Szczęście przychodzi wtedy, gdy przestajesz narzekać na problemy, które masz i zaczynasz doceniać to jak wiele innych problemów masz za sobą ❤

piątek, 31 stycznia 2020

''USŁANE RÓŻAMI'' KATARZYNA MAK [FRAGMENT POWIEŚCI]

Moi Drodzy,
4 lutego pojawi się w księgarniach przecudowna powieść zatytułowana ''Usłane różami'' Katarzyny Mak. Na zachętę mam dla Was krótki fragment powieści:
***
  – Wal się! – warknęła cicho pod nosem, kiedy po raz kolejny tego dnia nadęty kierownik zmiany czepiał się jej o rzekomo źle umyte tace.
  – Mówiłaś coś?
  – Nie, poza tym, że boli mnie głowa. – Tina po raz kolejny dla ratowania własnego tyłka musiała kłamać, czego nie lubiła, i wręcz płaszczyć się przed tym gnojkiem, który kierownicze stanowisko zdobył podobno dzięki swojemu dzianemu wujaszkowi, przyjacielowi dyrektora regionalnego sieci.
  – A już myślałem – szydził z niej, robił to wyraźnie i celowo, by ją sprowokować.
  Od samego początku, kiedy objął to swoje cholernie wymarzone stanowisko kierownika, uwziął się na nią. Właściwie cały ten swój „osobliwy terroryzm” zaczął się od momentu, gdy odmówiła pójścia z nim na randkę. A teraz po prostu robił wszystko, by dopiec jej przy każdej nadarzającej się okazji. Dlatego Tina od dłuższego czasu usilnie starała się nie wchodzić mu w drogę. Pozamieniała się nawet grafikiem z koleżankami, byleby go nie spotykać, co jej samej w ogóle nie było na rękę, bo niejednokrotnie kolidowało z dorywczym sprzątaniem w salonie piękności, jakiego się podejmowała. On jednak, jak widać, robił wszystko, by skutecznie utrudnić jej i tak już niezwykle ciężkie życie.
  – To wszystko? Mogę już wrócić do pracy? – spytała dziewczyna, którą wyraźnie irytował stojący jej nad plecami mężczyzna.
  Tina czasem odnosiła wrażenie, jakby na nią czyhał albo – co gorsza – miał jakieś inne niecne zamiary.
  – Na chwilę obecną tak. Ale wiedz, że będę cię miał na oku.
  – Nie może być inaczej – wymamrotała pod nosem, zupełnie nie potrafiąc zapanować nad rosnącymi w niej gniewem i niechęcią.
  – Co mówiłaś?
  – Nic, boli mnie głowa – powtórzyła uparcie.
  – Tak myślałem. – Z głosu jej szefa biła wyraźna satysfakcja i zadowolenie ze swej pozycji, co wkurzyło ją jeszcze bardziej, zwłaszcza w połączeniu ze świadomością, że zupełnie nic nie może z tym zrobić.
  – Stłukłaś dziś kolejną szklankę od latte? – Natalia nie kryła zaskoczenia, ale i pewnego rodzaju obawy na swej młodzieńczej twarzy. – Wiesz, że jak ten nadęty dupek się o tym dowie, to będziesz miała przechlapane?
  – Mam nadzieję, że ty mu o tym nie powiesz.
  – No skąd. Przecież wiem, jaki jest na ciebie cięty. A właściwie, co takiego mu zrobiłaś, że odnosi się do ciebie z taką jawną niechęcią?
  – Właściwie to nic. – Tina wzruszyła swymi drobnymi ramionami, uważając jednocześnie, by kolejna szklaneczka do kawy, zupełnie jak jej poprzedniczka, nie wylądowała na podłodze. – Odmówiłam mu randki i od tego czasu wciąż łazi za mną i szuka na mnie jakiegoś haka.
  – No to nieźle – skwitowała Natalia, która ostatnie minuty przerwy wykorzystała na luźną rozmowę ze swą koleżanką ze zmywaka. – Może jednak powinnaś pójść z nim na tę nieszczęsną randkę, to wtedy ci trochę odpuści?
Tina natychmiast obrzuciła stojącą obok niej dziewczynę pełnym pretensji spojrzeniem, które wymownie mówiło, że nie ma na to najmniejszych szans.
  – I co, może jeszcze miałabym mu wskoczyć do łóżka, by z etatu pomywaczki stanąć na wysokości zadania i obsługiwać kasę? – zapytała obruszona, gryząc się jednak prawie natychmiast w język, gdyż przez własną nieuwagę właśnie dopiekła koleżance, która nic innego jak etat kasjerki w Cafe Star piastowała. – Sorry, naprawdę nie chciałam, by to tak zabrzmiało. Wiesz, że nie mam nic przeciwko byciu kasjerką czy też pomywaczką – powiedziała na osłodę goryczy, którą ociekała jej poprzednia wypowiedź. Chociaż stanie na zmywaku nie było szczytem marzeń Tiny, dziewczyna nie miała przecież nic przeciwko ciężkiej pracy, jakiej musiała niejednokrotnie podejmować się w swym krótkim życiu. – Jednak nie mam najmniejszego zamiaru spotykać się z tym ani żadnym innym frajerem, na którego sam widok robi mi się niedobrze.
  – Czy ja dobrze słyszę? – Nagle zza pleców Natalii doszedł je dobrze znany, choć tak bardzo nielubiany głos kierownika zmiany. – Rano bolała cię głowa, teraz słyszę, że jest ci niedobrze.
  Mariusz Zapotocki obszedł Natalię, która na jego widok dosłownie spąsowiała i natychmiast zeszła mu z drogi, po czym stanął na wprost Tiny. Ta w jednej chwili nabrała wody w usta. Dziewczyna zastanawiała się gorączkowo, ile ten gbur usłyszał z jej ostatniego zdania i co jest w stanie z tego wywnioskować.
Choć tak bardzo nie trawiła tego faceta, to nie chciałaby w tak paskudnym momencie swego życia stracić jedynej pewnej pracy, jaką posiadała. Przecież z samego sprzątania po godzinach nie byłaby w stanie zarobić nawet na jedzenie, więc jak mogłaby jeszcze myśleć chociażby o bieżących rachunkach? Bo na zaległe to już prawdopodobnie nigdy nie odłoży kasy.
  – Może ty w ciąży jesteś? – zapytał młody mężczyzna, obrzucając dziewczynę badawczym spojrzeniem.
