"Bądź osobą dającą wsparcie. Świat ma już wielu krytyków." - Dave Willis ❤

niedziela, 26 maja 2013

Poszukiwanie swojego miejsca na ziemi.


Magnolia
Grażyna Jeromin-Gałuszka 

 
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
data wydania: 14 maja 2013
ISBN: 9788378395133
liczba stron: 384

ocena: 4/6






   
       Grażyna Jeromin-Gałuszka, absolwentka bibliotekoznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim oraz scenopisarstwa w  PWSFTViT w Łodzi, aktualnie prowadzi księgarnię w Radomiu, zaś w wolnych chwilach zajmuje się niewielkim gospodarstwem, jak również pisaniem książek. Jej debiutancka powieść „Złote nietoperze” (2007) otrzymała pierwszą nagrodę w konkursie literackim „Kolory życia”. Autorka nie spoczęła jednak na laurach, w wyniku czego na światło dzienne wyszły kolejne dzieła m.in. ,,Oczy Marzanny M.’’, ,,Nie zostawiaj mnie’’, ,,Kobiety z Czerwonych Bagien’’, ,,Gdybyś mnie kochała’’. Obecnie nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka możemy poznać najnowszą prozę pisarki zatytułowaną ,,Magnolia’’. Zaintrygowana niezwykłą, nostalgiczną, jesienną okładką postanowiłam zagłębić się w jej treść. Z jakim to wyszło rezultatem? Zaraz się o tym przekonamy.

Filip Spalski jest pilotem z zamiłowania. Kocha to, co robi i nie wyobraża sobie innego życia. Pewnego dnia sytuacja ulega diametralnej zmianie. Po długim locie przez Atlantyk mężczyzna wraca do domu, do kochającej żony i zszokowany dowiaduje się, że jego ukochana odchodzi. Ma dosyć życia w próżni. Pragnie mieć normalny dom, dziecko i szczęśliwą rodzinę. Zrozpaczony mężczyzna zostaje sam bez nadziei na lepsze jutro. Kierowany impulsem wsiada w samochód i rusza w nieznane. Przypadkowo dociera do małej bieszczadzkiej wsi, gdzie od nieznajomego kupuje stary pensjonat o malowniczej nazwie Magnolia. Pracuje tam kilka niezwykłych kobiet, które wprowadzają w jego marną egzystencje trochę słońca. Co z tego dalej wyniknie? Czy Filip po bolesnej życiowej porażce odnajdzie jeszcze sens życia?

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Grażyny Jeromin-Gałuszka przebiegło w miłej, ciepłej i zarazem zaskakującej atmosferze. Początkowo nie było tak sielsko. Miałam wrażenie, że autorka pisze o wszystkim i o niczym. Więcej uwagi poświęcała drugoplanowym bohaterom, zaś postać Filipa przemykała się w poszczególnych scenach niczym niepotrzebny intruz. Nie mam nic przeciwko pobocznym wątkom, tym bardziej, że są tutaj naprawdę świetnie nakreślone, ale liczyłam zarazem na to, że sylwetka pana Spalskiego będzie występowała na pierwszym planie. To przecież bardzo interesująca osobowość. Dotychczas wiódł spokojne, ustabilizowane życie, lecz w ciągu kilku chwil z podniebnego świata spadł w absurdalną rzeczywistość. Zmęczony swoim stanem postanowił gdzie indziej poszukać swojego miejsca na ziemi. I tak oto trafił do  Magnolii, zaniedbanego pensjonatu pełnego wyjątkowych kobiet, które niemal siłą wdarły się do jego żałosnego bytu udowadniając swoim zachowaniem, że są na tym świecie ludzie, na których zawsze można liczyć. Po jakimś czasie zaczęło mnie denerwować absurdalne zachowanie właściciela gościńca. Mężczyzna notorycznie szukał zapomnienia w alkoholu. Dla niego liczyła się tylko wóda, spanie i święty spokój. Rozumiem jego cierpienie, ale wszystko ma przecież swoje granice. W pewnym momencie nastąpił jednak wielki przełom, który zadecydował, że wytrzeszczałam oczy ze zdziwienia. Nie myślałam, że autorka wykaże się tak wielką kreatywnością i inwencją twórczą zrzucając przysłowiową bombę na wszystkich mieszkańców Magnolii. Myślałam, że będzie to zwyczajna, ckliwa historyjka o odkrywaniu siebie, zaś dostałam piękną, bolesną opowieść o zawiłych meandrach ludzkiego losu, które nie zawsze kończą się happy endem.

