (źr.)
Pamiętam także jak rok wcześniej cieszył się z wejścia w dorosłość, jak uczyłam go tańczyć, jak wracając ze szkoły, potem pracy, przechodziłam obok jego domu a on zawsze kiedy mnie widział, albo już czekał, odprowadzał do drzwi mojego. Bardzo przeżyłam jego śmierć (nawet teraz pisząc poleciały łzy) miał tylko 19 lat. Pojechał na koniec wakacji z przyjaciółmi na biwak w pobliże Wisły i już nigdy nie wrócił. Utopił się.

  Ja wtedy pracowałam w małym sklepiku, bardzo lubił do mnie zachodzić, chwilkę porozmawiać lub tylko się przywitać. Miał taką swoją miejscówkę w której niezmiennie stawał i opierał się o murek lady. I do dziś nie wiem czy to był przypadek, czy przyszedł ostatni raz, bo w "jego" miejscu, dokładnie tego dnia kiedy się utopił zobaczyłam kałużę czystej wody. Pisząc dziś te słowa zrozumiałam a może wiedziałam od dawna, że był on moim pierwszym, prawdziwym przyjacielem o którym nigdy nie zapomnę. A może i on tam z nieba patrzy na mnie i pamięta....

🍃🍃🍃


Maria Boda

  Będąc w wieku senioralnym trudno nie mieć wielu, różnych wspomnień. Po dłuższym zastanowieniu doszłam do wniosku, że w moim życiu to jedno wydarzenie zasługuje na wspomnienie jako najsmutniejsze, najzabawniejsze i najpiękniejsze. A wydarzyło się to 24 lata temu. Otóż byliśmy małżeństwem z 19 letnim stażem, syn w liceum 16 - latek - jedynak, ustabilizowana praca zawodowa - moja i męża i mnóstwo planów do realizacji. I nagle niespodzianka od losu – mam 41 lat i jestem w ciąży. Nasz dom został „wywrócony do góry nogami”: niedowierzanie, zaskoczenie i jednak najpierw smutek i troska, czy w tym wieku urodzę zdrowe dziecko? Po pozytywnych wynikach badań prenatalnych, nastąpił spokój i czas oczekiwania. Po cichu rodziła się w nas radość. I przyszedł ten dzień narodzin nowego człowieka (płeć dziecka do końca nieznana). W wieku 42 lat w 20-tą rocznicę ślubu wieczorem siłami natury, urodziłam śliczną, zdrową córeczkę. Mąż gdy ją zobaczył „oszalał” z radości – tej nocy „powiadomił cały świat” i tu nastąpiło szereg zabawnych elementów tej historii. Rano koleżanki w pracy już nie przekazywały sobie tej wiadomości, bo od mojego męża wiedziały wszystkie, tak jak i cała rodzina. A syn już 17 - latek ubrany w biały fartuch, stojąc na korytarzu w szpitalu, czekał aż wyjdzie mąż (jedna osoba mogła stać przy łóżku), najpierw usłyszał od młodziutkiej pielęgniarki pytanie: „Pan do żony?”, a gdy druga zobaczyła jego zadziwienie w oczach, szybko zapytała: „Co masz brata czy siostrę?”. Wszedł do sali, usiadł na brzegu łóżka, spojrzał na swoją siostrzyczkę, leżącą w łóżeczku obok mnie i powiedział: „Mamo, udało się, jest dziewczynka, ale nie zróbcie mi tego jeszcze raz, bo drugi raz tego nie przeżyję!”.
A jednak to najpiękniejsze moje wspomnienie, bo radość jaką wniosła do naszego domu ta mała istotka była bezgraniczna. Aktualnie nasza kochana niespodzianka skończyła studia licencjackie, od 4 lat jest w szczęśliwym związku, a od pół roku mieszka ze swoim chłopakiem w pięknym, nowym mieszkaniu (to mieszkanie to kolejna niespodzianka od losu, ale to już temat na inne wspomnienie) i czekamy na ślub. Córka ze swoim o 17 lat starszym bratem rozumie się bez słów, bardzo się kochają, są w ciągłym kontakcie, choć mieszkają w różnych dzielnicach stolicy.