  – Bzdura! – Tina obruszyła się, ale już pod wpływem samego zuchwałego spojrzenia kierownika spuściła nieco z tonu i zaraz wyjaśniła: – Nie czuję się dziś najlepiej, ale to wcale nie oznacza, że jestem w ciąży.
  – No, ja myślę. Nie chcemy tu kłopotów, prawda? – odparł zaczepnie. – A teraz idź do stolika numer pięć.
  – Ja? – Tinie jeszcze przez moment wydawało się, że kierownik się pomylił i chodzi mu o Natalię, jednak szybko zorientowała się, że to żadna pomyłka, bo jak się okazało, dziewczyna się ulotniła i wróciła nieco szybciej do pracy, skracając tym samym swą piętnastominutową śniadaniową przerwę o jakieś pięć minut.
  – A jest tu ktoś jeszcze poza mną i tobą? – spytał.
Tinę na te dwuznacznie brzmiące słowa natychmiast przeszły zimne dreszcze. Gdyby nie fakt, że oprócz nich dwojga w stosunkowo bliskim sąsiedztwie znajdowało się jeszcze kilkanaście innych pracujących tu osób, to Tina prawdopodobnie miałaby powody do zmartwienia.
  – Facet na piątce pytał o ciebie, więc powiedziałem mu, że zaraz do niego przyjdziesz – sprostował.
  Tina zupełnie nie wiedziała, skąd w jej kierowniku taka zmiana. Przecież nigdy wcześniej, ot tak sobie, nie pozwolił jej opuścić miejsca pracy choć na minutę. Pozostawały jej jedynie domysły, czy ten gość, który jej szukał, to nie jakaś ważna szycha, co było w istocie mało prawdopodobne, bo do takiego raczej nie wysyłałby zwykłej pomywaczki. A może Mariusz miał jakiś inny, bardziej szemrany plan w swej głowie? Tina zaczynała się obawiać, czy kierownik czasem specjalnie nie wysyła jej w trakcie pracy do rzekomo poszukującego jej klienta, by potem móc pozbawić jej części premii, która – jakby nie patrzeć – stanowiła zdecydowaną większość z niezbyt wygórowanej pensji. Cóż, chyba nie pozostało jej nic innego, jak zaryzykować, bo przecież, bądź co bądź, sam szef wydał jej polecenie służbowe.
  Mężczyzna ostentacyjnie zawrócił w stronę swego biura, skąd przybył. Tina wytarła ręce w kuchenny ręcznik, zdjęła na chwilę zachlapany wodą i detergentami fartuszek i niezwłocznie ruszyła w kierunku stolika numer pięć. Choć była dopiero na początku swej drogi, już z tej odległości mogła śmiało stwierdzić, że nie zna mężczyzny, który zasiadał przy piątce. Przez głowę przeleciała jej myśl, że być może Mariusz się pomylił albo celowo wysłał ją na przymusową przerwę, by móc w ten czy inny sposób się nad nią poznęcać. Kiedy jednak podeszła na tyle blisko, by zauważyć nienaganny strój rosłego mężczyzny, który popijał kawę ze styropianowego kubka, nabrała coraz większej pewności, że jednak to dziwne spotkanie w miejscu jej pracy nie jest przypadkowe. Mężczyzna na widok podążającej w jego kierunku młodej kobiety wstał, poprawił krawat i zapiął jeden guzik w swej niezwykle szykownej marynarce.
  – Pani Małecka? – zapytał, kiedy dziewczyna była dosłownie na wyciągnięcie jego dużej dłoni.
  – Tak – odpowiedziała Tina, coraz pewniejsza, że ta niespodziewana wizyta i rozmowa, która zdaje się być nieunikniona, przysporzy jej kłopotów, których ostatnio miała i tak zbyt wiele.
  – Stanisław Biernacki, komor…
  – Wiem, kim pan jest. – Dziewczyna dosłownie weszła mu w słowo, nie pozwalając dokończyć. Miała przecież świadomość, że oboje są teraz obiektem zainteresowania dosłownie wszystkich pracowników restauracji.
  – Wobec tego domyśla się pani, po co przyszedłem?
Tina prawdopodobnie nie byłaby w stanie zwyczajnie odpowiedzieć mu na pytanie, które jej zadał, więc pokiwała tylko głową, unikając jednocześnie jego pewnego siebie spojrzenia.
  – Może usiądziemy na chwilę i porozmawiamy? – Mężczyzna wskazał gestem dłoni na stolik, który jeszcze przed chwilą sam zajmował.
  – Nie wiem, co na to powie mój szef, więc może jednak przełożymy nasze spotkanie na inny termin, gdy nie będę aż tak zajęta? – Tina zdawała sobie sprawę, że nagła cisza, która aż kłuła ją w uszy, oznaczała, że wszyscy tylko czekali, by poznać cel wizyty tego mężczyzny, a ona nie mogła do tego dopuścić.
  – Pani szef raczej nie będzie miał nic przeciwko, a ja nie chciałbym, żeby znów zapadła się pani pod ziemię. Długo musiałem poszperać w informacjach o pani i pogłówkować, by panią namierzyć.
  Dziewczyna oblała się wstydliwym rumieńcem. Rzeczywiście, od kilku miesięcy unikała z nim jakiegokolwiek kontaktu, mając cichą nadzieję, że sprawa przycichnie albo całkowicie zostanie umorzona.
  Mężczyzna odsunął przed nią krzesło, choć prawdopodobnie nie zrobił tego z grzeczności. W jego spojrzeniu wyraźnie widać było czujność, która jest pewnie nieodłącznym elementem jego pracy. Tinie nie pozostało więc nic innego, jak zająć wskazane przez niego miejsce i podjąć z nim próbę negocjowania spłaty zadłużenia, na które z całą pewnością jej nie stać. Komornik obszedł pewnie jej drobną osobę i zajął swoje krzesło, dosłownie zagradzając swym pokaźnym ciałem główne wejście do restauracji. Dziewczyna miała pewność, że wybór miejsca również nie był przypadkowy, a to wcale nie napawało jej optymizmem. Co dalej? – zapytała samej siebie w myślach, choć wiedziała, że odpowiedź nie nadejdzie.
  – Pani Małecka, przyszedłem do pani z propozycją ugody.