,,Magnolia’’ to bardzo mądra, życiowa lektura. Uczy, jak czerpać radość z każdej drobnej chwili i doceniać jej wartość. Panuje tutaj swojski klimat, aura delikatnej groteski, serdeczność i poczucie humoru. Jeśli chcesz także zasmakować się w niepowtarzalnym klimacie bieszczadzkiej wsi, to zapraszam wszystkich bez względu do cudownej Magnolii, gdzie poczujecie się, jak u siebie w domu.

***

Wydawnictwo Prószyński i S-ka. 


47 komentarzy:

  1. Koniecznie muszę przeczytać. Lubię tego typu historie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam w planach książki tej autorki. W bibliotece widziałam chyba Kobiety z Czerwonych Bagien

    OdpowiedzUsuń
  3. Tym razem do pensjonatu trafia facet...;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda na dobrą powieść obyczajową. Chętnie przeczytam! :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z autorką już się spotkałam czytając "Kobiety z Czerwonych Bagien" książka mnie zauroczyła, na tę pozycje też mam już ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię książki tej autorki za styl i przede wszystkim za niebanalne historie obyczajowe.

    OdpowiedzUsuń
  7. Obecnie mam inne książki w planach, ale "Magnolia" mnie również zainteresowała- szczególnie ta bomba na mieszkańców, przełom, więc mam nadzieję, że kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdy tylko zobaczyłam ją w zapowiedziach to wiedziałam, że będę musiała przeczytać. Twoja recenzja mnie w tym utwierdziła. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. W wolniejszej chwili z chęcią przeczytam .

    OdpowiedzUsuń
  10. Motyw wydaje się trochę wyświechtany, choć miło że płeć kupującego pensjonat się zmienia. Poza tym niewielu pisarzy potrafi opisać pogrążenie się w niczym jako coś ciekawego. Nie zmienia dla mnie nic, że potem jest lepiej, nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Z pewnością by mi się spodobała. Na razie mam jeszcze dużo książek w kolejce, ale zaś może przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Podoba mi się pomysł z pensjonatem, ale trochę zmartwiło mnie zdanie, że to "opowieść o zawiłych meandrach ludzkiego losu, które nie zawsze kończą się happy endem". A ja tak lubię szczęśliwe i banalne zakończenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię szczęśliwe, banalne zakończenia, ale myślę, że w przypadku ,,Mangolii'' jego zaskakujący finał jest jak najbardziej na miejscu

      Usuń
  13. Powieść zdecydowanie dla mnie:) Lubię takie historie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja odnośnie Cosia :)

    cyrysia26 maja 2013 02:46
    Ja chociaż lubię tematykę groy itp., to jednak COŚ nie spodobało mi się. Nie znalazłam w nim nic, co by na dłużej przykuło moją uwagę i myślę, że kilka osób również się nacięło na to czasopismo i dlatego nie ma w sieci recenzji dalszych numerów.

    Odpowiedz
    Tylko że czytając recenzję nie zauważyłam większych zarzutów. Może nie czytałam tam, gdzie trzeba... Mnie czasopismo zainteresowało na tyle, aby kupić kolejny numer, czy będzie to dłuższy romans? Tego jeszcze nie wiem. Nie znalazłam Twojej opinii o nim, jest może gdzieś w sieci?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również czytałam same pochlebne recenzje COSia, ale jak sama widzisz kolejne numery przeszły w sieci jakoś bez echa. Osobiście nie pisałam na temat tego czasopisma żadnej recenzji, tylko jedynie tak z tobą dzielę się swoimi przemyśleniami, że chociaż było w tym magazynie sporo ciekawych artykułów, to jednak jakoś do końca do mnie nie przemówiły. Nie potrafię jednak sensownie uzasadnić, co mi się konkretnie nie podobało. Po prostu było interesująco, ale bez większych rewelacji. Wolę już zdecydowanie elektroniczną wersję ,,Grabarza''.

      Usuń
  15. Mam sentyment do magnolii, dlatego ta książka zwróciła moją uwagę ;) Dobrze słyszeć, że to ciepła i jednocześnie mądra lektura.

    OdpowiedzUsuń
  16. Muszę zacząć czytać polską literaturę - i to inną niż podręczniki historii :) Ale na razie mam tak długą listę że nie wiem, kiedy uda mi się nadrobić zaległości :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Podoba mi się okładka i bardzo lubię książki tego typu. Z chęcią ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Książka raczej nie w moim stylu, ale jeżeli wpadnie mi w ręce to postaram się przeczytać. : D

    OdpowiedzUsuń
  19. Nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę możliwości przeczytania tej książki. Narobiłaś mi na nią wielkiej ochoty, trafia w mój gust czytelniczy.

    OdpowiedzUsuń
  20. Intryguje mnie ta książka. Wszak Bieszczady to miejsce moich narodzin , tam się wychowałem i tam spędzam wakacje.

