"Bądź osobą dającą wsparcie. Świat ma już wielu krytyków." - Dave Willis ❤

sobota, 15 marca 2014

Kochać i należeć do siebie


Tylko TY
Jasinda Wilder

 
Tytuł orginału: Falling Into You
przekład: Julia Wolin
liczba stron: 304
wydawnictwo: Amber
ocena: 5+/6








    Podobno człowiek uczy się przez całe życie. Do niedawna nie miałam pojęcia o istnieniu takiego gatunku jak ,,New Adult’’, w tłumaczeniu ,,Młodzi Dorośli’’. To nowy fenomen popularności w światowej literaturze, skierowany zarówno do młodzieży, jak i do ludzi wchodzących w dorosłe życie (18-25 lat). Jednym z pierwszych i największych bestsellerów z tej kategorii jest ,,Tylko Ty’’ Jasindy Wilder. Podobnie jak ,,Pięćdziesiąt twarzy Greya’’ narodził się z niebotycznych sukcesów e-booków, które w 2013 zaczęto wydawać w formie drukowanej przez największe światowe wydawnictwa. Powieść Wilder bardzo szybko zyskała ogromną popularność, o czym świadczy 100 000 egzemplarzy sprzedanych w pierwszym miesiącu w marcu 2013, Top 5 “New York Timesa” przez 4 tygodnie, Top 10 „USA Today” i „Wall Street Journal”, II miejsce w Amazonie w kategorii powieści dla młodych dorosłych oraz ponad 23 000 entuzjastycznych ocen na portalu Goodreads. W zaistniałej sytuacji nie mogłam oprzeć się pokusie, aby sprawdzić, w czym tkwi niezwykłość tej książki. Teraz już wiem, lecz najpierw kilka słów o treści.

Nastoletnia Nell Hawthorne od wczesnych lat dzieciństwa przyjaźni się z Kyle Calloway, z chłopakiem z sąsiedztwa. Z czasem ich wzajemna sympatia zaczyna przeradzać się w coś więcej. Stopniowo wzajemnie odkrywają świat doznań seksualnych, jakich dotąd nie znali. Oboje wiedzą, że chcą być ze sobą już na zawsze. Niestety, pewnego burzowego wieczoru dochodzi do tragicznego wypadku. Kyle ratuje Nell przed niechybną śmiercią, ale sam ginie. Zrozpaczona dziewczyna nie może pogodzić się z utratą ukochanego. Zamyka się w kokonie bólu, żalu i żałoby. Na pogrzebie poznaje Coltona, starszego brata Kyla. Przez ułamek sekundy zdaje się dostrzegać w jego spojrzeniu coś na kształt współczucia i zrozumienia. Mijają dwa lata. Nell próbuje jakoś wrócić do normalności, jednak w głębi jej serca nadal czai się smutek i poczucie winy. Którego dnia przypadkowo ponownie spotyka Coltona. Pomiędzy nimi nieoczekiwanie rodzi się swoista chemia. Mężczyzna wie, że ciężko będzie mu przebić się przez gruby mur, jakim otoczyła się Nell.

,,Wciąż się obwinia. Zawsze wiedziałem, że tak jest, ale miałem nadzieję, że czas wyleczy tę ranę. Nawet nie muszę z nią rozmawiać, wiem, że wciąż dźwiga ciężar. W tej dziewczynie jest teraz ciemność. Niemal nie chce mieć z tym nic wspólnego. Ona mnie skrzywdzi. Wiem to. I widzę to, czuje, że to nadchodzi. Ma w duszy za dużo bólu, za dużo drzazg, odłamków, kolców, a ja się pokaleczę, jeśli nie będę ostrożny’’.

Jak dalej potoczą się losy tych dwojga? Czy każde z nich z osobna upora się ze swoim cierpieniem i zaczną Razem wszystko od nowa? A może nie jest pisane im być ze sobą?