  – Pan niczego nie rozumie. – Dziewczyna miała nadzieję, że facet jej zwyczajnie wysłucha i zachowa się jak człowiek, a nie jak maszynka do ściągania pieniędzy. – Ta sprawa z ubezpieczycielem to jakieś totalne nieporozumienie. Ja nie miałam pojęcia, że ten skuter nie posiada OC, nie jestem nawet jego właścicielką, więc nie rozumiem, dlaczego to właśnie ja miałabym płacić ten wielki mandat, jaki wówczas na mnie nałożono.
  – Pani Małecka, to pani była sprawczynią kolizji drogowej, w której brał udział pojazd mechaniczny, i to na pani spoczywał wówczas obowiązek sprawdzenia, czy ów pojazd był wyposażony w wymagane dokumenty.
  – Ja pana rozumiem – zająknęła się Tina, choć nawet w obliczu strachu i tego, co właśnie następowało, nadal nie była do końca przekonana, że to ona wymusiła wówczas pierwszeństwo. – Ale ja naprawdę nie wiedziałam, że ten cholerny skuter nie posiada polisy. Pytałam o to nieraz szefa, ale on zawsze zbywał mnie tekstem, że „ja jestem tylko od rozwożenia pizzy, a nie od zbędnych pytań”. Więc po kilku takich odpowiedziach zaniechałam dalszych prób podejmowania z nim tego kłopotliwego dla niego tematu. Zresztą zgłaszałam mu niejednokrotnie, że coś nie gra z hamulcami, ale on jak zwykle śmiał się ze mnie, mówiąc, że „my, kobiety, tylko dramatyzujemy i swoje słabości na całkiem porządne maszyny zwalamy”. – Doskonale rozumiem, co chce mi pani powiedzieć. – Mężczyzna zdawał się być już nieco zniecierpliwiony próbami wyjaśnień. – Niemniej mnie, szanowna pani, interesują tylko niezbite dowody, których pani nie posiada. A wszystkie dotychczasowe opinie wskazują na to, że to pani jest odpowiedzialna za całą tę kłopotliwą sytuację.
  – To niesprawiedliwe! – Tina zaczęła mówić podniesionym głosem, czym zwróciła uwagę już nie tylko swoich współpracowników, ale również nielicznej klienteli.
  – Nie mnie to osądzać. Ja spotkałem się z panią, by omówić kwestię sensownych rat, w których może pani spłacać zadłużenie.
  – Ale mnie na to nie stać! Haruję na dwa etaty, a i tak brakuje mi pieniędzy na niektóre opłaty… – Dziewczyna była bliska łez, ale miała świadomość, że w miejscu pracy nie może sobie na nie pozwolić. Zacisnęła więc powieki, wzięła kilka głębszych wdechów i ponownie zmierzyła się z chłodnym, beznamiętnym spojrzeniem mężczyzny siedzącego na wprost niej.
  – Może jednak jakoś się dogadamy? – Komornik posłał jej niezwykle ciepły uśmiech, co natychmiast odebrała jako chwilowe zawieszenie broni.
  – Naprawdę? – zapytała, a w jej oczach pojawiły się łzy ulgi i szczęścia, które w tym trudnym momencie było jej naprawdę potrzebne.
  – Tak. – Mężczyzna sięgnął do kieszeni marynarki, wyjmując z niej wypchany portfel, po czym położył przed Tiną swoją wizytówkę. – Proszę zadzwonić do mnie, jak będzie pani gotowa na spotkanie w bardziej ustronnym miejscu – dodał i zatoczył krąg głową, dając jej do zrozumienia, że nie chodzi mu o tak zatłoczony lokal.
  – Słucham? – Tina jeszcze przez chwilę miała nadzieję, że facetowi chodziło jedynie o spokojniejsze miejsce do rozmowy, co jej samej powinno być raczej na rękę. Jednak mina tego człowieka sprawiła, że po raz kolejny tego dnia zebrało się jej na mdłości, więc pełna obawy dodała: – Może się pan wyrazić trochę jaśniej?
  – Proponuję pani ugodę na moich warunkach. – Jego głos zniżył się do szeptu, a na ciele dziewczyny w jednej chwili pojawił się zimny pot. – Spłacę cały dług. Zapłacę za panią całe pięć tysięcy złotych z własnej kieszeni, a pani w zamian spotka się za mną kilka razy…
  – Co takiego?! – Tina dosłownie zerwała się z miejsca i potykając się o wystające krzesło, omal nie wylądowała pupą na zimnej i twardej podłodze.
Mężczyzna złapał ją za rękę i przytrzymał w miejscu, wwiercając w nią swe lubieżne spojrzenie. Kobieta pod wpływem tego wzroku, jak też całej potężnej sylwetki, która ją teraz osaczała, skurczyła się w sobie, jakby zupełnie chciała zniknąć.
  To nie dzieje się naprawdę – powtarzała sobie w myślach, jednakże uścisk twardej jak stal dłoni na jej kruchej ręce uświadomił jej szybko, że wcale sobie tego nie wymyśliła. Spróbowała więc natychmiast wyrwać swą dłoń z jego niedźwiedziego uścisku, bezskutecznie. Chwyciła wówczas wciąż parujący kubek z niedopitą przez gościa kawą i cisnęła nim w postawnego mężczyznę, który w jednej chwili ją puścił.
  – Kurwa! Ty mała suko! – wrzasnął na dziewczynę, po której twarzy płynęły już strużki łez. Szybko zdjął marynarkę i pozbył się koszuli.
  Tina nie zamierzała na to dłużej patrzeć i korzystając z okazji,że w tej chwili jej nie zatrzyma, natychmiast wybiegła na zaplecze, zostawiając go zalanego gorącą kawą na środku restauracji. Przez moment rozważała możliwość zaszycia się w łazience, jakby podświadomie szukając odrobiny bezpieczeństwa w postaci jednej z kabin, ale nawet nie zdążyła chwycić za klamkę, gdy ktoś złapał ją za kołnierzyk firmowej polówki.
  – Coś ty narobiła?! – wrzasnął kierownik, zupełnie tak samo, jak przed chwilą ten obleśny typ, który oferował jej coś równie obrzydliwego. Obrócił ją jednym szarpnięciem w swoją stronę, a jej wzrok zamiast na jego rozjuszoną twarz powędrował na komornika, któremu pomagała połowa personelu. – Pakuj się i won mi stąd! – Popchnął Tinę tak mocno, że wylądowała na kolanach na twardej jak diabli posadzce.

