Pozdrawiam wszystkich odwiedzających tę stronę. Dziękuję, że jesteście!!! ❤

sobota, 25 maja 2019

"ARCHITEKTURA UCZUĆ" MEG ADAMS # PATRONAT MEDIALNY


Architektura uczuć
 Meg Adams
DATA PREMIERY: 25.05.2019
WYDAWNICTWO: NieZwykłe
ILOŚĆ STRON 365
OCENA  10/10
Patronat medialny:
  Kiedy David Arnaud, światowej sławy architekt, przyjeżdża do Polski, aby zrealizować prestiżowy projekt, nawet nie podejrzewa, że ta wizyta na zawsze odmieni jego życie. Niezdolny do miłości i nieskory do kompromisów mężczyzna zostaje zmuszony do współpracy z odważną i zadziorną Oliwią. Początkowa niechęć przeradza się w zmysłową grę o dominację, nie tylko na płaszczyźnie zawodowej. David jednak skrywa tajemnicę, która może sprowadzić na nich śmiertelne niebezpieczeństwo. Wplątany przez przyjaciela w brudne porachunki, nieświadomie stawia na szali życie zarówno swoje, jak i Oliwii. 

  Czy dwie skrzywdzone dusze będą w stanie pokonać przeciwności losu? A może skrywane sekrety sprawią, że wszystko runie niczym domek z kart? [opis wydawcy]

  Meg Adams – mama słodkiego szkraba i żona cierpliwego męża. Wychowała się i mieszka na Śląsku, chociaż sporą część swojego życia spędziła w Krakowie, za którym bardzo często tęskni. Z zawodu jest informatykiem i inżynierem. Prywatnie niepoprawna romantyczka, żyjąca gdzieś pomiędzy domowymi obowiązkami, stronami ulubionych książek i linijkami wykreowanych przez siebie światów. Kocha romanse, fantastykę i dobre kryminały. Fanka ''Gry o tron'' oraz słodkości, szczególnie tych własnoręcznie upieczonych. Przygodę z pisaniem rozpoczęła w 2014 roku, a w 2018 roku zadebiutowała w antologii wydanej przez grupę Ailes opowiadaniem ''Symfonia znaków''. ''Architektura uczuć'' jest jej debiutancką powieścią. 

   Mam wielką słabość do debiutujących pisarzy. Może dlatego, że podziwiam ich odwagę i siłę do realizowania swoich celów i marzeń. Dlatego zawsze staram się w ich twórczości zauważać jak najwięcej zalet. Ale jeśli chodzi o ''Architekturę uczuć'', nie musiałam dogłębnie szukać jej atutów, ponieważ potencjał tej książki wykracza daleko poza jej granice. Autorka zachwyciła mnie swoim warsztatem, wyobraźnią, zdolnością do budowania napięcia, a także umiejętnością przekazywania emocji oraz istotnych prawd dotyczących tego, co jest niezmiernie ważne w naszym życiu. Krótko mówiąc - rewelacja.

   Fabuła rozpoczyna się intrygująco, lecz to zaledwie przedsmak czekającej nas uczty literackiej. Poznajemy Davida Arnauda – francuskiego architekta o polskich korzeniach, który przyjeżdża do Krakowa, by nadzorować projekt wielkiego apartamentowca nad Wisłą. Do współpracy zostaje również zaproszona atrakcyjna Oliwia Wróblewska – współwłaścicielka firmy „Design Team. Projektujemy z pasją”. Konfrontacja dwóch mocnych osobowości, napędzana nieustannym erotycznym napięciem, zmierza nieoczekiwanie ku tragedii. Czy zmagania z nawarstwiającymi się problemami zakończą się sukcesem i uda im się wrócić do normalności? A może już nigdy nie uwolnią się z koszmaru,  w jaki się wplątali? 

  Dawno nie czytałam tak ekscytującej prozy, pełnej wdzięku, temperamentu, szaleństwa, namiętności oraz starannie zaplanowanej i poprowadzonej intrygi. Meg Adams, bazując na schemacie hate-love - z powodzeniem łączy ze sobą elementy romansu, thrillera, kryminału, dramatu i powieści psychologicznej. A wszystko to zostało okraszone krakowskim klimatem, który trudno porównać do innych miast w Polsce. W rezultacie książkę czyta się jednym tchem, z wypiekami na twarzy, ściśniętym ze wzruszenia gardłem i z dreszczykiem na plecach. Coś niesamowitego. Ciężko to opisać. To trzeba poczuć.

