piątek, 22 listopada 2013

Za więziennym murem


Echo kluczy
Marta Maciaszek

wydawnictwo: Novae Res
data wydania: 2013
liczba stron: 244
ocena: 5-/6









,,Na końcu każdej ciemności znajdziesz jakiś blask.
Podążaj za nim. On wskaże ci drogę’’.


26 lipca 1955 rok. Marceli Kłosiński, piętnastoletni Polak mieszkający z rodzicami w Londynie popełnia przypadkową zbrodnię, za którą zostaje skazany na dziesięć lat więzienia. W tym samym czasie dziesięcioletnia Emilie Gordon traci matkę w katastrofie lotniczej.

Czas w niewoli płynie, jak leniwa rzeka. Marceli zatraca się w rzeczywistości żyjąc złudzeniami. Niekiedy na ceglanej ścianie celi niczym z ekranu wyświetlającego film widuje twarz pewnej kobiety. Z czasem towarzyszy jej mała dziewczynka. Co to wszystko oznacza? Czy to zwykłe urojenia, czy może wizja przyszłości? Jakiego przestępstwa dopuścił się nastolatek? Czy ma to jakiś związek z tragiczną śmiercią mamy Emilie?

Po przeczytaniu ,,Echa kluczy’’ mam w głowie totalną pustkę. Nie potrafię uzewnętrznić moich myśli, uczuć i emocji. Doznałam blokady umysłu. Właściwie nie wiem, czego spodziewałam się po lekturze tej książki. Muszę jednak przyznać, że Marta Maciaszek zaskoczyła mnie totalnie. Fabuła oscyluje wyłącznie wokół dramatycznych perypetii głównego bohatera. Marceli dopuścił się niewyobrażalnej zbrodni. Teraz w zakładzie karnym przez dekadę musi odpokutować swoje grzechy. Ten wątek autorka okryła zasłoną tajemnicy. Możemy jedynie snuć własne domysły i spekulacje. Kolejnym znaczącym elementem są niezwykle autentyczne wizje, sny, jakie nawiedzają nastolatka. Przegląda fragmenty z życia małej Emilie i poznaje ją z każdym dniem coraz lepiej. W jakiś niezrozumiały sposób oboje zostają ze sobą powiązani. Dlaczego tak się dzieje? Przekonajcie się sami.

Nie jest to pierwsza książka Marty Maciaszek. Autorka na swoim koncie posiada jeszcze literaturę dziecięcą: ,,Pewien Franek’’. Tym razem najnowsza proza pisarki skierowana jest do starszych odbiorców. Pokazuje nostalgiczne obrazy z życia więziennej społeczności. Nierzadko łzy same napływały do moich oczu, kiedy byłam światkiem bestialskiego zachowania jednego ze strażników na Marcelu. Pomiatał nim gorzej niż szmatą do podłogi, ale chłopak tak łatwo nie poddawał się narzuconemu reżimowi. Nieraz kosztem własnego zdrowia bronił swojej godności. Nie od dziś wiadomo, że więzienie to nie luksusowy hotel, ale każdy człowiek wymaga humanitarnego traktowania. Na szczęście nie wszyscy byli bezdusznymi istotami. Zwłaszcza Nick, nadzorca więzienny traktował Marcelego niemal, jak własnego syna. Między nimi nawiązała się nić skrywanej sympatii, dzięki czemu egzystencja za kratami była bardziej znośna. Solidarność i zażyłość pokazał również inny więzień, Józef oddając Kłosińskiego to, co miał najcenniejszego. Takie epizody pokazują, że serdeczność i oddanie może przyjść nagle, z każdej strony, o każdym czasie i w każdym miejscu.

Książka przykuwa uwagę skromną, mroczną kolorystyką. Jest bardzo starannie i profesjonalnie wydana, zaopatrzona w porządną twardą oprawę, z przyjemnością bierze się ją do ręki. Jej zawartość wprawdzie nie powala na kolana, ale również nie rozczarowuje. Ogólnie zastrzeżeń nie mam, jednak zabrakło mi pewnego urozmaicenia i elementu zaskoczenia. Reszta w moim odczuciu jest bez zarzutu. Narracja prowadzona jest przy użyciu prostego języka. Akcja płynie dosyć leniwie i spokojnie, ale nie nuży. Z kolei wątek metafizyczny wzbudza ciekawość i lekki niepokój. Reasumując, ta książka ma w sobie coś takiego, co nie pozwala mi o niej zapomnieć.