***

 Skusicie się? Serdecznie polecam! 💗

czwartek, 30 stycznia 2020

KONKURS - poznaj mnie lepiej: Wojciech Kulawski

Wojciech Kulawski pisanie traktuje jak przygodę życia. Inspiracje czerpie z dalekich podróży i nocnych rozmów z ciekawymi ludźmi, którzy mają ambicję robić w życiu coś więcej, niż pić piwo i oglądać telewizor. Uważa, że wiedza zgromadzona w książkach, to najcenniejszy skarb ludzkości. Nie zamyka się w jednym nurcie literackim, eksperymentując z horrorem, science- fiction, kryminałem a nawet literaturą obyczajową, thrillerem czy sensacją. Mieszka w malowniczym Rzeszowie. Wraz z innymi pasjonatami tańczy Tango Argentyńskie, Bachatę i Kizombę, chłonąc optymizm i energię Latynosów. Jednak jego największą życiową pasją jest realizowanie się w roli ojca, męża i syna. Pracuje w dużej podkarpackiej korporacji działającej w branży IT. Przez kilka lat udzielał się również jako recenzent portalu ArenaHorror. Chciałby tworzyć coraz lepszą prozę, która dostarczyłaby czytelnikowi nieco wytchnienia i zapomnienia w zabieganym, współczesnym świecie. Nie ukrywa, że ma również aspirację, aby w swoich tekstach stawiać trudne pytania, oraz przemycać uniwersalne zasady, którymi stara się kierować w życiu. Zadebiutował dwoma opowiadaniami „Rąbanko” i „Pojedynek na szosie” w antologii „Przedświt” wydanej przez Portal Literacki w 2010 roku. Jest laureatem licznych nagród i wyróżnień w konkursach literackich m.in. Poznań Fantastyczny, Literacki Debiut Roku, Międzynarodowy Festiwal Kryminału, Międzynarodowy Festiwal Opowiadania czy Japan Fest.



   Dziś macie okazję poznać bliżej pana Wojciecha Kulawskiego. Przez najbliższe kilka dni można zadawać autorowi swoje pytania (1 - maksymalnie 2). Na wszystkie pytania autor odpowie w formie wywiadu w osobnym poście.

   Jedna osoba, która zdaniem autora zada najciekawsze pytanie otrzyma nagrodę w postaci książki ''Poza granicą szaleństwa'' wraz z autografem i dedykacją.

  Proszę nie powielać pytań ani nie stosować plagiatów. Jeśli coś takiego będzie miało miejsce, zdublowane/ukradzione pytanie zostanie zignorowane.


      Do dzieła kochani!!!

 Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga: LITERACKI ŚWIAT CYRYSI
2. Sponsorem nagrody jest wydawnictwo CM.
3. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest zadanie pytań (1 - maks. 2) Wojciechowi Kulawskiemu na temat jego twórczości, zainteresowań itp.
4. Konkurs trwa od 30 stycznia 2020 roku do 5 lutego 2020 roku do godz. 23.59
5. Wywiad oraz ogłoszenie zwycięzcy nastąpi 13 lutego 2020 roku.
6. Nagrodą jest egzemplarz powieści 
''Poza granicą szaleństwa'' Wojciecha Kulawskiego.
7. W konkursie mogą brać udział osoby posiadające blogi oraz anonimowy uczestnicy, którzy podpiszą się imieniem/nickiem. Adresu mailowego nie wymagam, ale jeśli ktoś chce podać, to bardzo proszę. Będę miała łatwiejszy kontakt z Wami w razie wygranej.
8. Konkurs skierowany do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
9. Ze zwycięzcą skontaktuję się drogą mailową, o ile zapoda do siebie namiary. W przeciwnym razie laureat proszony jest skontaktowanie się z organizatorką konkursu. W przypadku, gdy zwycięzca w ciągu 7 dni nie odpowie na wiadomość, nastąpi wybór innego wygranego.
10. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)
11. Biorąc udział w konkursie, zgadzacie się na przetwarzanie waszych danych osobowych [zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r. Nr 101, poz. 926, z późn. zm.) wyłącznie w celu przeprowadzenia konkursu]. Przeze mnie będą one magazynowane wyłącznie do czasu wysyłki nagrody.
12. Całą politykę konkursu znajdziecie w linku: klik