🍃🍃🍃

 Gratuluję i proszę o kontakt na maila wraz z danymi do wysyłki nagrody.

czwartek, 27 września 2018

''MDS: Miłosne Rewolucje'' Autor: wielu # PATRONAT MEDIALNY

MDS: Miłosne Rewolucje
Autor: wielu
Wydawnictwo: grupa AILES | e-bookowo
Data wydania: 7 czerwca 2018
Liczba stron: 770
Gatunek: romans, erotyk
Ocena: 8/10
Patronat medialny:
  Co może łączyć hakerkę, parę szpiegów, zombie, seryjnego mordercę, czarownicę i boksera? By poznać odpowiedź na to pytanie, wyrusz z nami w podróż po meandrach romansu i erotyki w opowiadaniach zawartych w niniejszej antologii. MDS: Miłosne Rewolucje to reedycja wydanego już wcześniej zbioru. Znajdziecie w nim odświeżoną wersję dawnych prac, jak również zupełnie nowe, wyjątkowe historie. Wspólnym mianownikiem dla wszystkich tekstów niech będzie skrót MDS, którego rozwinięcie pozostanie tymczasowo naszą słodką tajemnicą. Jesteście ciekawi, czym jest ów sekret? Cóż, przekonajcie się sami, smakując przy okazji mieszanki słodyczy pierwszych uniesień, pikanterii zakazanych uczuć, goryczy utraconej miłości. [opis wydawcy]

  Fanką krótkiej formy nigdy nie byłam i raczej już nie będę, ale od czasu robię wyjątek, aby sprawdzić warsztat pisarski nieznanych mi autorów bądź poszerzyć swoje horyzonty, spoglądając na daną problematykę z szerszego punktu widzenia. Dlatego też kiedy otrzymałam propozycję poznania ''MDS. Miłosne rewolucje'' – zbioru dwudziestu dwóch opowiadań, w których motywem przewodnim jest Międzynarodowy Dzień Seksu (przypadający na dzień 7 czerwca) – bez wahania postanowiłam z niej skorzystać. Nie bez znaczenia jest również fakt, że zysk ze sprzedaży niniejszej publikacji wędruje na rzecz Fundacji Hospicjum dla Kotów Bezdomnych. Popieram całym sercem takie szczytne cele. 

  Nie sposób ocenić i przeanalizować każdą historię z osobna, gdyż wyszedłby z tego przydługi esej zamiast konkretna, rzeczowa opinia, pomocna przy wątpliwościach związanych z  zakupem książki. Postanowiłam zatem skupić się tylko i wyłącznie na tych opowiadaniach, które najbardziej zapadły mi w pamięć. Nie ma tego dużo, bo raptem cztery, ale za to jakie rewelacyjne! Zaskakujące, pełne emocji i przyprawione szczyptą kontrowersji. Z całą pewnością autorki dały niebywały popis swojego talentu literackiego. Na pierwszy ogień idzie Agata Głowacz ze swoim ''Karmelowym Chłopcem'', która w przejmujący sposób opowiada o trudnej przyjaźni damsko-męskiej, niezdrowym przywiązaniu do drugiej osoby, toksycznym związku i miłości o sile niszczącego wszystko wokół tornada.

<<Archer zrobił się z kochanego, najwspanialszego przyjaciela  brutalnym, agresywnym, uzależnionym ode mnie mężczyzną z milionem problemów na głowie. Chciałam mu pomoc. Naprawdę zależało mi, by wreszcie wyrwać nas oboje z tego letargu. Nie byliśmy dla siebie stworzeni i takie zdanie obierałam za każdym razem, gdy budziłam się i zasypiałam. To musiał być koniec. Powtarzałam tak przez kolejne pół roku.>>

  Kolejna opowieść, na którą warto zwrócić uwagę to ''Poryw Namiętności'' Lilianny Garden. Poznajemy trzydziestoletnią Eleonorę – nowoczesną kobietę sukcesu, która postanawia wyrwać się z ramion samotności przez poddanie się zabiegowi In vitro. Los szykuje jednak dla niej niespodziankę. Jaką? Nastawcie się na szalone, intensywne doznania.