Intuicyjnie czułam, że ,,Tylko Ty’’ trafi w moje serce niczym strzała Amora. Może dla niektórych będzie to jedynie łzawy harlequin, lecz ja dostrzegłam w nim coś znacznie więcej. Autorka nie skupiła się tylko i wyłącznie na samym seksie, wręcz przeciwnie. W piękny, wzruszający i zarazem bolesny sposób przedstawia pierwsze młodzieńcze uczucia, wzniosłe fascynacje, pożądanie, pierwsze doświadczenia seksualne, jak również pokazuje wszelkie sposoby radzenia sobie z emocjami i z żałobą. Bardzo lubię poznawać takie historie, gdzie dwoje młodych zranionych ludzi próbuje przełamywać bariery i nawzajem leczyć swoje rany i kompleksy. Dlatego z ogromnym zainteresowaniem i zarazem fascynacją obserwowałam złożone perypetie głównych bohaterów, którzy próbowali oczyścić własną duszę po przez fizyczny i psychiczny ból. Z jakim to wyszło rezultatem? Zdradzę tylko, to była prawdziwa droga przez mękę.

Przez pierwszą połowę powieści śledzimy najpierw młodzieńczą miłość Nell i Kyle’a. Byłam pełna podziwu dla ich niebywale dojrzałego podejścia do spraw seksu. Nie działali pod wpływem impulsu idąc bezmyślnie ,,na całość’’, tylko woleli wspólnie przygotować się do tak ważnego, intymnego momentu. To zachowanie godne naśladowania. Niestety ich szczęście nie trwa wiecznie. Zostaje przerwane przez tragiczną śmierć chłopaka. Ta scena wywołała we mnie morze łez. Na samą myśl jeszcze ściska mnie w gardle ze wzruszenia. Jasinda Wilder niezwykle obrazowo namalowała ostateczne odejście Kyle’a. Wydawało mi się, że jestem tuż obok i z przerażaniem obserwuje, jak z jego pięknych oczu gaśnie życie. Potwornie wzruszające doznania. W dalszej części fabuły pojawia się wątek Nell i Coltona. Oboje mają swoje tajemnice i demony przeszłości, jednak coś ich do siebie ciągnie. Hawthorne dręczona wyrzutami sumienia próbuje zagłuszyć swoje uczucia do brata jej zmarłego ukochanego. Nie chce zdradzać pamięci Kyle’a, ale serce nie sługa. Także Colton pragnie zapomnieć o Nell, ponieważ uważa, że nie zasługuje na jej miłość. To silny, surowy, szorstki, władczy, pierwotny, ponury, obdarzony głębokim muzycznym talentem mężczyzna. Brak akceptacji ze strony rodziny popchnął go w ramiona przestępczego półświatka. Nieufny i poharatany przez los, boi się namiastki szczęścia, jaką może mu ofiarować piękna i urocza Nell. Czy ich związek pokona wszelkie trudności i przezwycięży wszystkie problemy i przeszkody? Autorka odbiega od schematu prostej, banalnej historyjki romantycznej, jakich pełno wokół. Pokazuje tragizm Love Story we wszystkich jej odcieniach: ból, rozpacz, nienawiść,  szaleństwo, przyjaźń, szacunek, czułość, wiara, pożądanie, płomienny seks oraz czysta miłość. Poprzez uczuciowe relacje głównych bohaterów, daje nadzieję na zmiany i szansę rozpoczęcia odrodzenia i otrzymania nowego życia.