Najnowsza proza Marty Maciaszek jest interesującą powieścią obyczajową z domieszką dramatu i elementów realizmu magicznego. Opowiada o samotności, zadośćuczynieniu, nadziei, przyjaźni i przeznaczeniu. Jesteś pewien, że w pełni decydujesz o swoim życiu? Po lekturze ,,Echa kluczy’’ przekonasz się, że nic nie jest takie oczywiste, jakby się mogło wydawać.

***

Wydawnictwo Novae Res.



53 komentarze:

  1. Brzmi całkiem interesująco. Ciekawa jestem jak autorka połączyła obydwa wątki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię książki, które swoją tematyką zahaczają o więzienie, co prawda czytałam ich bardzo mało. Ta książka będzie idealna na zimne wieczory. Zapisuję tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsza książka o tematyce więziennej, jaką do tej pory czytałam, to "Mury Hebronu" Stasiuka. Mocna, brutalna, realistyczna... Polecam!

      A co się tyczy książki recenzowanej przez Cyrysię - wydaje mi się być bardzo ciekawa. Przeczytałabym z przyjemnością.

      Usuń
  3. Jestem w trakcie czytania i nie wiem, kiedy dotrwam do końca. Zgodzę się z tym, iż akcja płynie leniwie... Jak na razie mam wrażenie, że strasznie mi się dłuży. No ale nie będę oceniać kawałka książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akcja faktycznie toczy się powoli, ale w moim odczuciu nie nie nuży. Ja w każdym razie z żywym zainteresowaniem czytałam zawiłe losy Marcelego.

      Usuń
  4. Ten realizm magiczny mnie najbardziej w tej książce intryguje :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam tego typu książki - choć do więzienia trafić bym nie chciał :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę, że książka jest dosyć mocna. Jak na razie zdecydowanie nie dla mnie. Mam ochotę na takie głupotki :) Ale ogólnie mnie ciekawi i pewnie kiedyś wpadnie mi w łapki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie zainteresowała mnie w zapowiedziach i niestety, ale po Twojej recenzji moje zdanie się nie zmieniło.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ksiazka mnie nie przekonala, ale Ty pieknie piszesz...

    OdpowiedzUsuń
  9. Zainteresował mnie element realizmu magicznego w tej książce.

    OdpowiedzUsuń
  10. Intrygujący tytuł, może przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem pewna, że mi się spodoba - dopisuję do listy książek które muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawi mi dlaczego Marcel ma wizje z udziałem Emili, zresztą połączenie dramatu z elementami realizmu magicznego jest intrygujące, na pewno będę mieć tę książkę na uwadze, bo takie zagadkowe fabuły bardzo mnie kuszą.

    Cyrysiu nie wiem dlaczego ostatnie dwa Twoje komentarze, u mnie na blogu, zapisały się w systemie bloger i niestety nie są widoczne, a poza tym nie mogę na nie odpowiedzieć. Tajemnicza to sprawa, którą muszę rozgryźć.
    Co do "Ogrodu...", wiem, że książka może się podobać, moja siostra długo wzdychała po jej lekturze, ale ona lubi takie historie, więc absolutnie mnie to nie zdziwiło. Jednak powieść ma swoje poważne wady i to też trzeba wziąć pod uwagę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zauważyłam, że mój pierwszy komentarz widać i po pewnym czasie znika. Jakieś czary :) Może dlatego, że uruchomiłaś funkcje Disqus przez co nastąpił pewien chaos.
      Odnośnie ,,Ogrodu...'' odpisałam ci, że ja po prostu kocham takie romantyczne, ckliwe klimaty, dlatego nie zauważyłam żadnych wad, ale rozumiem twoje argumenty i przykro mi, że się tak rozczarowałaś.

      Usuń
  13. Lubie opowieści o samotności. Chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Widzę, że spore wrażenie zrobiła na Tobie ta książka. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Sama nie wiem, może jak spotkam gdzieś przypadkiem, to spróbuję;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Gdy wybierałam książkę do recenzji zastanawiałam się nad ta pozycją. Nie wzięłam i po przeczytaniu twojego postu bardzo żałuję.