<<Liczyła na szybki seks w celu zapłodnienia z obojętnym jej uczuciowo osobnikiem płci męskiej, by wrócić do siebie, nie oglądając się wstecz. Dostała jednak całkiem niespodziewanie coś innego.>>

  Do gustu przypadło mi także opowiadanie ''W Obiektywie'' Moniki Pawliczak, traktujące o losach Gabrieli Bieńkowskiej i Sergiusza Dąbrowskiego – atrakcyjną panią fotograf ''The Rules'' i charyzmatycznego boksera. Ich znajomość przesycona seksualnym pożądaniem, przeradza się w ekscytujące trzęsienie w skali dziesięciu stopni Richtera. Radzę mieć coś pod ręką dla ochłody rozpalonych zmysłów.

<<Pochyla się do mojej szyi i gdy przejeżdża po niej językiem, odnoszę wrażenie, jakby skora w tym miejscu płonęła. Jest mi tak dobrze, że choćby zaproponował podroż do piekła, zgodziłabym się bez wahania.>>

  Na koniec zostawiłam prawdziwą perełkę, czyli ''Wszystko, czego chcę'' Ewy Pirce. Fabuła oscyluje wokół perypetii nastoletniego Christophera, cierpiącego na aspołeczność. W czasach podstawówki chłopak miał problemy z wysławianiem się, co stało się powodem drwin ze strony rówieśników. Od tamtej pory trzyma wszystkich na dystans, skupiając całą swoją uwagę na muzyce. To ona jest jego miłością i zarazem terapią. Jednak niespodziewanie pewnego dnia szesnastolatek poznaje zdumiewająco piękną Isabelle, która pragnie się z nim zaprzyjaźnić. Pytanie tylko, czy kieruje nią czysto altruistyczna motywacja i chęć udzielenia pomocy nieśmiałemu outsiderowi, czy może knuje jakąś intrygę, aby jeszcze bardziej go ośmieszyć? Przekonajcie się sami. Ja ze swojej strony dodam tylko – uścisk w gardle ze wzruszenia nie znika jeszcze długo po zakończeniu czytania.

<<Tej nocy nie mogłem zasnąć. Przewracałem się z boku na bok, rozmyślając o całym dzisiejszym dniu. Isabelle była dla mnie zagadką. Przerażała mnie i fascynowała zarazem. Nie mogłem wyrzucić jej z głowy, chociaż bardzo się starałem.>>

  Generalnie każda z dwudziestu dwóch historii ma w sobie jakiś niepowtarzalny urok, klimat i charakter. Większość z nich można przypisać do kategorii romans i erotyka, ale nie brak także Young/New Adult, sensacji, kryminału, Paranormal/Fantasy Romance, młodzieżowej dystopii bądź mrożącego krew w żyłach thrillera. A co za tym idzie – mamy nie tylko dużą rozpiętość gatunkową, ale także formalną i stylistyczną. Ilu autorów, tyle różnych pomysłów, interpretacji, czy wrażliwości, co dodaje wszystkim tekstom jeszcze więcej unikatowego wydźwięku. Toteż myślę, że nawet najbardziej wymagający czytelnik, znajdzie coś dla siebie. 

  Podsumowując: ''MDS: Miłosne Rewolucje'' to fascynujący zbiór opowiadań pełen wielorakich przygód, uczuciowych perturbacji oraz życiowych wzlotów i upadków. Czasami zaskakuje i bawi, niekiedy wzrusza i przeraża, a innym razem skłania do refleksji. Jeśli zatem szukacie nieoczywistej i niebanalnej lektury, to dobrze trafiliście. Serdecznie polecam!