źródło
Pochłaniałam tę książkę niemal jednym tchem w nadziei, że wszystko dobrze się skończy. Całość napisana jest prostym językiem, bez wyszukanego słownictwa, koloryzowania lub kwiecistych ulepszeń. Dialogi brzmią całkiem przekonująco i naturalnie. Narracja prowadzona jest naprzemiennie z dwóch perspektyw: Nell i Coltona, dzięki czemu mamy łatwiejszy wgląd w ich myśli, uczucia, emocje, sposób postępowania i reagowania na daną sytuacje. Także bohaterowie pod względem psychologicznym, opisowym i charakterologicznym są dość wiarygodnie i jednoznacznie określeni. Podobały mi się również opisy scen intymnych. Nie był to zwykły, zwierzęcy seks, lecz czysta magia spełnienia, która pasowała rytmem w łuk wygiętych i poruszających się ciał dwojga kochanków. Fajnym, budującym atmosferę elementem jest również muzyka gitarowa pojawiająca się tle. Poprzez nią bohaterowie próbowali uzewnętrznić swoje uczucia i obawy. Niesamowita eksperiencja. Irytowały mnie jedynie liczne powtórzenia typu: ,,O Boże, Boże, omójboże!’’ oraz zagryzanie wargi przez Nell, co jednoznacznie przywodzi na myśl Anastasię ze słynnej trylogii E.L. James. Pomimo tych drobnych zgrzytów i tak będę mile wspominać tę wyjątkową historię.

Serdecznie zachęcam do powyższej lektury. To poruszający, ciekawie napisany i nasączony erotyzmem romans. Ukazuje niesamowitą kreacje psychologiczną osoby owładniętej poczuciem winy oraz pobudza do odwagi, aby „wyjść z siebie", odnaleźć i narodzić się na nowo. Zapraszam wszystkich zainteresowanych. Moim zdaniem naprawdę warto.



***
Book Trailer:  klik
Wydawnictwo Amber

57 komentarzy:

  1. O nie, tylko nie zagryzanie warg :) Ale mimow szytsko fajna historia, także mogłabym przeczytac :) Ale o takim gatunku to ja też nie wiedziałam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o sceny z zagryzaniem warg, to na szczęście występują bardzo sporadycznie, ale mimo to jakoś jestem lekko rozczarowana powielanym schematem zaczerpniętym z ,,50 twarzy Graya''.

      Usuń
  2. Tym razem Cyrysiu jakoś nie czuję się zainteresowana. Te małe, ale przypominające o Greyu, podobieństwa, "kipiący erotyzm" to coś,w czym się zupełnie nie odnajduję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie akurat te podobieństwa do Graya nie przeszkadzają, lecz liczyłam po prostu na więcej oryginalności, bez kopiowania niektórych form.
      Ja natomiast czuje się, jak przysłowiowa ryba w wodzie czytając ,,kipiący erotyzm'' ;)) Ale rozumiem, że nie każdy musi lubić to samo, więc nic na siłę.

      Usuń
  3. Pewnie Cię nie zdziwi, gdy napiszę, że raczej nie przeczytam:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Z chęcią zabiorę się za tą książkę ; )

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze, że autorka nie skupia się tylko na seksie, jednak i tak ta książka mnie za bardzo nie interesuje. Wiadomo,że po stracie bliskiej osoby z pewnością bohaterce było ciężko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, niemniej jednak rozumiem.
      To prawda, że głównej bohaterce było bardzo ciężko. Autorka tak realistycznie nakreśliła jej proces żałoby, iż mnie samej serce z bólu niemal pękało.

      Usuń
  6. Zainteresowałaby mnie ta książka. :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj chodzi ta ksiązka za mną :)
    Muszę w koncu znaleźć sposób, żeby ją dostać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Po okładce od razu widać, że Amber... ;P Na książkę kiedyś się skuszę, bo mam ochotę na podobne klimaty. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Również pierwsze słyszę o tym gatunku. Myślałam, że jest to książka tylko o cielesnych doznaniach młodych, jednak cieszę się że jest w niej coś więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hm. Ja też pierwszy raz słyszę o tym gatunku i w sumie... Mam pewne obawy, bo choć występuje tam seks, ale nie jest pierwszorzędny i w tej książce chodzi także o emocje, problemy, wzruszenia. Dawno nie byłam tak rozdarta :D Na razie odpuszczę, ale może kiedyś do niej wrócę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również byłam zaskoczona tym nowym gatunkiem, ale teraz wiem, że idealnie trafia on w mój czytelniczy gust, dlatego na półce już leży kolejna książka z tej kategorii, którą niebawem będę czytać.
      Moim zdaniem, niepotrzebnie obawiasz się scen seksu, ponieważ są nakreślone niezwykle subtelnie i zmysłowo, bez wulgaryzmu, wyuzdania czy perwersji. Oczywiście do niczego nie zmuszam. Jedynie sugeruje, że ,,Tylko Ty'' to ciekawa, emocjonująca powieść godna uwagi.

