czwartek, 27 listopada 2014

(Nie)Szczęśliwi Kochankowie


Splątany warkocz Bereniki  
Anna Gruszka
 
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Data premiery: 5 grudzień
Liczba stron: 600
Ocena: 5+/6









    Już niebawem na półki księgarni trafi ''Splątany warkocz Bereniki'' Anny Gruszki, który ma szansę okazać się jedną z najgorętszych polskich powieści ostatnich lat. Miałam tę niewątpliwą przyjemność poznać osobiście tę książkę. Jakie są moje wrażenia? Pozytywne, negatywne, czy neutralne? Najpierw kilka słów o fabule.

Berenika (Nika) to 28 letnia atrakcyjna, zadbana, elegancka kobieta. Mieszka w Krakowie, jest prawnikiem i prawą ręką szefa w bardzo dobrze prosperującej firmie spożywczej. Ma wielu znajomych, ale nie przyjaciół. Jedyną bliską jej osobą jest Piotrek. Oboje od wielu lat są w sobie zakochani, lecz wciąż trzymają swoje uczucia na wodzy. Jednak pewnego dnia niespodziewanie dają się ponieść porywom serca. Tylko jak teraz wytłumaczyć innym swój problematyczny związek? Tymczasem Piotr dostaje półtoraroczny kontrakt w Australii. Zrozpaczona Berenika zostaje sama w wielkim mieszkaniu ukochanego, próbując jakoś wypełnić tą wszechobecną ciszę i pustkę. W końcu postanawia przyjąć dwóch młodych lokatorów. Ale czy to na pewno rozsądna decyzja? Jak dalej potoczą się losy naszej bohaterki? Kim tak naprawdę jest dla niej Piotrek? I czy zgodnie z obietnicą będzie czekać na jego powrót, czy może nie jest im pisane być razem?

Po lekturze ''Splątany warkocz Bereniki'', w głowie rodzi się wiele myśli, które ciężko mi uporządkować. Byłam przygotowana na dość mocne doznania, mimo tego, i tak wiele rzeczy mnie zaskoczyło. Nie chcę zdradzać najbardziej kontrowersyjnych szczegółów fabuły, bo odbierze Wam to przyjemność czytania, ale zaufajcie mi- to śmiała, odważna powieść obyczajowo-erotyczna, która zaskakuje, manipuluje, bawi i rozpala zmysły. Opis fabuły jest dość lakoniczny (rozpisany możliwie bez spoilerowania), jednakże cała ta historia jest zawiła i mocno skomplikowana. Mamy młodą, seksowną, pewną siebie bizneswoman, która za  zasłoną pracoholizmu, imprezowania, szybkiego seksu i przypadkowych relacji, próbuje wypełnić samotne miesiące bez Piotra. Kim on dla niej jest? Uchylę nieco rąbka sekretu i zdradzę, że ich związek trzymany jest w ścisłej tajemnicy, ponieważ może, (ale nie musi) wywołać pewne kontrowersje i nie budzić czyjejś aprobaty. Sama byłam lekko zdumiona ich niejasną parantelą. Przez większą połowę powieści autorka trzymała mnie w przekonaniu, że zażyłość tej pary jest niemoralna. Na szczęście, w pewnym momencie czytelnik otrzymuje wplecioną w narrację dłuższą retrospekcję dotyczącą życia naszej bohaterki (począwszy od czasów dzieciństwa, skończywszy na okresie młodzieńczego buntu i etapie żmudnej wspinaczki po szczeblach kariery), a także perypetie jej rodziców i Piotra. Dzięki temu mogłam ujrzeć całą sytuację w zupełnie innym świetle.