<<– Wiesz, zawsze zastanawiała mnie jedna rzecz. Ludzie mający wszystko to, o czym inni mogą jedynie marzyć, nie umieją tego docenić. Nie mam na myśli pieniędzy, wielkich domów, samochodów i gadżetów elektronicznych, ale coś, co jest o wiele więcej warte. Miłość. (…) To najcenniejsze, co możemy dostać od życia, i najmniej cenione przez ludzi.(…) To są wartości. Nie liczba zer, znajdująca się na ich kontach, a niekończąca się miłość wypełniająca ich serca. Dlaczego każdemu tak ciężko to zauważyć i docenić? Czy to takie ciężkie?>>
 ''Wszystko, czego chcę'' Ewa Pirce.

środa, 26 września 2018

KONKURS: ➳ Ustrzel książkę 📚

KOCHANI

Zapraszam na ''strzelecki konkurs''. 😊

PIERWSZA OSOBA, która prześle do mnie zdjęcie/screen z licznikiem 2 722 222 wyświetleń mojego bloga - OTRZYMA ,, Powiedz "tak" Markizowi - Tessa Dare.

AKTUALIZACJA:

 Tym razem jedna osoba ''ustrzeliła'' właściwą liczbę. Tym szczęśliwcem jest: Joanna Damian Ilasz


Gratuluję! I już niebawem zapraszam kolejny strzelecki konkurs :)
  



 Zgłoszenia proszę przesyłać tylko i wyłącznie na maila wraz z dopiskiem:

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych celem ogłoszenia wyników konkursu tj. podanie mojego imienia, nazwiska w przypadku wygranej.




Będzie mi miło, jeśli:

- zostaniesz obserwatorem mojego bloga
- zostaniem obserwatorem mojego profilu w Google +
- polubisz fanpage mojego bloga na Facebooku
- udostępnisz informacje o moim konkursie 
  
Do dzieła!!! Naprawdę warto!


   Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga: LITERACKI ŚWIAT CYRYSI
2. Sponsorem nagrody jest wydawnictwo Amber.
3. Aby wziąć udział w konkursie należy wykazać się refleksem i jak najszybciej podesłać do właścicielki bloga zdjęcie  z licznikiem 2 722 222 wyświetleń bloga LŚC
4. Konkurs trwa od 26 września 2018 roku aż do momentu ''ustrzelenia'' licznika wyświetleń. 
5. Ogłoszenie zwycięzcy nastąpi w niniejszym poście.
6. Nagrodą jest 1 egzemplarz książki: Powiedz "tak" Markizowi - Tessa Dare.
7. W konkursie mogą brać udział osoby posiadające blogi oraz anonimowy uczestnicy. 
8. Konkurs skierowany do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
9. Ze zwycięzcą skontaktuję się drogą mailową.
10. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)

poniedziałek, 24 września 2018

''Powiedz tak markizowi'' Tessa Dare # PATRONAT MEDIALNY

Powiedz tak markizowi 
Tessa Dare
Wydawnictwo: AMBER
Data wydania: 2018
Ilość stron: 320
Ocena: 8+/10
PATRONAT MEDIALNY:
Cykl Zamki szczęśliwej miłości
Piękne damy i przystojni dżentelmeni dziedziczą je, wygrywają, kupują lub zdobywają podstępem. I przeżywają w nich niebezpieczne i romantyczne przygody…  

  Lady Clio Whitmore miała siedemnaście lat, gdy zaręczyła się z markizem Granville. Minęło osiem lat… i wciąż jest narzeczoną. I obiektem żartów salonów.
Ma tego dość. Ileż czasu może czekać na mężczyznę, który woli podróże niż życie małżeńskie? I czy w ogóle musi czekać? Zwłaszcza że właśnie odziedziczyła wspaniały zamek. Postanawia zerwać zaręczyny.
Nie spodziewa się, że największą przeszkodą stanie się nie jej narzeczony, lecz jego brat – owiany skandalem i wykluczony z salonów Rafe Brandon. [opis wydawcy]