    OdpowiedzUsuń
  17. Rzeczywiście jest ciekawie wydana i zapowiada się interesująco.

    OdpowiedzUsuń
  18. książka dotyka trudnego i wymagającego emocjonalnie tematu, ale niestety obecnie brak mi czasu na jakąkolwiek nową powieść.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie mogę powiedzieć, że opis mnie nie zaciekawił, bo właśnie zaciekawił, ale na razie muszę się zająć lekturą, a później powrócić do czegoś przyjemniejszego... :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Przeczytałabym tę książkę chociażby tylko z tego powodu, aby sprawdzić, czy autorka oddała wiernie realia więziennej społeczności. Swego czasu dla pewnej gazety pisałam artykuł o więźniach, a co za tym idzie musiałam z kilkoma porozmawiać oko w oko. Moi rozmówcy zupełnie inaczej postrzegali więzienie, niż wynika to z Twojej recenzji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam szczerze, że podziwiam cię za to, iż odważyłaś się porozmawiać z więźniami. Wiem, że nie wszyscy są seryjnymi mordercami, ale mimo wszystko jakiś cień niepokoju jest we mnie na samą myśl o spotkaniu oko w oko z kimś, kto miał konflikt z prawem. Pomimo tego jestem ciekawa, jak więźniowie postrzegają swoje życie za więziennymi murami, gdyż w powyższej książce w moim odczuciu jest zaledwie przedsmak takiej ,,zakratowanej'' egzystencji.

      Usuń
    2. Wiesz, ja nie rozmawiałam z nimi sama. Miałam obstawę. Poza tym, to nie byli seryjni mordercy, tylko ludzie skazani za kradzież, pobicie, alimenty, itp., czyli praktycznie tacy, którzy są też kierowani do prac publicznych. Czasami, idąc ulicą nie wiesz kto tak naprawdę grabi liście na chodniku: czy osoba sprzątająca, czy może więzień skierowany do tej pracy w ramach robót publicznych. Ja swego czasu brałam na warsztat naprawdę mocne tematy. Do dziś mamy o czym rozmawiać z moim kolegą-dziennikarzem, z którym wtedy tworzyliśmy całkiem fajny duet. ;-)

      Usuń
    3. Mimo wszystko jestem pod wrażeniem, że miałaś odwagę zmierzyć się z tak mocną na swój sposób tematyką.

      Usuń
  21. Książka ma w sobie coś... elektryzującego - mi się bardzo podobała, w sumie nie mogłam się od niej oderwać! Dlatego polecam! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie wiem, czy jest to książka dla mnie. Niby tematyka interesująca, ale jednak w 100% mnie do siebie nie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
  23. No proszę, a ja brałam tę książkę na straty :)
    Dzięki za polecenie książki!

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo dziekuje za recenzje i komentarze. Potwierdza sie moje zdanie, ze ksiazka nie jest dla kazdego:) jedni lubia czekolade z orzechami, inni gorzka a jeszcze inni nie lubia w ogole;) I to jest fajne.
    Marta Maciaszek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również dziękuję za emocje, jakie otrzymałam dzięki pani książce. Być może nie do końca zrozumiałam jej właściwy przekaz, dlatego proszę mi wybaczyć, jeśli moja opinia nie pokrywa się z pani wizją niemniej jednak to bardzo specyficzna powieść, którą ciężko mi było rozgryźć ;)

      Usuń
    2. Bedzie dla mnie wielka przyjemnoscia jesli przeczyta Pani druga czesc. Ta jednak bedzie miala nieco inny charakter;) mysle, ze bedzie latwiejsza, bo i pisze sie ja latwiej. Dziekuje za ciekawosc siegniecia po ksiazke, czas na przeczytanie i serce w napisaniu recenzji.
      Ps. Tylko nie pani, bo jestem jeszcze calkiem mloda;)))))
      Marta Maciaszek