Debiutancka proza Anny Gruszki nie jest kolejną kopią ''Pięćdziesięciu twarzy Greya'', ponieważ oprócz scen erotycznych znajdziecie tu ciekawą i frapującą historię o pozornie zakazanej miłości nasączonej tęsknotą, żarem uczuć i trudnymi życiowymi wyborami. Ja przyznam szczerze, że czytałam ją z wielkim zaangażowaniem, a niekiedy nawet z wypiekami na twarzy. Przyczyna tego stanu rzeczy tkwi w opisach aktów intymnych, niezwykle odważnych, ostrych, zaprezentowanych w esencjonalny i wyrazisty sposób. Nie znajdziecie tu jakiś rozmemłanych pieszczot, gier wstępnych i godzinnych zabaw z piórkiem. Spodziewajcie się za to mocnego, spontanicznego, ekscytującego, dosadnego seksu. Zabieg ten ujmuje siłą swej wizualności, pobudzając wyobraźnię czytelnika. Niesamowite doznania.

Uległam urokowi tej książki, choć początkowo podchodziłam do niej nieufnie i z rezerwą. Dlaczego? Otóż denerwował mnie brak wyraźnych wątków pobocznych. Pisarka skupiła się na głównych aspektach z życia Bereniki, czyli praca, dom, cosobotnie imprezy i przypadkowe numerki z mężczyznami. Ja zaś liczyłam na odrobinę czegoś więcej np. na pokazanie wydarzeń z punktu widzenia Piotra mieszkającego tymczasowo w Australii, bądź dokładniejszą analizę stosunków uczuciowych między rodzicami a Niką. Mimo to nie jestem tym szczególnie zawiedziona, ponieważ wplecione echo wspomnień z dziecięco-młodzieńczych Bereniki, ostatecznie zrekompensowało wszelkie braki i niedociągnięcia.

Pierwsze, co się rzuca w oczy, to dokonała kreacja postaci, zarówno charakterologiczna, jak i wizualna. Zwłaszcza główna bohaterka jest perfekcyjnie dopracowana i osadzona idealnie w realiach współczesnego świata. Nie zmienia to jednak faktu, że swoim zachowaniem czasami doprowadzała mnie do szału. Wielokrotnie balansowała na posuniętej do ostateczności granicy moralności. Często postępowała nie fair, ale szybko sama się rozgrzeszała. Kierowała się potrzebami ciała zamiast słuchać rozumu. Wprawdzie nie umawiała się z Piotrem, że będą żyć w celibacie.

''Kocham Cię bardzo. Przygodny seks to tylko seks, bez żadnych uczuć i nie wiążę z nim żadnych planów''.

Dlatego też, kiedy trafiała się jej okazja rozładowania seksualnego napięcia, korzystała z niej. Czy to zdrada jeśli tak się umówili? Jeśli obydwoje mają swoje błogosławieństwo? Niby wszystko pięknie fajnie, lecz czułam obiekcje i trudno było mi oswoić się z ich nietypowym układem. Nie wiem, czy byłabym w stanie na własne życzenie plątać nici swojego życia w tak wyjątkowo skomplikowaną materię. Trzeba chyba być naprawdę mocnym psychicznie. Ale na szczęście autorka zadbała o przemianę naszej bohaterki. Po pewnym czasie uspokoiła się, przestała gonić za tym, co nieistotne. Odpuściła przelotne znajomości i romanse. Zaczęła rozumieć, co tak naprawdę w życiu jest istotne, czyli wzajemna miłość, bliskość, czułość, zrozumienie i poczucie stabilizacji.

Anna Gruszka posiada lekkie pióro i pisze (pomimo kilku zgrzytów stylistycznych) żywym, przystępnym językiem, bez niepotrzebnej egzaltacji, a co więcej potrafi świetnie budować seksualne napięcie oraz grać na emocjach czytelnika, szokować go i drażnić. Nie brakuje też absurdalnego humoru, komizmu słownego, który wywołuje u odbiorcy śmiech i wesołość. Akcja płynie miarowym tempem, nie obywa się jednak bez szalonych i namiętnych porywów czy zaskakujących zmian, a gdzieś w tle pobrzmiewa kojąca zmysły delikatna muzyka. Natomiast zakończenie powinno zadowolić wszystkie romantyczne dusze. Ja w każdym razie jestem w pełni usatysfakcjonowana. Niemniej zaznaczam, że ta proza nie trafi do każdego czytelnika, nie jest przeznaczona dla wszystkich. Jest to ten typ książki, który może powodować lekki dyskomfort u osób bardziej konserwatywnych.

