środa, 18 stycznia 2017

''Kobiety wzdychają częściej'' Agata Przybyłek [PATRONAT]

Kobiety wzdychają częściej
Agata Przybyłek
Cykl: Takie rzeczy tylko z mężem (tom 2)
Seria: Z książką jej do twarzy
Wydawnictwo: Czwarta Strona
liczba stron: 404
Data premiery: 11 stycznia 2017
Moja ocena: 5/6
Patronat medialny:
LITERACKI ŚWIAT CYRYSI


  Jeżeli myślicie, że bycie mężatką jest proste, to jesteście w błędzie!
Zastanawiałyście się kiedyś, jak to jest mieszkać pod jednym dachem z mężem, obłędnie przystojnym wuefistą i byłym narzeczonym?
Zuzanna właśnie znalazła się w takiej sytuacji. Gdyby tego było mało, do Jaszczurek przyjeżdża ekipa telewizyjna, by nakręcić film o wypadku, który zdarzył się tuż pod jej domem! Zuzanna niespodziewanie zostaje gwiazdą filmową i nie jest tym zachwycona…

  Agata Przybyłek. Obecnie studentka psychologii na Uniwersytecie Gdańskim, autorka powieści kobiecych, blogerka i recenzentka (prowadzi bloga „Informator Czytelniczy”), swego czasu dziennikarka portalu rodzicielskiego. Przygodę z literaturą zaczęła od opowiadań, z których kilka zostało nagrodzonych w różnych konkursach literackich i ukazało się drukiem, potem pisała wiersze, a następnie powieści. To tym oddała serce. Wielka fanka literatury kobiecej, obyczajowej, komedii romantycznych oraz dramatów psychologicznych. Z jednej strony interesuje ją humorystyczna, rodzinna codzienność, ukazana w przerysowany sposób, a z drugiej także pisanie o mrocznej stronie natury człowieka. No i oczywiście wzruszające historie miłosne! Na napisanie pierwszej powieści zdecydowała się po zawodzie miłosnym, a tworzenie fabuły potraktowała jako autoterapię. Tak powstała jej debiutancka, humorystyczna powieść ,,Nie zmienił się tylko blond’’ wydana w 2015 r. Oprócz tej serii ma na koncie również komediowy cykl małżeński oraz poruszającą, świetnie przyjętą przez czytelniczki powieść ,,Bez Ciebie’’.

  ,,Kobiety wzdychają częściej’’ to drugi tom serii: Takie rzeczy tylko z mężem, ale można go czytać bez znajomości części pierwszej, gdyż łatwo się domyślić o co chodzi. Acz jeśli ktoś chce mieć lepsze i szybsze rozeznanie się w zdarzeniach - zachęcam do sięgnięcia lektury poprzedniczki. Wszak dobrej prozy obyczajowo-komediowej nigdy nie jest za wiele. A ta właśnie takowa jest. Wciąga już od pierwszych stron, angażuje emocjonalnie i zapewnia znakomitą rozrywkę. Czego chcieć więcej?

  Uwielbiam pozytywnie zakręcone historie, dlatego perypetie Zuzanny skradły całą moją uwagę. Wyobraźcie sobie mieszkać pod jednym dachem z trzema mężczyznami i żaden z nich nie jest Wam obojętny. I jak tu powstrzymać swoje ciągoty? W takiej właśnie sytuacji znalazła się nasza bohaterka. Wkrótce przekonuje się, że ciężko poradzić sobie z nadmiarem wrażeń...