  Największym walorem niniejszej publikacji jest wyrazista kreacja charakterologiczna bohaterów, ich wiarygodny portret psychologiczny oraz żywe interakcje zachodzące między nimi. Nie są wyidealizowani, mają swoje wady, ambicje i tęsknoty, jak każdy normalny człowiek. Dzięki temu łatwiej odnaleźć w każdym z nich cząstkę siebie. Największą sympatią zapałałam do Davida, który maską nonszalancji skrywa bolesne doświadczenia. Polubiłam również zadziorną, pewną siebie i wybuchową Oliwię. Dziewczyna zna swoją wartość i nie da sobie w kaszę dmuchać. Bywa jednak krucha obliczu dręczących ją demonów przeszłości. Ciekawie nakreślono także postać negatywną. To nieprzewidywalny, groźny i niepowstrzymany manipulator, którego strategiczne gierki są makabryczne do granic możliwości. Krótko mówiąc: każda jednostka, nawet ta epizodyczna odkrywa znaczącą rolę i wiele wnosi do treści.

  Kolejną zaletą tej lektury jest niebanalna warstwa uczuciowa, w której silne pożądanie i chęć bliskości przeplata się z wzajemną nieufnością i strachem przed zranieniem. Oliwia udaje sama przed sobą, że arogancki, nadęty i przemądrzały Arnaud jest jej całkowicie obojętny. W rzeczywistości ciągnie do niego jak ćma do ognia.

<<Wariowałam. Z każdą chwilą David pochłaniał mnie bardziej, pozbawiając tchu. Wysysał ze mnie rozsądek. Bałam się, że w końcu utonę w tym dziwnym uczuciu, a moje serce zostanie roztrzaskane na drobne kawałki. Ale nie potrafiłam przerwać tej zabawy. Chciałam więcej. Pragnęłam go całego.>>

  Także David z każdym dniem coraz bardziej traci głowę na punkcie Wróblewskiej. 

<<Nie wierzyłem w przeznaczenie i tego typu bzdury, wyleczyłem się z miłości na dobre, lecz pomimo wszystko Oliwia mnie intrygowała. Przyciągała niczym magnes.>>
  
  Jak to się wszystko zakończy? Czy wzajemne pretensje, niedopowiedzenia i pragnienia ukryte pod przykrywką nienawiści ustąpią miejsca miłości? A może happy end nie jest im jednak pisany? Pisarka mądrze pokazuje, że związek dwojga ludzi to nie tylko patrzenie sobie w oczy i fizyczna bliskość, ale także cierpliwość, czułość, wsparcie, opiekuńczość, zgoda na kompromisy i rozumienie się bez słów. Bez tych solidnych fundamentów nie ma mowy o trwałej relacji. Przygotujcie się na niezapomniane wrażenia.

  Dużym pozytywem jest również język – prosty, lecz niezwykle plastyczny i bogaty w środki stylistyczne. Narracja toczy się naprzemiennie z punktu widzenia Oliwi i Davida, przez co łatwiej zrozumieć ich postępowanie. Na uznanie zasługuje też umiejętnie prowadzona akcja, z wyśmienicie podkręcaną dynamiką. Cały czas coś się dzieje, nie ma chwili wytchnienia. Znajdziemy tu zarówno pikantne sceny i lekko komiczne sytuacje, jak również momenty grozy i drastyczne akty okrucieństwa. Dla każdego coś innego.

<<– Cholera, nie chciałem cię w to mieszać, ale nikt inny nie będzie mi w stanie pomóc – szepnął konspiracyjnie, nachylając się w moją stronę. – Zadarłem z nieciekawymi ludźmi. – Rozglądając się nerwowo, ściszył głos. – Więcej nie musisz wiedzieć, tak będzie lepiej. Musisz tylko coś dla mnie zrobić. Tylko ty… tylko ty.>>
  Podsumowując: "Architektura'' to powieść ze wszech miar wspaniała i wyjątkowa. Nie tylko rozpala zmysły, wzrusza i przeraża, ale przede wszystkim brutalnie uzmysławia, że życie lubi płatać figle, zaskakiwać i przewracać wszystko do góry nogami, a ludzie nie zawsze są tacy, jacy być się wydają. Mimo to nie należy tracić wiary i wpadać w rozpacz, bo każde doświadczenie wzbogaca nas i uczy czegoś nowego. Nawet z trudnych przeżyć można spróbować się otrząsnąć i zbudować coś pięknego. Nie wierzycie? Przekonajcie się sami. Szczerze  i gorąco polecam!

<<– Czasem za prostą konstrukcją stoi wiele godzin obliczeń, konsultacji, zmian. To, co wydaje się na pozór trywialne, w rzeczywistości może kryć w sobie skomplikowany mechanizm.>>

13 komentarzy:

  1. Brzmi naprawdę zachęcająco. Gratuluję patronatu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ją w planach :) Gratuluję też patronatu :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję kolejnego patronatu. 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Na razie raczej się na nią nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Krysiu tak zachęcająco opisałaś te historię, ze mogłabym ją przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam, gdy napięcie w tego typu książce jest tak dobrze zbudowane.

    OdpowiedzUsuń
  7. łooo ile emocji tutaj musi być;D ta książka aż kipi od tego:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatni cytat przykuł moją uwagę. Gratuluję patronatu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem bardzo ciekawa tego debiutu :)
    Pozdrawiam, Pola
    www.czytamytu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...