sobota, 1 lutego 2014

Echo przeszłości


List z Powstania
Anna Klejzerowicz

 
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2014-01-15
Liczba stron: 328 

Ocena: 5/6








     Jakiś czas temu nakładem wydawnictwa Filia ukazała się najnowsza powieść Anny Klejzerowicz zatytułowana ,,List z powstania’’. Autorka, z pochodzenia Gdańszczanka jest znaną i cenioną pisarką, publicystką, fotografem i redaktorem. Przez wiele lat współpracowała z teatrem Atelier im. Agnieszki Osieckiej w Sopocie. W jej dorobku literackim można zaleźć między innymi: dwa zbiory opowiadań grozy z cyklu: "Złodziej dusz. Opowieści niesamowite", powieści kryminalne: "Sąd Ostateczny", "Ostatnią kartą jest Śmierć", „Cień gejszy”, ,,Czarownica’’, ,,Córka czarownicy’’ oraz wiele tekstów prasowych – beletrystycznych i publicystycznych.

Zaintrygowana zjawiskową okładką ,,Listu z Powstania'' i niepokojącym zarysem fabuły zabrałam się do czytania. Czy warto było? Oto moje wrażenia z lektury...

Marianna od dziecka żyje przeszłością swojej mamy Julii, która w okresie II wojny światowej straciła rodziców, dom, majątek oraz starszą siostrę Hanię, łączniczkę w Powstaniu Warszawskim. Ciała Hani nigdy nie odnaleziono, dlatego Julia nie wierzy w jej śmierć. Z uporem maniaka stara się znaleźć jakikolwiek ślad prowadzący do najbliższej krewnej, lecz bezskutecznie. Tymczasem ktoś próbuje ich zastraszyć i ostrzega, by zostawili stare dzieje w spokoju. Wkrótce nieoczekiwanie kolejno giną rodzice Mariany. Dziewczyna zostaje sama. Ciężko jej wrócić do normalności, której praktycznie nie zna. Idąc w ślady swojej rodzicielki dalej na własną rękę szuka zaginionej ciotki. Co z tego wyniknie?

Broniłam się przed tą książką z całych sił, ponieważ nie za bardzo lubię czytać o czasach historycznych związanych z wojną i ich dalszymi konsekwencjach. Niemniej jednak postanowiłam zaryzykować. Czy żałuje? Zdecydowanie nie! Akcja rozgrywa się od czasów powstania Warszawskiego, przez okres Polski Ludowej do współczesności, jednakże wydarzenia z 1944 roku stanowią jedynie podłoże dla dalszych losów głównych bohaterów. Historia toczy się głównie wokół tajemnicy zawiązanej z zaginięciem Hanki. Co tak naprawdę stało się z tą dziewczyną? Czy zginęła od kuli wroga? A może udało jej się cudem wyemigrować za granicę? Tylko czemu przez ponad pół wieku nie dała znaku życia? W tej sprawie istnieje tak wiele sekretów i niedomówień, iż nie sposób samemu znaleźć rozwiązanie. Zaręczam, fani psychologicznych zagadek staną przed nie lada wyzwaniem. Autorka niezwykle umiejętnie wprowadza czytelnika w pole. Z wielką gracją i swobodą nakłada szereg pozornie niezwiązanych ze sobą wątków, aby w kulminacyjnym momencie przedstawić jasny i klarowny obraz całych zdarzeń. Jestem pod wrażeniem!