,,Z moimi ostatnimi problemami w relacjach damsko-męskich, to ja już dawno powinnam sfiksować! Zagubiony w rzeczywistości, wiecznie nieobecny mąż, ociekający seksem wuefista i jeszcze Teodor, zaginiony narzeczony na dokładkę. Gdyby tak można było połączyć ich w jedno…’’

  Jestem zachwycona tą powieścią. Mogłabym ją nieustannie pochłaniać jako lekarstwo na wszelkie smutki. Co chwila uśmiechałam się pod nosem śledząc szalone przygody Zuzy, która ma wyjątkowy talent do pakowania się w niezłe kabały i zawiązywania kłopotliwych przyjaźni. Brawa dla autorki za przedstawienie fabuły w tak luźny, humorystyczny sposób, zachowując jednocześnie realizm. Bez zbędnego przesadyzmu pokazuje, do czego może doprowadzić rutyna i niedbałość o drugą połówkę, a także obnaża wszelkie wady i słabości ludzkiej natury. Jednakże czyni to z niezwykłym wdziękiem, który sprawia, że książkę czyta się z niekłamaną przyjemnością.

  Starannie nakreśleni bohaterowie, zarówno pierwszo- jak i drugoplanowi, stanowią największą i niezaprzeczalną zaletę tejże publikacji. Łatwo się do nich przywiązać i przeżywać ich przygody, troski, smutki i radości, jak swoje własne. Pierwsze skrzypce gra oczywiście Zuza, która nieco pogubiła się w swoich uczuciach i z różnym skutkiem próbuje oprzeć się wszelkim pokusom. Jednak dzięki temu wypada dużo bardziej wiarygodnie i autentycznie. Ciekawą postacią jest również sąsiad pan Kazio - rozbraja swoją naiwnością i sposobem postrzegania świata. Polubiłam także byłego narzeczonego Zuzy. W przeciwieństwie do wuefisty pokazał swoją dobrą męską stronę. Ale najlepsza jest wiecznie "umierająca" mamusia Zuzy. Ta kobieta po prostu wymiata. Każda scena z jej udziałem potrafi rozbawić do rozpuku.

,,– Boże kochany, dziecko! – Mamusia siedziała zapłakana na krześle przy szpitalnym łóżku i z furią dopadła moją dłoń. Przycisnęła ją sobie do twarzy, jakbym była co najmniej obłożnie chora. Albo od razu umierająca. – Takie nieszczęście, takie nieszczęście! Ja tu od zmysłów odchodzę, co to teraz z nami wszystkimi będzie! – lamentowała.
(…) – Ale jakie nieszczęście, mamo? Zuzka ma się już przecież naprawdę dobrze – pierwsza odezwała się moja siostra.
– Dobrze? Dobrze?! Anka, na litość boską. – Mamusia rozpłakała się jeszcze bardziej.
– Popatrz na nią tylko! Blada, słaba. Całe życie z niej uszło, całe! A z nosa to już jej chyba krew odpływa… – Pochyliła głowę, by przyjrzeć mi się lepiej. – Czy ty nie widzisz, że zagipsowana tutaj leży jak jakaś mumia? Już ją do pochowku szykują. I to żywcem! Biedne dziecko, biedne dziecko… Takie nieszczęście.
– Ale mamo, co ty bredzisz? Przecież lekarze mówili, że Zuzannie siły wracają i jutro, góra pojutrze już ją wypuszczą do domu. Nie dramatyzuj, bardzo cię proszę.
– Tym konowałom to nie ma co wierzyć. Oni zawsze tak mówią, a potem bum! Odchodzi człowiek z tego świata i to bez ostatniego namaszczenia, bo nieprzygotowany!
– Jakiego ostatniego namaszczenia, mamo? – Tym razem to ja nie wytrzymałam i o mały włos nie parsknęłam śmiechem.
– Nie martw się kochanie, nie martw. Ja już z księdzem rozmawiałam i on wszystkim się zajmie. Obiecał cię odwiedzić. Pogrzeb też ci urządzimy najpiękniejszy, jaki się da. Miejsce na cmentarzu dostaniemy po promocyjnej cenie, bo ja dla siebie od razu też wezmę to nie musisz się martwić o finanse… – Mama łkała i wpadała w swoją pokazową histerię.''