      Usuń
    3. Jak tylko się pojawi druga część i będę miała możliwość jej przeczytania, to zapewne skorzystam z tego przywileju ;)
      Przez wirtualną sieć ciężko dostrzec, czy ktoś jest młody, czy w kwiecie wieku, dlatego wolę odnosić się z szacunkiem, ale bardzo chętnie przejdę na luźniejszą formę zwrotu ;)))
      Pozdrawiam!
      Krystyna-cyrysia

      Usuń
    4. Pozdrawiam,
      Marta;)

      Usuń
  25. Taka tematyka więzienna zawsze doprowadza mnie do łez, gdyż na brutalność jestem bardzo wrażliwa. Mimo wszystko uwielbiam się katować i, i tak czytam takie książki. Po tę też na pewno sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Sama nie wiem. Z jednej strony ciekawi mnie ta historia, ale z drugiej dużo powieści z akcją osadzoną w więzieniu skonstruowano według schematu mówiącego o tym, że bohater spotka się za kratami zarówno z agresją jak i przejawami życzliwości. Przypomniała mi się niedawno czytana książka pt."Arkadia", ponieważ tam też wydarzenia rozgrywają się w więzieniu a bohaterka nie do końca rozumie, co się z nią dzieje. Zastanowię się jeszcze nad sięgnięciem po "Echo kluczy".

    OdpowiedzUsuń
  27. Zaintrygowałaś mnie tą książką. Jestem ciekawa, jak oba te wątki się ze sobą łączą :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Czytalam te ksiazke z piecdziesiat razy i mysle, ze ci co czytali ja raz powiedza to samo co ja. To nie jest ksiazka o wiezieniu. Miejsce i cala realnosc, ktora sie w nim dzieje jest tylko tlem. Dziekuje wszystkim, ktorzy siegna po ksiazke i beda sie mogli o tym przekonac. Kazde zdanie tych co przeczytali lub co chca przeczytac jest dla mnie wielka radoscia i daje mi motywacje do szybkiego skonczenia drugiej czesci (juz po za murami wiezienia;)))
    Marta Maciaszek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak - to nie jest książka o więzieniu i czytelnik nie dowie się z niej za wiele na ten temat. To zupełnie o co innego chodzi... :)

      Usuń
    2. Marta Marcie dziekuje za wsparcie;)

      Usuń
    3. Oczywiście, że ,,Echo kluczy'' nie jest o więzieniu. Tak,jak napisałam w podsumowaniu recenzji, to niezwykła historia o samotności, zadośćuczynieniu, nadziei, przyjaźni i przeznaczeniu. Niemniej jednak wspomniałam o wątku związanym z więziennictwem, gdyż moim zdaniem on również odgrywał znaczącą rolę w tej nietypowej powieści.

      Usuń
    4. Ten kto czytal to wie. Ten kto nie przeczytal gdyba. Nie zawsze celnie;) Dziekuje za to, ze wiecie. Mam nadzieje, ze czesc osob, ktora gdyba tez sie dowie;)
      Dziekuje za Wasze trafne opinie.
      Marta Maciaszek

      Usuń
  29. Czuję się zaintrygowana całą ta historią :) Poszukam z chęcią.

    OdpowiedzUsuń
  30. Tym razem spasuję, nie czytuję tego gatunku, tylko dlatego. Recenzja wzbudziłaś lekką ciekawość, ale odpuszczę.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  31. Znowu kusisz! I jak tu odmówić? :)
    PS Mam dla Ciebie dobre wieści. Zajrzyj na pocztę.
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  32. Najbardziej zachęcają mnie tematy jakie zostały podjęte w książce.

    OdpowiedzUsuń
  33. Zachęciłaś mnie! Chciałabym ja przeczytać, ale raczej nie zrobię tego w najbliższym czasie.

    OdpowiedzUsuń
  34. Świetna tematyka, z przyjemnością znajdę czas na przeczytanie tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Tym razem wyłamię się z tłumu i powiem, że nie czuję się zainteresowany i odpuszczę sobie. :)

    OdpowiedzUsuń
  36. kompletnie zawiodłam się na książce, czytając niektóre komentarze zaintrygowana sięgnęłam po nią, ale była zwyczajnie nudna. To poziom książki za 3 zł z empiku. Pomysł na prozę naprawdę świetny, ale potencjał zupełnie niewykorzystany. Wielki minus dla autorki ---------------------

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...