Nie jestem w stanie wyrazić swoich emocji słowami przelanymi na papier. Znalazłam tu niemal wszystko, czego oczekuje od powieści w tym gatunku, czyli szaleńczą miłość z problemami, nieokiełzany seks, zwariowane imprezy, nieprzewidywalną i narwaną bohaterkę oraz przystojnego łamacza niewieścich serc. W moim mniemaniu ta książka śmiało może konkurować z zagranicznymi bestsellerami. Ze swojej strony gratuluję autorce ogromnego talentu oraz odwagi i już z niecierpliwością czekam na kolejne publikacje.


ps. zapraszam do konkursu, w którym można wygrać 2 egzemplarze ''Splątanego warkocza Bereniki'': klik

***

54 komentarze:

  1. nie piszę o fabule czy konstrukcji bohaterów, bo to dla mnie nie wypadło źle, ale język powieści był dla mnie koszmarny, nie mogłam go przetrawić, ale może jak redaktorzy i korektorzy sporo zmienią i wygładzą ten język to będzie dla mnie bardziej zjadliwa. Raziły mnie udziwnienia języka typu: "zielono-szare oczy, które zmieniały swój odcień w zależności od tego co miał na sobie"
    "podchwyciła jego wzrok tęskniący za rozumem"
    "płyn w kieliszku musował prawie erotycznie"
    "chwila była niebezpiecznie miękka"
    ale to już kwestia gustu;)
    cieszę się, że tobie przypadła do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dostałam wersję przed korektą z zastrzeżeniem, że mogą pojawić się różne błędy językowe, interpunkcyjne itp. Dlatego wspomniałam jedynie o pojawiających się 'zgrzytach'' stylistycznych, gdyż nie wiem, jak sytuacja będzie przedstawiać się w oficjalnym wydaniu.
      Mimo to książka ogólnie spodobała mi się bardzo. Jak widać-kwestia gustu :)

      Usuń
    2. Dokładnie - nie każdemu spodoba się to samo;)
      Ja mogę tylko napisać o moich odczuciach po przeczytaniu wersji przed korektą. Nie zwracałam uwagi na szyk przestawny czy błędy ortograficzne, interpunkcyjne, po prostu nie odpowiadał mi styl. Co do samej fabuły nie mam zarzutów.

      Usuń
    3. "wzrok tęskniący za rozumem" - mój number one ;)

      Usuń
  2. Również jestem ją oczarowana nieziemsko.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz już chyba jak ciężko mi się sięga po naszych rodzimych autorów, ale ten tytuł jest dla mnie obowiązkowy :D Cieszę się na konkurs!:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie sądzę, żeby to była powieść, która może mi się spodobać, więc nie planuję jej czytać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Papierowy Księżyc i rodzima autorka? To się chyba rzadko zdarza. Ciekawa jestem, czym autorka przekonała wydawnictwo :) A książka raczej do moich gustów się wpisuje. Marta wyłapuje takie językowe smaczki, ja raczej czytam zachłannie skupiając się na doznaniach i emocjach. Dopiero na spokojnie mogę powiedzieć, że rzeczywiście autorka trochę za bardzo kombinuje, ale to rzecz gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autorka po prostu wysłała do wydawnictwa swój tekst, który przypał im do gustu, dlatego postanowili go upublicznić. Wiem to z wiarygodnego źródła. Nie ma tu żadnych innych podtekstów :)
      Ja również podczas danej lektury zazwyczaj skupiam się na doznaniach i emocjach, dlatego wszelkie ewentualne błędy i uchybienia jakoś szczególnie nie rzucały mi się w oczy. Niemniej zaznaczyłam w recenzji, że gdzieniegdzie występują zgrzyty stylistyczne. Ale i tak uważam, że jak na debiut jest naprawdę bardzo dobrze.