Anna Klejzerowicz znakomicie nakreśliła klimat tamtych czasów. Bez żadnych upiększeń i koloryzowania przedstawia dramatyczne perypetie matki i córki. Julia za wszelką cenę pragnęła odnaleźć siostrę i nie ustawała w swoich dążeniach nawet pomimo gróźb i ostrzeżeń, co w ostateczności doprowadziło ją do zguby. Czy nie lepiej zatem o wszystkim zapomnieć? Może i tak, ale niewiedza jest gorsza od najgorszej prawdy, dlatego Marianna po śmierci mamy dalej kontynuowała rodzinne poszukiwania. Z jakim to wyszło rezultatem? Zdradzę tylko, że śmierć niczym cień towarzyszyła jej na każdym kroku. Ktoś ewidentnie próbował nie dopuścić do odkrycia bolesnej enigmy. Byłam zła i jednocześnie pełna podziwu dla Marianny. Z jednej strony chciałam, aby dała sobie spokój z chorą obsesją związaną z odnalezieniem ciotki tym bardziej, że co chwila ktoś ją straszył głuchymi telefonami czy jawnymi pogróżkami. Z drugiej strony jej zawziętość i upór zafascynowały mnie. Nawet w chwili upadku odważnie stawiała czoła całemu złu idąc do przodu dalej.

W ciągu kilku chwil zatraciłam się w fascynujące fabule pełnej nierozwiązanych sekretów, traumatycznych przeżyć i desperackich poszukiwań. Tutaj niemal każde zdanie zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji. Początkowo próbujemy dociec, o co w tym wszystkim chodzi. Następnie staramy się zrozumieć postępowanie poszczególnych osób, by z kolei znaleźć usprawiedliwienie dla ich czynów. Klejzerowicz znakomicie poradziła sobie z niełatwą tematyką. Stworzyła nie tylko świetny kryminał, lecz także ciekawą opowieść o wielopokoleniowej rodzinie zmagającej się z poszukiwaniami najbliższej osoby oraz traumą przegranego Powstania. Zapewniam, jeszcze długo po skończonej lekturze będziecie ją wspominać.

Z czystym sumieniem polecam ,,List z powstania’’. Osobiście jestem pod wielkim urokiem tej książki. Wszystko mi się tu podobało: mroczna, niebezpieczna, melancholijna, momentami romantyczna historia, skomplikowane, tajemnicze konspiracje, bogaty, sugestywny, barwny i plastyczny język, znakomita wnikliwość obserwacji, zaskakujące zwroty akcji, naturalni, ludzcy bohaterowie, wtopieni w życie i jego dramaty oraz ogromna paleta różnorodnych uczuć, emocji i doznań. Czego chcieć więcej? Zapraszam!

***
Strona autorska A. Klejzerowicz: klik
Wydawnictwo FILIA.

51 komentarzy:

  1. Od dawna mam na nią ochotę, tylko utwierdziłaś mnie w przekonaniu że warto ją zdobyć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. przecudowna okładka, mogłabym się na nią wpatrywać przez długie minuty, a później z czystą przyjemnością zasiąść do czytania, na pewno, gdy spotkam ją gdzieś w księgarni, kiedy będę w lepszym stanie finansowym, kupie sobie jeden egzemplarz:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Koniecznie muszę tę książkę przeczytać...

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem ciekawa, bo nieźle się zapowiada :)

    Pozdrawiam,
    W.

    OdpowiedzUsuń
  5. czytałam tę powieść, w pełni się zgadam z Twoją recenzją.Marta G.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam jeszcze nic autorki, ale na tę książkę mam ogromna ochotę, a ty mnie tylko w tym utwierdziłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Brałam pod uwagę ten tytuł, ale wciąż się wahałam. Teraz kurcze wychodzi na to, że muszę tę powieść przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Choć brzmi kusząco, jakoś nie do końca odnajduję się w takich klimatach

    OdpowiedzUsuń
  9. Okładka tej książki rzeczywiście jest magiczna, jedna z lepszych jakie kiedykolwiek widziałam.
    Uwielbiam motywy wojenne w literaturze, więc w połączeniu z Twoją pozytywną recenzją śmiem twierdzić, że ,,List z powstania" to książka, po którą z pewnością sięgnę w najbliższym czasie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tobą w zupełności co do okładki. Jedna z lepszych jakie miałam okazji oglądać. Po prostu cud, miód i orzeszki :)
      ,,Zawartość'' ,,Listu...'' również jest godna uwagi, więc polecam serdecznie.