      Usuń
    2. Zapisałam sobie tytuł, spróbuję ją przeczytać, jak się uporam z tym, co mam teraz :)

      Usuń
  11. Widzę ze nie tylko ja dowiaduję się od Ciebie o nowym gatunku "młodzi dorośli" ciekawe...
    Ale raczej to nie dla mnie choć mnie zaintrygowałaś swa opinią :)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Skoro to nowy gatunek, muszę się z nim zapoznać. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Książka zapowiada się interesująco ;) może kiedyś uda mi się ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Romanse to zdecydowanie nie moja bajka. Chyba że klasyki gatunku - "Wichrowe wzgórza", "Przeminęło z wiatrem" czy powieści Jane Austen ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja najlepiej odnajduje się w tym gatunku.
      Co do klasyki-nie znoszę jej czytać. Zdecydowanie wolę oglądać ekranizacje klasycznych powieści, gdyż nie muszę ,,męczyć się'' ze specyficznym stylem, jaki figuruje w książkach tego typu. Jestem prosta dziewczyna, dlatego wolę jasny, wręcz dosadny przekaz, ponieważ moje wąskie horyzonty myślowe nie sięgają aż tak daleko ;)

      Usuń
  15. Nie wiem jak to robisz, ale mam ochotę przeczytać każdą zrecenzowaną przez Ciebie książkę : )))

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakoś nie jestem przekonana do tego nowego gatunku, chociaż niby wiekowo jest skierowany do mnie. Może kiedyś sięgnę po tę książkę, chociaż przyznam, że przygnębiają mnie tematy takie jak rozstania czy śmierć bliskiej osoby i staram się nie czytać książek, w których główny wątek oscyluje wokół takich motywów.

    OdpowiedzUsuń
  17. Zawiodłam się ostatnio na książce nasączonej erotyzmem, więc na jakiś czas dam sobie spokój z takimi pozycjami :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pierwszy raz słyszę o takim gatunku ale z chęcią mu się bliżej przyjrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Takie książki zawsze są w moim guście i zawsze mam na nie ochotę. Gdybym miała ją obok siebie to pewnie zaraz zaczęłabym czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ajjj Cyrysiu jak ty napiszesz o książce to ja mam ochotę biec do księgarni, biblioteki gdzie kolwiek żeby dany tytuł odszukać:) no jak Ty to robisz powiedz mi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) Oj, chyba trochę przesadzasz ;) Nie mam aż takiej mocy sprawczej;) Widocznie coś ,,zaiskrzyło'' między tobą a powyższą książką ;))

      Usuń
  21. Jak do tej pory raczej unikałam takich ksiażek, ale coś czuje, że czas zaczac czytać takie pozycje.

    OdpowiedzUsuń
  22. "Tylko Ty" to piękna historia, moim zdaniem nie ma w sobie nic z "50 twarzy Grey;a", więc niesłuszne są obawy przed tymi podobieństwami (a samo "zagryzanie warg" mamy w zasadzie w każdej książce z wątkiem erotycznym). To jest romans, ale piękny i głęboki, oparty na traumatycznych doświadczeniach dwojga ludzi. Erotyka jest tam na drugim planie, więc naprawdę warto sięgnąć. Dla mnie jest to jak dotąd najlepsza książka w nurcie New Adult.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie podsumowałaś tę książkę. Lepiej bym tego nie ujęła. Oczywiście zgadzam się z każdym twoim słowem. ,,Tylko Ty'' to wyjątkowo, niepowtarzalna i szalenie głęboka powieść. Urzekła mnie bez reszty.

