środa, 17 października 2018

"Zanim nadejdzie jutro. Tom 1. Podróż do krainy umarłych" Jax Joanna # PATRONAT MEDIALNY

Zanim nadejdzie jutro. Tom 1. 
Podróż do krainy umarłych 
Jax Joanna
Wydawnictwo: Videograf S.A.
Data premiery: 2018-09-19
Liczba stron: 400
Ocena: 9+/10
Patronat medialny:

Historia o zwykłych ludziach, których życie zmienia się w ciągu kilkunastu minut…

  Początek wojny to dla Kresów Wschodnich czas wywózek w odległe i złowrogie rejony Związku Radzieckiego. Dobrze zapowiadająca się aktorka, żyjąca w szczęśliwym związku z lekarzem społecznikiem, zawadiacki lekkoduch grający na saksofonie i fortepianie, siostry bliźniaczki, których ojciec znika bez śladu, chłopiec opiekujący się niewidomym dziadkiem i młoda mężatka wychowująca córeczkę – tych wszystkich ludzi pewnego dnia połączyło jedno zdarzenie... Wywózka w nieznane, do świata, w którym jedynie śmierci jest pod dostatkiem, a życie staje się już tylko walką o przetrwanie. Czy poradzą sobie na tej nieludzkiej ziemi, nie tracąc swojego człowieczeństwa? A może w staraniach, by dotrwać do następnego dnia, wygrają zwierzęce instynkty?

  Joanna Jax to polska pisarka tworząca pod pseudonimem artystycznym. Swoją działalność literacką traktuje jako hobby, a do wydania debiutanckiej powieści przygotowywała się przez kilkanaście lat, pisząc krótkie opowiadania i felietony. Zawodowo związana jest z branżą finansową. Urodziła się, mieszka i pracuje w Olsztynie. Ukończyła studia na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim. W wolnych chwilach zajmuje się również malowaniem na szkle techniką warstwową. Autorka dała się poznać szerszej publiczności w 2014 roku jako autorka "Dziedzictwa von Becków" – wielowymiarowej historii miłości między polską nauczycielką Marią Tarnowską a oficerem SS Wernerem von Beckiem, rozgrywającej się na przestrzeni osiemdziesięciu lat w okupowanej Polsce, nazistowskich Niemczech i powojennej Francji. W tym samym czasie rozpoczęła też drugi cykl literacki – "Zemsta i przebaczenie". Następnie wydała ''Syna zakonnicy'', o zakazanej miłości z czasów wojny, między oficerem niemieckim i siostrą zakonną. Joanna Jax nie spoczywa na laurach, czego efektem jest kolejny cykl, będący przejmującą sagą o zwykłych ludziach, których życie zmienia się w ciągu kilkunastu minut.

  Nieustająco pozostaję pod wielkim wrażeniem niezwykle rozwiniętej wyobraźni twórczej autorki, jej znakomitego kunsztu literackiego oraz ogromnego talentu do przenoszenia czytelnika w wykreowany przez siebie świat. Z całą pewnością wykonuje kawał solidnego, literackiego rzemiosła, który śmiało mógłby konkurować na zagranicznych rynkach. Nie inaczej jest tym razem. Joanna Jax po raz kolejny wspięła się na wyżyny swoich możliwości, tworząc iście epicką powieść utrzymaną w realistycznej konwencji. W trakcie czytania miałam wrażenie, że oglądam film, ukazujący splątaną mozaikę ludzkich losów na tle dramatów determinujących ich życie. Coś niesamowitego! Tego nie da się opisać, to trzeba samemu ''poczuć''.

  Początkowo fabuła rzuca nas w wir wydarzeń zupełnie przyziemnych, jednak z czasem zamienia się w serię niecodziennych tragedii, niepewnej przyszłości i heroicznych zmagań o lepsze jutro. Poznajemy kilkoro zwykłych bohaterów, którzy jak każdy z nas mają cele, marzenia i pragnienia. Jednak pewnego dnia wszystko nagle legnie w gruzach za sprawą nadchodzącej wojny. W jednej chwili dochodzi do zachwiania poczucie bezpieczeństwa i egzystencjalnych wartości. Jak poradzą sobie w obliczu zagrożeń totalitarnych? Czy uda im się przetrwać ciężkie czasy, zachowując nawet w skrajnych warunkach, własną godność i szacunek dla drugiego człowieka?

  Nie wiem, jak to się dzieje, ale każda kolejna książka autorki, po którą sięgam jest lepsza od poprzedniej. Podobnie rzecz się ma w przypadku ''Podróży do krainy umarłych''. Ta powieść wbija w fotel i rozwala na łopatki. Pisarka przenosi nas do Kresów Wschodnich, gdzie na przełomie lat 1937-1940 dochodzi do fali represji, aresztowań, przesłuchań i wywózek na Sybir. Gdzie zewsząd pojawia się nienawiść, rywalizacja i bój o przetrwanie, a dobroć, przyjaźń, miłość i humanistyczne ideały zostają poddane wielu próbom. Gdzie wolność, sprawiedliwość czy prawda, stają się towarem deficytowym. To wszystko skłania się ku jednej ważnej konkluzji: ''Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono''. Krótko mówiąc – przygotujcie się na niezapomniane emocje.

