"Bądź osobą dającą wsparcie. Świat ma już wielu krytyków." - Dave Willis ❤

piątek, 4 stycznia 2019

"Tylko Żywi Mogą Umrzeć" D. B. Foryś # PATRONAT MEDIALNY

 "Tylko Żywi Mogą Umrzeć"
D. B. Foryś
Wydawnictwo: e–bookowo.pl
Liczba stron: 388
Data wydania: 30.11.2018
Ocena: 8/10

  Mam na imię Tessa i, odkąd pamiętam, prowadzę podwójne życie. Jestem barmanką za dnia, za to nocami zamieniam się w żądną krwi łowczynię demonów.

  Dlaczego to robię? Och, nie zrozumcie mnie źle, przecież nie wybrałam takiego zajęcia, ponieważ jest ekscytujące i bezpieczne, pieniądze też nie grały tutaj żadnej roli, nikt mi w końcu za to nie płaci.

  Tropię i zabijam wyłącznie dlatego, że posiadam nad nimi niespotykaną przewagę: w połowie jestem jedną z nich... [opis wydawcy]
  D. B. Foryś – Z wykształcenia programista i grafik, pisarka z zamiłowania. Pisze głównie fantastykę – ciężko jej tworzyć fabułę, w której nic z nieba nie spada lub spod ziemi nie wychodzi, ale zdarza jej się eksperymentować z thrillerem czy romansem. Swoją przygodę z pisarstwem zaczęła od publikowania opowiadań na portalu chomikuj.pl oraz wattpad.com. Od 2015 roku związana z grupą literacką Ailes. Na co dzień mieszka i pracuje we Wrocławiu, lecz marzy jej się mały domek nad oceanem na słonecznej Teneryfie. Ma milion pomysłów, które krok po kroku stara się realizować, wiecznie narzeka na brak czasu. Fanka powieści Paulo Coelho oraz filmów Quentina Tarantino. Przepada za komiksowymi superbohaterami, a także rozpływa się nad twórczością Warhola i Lichtensteina. Mogłaby słuchać Aurory godzinami. Do tej pory udało jej się wydać opowiadania w dwóch antologiach: "MDS: Miłosne Rewolucje" oraz "Godzina Diabła". Teraz przyszła kolej na solowy debiut "Tylko Żywi Mogą Umrzeć". Ciekawskich zapraszam na stronę autorską.

  Zawsze z ogromnym entuzjazmem sięgam po twórczość naszych rodzimych pisarzach, ponieważ jestem zdania, że polska literatura w niczym nie ustępuje zagranicznej. Podpisuję się wręcz pod słowami Mikołaja Reja z Nagłowic: ,,cudze chwalicie swego nie znacie, sami nie wiecie co posiadacie''. Równie przychylnym okiem patrzę na początkujących autorów, wszak każdy literat kiedyś zaczynał. Dlatego kiedy otrzymałam propozycję poznania "Tylko Żywi Mogą Umrzeć" – paranormalnego fantasy z domieszką horroru, romansu, odrobiny dramatu, postanowiłam sprawdzić, jaki potencjał drzemie w tej książce. I muszę przyznać, że jestem mega pozytywnie zaskoczona. Nie spodziewałam się aż tak dobrych efektów. To naprawdę kawał dobrej rozrywki, którą czyta się lekko i z wielką przyjemnością. Czego chcieć więcej?

  Fabuła inspirowana jest amerykańskim serialem "Supernatural", którego autorka od lat jest zapaloną fanką. Osobiście nie znam tej produkcji, toteż ciężko stwierdzić, czy istnieją podobieństwa między tymi dwoma historiami. Dla mnie ta powieść okazała się oryginalna i zaskakująca. Poznajemy Tessę Brown – pół demona, pół człowieka. Za dnia dziewczyna pracuje jako barmanka, zaś wieczorami przeistacza się w pogromcę wysłanników piekła. Pewnego dnia Tessa zostaje poproszona o rozwiązanie sprawy zaginionego krucyfiksu ze ściany klasztoru. Z pozoru błaha sprawa przeradza się w skomplikowaną misję, od której zależą losy świata. Czy dziewczyna ocali ludzkość przed zagładą? A może pewnych rzeczy nie można już uniknąć?

  Pierwsza część cyklu zatytułowanego "Tessa Brown" zabiera nas w ekscytującą, pełną przygód i niespodzianek podróż do mrocznego świata, gdzie dobro ściera się ze złem, prawda z kłamstwem, lojalność ze zdradą, a jasność stara się przezwyciężyć nadchodzącą ciemność. Szukanie świętych artefaktów, liczne pułapki, spektakularne widowiska, heroiczne czyny, tworząca się więź między sojusznikami i kiełkujące uczucie, które przeradza się w dziką namiętność – wszystko to składa się na  efektowne dark fantasy, które niczym hipnotyzująca spirala pochłania naszą uwagę, a jednocześnie wyzwala ogrom emocji, napięcia i niepokoju. Jestem zachwycona!