środa, 29 stycznia 2020

KONKURS - poznaj mnie lepiej: Bartosz Szczygielski

   Bartosz Szczygielski – uznany przez czytelników za „mistrza w budowaniu napięcia”, laureat Nagrody Specjalnej im. Janiny Paradowskiej na Międzynarodowym Festiwalu Kryminału we Wrocławiu oraz dwukrotny laureat konkursu na opowiadanie w ramach MFK. Jego debiutancka powieść „Aorta”, I część trylogii noir, była nominowana do Nagrody Wielkiego Kalibru. W serii ukazały się również „Krew” i „Serce” cieszące się wyjątkowym uznaniem miłośników kryminałów i krytyków.



   Dziś macie okazję poznać bliżej pana Bartosza Szczygielskiego. Przez najbliższe kilka dni można zadawać autorowi swoje pytania (1 - maksymalnie 2). Na wszystkie pytania autor odpowie w formie wywiadu w osobnym poście.

   Jedna osoba, która zdaniem autora zada najciekawsze pytanie otrzyma nagrodę w postaci książki ''Krok trzeci''.

  Proszę nie powielać pytań ani nie stosować plagiatów. Jeśli coś takiego będzie miało miejsce, zdublowane/ukradzione pytanie zostanie zignorowane.

      Do dzieła kochani!!!

 Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga: LITERACKI ŚWIAT CYRYSI
2. Sponsorem nagrody jest wydawnictwo W.A.B.
3. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest zadanie pytań (1 - maks. 2) Bartoszowi Szczygielskiemu na temat jego twórczości, zainteresowań itp.
4. Konkurs trwa od 29 stycznia 2020 roku do 2 lutego 2020 roku do godz. 23.59
5. Wywiad oraz ogłoszenie zwycięzcy nastąpi 9 lutego 2020 roku.
6. Nagrodą jest egzemplarz powieści 
''Krok trzeci'' Bartosza Szczygielskiego.
7. W konkursie mogą brać udział osoby posiadające blogi oraz anonimowy uczestnicy, którzy podpiszą się imieniem/nickiem. Adresu mailowego nie wymagam, ale jeśli ktoś chce podać, to bardzo proszę. Będę miała łatwiejszy kontakt z Wami w razie wygranej.
8. Konkurs skierowany do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
9. Ze zwycięzcą skontaktuję się drogą mailową, o ile zapoda do siebie namiary. W przeciwnym razie laureat proszony jest skontaktowanie się z organizatorką konkursu. W przypadku, gdy zwycięzca w ciągu 7 dni nie odpowie na wiadomość, nastąpi wybór innego wygranego.
10. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)
11. Biorąc udział w konkursie, zgadzacie się na przetwarzanie waszych danych osobowych [zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r. Nr 101, poz. 926, z późn. zm.) wyłącznie w celu przeprowadzenia konkursu]. Przeze mnie będą one magazynowane wyłącznie do czasu wysyłki nagrody.
12. Całą politykę konkursu znajdziecie w linku: klik

wtorek, 28 stycznia 2020

Poza granicą szaleństwa - Wojciech Kulawski

  
Poza granicą szaleństwa
Wojciech Kulawski
Wyd. CM 2019
Stron 297
Moja ocena: 8/10
  Policjanci warszawskiej dochodzeniówki odnajdują ciało Grzegorza Rosy. Wszystko wskazuje na wypadek aż do momentu, kiedy patolog sądowy odkrywa dziwne nacięcie na narządach płciowych zmarłego. Jakiś czas później pod kołami tramwaju ginie tancerka, przy której policja znajduje posążek boga Min utożsamianego przez starożytnych z płodnością.

   Poszukując tropów mordercy policjanci kryminalni, pod przywództwem nowego prokuratora Franciszka Dylika, sięgają do archiwum X, aby przyjrzeć się sprawom sprzed lat.

   Jaki związek ze śledztwem będzie miało odkrycie tajemnicy aspirant Marzeny Gibały, którą funkcjonariuszka ukrywała skrzętnie przed światem? I przede wszystkim jaką rolę odegra w całej sprawie były prokurator Marian Suski, który w poszukiwaniu zemsty na swoim największym wrogu, wyruszy w podróż najpierw do Paryża, a potem aż do Egiptu?

   Prawda okaże się tak przerażająca, że nie stworzyłby jej w swoim umyśle nawet szaleniec. [opis wydawcy] 