  Największą siłą tej powieści są wspaniale nakreślone sylwetki psychologiczne postaci zarówno pierwszoplanowych, jak i mniejszego formatu. To ludzie z krwi i kości, a nie żadne papierowe marionetki. Każdy z nich ma indywidualny temperament, różne nastroje i odrębny sposób bycia. Daleko im też do ideału. Robią szalone rzeczy, popełniają błędy i ulegają swoim słabościom. Dzięki temu łatwo się z nimi zidentyfikować i współodczuwać przy ich różnych problemach, troskach i bolączkach. Muszę przyznać, że bardzo zaangażowałam się w perypetie poszczególnych osób. Z drżeniem serca śledziłam ich wzloty i upadki, radości i smutki, cierpienie i niezłomną wiarę w to, że wszystko się jakoś ułoży. Największą sympatią zapałałam do Niny Korcz, zdolnej aktorki pochodzącej z Krakowa, która przybywa do Wilna, aby piąć się po szczeblach kariery. Polubiłam także nastoletniego Błażeja, opiekującego się niewidomym dziadkiem. Równie ciekawą osobowością jest Jakub – początkujący saksofonista, który z braku lepszych perspektyw, podejmuje pracę kelnera. Sporo kontrowersji budzą  natomiast siostry bliźniaczki, mające zupełnie różne charaktery i upodobania, co przyczynia się do różnych spięć i konfliktów. Gdy nadchodzi czas wojny, wszyscy, niezależnie od wieku, płci, zasobów finansowych czy też miejsca zamieszkania - muszą stawić czoła nowym, twardym realiom. Co z tego wyniknie? Joanna Jax mądrze uzmysławia nam, że wolność to największy dar, jaki otrzymał człowiek wraz z aktem stwórczym. Dlatego my, Polacy, powinniśmy się cieszyć się z odzyskanej przed wiekiem niepodległości i szanować siebie nawzajem. Warto też czcić pamięć tych, którzy walczyli i oddawali życie za ojczyznę, gdyż to właśnie dzięki nim mamy  upragnioną swobodę i niezależność.

  Nie sposób nie docenić lekkość pióra autorki, bogaty research i plastyczny sposób przekazywania treści. Nie ma tu miejsca na żadne "zbiegi okoliczności". Wszystko jest dopracowane z należytą perfekcją i dbałością o szczegóły: potoczysta narracja, dobrze skonstruowane dialogi, działające na wyobraźnię opisy, mnóstwo barwnych szczegółów historycznych oraz umiejętnie oddany klimat tamtych czasów naznaczony trwogą, niepewnością i niestabilnością. Dużym plusem jest także wartkie tempo akcji pełne miłosnych wątków, rodzinnych konfliktów, podstępnych intryg, manipulatorstwa, zaskakujących zwrotów i odpowiedniej dawki napięcia. W rezultacie otrzymujemy wyśmienitą ucztę literacką, która (według mnie) sprosta wymaganiom nawet najbardziej wymagających odbiorców. Z niecierpliwością wyczekuję kolejnego tomu.

  Podsumowując: Pierwsza część cyklu ''Zanim nadejdzie jutro'' to pełnokrwista, budząca całe morze różnorodnych emocji opowieść o zwyczajnych ludziach, którzy z dnia na dzień zostają wyrwani ze spokojnej codzienności i wtrąceni do prawdziwego koszmaru, gdzie rozpoczyna się dramatyczna walka o przetrwanie i zachowanie resztek człowieczeństwa. Jeśli mielibyście w tym roku przeczytać tylko jedną książkę, to niech to będzie właśnie ta. Gwarantuję, że się nie zawiedziecie!

13 komentarzy:

  1. Wystarczyło jedno Twoje zdanie na fb a od razu zachciałam po nią sięgnąć

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja już nie mogę doczekać się kolejnej części.

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi jak bardzo mocna i emocjonalna lektura. Z reguły nie czytam książek o takiej tematyce, ale kto wie. Może dla niej mogłabym zrobić wyjątek. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam okazji czytać jeszcze żadnej książki tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Po takiej rekomendacji muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka by mnie nie zachęciła, ale Twój post jak najbardziej!

    OdpowiedzUsuń
  7. Już samo nazwisko autorki sprawia, że po książkę chcę sięgnąć i dać się pochłonąć. Na pewno nie odpuszczę tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  8. Taka entuzjastyczna recenzja nie pozwala mi przejść obojętnie. Ale...za serie ksiażek lubię się brać wtedy, gdy jest już zakończona. Także poczekam cierpliwie aż wszystkie części ujrzą już światło dzienne...
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję patronatu. Książkę muszę przeczytać, już cieszę się na myśl o spotkaniu z autorką w kwietniu w moim mieście.. CO prawda to jeszcze trochę, ale i tak super ;)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...