  TESSA DARE to jedna z najbardziej lubianych autorek romansu historycznego. Jej pełne wdzięku i humoru, inteligentne, seksowne powieści podbijają serca czytelniczek w 20 krajach i zdobywają coraz większą popularność. W USA wchodzą na szczyt list bestsellerów. Są laureatkami najbardziej prestiżowych nagród gatunku: RITA Award (odpowiednik filmowego Oscara) i Nagrody Czytelniczek Czasopisma „Romantic Times”. ''Powiedz „tak” markizowi'' otrzymało tę nagrodę dla najlepszej powieści roku.
  
  Uwielbiam wszelkiego rodzaju romanse. Czy to współczesne, czy fantastyczne, czy też historyczne. Dlatego kiedy w moje ręce trafiła książka ''Powiedz „tak” markizowi'' – czym prędzej zabrałam się za czytanie. Wystarczyło kilka pierwszych stron i całkowicie przepadłam w świecie angielskiej arystokracji, konwenansów i specyficznej życiowej filozofii. Z wielką ekscytacją śledziłam perypetie pary głównych bohaterów, którzy zapewnili mi dużą dawkę fascynujących i różnorodnych doznań. Aż chciałoby się jeszcze więcej. Teraz wiem, że sięgnę po resztę dorobku autorki. Wróćmy jednak do meritum niniejszej fabuły.

  Poznajemy dwudziestopięcioletnią Lady Clio Whitmore, która jest zaręczona z najbardziej obiecującym młodym dyplomatą w kraju. Niestety, przystojny, szarmancki następca markiza: lord Piers Brandon od ośmiu lat przebywa w interesach za granicą i najwidoczniej nie spieszy mu się do zmiany stanu cywilnego. W rezultacie panna Clio staje się pośmiewiskiem i obiektem drwin.

<<W ciągu minionych ośmiu lat Clio zaznała bardzo dużo poniżenia. (..) plotkarski brukowiec nazwał ją Panną Niedoczekalską. To było okropne, ale najgorzej się poczuła w dniu, kiedy zobaczyła się na liście zakładów bukmacherskich u White’a. To znaczyło, że dziesiątki najbardziej wpływowych angielskich dżentelmenów zrobiło sobie sport, zakładając się, czy jej wesele w ogóle się odbędzie i kiedy to się stanie.>>

  Niespodziewanie kobieta odziedzicza po zmarłym wuju wspaniały, wiekowy zamek. W zaistniałej sytuacji postanawia usamodzielnić się i rozwijać  wedle własnych potrzeb i preferencji. W tym celu udaje się do słynnego boksera Rafe'a Brandona (brata swojego narzeczonego), aby podpisał dokumenty unieważniające zaręczyny z jego najbliższym krewnym. Zaskoczony mężczyzna nie wyraża zgody na tę niedorzeczność i za wszelką cenę zachęca ją do zamążpójścia. Posuwa się nawet do  pewnego podstępu:

<<– Przez cały tydzień będziesz się zachowywać jak posłuszna narzeczona. Będziesz robić listy i menu. Wybierać kwiaty. Przymierzać suknię. Bez żadnego marudzenia i wykrętów. – Powiedzmy, że się na to zgodzę. Pozwolę ci zostać cały tydzień. Nie będę jeszcze podejmować żadnej ostatecznej decyzji. Ale jeśli pod koniec tego tygodnia w dalszym ciągu będę chciała zerwać zaręczyny, to co? Podpiszesz te papiery? (…) – Doskonale – odpowiedział. – Umowa stoi.>>

  Co z tego wyniknie? Czy Rafe dopnie swego i nakłoni Clio do zmiany zdania na temat ślubu? A może Lady Whitmore będzie wyjątkowo oporna na wszelkie racjonalne argumenty? 