   Wojciech Kulawski pisanie traktuje jak przygodę życia. Inspiracje czerpie z dalekich podróży i nocnych rozmów z ciekawymi ludźmi, którzy mają ambicję robić w życiu coś więcej, niż pić piwo i oglądać telewizor. Uważa, że wiedza zgromadzona w książkach, to najcenniejszy skarb ludzkości. Nie zamyka się w jednym nurcie literackim, eksperymentując z horrorem, science- fiction, kryminałem a nawet literaturą obyczajową, thrillerem czy sensacją. Mieszka w malowniczym Rzeszowie. Wraz z innymi pasjonatami tańczy Tango Argentyńskie, Bachatę i Kizombę, chłonąc optymizm i energię Latynosów. Jednak jego największą życiową pasją jest realizowanie się w roli ojca, męża i syna. Pracuje w dużej podkarpackiej korporacji działającej w branży IT. Przez kilka lat udzielał się również jako recenzent portalu ArenaHorror. Chciałby tworzyć coraz lepszą prozę, która dostarczyłaby czytelnikowi nieco wytchnienia i zapomnienia w zabieganym, współczesnym świecie. Nie ukrywa, że ma również aspirację, aby w swoich tekstach stawiać trudne pytania, oraz przemycać uniwersalne zasady, którymi stara się kierować w życiu. Zadebiutował dwoma opowiadaniami „Rąbanko” i „Pojedynek na szosie” w antologii „Przedświt” wydanej przez Portal Literacki w 2010 roku. Jest laureatem licznych nagród i wyróżnień w konkursach literackich m.in. Poznań Fantastyczny, Literacki Debiut Roku, Międzynarodowy Festiwal Kryminału, Międzynarodowy Festiwal Opowiadania czy Japan Fest.

    
    Kiedyś chętnie zaczytywałam się w wszelkiego rodzaju kryminałach, thrillerach czy horrorach,  ale w pewnym momencie poczułam przesyt i postanowiłam przerzucić się na inne gatunki literackie. Niemniej jednak, kiedy trafiła mi się okazja zrecenzowania najnowszej książki Wojciecha Kulawskiego – zdecydowałam się zaryzykować i sprawdzić, czy autor zdoła mnie czymś zaskoczyć. I muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolona z lektury. Nie spodziewałam się, że tak mocno wkręcę się w tę historię i z wielkim przejęciem będę śledzić losy poszczególnych jednostek. W swojej kategorii "wagowej" to naprawdę dobrze skonstruowana i napisana pozycja, która nie tylko zapewnia doskonałą rozrywkę, ale przede wszystkim obrazuje prawdę o złożoności ludzkiej natury, jednocześnie skłania do refleksji nad mroczną stroną naszej osobowości. 

    Wielotorowa fabuła już od pierwszych stron chwyta nas w swoje macki i nie puszcza aż do samego finału. W krótkim odstępie czasu w dziwnych okolicznościach ginie kilka, pozornie nie związanych ze sobą osób. Trójka śledczych ze stołecznej dochodzeniówki (Tymon Foltyński, Rafał Tygar i Marzena Gibała) wraz z prokuratorem Franciszkiem Dylikiem odkrywa coś niepokojącego, coś co może mieć związek z zabójstwami sprzed kilkudziesięciu lat. Czy ich przypuszczenia okażą się trafne? A może to fałszywy trop,  nie mający żadnego związku z aktualnymi wydarzeniami? Czy prawda wyjdzie na jaw? Pewna jest tylko niepewność. 

     Liczyłam na kawał dobrego rasowego kryminału  i absolutnie się nie zawiodłam. Autor umiejętnie prowadzi nas po najgłębszych i najciemniejszych zakamarkach ludzkich serc i kuluarach policyjnej pracy,  aby pokazać nam, że człowiek jest niewyobrażalnie skomplikowaną istotą, a życie niesie ze sobą wiele niespodzianek, zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych. Jednocześnie stawia przed odbiorcą wiele ciężkich pytań, ale na żadne z nich nie udziela odpowiedzi. Przeciwnie. To czytelnik musi sam spojrzeć na daną sytuację z szerszej perspektywy, spróbować zrozumieć mechanizmy otaczającego nas świata i wyciągnąć własne wnioski. Na przykład: jak daleko  można się posunąć, by osiągnąć upragniony cel? Czy traumatyczne przeżycia mogą powodować zmianę postrzegania siebie, innych ludzi i rzeczywistości wokół nas? Gdzie leży granica dopuszczalnego kompromisu moralnego? Do czego prowadzi nieokiełznana ambicja, wyrachowanie i chęć odwetu na sprawcy? Nastawcie się na nieoczywistą, porywającą historię, którą długo będziecie rozpamiętywać.

      Najmocniejszym punktem powieści jest ciekawie zasupłana intryga, w której centrum umieszczono motyw okaleczonych narządów płciowych. Pomimo braku konkretnych dowodów, zespół dochodzeniowo-śledczy podejrzewa, że kilka archiwalnych spraw prawdopodobnie ma coś wspólnego z obecnymi zabójstwami. Na domiar złego pojawiają się kolejne alarmujące raporty dotyczące zabójstw, lecz tym razem ze szczególnym okrucieństwem. Wygląda to tak, jakby sprawca chciał zostać zauważony. A może początkowe ''dyskretne morderstwa'' dokonał inny złoczyńca? Wojciech Kulawski umiejętnie wodzi czytelnika za nos, rozrzuca fałszywe tropy i obala kolejne hipotezy stawiane przez śledczych. Prawie do końca nie wiedziałam, jak tę zagadkę rozwiązać, ponieważ niemal każdy miał coś na sumieniu, nikt nie był tak nieskazitelny, na jakiego się kreował.  W efekcie otrzymujemy atrakcyjną gimnastykę dla umysłu, która niewątpliwie zadowoli znaczną większość entuzjastów detektywistycznych łamigłówek.