      Usuń
    2. ;) dziękuję to dla mnie komplement, ale przyznam, że często także się zapominam przy lekturze;) Moja dokładność przy erotykach wynika z faktu, że poszukuję takiego, który by mnie rozbudzi przede wszystkim słowem, na razie to się nie udało.

      Usuń
    3. Jestem bardzo za tym by promować naszych rodzimych autorów i trzymam za tę Panią mocno kciuki i co najważniejsze życzę jej sukcesu. To że mnie jednej nie przypadła do gustu - no cóż zdarza się ;))

      Usuń
    4. Ja też jestem za tym, by promować naszych polskich autorów, autorki też ;) Tylko tak się zaczęłam zastanawiać - skoro wydawnictwo przyjęło tekst, to ktoś powinien zrobić redakcję i wyłapać owe błędy stylistyczne.

      Usuń
    5. Martuś tekst, który obie otrzymałyśmy był przed redakcją i korektą, więc może wyłapią;)

      Usuń
    6. Mam nadzieję, bo takie kwiatki zniechęcają do czytania! Przynajmniej mnie!

      Usuń
  6. To z pewnością książka, która nie każdego zachwyci i wzbudzi kontrowersje, ale ja jestem na tak. Już się nie mogę doczekać, kiedy wpadnie mi w ręce ;)
    A te stylistyczne koszmarki pewnie znikną po korekcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Może kiedyś przeczytam...
    Nie jest to mój ulubiony gatunek - a teraz przeczytałam Aż 2 książki w podobnych "klimatach". :)
    Wkrótce jednak wracam do powieści z kryminalnymi akcentami ;)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo chcę przeczytać tą książkę. Już od jakiegoś czasu czekam na jej premierę, widzę, że się trochę przesunęła choć mam nadzieję, że ta data jest już ostateczna :) Interesował mnie ten wątek rodzeństwa, który wynikała z fragmentów zamieszczonych w sieci. Teraz po Twojej recenzji jestem jeszcze bardziej zainteresowana :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nawet nie będę próbowała jej czytać, bo to zdecydowanie nie dla mnie. Za to okładka bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  10. To ja poproszę o te niesamowite doznania. A zgrzyty stylistyczne... przymknę na nie oko.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ją na półce i wkrótce zabieram się do lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Sama nie wiem co o niej myśleć, brzmi ciekawie, ale ta stylistyka trochę mnie odstrasza...

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie ta powieść zaciekawiła i mam nadzieję, że do mnie dotrze. Konserwatywna nie jestem, więc z tym nie będzie problemu :).

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobrze, że to nie kopia Greya. Powiem Ci cyrysiu, że bardzo intryguje mnie ta książka.

    OdpowiedzUsuń
  15. Taki typ literatury i nie kopia Szarego? No, no Cyrysiu! Muszę sobie tytuł zapisać.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zwróciłam uwagę na okładkę, a o treści chcę się przekonać. No i ta Twoja wysoka ocena przesuwa szalę na "trzeba przeczytać". :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie wiem czemu, ale patrząc na okładkę, ubzdurało mi się, że to powieść fantastyczna;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zazwyczaj nie przepadam za tym gatunkiem, ale i okładka, i Twoja recenzja bardzo mnie zachęciły!

    OdpowiedzUsuń
  19. To może być całkiem ciekawa lekka lektura :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zaintrygowałaś mnie. Nie spodziewałam się po książce takich emocji.