  Do gustu przypadł mi także nienachalny wątek miłosny. Mogłoby się wydawać, że będzie raził swoją szablonowością, uproszczeniami i sztucznie wykreowanymi problemami. Tymczasem autorka z dużym taktem i wyczuciem prowadzi nas przez meandry ludzkiej duszy pełnej zamętu, niepewności i wahań nastroju od euforii po rozczarowanie, niezrozumienie i samotność. Widać, że jest wspaniałą obserwatorką życia, ludzi i ich zachowań. Potrafi dostrzec, że rzeczy pozornie błahe, zwyczajne takie jak bliskość, poczucie ważności, bezpieczeństwa, czułość, empatia jeśli nie będą należycie odwzajemnione mogą zaważyć na trwałości związku.

  Lubię styl Agaty Przybyłek. Operuje przyjemnym, swojskim językiem, bez zbędnych opisów i udziwnień. Dużym plusem jest również komizm słowny i sytuacyjny. Niby nic spektakularnego się nie dzieje a jednak nie można narzekać na nudę i rutynę. Oprócz kulis pracy ekipy filmowej poznamy między innymi małżeńskie rozterki sąsiadów Zuzy, sercowe zmartwienia Kasi i Tomka oraz dowiemy się, z jakiego powodu Teodor zostawił swoją narzeczoną bez słowa wyjaśnienia. Lecz najwięcej emocji budzi otwarte zakończenie z interesującym cliffhangerem, które pozostawia czytelnika w stanie głębokiej konsternacji. Myślę, że w następnej części znowu coś się pokomplikuje. Pozostaje mi tylko czekać.

Podsumowując:
  Ciepła i zwariowana powieść nie tylko dla kur domowych, ale dla każdego, kto ceni sobie dobre pióro, dowcip i inteligencję. Z subtelną przewrotnością i z niezaprzeczalnym urokiem pokazuje, jak walczyć o siebie, swoją rodzinę i marzenia. Jednocześnie daje do zrozumienia, że ucząc się na własnych błędach, doskonalimy sami siebie. Polecam. Satysfakcja gwarantowana. 

 https://www.facebook.com/magdalenamajcherautorka/?fref=ts

20 komentarzy:

  1. Ja jeszcze nie czytałam pierwszego tomu. To musi być ciekawa seria.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie interesuje mnie za bardzo ta seria.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwsza czesc bardzo mi przypadla do gustu, drugiej wiec nie moge sobie odpuscic:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wolę lepsze rozeznanie, więc wolałabym poznać tom pierwszy. Uwielbiam, gdy dopracowani bohaterowie zyskują realne odzwierciedlenie i mam nadzieje, że obie części przypadną mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  5. A dziś rozmawiałam z bibliotekarką o tej książce, że trzeba ją zamówić.

    OdpowiedzUsuń
  6. Na razie zdecydowanie mam co czytać, ale gratuluję kolejnego patronatu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak mi Irenka wyśle pierwszy tom i go przeczytam, wtedy zabiorę się za drugi. Chwilowo muszę obejść się smakiem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pozytywnie zakręcone historie także lubię, więc pewnie by mi się spodobała.

    Gratuluję patronatu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubie, kiedy nie musze znac pierwszego tomu, by siegac po drugi. W tym przypadku siegne przy pierwszej okazji po oba :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję patronatu :) Książka ciekawie się zapowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję. Książki chętnie poznam w wolniejszej chwili:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba jednak podziękuję, bo ta postać mamy chyba jednak bardziej by mnie denerwowała niż bawiła. ;/

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwsza część bardzo przyjemna, więc i tą chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam twórczość Pani Agaty :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tematyka w sam raz dla mnie, powiem mężowi, żeby mi sprawił, hihi :)

    Nie znam jeszcze tej autorki, ale obserwuję ją od jakiegoś czasu i coś czuję, że jej twórczość mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie znam aktorki, ale widać muszę nadrobić zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Może mam pecha, ale rzadko się zdarza, żebym polubiła kobietę, która jest główną bohaterką książki, ale myślę, że Zuzanna mogłaby być wyjątkiem od tej reguły :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestem już prawie przy końcu, od początku się dobrze bawię:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wybrany fragment zdecydowanie do mnie przemawia :) Na pewno kiedyś sięgnę po twórczość autorki :)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...