      
    Duży plus należy się za konstrukcję książki: kilkustronicowe rozdziały, nieprzegadane, lekkie zdania, pobudzające wyobraźnię opisy, tajemnice potęgujące napięcie oraz wielowątkowość spójne i zgrabnie spięta w jedną całość. Akcja również bez zarzutu. Płynie swoim własnym tempem, niosąc ze sobą wiele niespodzianek, nieoczekiwanych sytuacji, momentów grozy i niebezpieczeństwa. Żeby jednak nie było za słodko, pora dodać łyżkę dziegciu do tego miodu. A będzie nią zbyt duża ilość postaci (zwłaszcza w przypadku ról drugoplanowych). Początkowo ciężko wszystkich zapamiętać, choć z czasem zaczęłam rozróżniać kto jest kim. Żałuję jedynie, że niektórym bohaterom nie poświęcono więcej uwagi, niż na to zasługują. W pierwszej kolejności mam tu na myśli policjanta Rafała Trygara mającego problem z alkoholem (aż chciałoby się dowiedzieć, co jest przyczyną tego stanu rzeczy). Równie dużo kontrowersji budzi śledcza z dochodzeniówki: Marzena Gibała. W przeszłości wzięła udział w pewnym eksperymencie, gdzie w niewyjaśnionych okolicznościach straciła przytomność i zapadła niemal w roczną śpiączkę. Wtedy też (przed wypadkiem) wspomniała o pewnej tajemnicy, którą najchętniej zabrałaby do grobu (tu aż się prosi o więcej szczegółów, gdyż nie każdy czytał ''Listę sześciu''). Szkoda też, że nie pokuszono się o nieco więcej wątków z punktu widzenia tzw. czarnego charakteru, aby bliżej poznać jego mroczne usposobienie. Pomijając jednak wskazane niedociągnięcie, całokształt stoi na bardzo przyzwoitym poziomie i oby tak dalej.

     Podsumowując: ''Poza granicą szaleństwa'' to intrygująca, enigmatyczna gra w kotka i myszkę, w której stawką jest życie wielu osób. Wojciech Kulawski zabiera nas w podróż po meandrach głęboko skrywanych sekretów, nikczemnych spisków, trudnych doświadczeń oraz ludzkich lęków, słabości i układów, pokazując jak jedna  – niezbyt rozsądna – decyzja może uruchomić lawinę  przerażających zdarzeń,  niosąc za sobą gigantyczne konsekwencje. Czuję się usatysfakcjonowana. Czy tak też będzie w waszym przypadku? Musicie przekonać się już sami. Zapraszam zainteresowanych. 
.

Skusicie się?

poniedziałek, 27 stycznia 2020

KONKURS - poznaj mnie lepiej: J. Harrow

   J. Harrow to pseudonim polskiej autorki. Swoją przygodę z pisaniem zaczęła już w dzieciństwie, ale wówczas była to tylko rozrywka. Dzisiaj nadal jest to przede wszystkim rozrywka, bo głównie po to się tym zajęła – pisanie działa na nią relaksująco i terapeutycznie. Niemniej jednak postanowiła zaryzykować i pokazać swoją twórczość szerszemu gronu. W ten oto sposób za sprawą wydawnictwa Zysk i S-ka światło dzienne ujrzy jej debiut zatytułowany ''Nieodpowiednia dziewczyna''.

 Dziś macie okazję poznać bliżej J. Harrow. Przez najbliższe kilka dni można zadawać autorce swoje pytania (1 - maksymalnie 2). Na wszystkie pytania autorka odpowie w formie wywiadu w osobnym poście.

   Jedna osoba, która zdaniem autorki zada najciekawsze pytanie otrzyma nagrodę w postaci książki ''Nieodpowiednia dziewczyna'' J. Harrow.


  Proszę nie powielać pytań ani nie stosować plagiatów. Jeśli coś takiego będzie miało miejsce, zdublowane/ukradzione pytanie zostanie zignorowane.

      Do dzieła kochani!!!


 Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga: LITERACKI ŚWIAT CYRYSI
2. Sponsorem nagrody jest wydawnictwo Zysk i S-ka.
3. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest zadanie pytań (1 - maks. 2) J. Harrow na temat jej twórczości, zainteresowań itp.
4. Konkurs trwa od 27 stycznia 2020 roku do 31 stycznia 2020 roku do godz. 23.59
5. Wywiad oraz ogłoszenie zwycięzcy nastąpi 7 lutego 2020 roku.
6. Nagrodą jest egzemplarz powieści 
''Nieodpowiednia dziewczyna'' J. Harrow.
7. W konkursie mogą brać udział osoby posiadające blogi oraz anonimowy uczestnicy, którzy podpiszą się imieniem/nickiem. Adresu mailowego nie wymagam, ale jeśli ktoś chce podać, to bardzo proszę. Będę miała łatwiejszy kontakt z Wami w razie wygranej.
8. Konkurs skierowany do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
9. Ze zwycięzcą skontaktuję się drogą mailową, o ile zapoda do siebie namiary. W przeciwnym razie laureat proszony jest skontaktowanie się z organizatorką konkursu. W przypadku, gdy zwycięzca w ciągu 7 dni nie odpowie na wiadomość, nastąpi wybór innego wygranego.
10. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)
11. Biorąc udział w konkursie, zgadzacie się na przetwarzanie waszych danych osobowych [zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r. Nr 101, poz. 926, z późn. zm.) wyłącznie w celu przeprowadzenia konkursu]. Przeze mnie będą one magazynowane wyłącznie do czasu wysyłki nagrody.
12. Całą politykę konkursu znajdziecie w linku: klik

niedziela, 26 stycznia 2020

KONKURS: ➳ Ustrzel książkę 📚

KOCHANI,

Zapraszam na kolejny''strzelecki'' konkurs.

 PIERWSZA OSOBA, która prześle do mnie zdjęcie/screen z licznikiem 3 244 444 wyświetleń mojego bloga - OTRZYMA: ,,Nierozłączni'' Katarzyny Mak.
AKTUALIZACJA

Tym razem jedna osoba ''ustrzeliła'' liczbę 3 244 444. 
Tym szczęśliwcem jest Gosia.