      Usuń
  23. Nie przepadam za romansami, więc podaruję sobie lekturę "Tylko TY". :)

    shelf-of-books.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Skoro Ty pochłonęłaś, to za pewne i ja pochłonę :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Masz rację, człowiek uczy się całe życie. Ja również nigdy nie słyszałam o New Adult. Dobrze wiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  26. Teraz to mnie miśka przekonałaś! Ale kusisz ;p
    Już sobie lukam tą książkę by wiedzieć gdzie kupić ;p
    Zachęciłaś :3

    OdpowiedzUsuń
  27. Jak tylko zobaczyłam okładkę poczułam przyciąganie! Przeczytałam twoją recenzję i aż mi się tak ciepło w środku zrobiło, a to znak, że ciągnie mnie do tej książki! :D

    OdpowiedzUsuń
  28. I kolejna książka na mojej dłuuuugiej liście "do przeczytania" ;)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Też nie słyszałam wcześniej o "New Adult". A sama książka raczej nie dla mnie, mimo Twojej bardzo entuzjastycznej recenzji.

    OdpowiedzUsuń
  30. Uwielbiam takie książki! Muszę ją po prostu mieć! A ponadto, pierwszy raz słyszę o takim gatunku. Chyba trochę jestem zacofana. :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ile razy mówię, że nie lubię romansów to trafiam na taki, który mi się spodoba :D Nie wiem, odkładam na półkę "może kiedyś".

    OdpowiedzUsuń
  32. Jak pewnie zauważyłaś mam tę książkę w swoich zbiorach. Nie ukrywam, że liczę na podobne do Twoich emocje podczas lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Dla kreacji bohaterów i przełamywanie barier swojego smutku- bym przeczytała, więc może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  34. O kurczę, no to się zapowiada niezła książka ! :) Bardzo chciałabym przeczytać. Zwłaszcza po tak zachęcającej recenzji Twojego autorstwa Kochana :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ogromnie się cieszę, że takie wrażenie na Tobie wywarła, bo własnie jest w drodze do mnie i przyznam, że miałam co do niej mieszane uczucia, ale dzięki Twojej recenzji czekam na nią z niecierpliwością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ty również będziesz oczarowana tą książkę, czego ci bardzo życzę.

      Usuń
  36. Zapowiada się niezła lektura, chyba muszę rozejrzeć się za tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  37. O, zagryzanie wargi zawsze w modzie ^^ Na razie sobie odpuszczę, bo czytałam mieszane opinie.

    OdpowiedzUsuń
  38. Cieszy mnie każda pozytywna recenzja tej książki, bo koleżanka kupiła ją właśnie i pożyczę ją od niej. :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Z tą książką z chęcią się zapoznam. Zaciekawiła mnie.

    OdpowiedzUsuń
  40. Gdyby była w tej książce jedynie wątek romansowy i erotyczny to pewnie bym się nie skusiła, ale jak tak czytałam Twoją recenzję to wydaje mi się, że ten tytuł może mieć w sobie coś więcej. Jestem ciekawa czy by mi się spodobała i wywołała tyle emocji ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Intrygująca, już leci do kolejki do przeczytania na lubimy czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Pomyślę o niej, na razie mam co czytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. Uwielbiam romansidla. Po ta ksiazke siegnelam zaraz po przeczytaniu Buntownika. Historia Nell i Coltona byla wspaniala i az nie moge sie doczekac kiedy wydadza u nas czesc z ich corka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uwielbiam romansidła, a powyższą serią pokochałam bez reszty, dlatego zazdroszczę ci ,,Buntownika'', bo marzę o tej książce...

      Usuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...