      Usuń
  10. Mnie długo do tej powieści nie trzeba namawiać. Tło historyczne, współczesność i niesamowita tajemnica w tle, cóż więcej oczekiwać. Cieszę się, że sięgnęłaś Cyrysiu po "coś innego" i w dodatku jesteś z tego zadowolona:))

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie zachęciłaś! Mam pytanie - skoro Ci się wszystko podobało, to czemu ocena 5/6?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aby książka zyskała moją największą notę musi zawierać to, co kocham najbardziej, czyli szeroko rozbudowany wątek miłosny, szczyptę sensacji oraz dramatu. Tutaj dramat był, lecz pozostałe elementy były raczej ograniczone, dlatego taka moja ocena a nie inna. Niemniej jednak ,,List z Powstania'' jest rewelacyjny i gorąco polecam go przeczytać.

      Usuń
  12. Również nie przepadam za literaturą związaną z wojną, aczkolwiek skoro Tobie się podobała, to może i ja powinnam spróbować?

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszę ją przeczytać i to koniecznie niedługo. Odkąd tylko zauważyłam ją na półce w księgarni wiem, że muszę po nią sięgnąć. Już nie mogę się doczekać :)

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam na tę książkę ochotę jeszcze przed premierę i nadal niesamowicie mnie intryguje, a przez Ciebie koniecznie muszę ją przeczytać! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Myślę, że to książka w sam raz dla mnie. Uwielbiam historie o rodzinnych sekretach i dramatycznych kolejach ludzkiego losu. Na dodatek umiejscowienie akcji również w przeszłości działa na korzyść tej powieści. Na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Gdy tylko usłyszałam o tej książce, miałam o niej bardzo dobre zdanie :D
    Widzę, że się nie przeliczyłam i powieść jest udana! :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo mnie zaciekawiłaś tą książką! Bardzo lubię czytać o czasach wojennych i cieszę się, że sięgnęłaś po książkę w tej tematyce, bo przekonałaś się, że mogą oczarować :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Okładka bardzo przyciąga, a recenzje też pojawiają się pozytywne o tej książce, więc pewnie się skusze.

    OdpowiedzUsuń
  19. mam ogormną ochotę na tę książkę! Uwielbiam takie klimaty! :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo chętnie zapoznam się z tą pozycją, bo mnie zachęciłaś <3
    Pozdrawiam Misia :) :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Czeka już na mnie jakaś książka tej autorki...więc mogę poszukać kolejnej :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Też nie przepadam za czytaniem książek o takiej tematyce, a wszystko przez to, że potem długi czas jestem "chora" i zazwyczaj zupełnie nie mogę się otrząsnąć po lekturze. Będę pamiętać o tej książce, jednak na pierwszy ogień pójdzie "Złodziejka książek". :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też właśnie z tego względu nie lubię czytać powieści oscylujących wokół wojennej tematyki, gdyż potem nie mogę na spokojnie przejść do porządku dziennego, bo widzę przed oczyma ogrom cierpień, jakie doświadczyli ludzie w tamtych czasach.
      ,,Złodziejkę książek'' mam, lecz jeszcze nie czytałam. Jestem za to ciekawa twoich wrażeń.

      Usuń
  23. Zastanowię się nad jej przeczytaniem.:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Póki co kompletnie nie gustuję w takich książkach, ale może kiedyś spodobają mi się.

    OdpowiedzUsuń
  25. Na facebooku często widzę okładkę tej książki i stale mnie kusi. Muszę koniecznie ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Czy ja wiem... Pewnie odpuszczę, bo to nie moje klimaty. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Widziałam inne książki tej autorki w bibliotece i pewnie po nie najpierw sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam dość chłodny stosunek do autorki, przeczytałam dwie jej książki i żadna nie była dobra. Z opisu fabuły jaką znalazłam u Ciebie wygląda na to, że może tym razem autorka stworzyła coś interesującego. Gdy będę miała okazję, to chętnie przeczytam tę powieść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście czytałam tylko ,,Córkę czarownicy''. Nawet mi się podobała, chociaż moim zdaniem ,,List z powstania'' jest znacznie lepszy, dlatego może jednak zaryzykuj i skuś się na tę książkę?