Gratuluję i już niebawem zapraszam na kolejny strzelecki konkurs :)
  


Zgłoszenia proszę przesyłać tylko i wyłącznie na maila wraz z dopiskiem:

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych celem ogłoszenia wyników konkursu tj. podanie mojego imienia, nazwiska w przypadku wygranej.

kryniame@wp.pl  


Będzie mi miło, jeśli:

- zostaniesz obserwatorem mojego bloga
- polubisz fanpage mojego bloga na Facebooku 
-zaobserwujesz moje konto na Instagramie
- udostępnisz informacje o moim konkursie 
  
Do dzieła!!! Naprawdę warto!


Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga: LITERACKI ŚWIAT CYRYSI
2. Sponsorem nagrody jest wydawnictwo Videograf S.A.
3. Aby wziąć udział w konkursie należy wykazać się refleksem i jak najszybciej podesłać do właścicielki bloga zdjęcie z licznikiem 3 244 444 wyświetleń bloga LŚC
4. Konkurs trwa od 26 stycznia 2020 roku aż do momentu ''ustrzelenia'' ustalonego licznika wyświetleń. 
5. Ogłoszenie zwycięzcy nastąpi w niniejszym poście.
6. Nagrodą jest 1 egzemplarz książki: ,,Nierozłączni'' Katarzyny Mak.
7. W konkursie mogą brać udział osoby posiadające blogi oraz anonimowy uczestnicy. 
8. Konkurs skierowany do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
9. Ze zwycięzcą skontaktuję się drogą mailową.
10. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)

sobota, 25 stycznia 2020

Muzyczna sobota - Dobre, bo polskie 🎶

Moi Drodzy,

W kolejnej odsłonie cyklu: Muzyczna Sobota - Dobre, bo polskie, proponuję piosenkę zatytułowaną ,,Kasia'' w wykonaniu zespołu Tabu.

Tabu - polski zespół muzyczny z Wodzisławia Śląskiego, grający reggae, powstał w 2003 roku. Muzycy Tabu pochodzą z kilku miejscowości powiatu wodzisławskiego. Wydali pięć oficjalnych płyt. Twórcy festiwalu reggae Najcieplejszego Miejsca na Ziemi - w Gorzycach, później w Wodzisławiu Śląskim. 

Jak Wam się podoba?
Popuścił lejce gość
Ten klub był pełen dziewczyn
A z dziewczynami mu słabo szło
Przy barze stała Kasia
Na niej zawiesił wzrok
Zamiast do Kasi iść
Chłopak przechylił sto
Barman, jeszcze raz to samo lej
Tyle pięknych słów chciałbym teraz powiedzieć jej

I nagle Kasia patrzy mu prosto w twarz
Nie musisz ze mną gadać
Tylko ze mną tańcz

O jaki piękny wieczór
To będzie długa noc
Pomyślał chłopak kiedy na parkiet wzięła go
Pójdziemy do mnie
Bo mieszkam sama tam
I nagle chłopakowi
Zarumieniała twarz
Błagam, tylko krzywdy nie zrób mi
Krzyczał gdy Kasia na klucz zamykała drzwi
I wtedy ona patrzy mu prosto w twarz
Lepiej nie gadaj nic tylko na mnie patrz

Nie potrzeba nam słów żeby się dogadać
Nie potrzeba nam wiele
Nie potrzeba nam słów żeby się sobą jarać
Potrzebujemy siebie

piątek, 24 stycznia 2020

ZAPOWIEDŹ: ''Krok trzeci'' Bartosz Szczygielski

   Bartosz Szczygielski – uznany przez czytelników za „mistrza w budowaniu napięcia”, laureat Nagrody Specjalnej im. Janiny Paradowskiej na Międzynarodowym Festiwalu Kryminału we Wrocławiu oraz dwukrotny laureat konkursu na opowiadanie w ramach MFK. Jego debiutancka powieść „Aorta”, I część trylogii noir, była nominowana do Nagrody Wielkiego Kalibru. W serii ukazały się również „Krew” i „Serce” cieszące się wyjątkowym uznaniem miłośników kryminałów i krytyków.

Wstrząsający thriller psychologiczny „Krok trzeci” to opowieść o kobiecie, której idealne życie sypie się jak domek z kart, snuta w narastającej atmosferze obłędu. Premiera najnowszej książki Bartosza Szczygielskiego, którego twórczość docenili m.in. Katarzyna Bonda i Wojciech Chmielarz, już 29 stycznia.

    ⏩ Od jakiegoś czasu dręczyły ją zaniki pamięci. Z jej głowy ulatywały niektóre zdarzenia, rozmowy, nazwiska, ale to był pierwszy raz, kiedy straciła kontakt z rzeczywistością na tak długo. Obudziła się naga, na zimnej posadzce i powoli dochodził do niej ból, który odczuwała. Nie wiedziała gdzie i z kim była, nie mogła uwierzyć, że cały ten czas leżała na łazienkowej podłodze. Straciła coś więcej niż tylko czas. W mieszkaniu nie było nikogo, jej telefon nie działał, znikły ślady obecności męża. Wokół niej zaczęły dziać się rzeczy przerażające. Pytanie tylko, czy one dzieją się naprawdę? ⏪

   Niepokojąca atmosfera sterylnych, surowych przestrzeni, które zdają się potęgować obłęd głównej bohaterki, zostaje z czytelnikiem na dłużej. Ta książka trzyma w napięciu od pierwszych stron i nie daje wytchnienia aż do końca. Autorowi udało się stworzyć także wnikliwy portret kobiety, która po wielu latach małżeństwa czuje się zaniedbana i, nieustannie porównując się do innych kobiet, popada w obsesyjną zazdrość. Najnowszy thriller Bartosza Szczygielskiego może być historią przemocy albo historią miłości. Może być opowieścią o zdradzie albo śmierci. Ta historia mogła też nigdy się nie wydarzyć.

Skusicie się? Naprawdę trudno o mocniejszy thriller! A może chcecie konkurs z tą książką?