  Dostałam w swoje ręce kawał znakomitej literatury wypełnionej zmysłowym pożądaniem, poczuciem humoru i romantyzmem. Autorka z właściwym sobie urokiem i wdziękiem pisze o klasycznych związkach z rozsądku, skomplikowanych układach damsko-męskich, kontrowersyjnym łamaniu skostniałych etykiet oraz wychodzeniu ze swojej strefy komfortu, aby realizować swoje cele i marzenia. Mądrze uświadamia, że bez względu na bezduszne normy: zakazów i nakazów – warto walczyć o ulepszanie swojej rzeczywistości. Warto słuchać głosu swojego serca. Nawet wbrew zdrowemu rozsądkowi i na przekór ogólnie przyjętym zasadom. Bo kto nie ryzykuje, ten nic nie traci. Ale też i nic nie zyskuje.

  Największą zaletą tej lektury są barwni, autentyczni bohaterowie i zachodzące między nimi interakcje. Doskonale uchwycono ich osobowość, stan umysłu, wewnętrzne obawy i pragnienia, czy też pobudki zachowań. Prym bezsprzecznie wiedzie panna Clio. Delikatna, dobrze wychowana i słodka nie do wytrzymania ''angielska róża''. Jednak kiedy trzeba potrafi np. o północy przekradać podejrzanymi zaułkami z nienaładowanym pistoletem w kieszeni, poszukując najgorszego nicponia w całym Londynie. Z kolei Rafe to chodząca sprzeczność. Z jednej strony uparty, impulsywny i dumny, a z drugiej strony szczodry, opiekuńczy i czuły. Dobrowolnie zrezygnował z tytułu szlacheckiego, aby poświęcić całe swoje życie na nielegalne walki bokserskie. Za tą decyzją kryje się jednak żal oraz przeszywający ból wynikający z braku ojcowskiej akceptacji i poczucia przynależności. Czy jego gorycz pójdzie kiedyś w zapomnienie? Przekonajcie się sami.

<<– Nie potrafił mnie zrozumieć. Psiakrew, ja sam siebie nie rozumiałem. Jako mały chłopak strasznie pragnąłem stać się takim synem, którego by pokochał. Dobrze się uczyć. Dawać mu powody do dumy, jak Piers. Przestać się bić ze wszystkimi. Ale nigdy mi się to nie udawało.>>

  Dużym plusem książki jest również skrzący się od emocji, subtelności i niedopowiedzeń – wątek miłosny. Kiedy Lady Whitmore w wieku siedemnastu lat zaręczyła się z szarmanckim następcą markiza Granville, była przekonana, że to piękny sen. Niestety radość nie trwała zbyt długo. Poniewczasie okazało się, że lordowska mość zwleka ze stanięciem do ołtarza? Z jakiego to powodu? Obowiązkowość czy może jakieś rozrywki na boku?

<<– W swoje siedemnaste urodziny zapadłam w sen. Nikt nie ukłuł mnie wrzecionem. Ale i tak zasnęłam, na osiem długich lat.>>

  Tymczasem na jej drodze pojawia się brat jej narzeczonego – Rafe Brandon. Czarna owca rodziny. Szalony buntownik pod pseudonimem: Zaprzedany Diabłu. Mężczyzna niemal na każdym kroku ją zadziwia, szokuje, intryguje, fascynuje i przyprawia o szybsze bicie serca. Każde ich spotkanie staje się dla obojga okazją do utarczek słownych, podszytych skrywaną żądzą. Co z tego wyniknie? Przygotujcie się na elektryzujący pojedynek, w którym zwykłe pragnienie bliskości będzie ścierać się z ambicją i lojalnością.