    OdpowiedzUsuń
  21. Widzę, że ocena bardzo wysoka - recenzji nie czytałam, bo książkę wkrótce będę czytać i nie chcę się sugerować. Ale cieszę się, że Tobie się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Niestety odnoszę wrażenie, że to książka nie dla mnie. Chyba obie zdajemy sobie z tego sprawę :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Cieszy mnie Twoja recenzja, bo jest szansa, że i mnie książka się spodoba, zwłaszcza że za kilka dni będę ją czytać. Boję się tylko tych wspomnianych przez Martę wpadek stylistycznych, no ale zobaczymy jak z tym będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy tak obszernej objętościowo książce, ciężko ustrzec się (szczególnie debiutującemu autorowi) kilku stylistycznych wpadek. Niemniej uważam, że jako całokształt książka jest naprawdę dobra.

      Usuń
  24. Zapisuję sobie i ją.... długa ta recenzja, prawie jak książka... :-) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  25. Jestem coraz bardziej ciekawa tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Kolejna pozytywna recenzja, a ja dalej się trzymam tego, że nie mam ochoty tego przeczytać. Naprawdę jestem uparta. Cyrysiu - zachęcasz tak bardzo, a ja jestem na to odporna. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Muszę ją przeczytać! A gdy widzę tyle pozytywnych recenzji, to tym bardziej jestem przekonana że sobie tej książki nie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Na wielu blogach widziałam zapowiedź tej książki, jednak nie jest ona w moim guście. Choć może jak jeszcze poczytam same pozytywne recenzje, to zmienię zdanie ;)
    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Wydawała mi się kopią Graya, ale już od jakiegoś czasu słysze, że wcale tak nie jest :) podoba mi się to. Może rzeczywiście się kuszę

    OdpowiedzUsuń
  30. Słyszałam o tej książce, ale mimo wszystko nie mam na nią ochoty ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Interesuje mnie ta książka.
    Nawet sama okładka trochę mnie przyciąga :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Mnie ta książka niesamowicie intryguje odkąd zobaczyłam ją w zapowiedziach :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Chciałabym zapoznać się z tą książką, brzmi ciekawie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  34. Co tu dużo mówić- marzę o tej książce odkąd po raz pierwszy zauważyłam jej zapowiedź. Sądzę, iż bym bez problemu się w niej odnalazła, więc zabieram się za konkurs ;) A nuż się uda.

    OdpowiedzUsuń
  35. Wiesz, jak ja o tej książce marzę? Polskie góry bym oddała, by mieć tę Gruszkę na własność :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Co prawda erotyki są u mnie na prawie samym końcu łańcucha czytelniczego, ale Twoja recenzja mnie zaciekawiła :-)

    OdpowiedzUsuń
  37. Czytałam już fragment tej powieści, więc wiem czemu związek Bereniki i Piotra jest... kontrowersyjny, ale to wszystko absolutnie nie sprawiło, że moja ciekawość względem tej powieści zgasła. BA! Wręcz przeciwnie! Rozpaliło to nową iskrę i po prostu będę się roztapiać, dopóki nie zdobędę tej powieści!
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  38. Rzadko czytam książki tego wydawnictwa, ale ta już w zapowiedziach bardzo mnie zainteresowała. Cieszę się, że warto zwrócić na nią uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  39. Widzę, że "Splątany warkocz Bereniki" faktycznie bardzo przypadł Ci do gustu. Mi niestety mniej, ale nie jest to zła książka i wiem, że wielu osobom się spodoba. Miałam nadzieję, że powieść mną owładnie, rozbudzi moją wyobraźnie, ale niestety tak się nie stało.

    OdpowiedzUsuń
  40. A mnie ta książka nie porwała. Ja wiem, to erotyk i tak dalej, ale to co wyprawiała Berenika zwyczajnie mnie denerwowało i czasem zniesmaczało. Wielokrotnie odczuwałam znużenie i niechęć w trakcie czytania. Polubiłam za to Ziemka i Młodego, przy nich coś zaczęło się dziać, było zabawnie. Jutro postaram się opisać więcej w opinii.

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...