  Największą siłą tej pozycji jest bez wątpienia genialnie wykreowana sylwetka głównej bohaterki. Daleko jej od płaczliwej szarej myszki, użalającej się nad swoim pokręconym życiem. Przeciwnie. Jest nie tylko pewna siebie, odważna, bystra i niezależna, ale także zabawna, wrażliwa i godna zaufania. Troszczy się o osoby, na których jej zależy i kiedy trzeba, zdolna jest do największych poświęceń i ofiarności. Niestety ma poważny problem z rodzicami, którzy zamiast być dla niej ostoją bezpieczeństwa – stają się zapalnikiem konfliktu, nienawiści i ukrytego żalu. Dlaczego? Przekonajcie się. Również drugoplanowe postacie: Kilian, Remiel, Gabriel, Daemon i Leonardo – nakreślone są wyrazistą kreską i po mistrzowsku napędzają akcję. W szczególności moje serce skradł Kilian – wiekowy demon z niebywałą skłonnością do jedzenia słodyczy. Ma w sobie tyle uroku i naturalnego wdzięku, że nie sposób go nie lubić. Zaintrygował mnie także ojciec Tessy i z wielką chęcią dowiedziałabym się o nim czegoś więcej.

  Do gustu przypadł mi też nienachalnie poprowadzony wątek miłosny, daleki od banału, sztampowych rozwiązań i łatwych odpowiedzi. Tessa jeszcze do niedawna spotykała się z Remielem. Nic jednak z tego nie wyszło. Teraz nieoczekiwanie dziewczyna zaczyna czuć coś więcej do Kiliana. Czyżby to jedynie zwykłe pożądanie? A może to początek pięknej miłości?

<<Ja – przeciętny egzorcysta z zapędami do polowania na byty nadprzyrodzone, z kolei on-istniejący do wieków stuleci demon (…) Zerknęłam na jego twarz. Niespodziewanie nie zobaczyłam w nim demona. Sama nie wierzyłam, iż o tym pomyślałam, ale poczułam, że jesteśmy do siebie podobni. Ja – odrzucona przez własną rodzinę, on – tułający się przez wieki w poszukiwaniu ulgi i spokoju.>>

 Autorka serwuje nam słodko-gorzki romans okraszony subtelną dawką inteligentnej ironii i czarnego humoru. Z energetycznym pazurem pokazuje, że nie zawsze wszystko układa się po naszej myśli. Czasami doświadczamy sielankowej harmonii, niekiedy pojawiają się tarcia, zgrzyty i nieokiełzany smok zazdrości, ale bywa też tak, że w wyniku pokrętnego przeznaczenia dochodzi do wielkiego dramatu. Grunt to się nie zniechęcać. Na przekór wszystkiemu walczyć o to, co się kocha i o tych, których się kocha. Przygotujcie się na niezapomniane, przejmujące sceny.

  Na podkreślenie zasługuje również lekkość pióra D. B. Foryś, potoczystość narracji oraz wyjątkowa plastyczność opisów połączona z błyskotliwymi dialogami i ze staranną dbałością o detale. Czytając, miałam wrażenie, że widzę oczyma wyobraźni nieustraszoną Tessę, która wraz z grupą sprzymierzeńców odwiedza poszczególne miejsca, aby odnaleźć cenne eksponaty, będące ważnym ratunkiem dla nadchodzącej Apokalipsy. Niestety sytuacja komplikuje się praktycznie z dnia na dzień. Bardzo szybkie tempo wydarzeń, nieprzewidywalność oraz iście filmowe epizody to niezaprzeczalne atuty powieści. A nad tym wszystkim unosi się duszna atmosfera nieuchronnej katastrofy i bólu, która przenika do szpiku kości. Z utęsknieniem czekam na kolejny tom.


  Podsumowując: ''Tylko Żywi Mogą Umrzeć" to niejednoznaczna, nieoczywista i pełna zagadek historia, która nikogo nie pozostawi obojętnym. Z niewymuszonym wdziękiem opowiada o przyjaźni, miłości, walce z nadprzyrodzonymi bytami oraz zmaganiach z cichym wrogiem, który czai się na każdym kroku i atakuje w najmniej spodziewanym momencie, niwecząc wszelkie plany i działania. Przekonajcie się zatem, że rzeczywistość nie zawsze jest tym, czym się wydaje. Satysfakcja gwarantowana.

10 komentarzy:

  1. Serdecznie gratuluję patronatu. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również gratuluję patronatu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Koniecznie będę musiała przeczytać :D Gratuluję patronatu :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Strasznie ciekawi mnie ta książka. Uwielbiam takie klimaty, także na pewno nie odpuszczę jej sobie. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie po opisie i Twojej recenzji trafia ta książka w mój gust:) Gratuluje patronatu!

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję kolejnego patronatu. Idziesz jak burza :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na tą książkę mam ogromną ochotę....coraz większą :) Zaciekawiłaś mnie jeszcze bardziej :)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...