<< Kiedy był blisko niej, nie potrafił się oprzeć, by jej nie zgorszyć pokazem brutalnej siły. Uwielbiał jej dokuczać i patrzeć, jak jej policzki przybierają niezwykły, egzotyczny odcień różu. Nie raz zastanawiał się, jak by wyglądała, gdyby rozpuścić ten węzeł złocistych włosów, gdyby ich pasma splątały się w miłosnych zmaganiach i zwilgotniały od potu. Była narzeczoną jego brata. Nie powinien myśleć o niej w ten sposób. Ale poza ringiem bokserskim Rafe rzadko kiedy robił to, co powinien.>>

  Całość napisana jest prostym i bardzo urokliwym językiem. W dodatku dowcipnie i z pazurem. Opisy są dokładne, plastyczne i przemawiające do wyobraźni, zaś pełne podtekstów dialogi – adekwatne do minionych czasów. Wiernie oddano także klimat epoki, z minionymi zwyczajami, obyczajami i ludzką mentalnością. Tempo akcji rozwija się prawidłowo i bez żadnych zarzutów. Cały czas coś się dzieje: znajdziemy zarówno śmieszne momenty, jak i poważne oraz wzruszające, co daje zaskakujący efekt. Generalnie nie mam się do czego przyczepić, no może z wyjątkiem szaty graficznej, która mogłaby być nieco bardziej wyszukana. Ale i tak ważniejsza jest treść aniżeli wygląd okładki.

  Podsumowując: ''Powiedz „tak” markizowi'' to kipiąca energią, wdziękiem i charyzmą opowieść o wyrwaniu się z kajdan samotności, ludzkich namiętnościach i ogromnej tęsknocie za szczęściem. Nie tylko wzrusza, mami i olśniewa, ale także stanowi miłą odskocznię od codzienności. Zafunduj więc sobie pasjonującą chwilkę wytchnienia. Naprawdę warto!

sobota, 22 września 2018

Rozmowa o kryminałach Eikon/Majewski




Vera Eikon i Aleksander Majewski

Rozmowa w programie "Barykada"


A.M.: Co takiego jest w świecie policyjnym, że  młoda kobieta decyduje się na poświęcenie kariery zawodowej, kawałka życia prywatnego, żeby pisać książki poświęcone oficerom CBŚP?
V.E.: Nie wiem, co „kobieta” ma akurat do rzeczy. Myślę, że ogólnie człowiek jest zafascynowany konfliktem dobra ze złem.
A.M.: No tak, ale to się wydaje taki twardy, męski świat, w którym nie ma raczej miejsca dla kobiet.
V.E.: Chadzam czasami na strzelnicę i tam również jest znacznie większy procent kolegów niż koleżanek. Mam może w sobie coś takiego, co, tak jak powiedziałeś, do tego „męskiego” świata mnie ciągnie. Dla mnie ten temat jest interesujący przede wszystkim od strony konfliktu, walki dobra ze złem. Myślę, że mamy to ze sobą wspólnego. Dla ciebie ta „barykada”, wyznaczanie granicy i poszukiwanie, gdzie ona jest, to też temat warty uwagi.
(…)
A.M.: Jak to się przekłada na twoje życie rodzinne? Wiem, że jesteś matką dwójki dzieci. Czy po pisaniu o trupach i morderstwach, możesz później spokojnie czytać dzieciom bajki na dobranoc?
V.E.: Pierwszą książkę pisałam w nieco spartańskich warunkach. Urodził się wtedy mój syn, pierwsze dziecko. Zdarzało się, że miałam dla siebie godzinę czy pół, kiedy najadł się i położyłam go na drzemkę. Wtedy zaczynałam pisać i kończyłam, kiedy się budził. Tak, faktycznie to było skakanie z rzeczywistości do rzeczywistości. Czasami trudno było mi oderwać się od pisania. Jeśli historia zajęła już cały mój RAM umysłowy, to myślałam o możliwych rozwiązaniach, na przykład gotując obiad. W moich książkach jest brutalność, również brutalność językowa, ale na szczęście nie mam z tym problemu. Kiedy muszę, to jestem obecna dla dzieci, kiedy indziej staję się tą „brutalną autorką”.
A.M.: Czyli bluzgów przy kołysankach nie było…
V.E.: Nie było! (...)

Obejrzyj wywiad