      Usuń
  29. jestem zachwycona tą książką, właśnie podsunęłam ją też mężowi :))))

    OdpowiedzUsuń
  30. jestem zaciekawiona tą książką, ale nie wiem kiedy uda mi się ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ależ mnie cieszy Twoja opinia! :) Sama mam nadzieję kiedyś tę książkę przeczytać i liczę na to, że dostarczy mi podobnych wrażeń. :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Od chwili, gdy przeczytałam jej pierwszą recenzję mam na nią ochotę. To uczucie tylko się powiększa:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo ucieszyła mnie Twoja wysoka ocena, ponieważ lubię książki Klejzerowicz - tzn. właściwie przeczytałam tylko "Ostatnią kartą jest śmierć", ale mam już kupiony "Sąd Ostateczny", a teraz czuję, że "List..." też obowiązkowo będę musiała przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Cieszę się, że książka jednak przypadła Ci do gustu i dałaś jej szansę. Mi wciąż nie po drodze z twórczością tej autorki. Jednak mam większą ochotę, póki co, na "Cień gejszy" i to chyba od tej pozycji zacznę przygodę z tą autorką. Ale i "List z powstania" brzmi bardzo intrygująco, choć za książkami traktującymi o czasach historycznych nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zupełnie zapomniałam o tym, że u mnie na półce też leży ,,Cień gejszy'' :) W takim razie muszę się za niego zabrać a tobie polecam ,,List z powstania'' jak tylko skończysz w/w książkę autorki.

      Usuń
  35. Super książka, bardzo mnie ona interesuje i mam nadzieję, że uda mi sie ją kiedyś przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  36. ja z chęcią przeczytałabym i przekonała się co ja o nie myślę;) świetna recka! pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  37. Ale się cieszę, że się skusiłaś na coś z historią:) Ja wprawdzie książki jeszcze nie czytałam, ale liczę mocno, że uda mi się ją jakoś zdobyć, wiele sobie po niej obiecuję;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Autorki nie miałam jeszcze przyjemności poznać, a coraz częściej czytuje pochwalne recenzje jej powieści. Chciałabym się sama przekonać, czy rzeczywiście jest aż tak dobrze jak przypuszczam (i jak przeczytałam u Ciebie:)).

    OdpowiedzUsuń
  39. Też nie lubię książek opowiadających o historycznych czasach, jednak jeśli tobie to nie przeszkodziło w pozytywnym odebraniu pozycji to może i mi też nie przeszkodzi, myślę, że spróbuję ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  40. Bardzo bardzo bardzo zazdroszcze Ci tej ksiazki. Cala w moich zainteresowaniach

    OdpowiedzUsuń
  41. Też rzadko czytam książki z fabułą osadzoną podczas II wojny światowej, ale skoro tutaj to podłoże, a nie koncentracja akcji, to poszukam książki, chociaż widzę, że to inny klimat niż w "Czarownicy" która bardzo przypadła mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  42. Absolutnie muszę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  43. Muszę przeczytać! Może nie w najbliższym czasie, ale będę mieć ją w planach na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Chodzi za mną ta okładka ;) ale szczególnie zainteresowałaś mnie nią stwierdzając, że trudno całą tę historię rozsupłać, a takie zdecydowanie lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Mnie ta książka nie zachwyciła. Oczywiście nie jest zła, ale żadna rewelacja, według mnie. To moje kolejne, po "Czarownicy" i "Córce Czarownicy" rozczarowanie,gdyż spodziewałam się jednak czegoś lepszego. Ale wiadomo, wszystko jest rzeczą gustu. Małgorzata.

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...