    OdpowiedzUsuń
  21. Absolwentka bibliotekoznawstwa? Już lubię tę panią;) "Magnolię" na pewno przeczytałabym bardzo uważnie - jestem z Bieszczad i interesuje mnie, jak ten zakątek świata jest przedstawiany w powieściach. Mam nadzieję, że autorce udało się oddać ten niepowtarzalny klimat. Chociaż pomysł starego pensjonatu "Magnolia", właśnie w Bieszczadach, średnio mnie przekonuje;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ostatnio bardzo chętnie sięgam po polskich autorów, dlatego i na tę książkę miałabym dużą ochotę :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ostatni akapit Twojej recenzji powiedział mi wszystko. Wiesz, że lubię książki mądre pod kątem życiowym, czyli prościej - poruszające życiowe problemy i mające jakieś przesłanie. Poza tym polskich autorów czytam dość często, bo lubię i chcę :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Okładka jest piękna, jednak nie ma tej pozycji w mojej bibliotece

    OdpowiedzUsuń
  25. Na początku, po przeczytaniu opisu, o czym jest ta książka, nie byłam do niej przekonana i pokręciłam trochę nosem. Ale ostatni akapit Twojej recenzji jest tak zachęcający, że może zajrzę do tej książki i przeczytam choć parę stron, by się przekonać, czy mnie zainteresuje. Jeśli nie, to po prostu ją odłożę, a jeśli tak - przeczytam całą :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Widzę, że czytasz dużo książek polskich autorów. Muszę i ja w końcu wyrównać dysproporcję pomiędzy lit. polską a obcojęzyczną.

    OdpowiedzUsuń
  27. Słyszałam o tej pisarce, ale niestety nie miałam okazji przeczytać żadnej jej książki. Czytając opis fabuły tej powieści bałam się, że to kolejna wariacja o odkrywaniu swojego miejsca na ziemi, tylko że w wydaniu męskim. Napisałaś jednak, że autorka popisała się kreatywnością i tym mnie zaintrygowałaś :) Postaram się przeczytać w niedługim czasie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też początkowo byłam zniechęcona fabułą tej książki, gdyż myślałam, że nic odkrywczego mnie tutaj nie spotka, ale jednak autorka na sam koniec zaserwowała niezłą niespodziankę:-) Polecam.

      Usuń
  28. Z przyjemnością bym ją przeczytał ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Zapowiada się naprawdę ciekawie. Piękna okładka i tytuł. No i mało obecnie na rynku takich mądrych życiowo powieści. Be się za nią rozglądać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo ciepła, sympatyczna recenzja - dokładnie taka, jak okładka książki :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo interesująca pozycja, może się skuszę na nią. :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Kolejna polska autorka warta poznania ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Czasem mam ochotę zagłębić się w inny klimat, taki właśnie spokojny, do przemyśleń.. ta książka mogłaby mi się spodobać:)

    OdpowiedzUsuń
  34. bajeczna okładka i życiowa historia - mnie to przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
  35. Zapowiada się bardzo klimatyczna lektura, która także daje do myślenia. Chętnie:)

    OdpowiedzUsuń

  36. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki. Widziałam tę pozycję w zapowiedziach i już wtedy zaciekawił mnie opis fabuły i okładka przykuła moja uwagę. Teraz po przeczytaniu Twojej recenzji, wiem że z chęcią po nią sięgnę:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Zapowiada się ciekawie. Będę miała książkę na oku :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie czytałam żadnej książki tej autorki, co pewnie cię szczególnie nie dziwi, bo zdecydowanie rzadziej sięgam po polskich pisarzy, niż po zagranicznych, ale słyszałam o niej trochę. Ponoć warto, więc może się zdecyduje.
    Na pewno zachowanie właściciela mnie solidnie zirytuje, ale z drugiej strony kusisz tym elementem zaskoczenia. Uwielbiam takie bomby!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja znowu na odwrót-wolę polska literaturę, chociaż i od zagranicznej nie stronię.
      Na początku zachowanie głównego bohatera może irytować, ale później będzie już nieco lepiej ;-) W każdym razie polecam, choćby po to, żeby się dowiedzieć, co to za bomba wywoła spustoszenie wśród mieszkańców Mangolii.

      Usuń
  39. Chyba mnie nie ciągnie do tej książki;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Widziałam tę książkę w nowościach w bibliotece, więc jak będzie wolna to wypożyczę i przeczytam. Może mi się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  41. Szalenie mi się podoba ta okładka, od chwili gdy ją zobaczyłam. Wydaje mi się jednak, że fabuła nie dla mnie. Może kiedyś jednak trafi się okazja aby przeczytać ? :D

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...