środa, 6 listopada 2013

Bo jesteś mój

 
W teatrze uczuć
Lisa Kleypas 

 
tłumaczenie: Agnieszka Myśliwy
tytuł oryginału: Because You're Mine
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
data wydania: 29 października 2013
liczba stron: 368
ocena: 6/6






       Lisa Kleypas jest autorką licznych współczesnych i historycznych romansów, które zyskały sympatię wśród wielu czytelników na całym świecie. Osobiście miałam przyjemność poznać próbkę jej talentu podczas lektury ,,Ścieżka słońca’’, która wywarła na mnie niesamowite wrażenie, dlatego nie mogłam oprzeć się pokusie, aby poznać jej kolejne dzieło zatytułowane ,,W teatrze uczuć’’. Czy spektakl zaprezentowany przez panią Kleypas wprawił mnie w zachwyt? Zaraz się tego dowiemy…

XIX-wieczna Anglia. Londyn 1833 rok. To tutaj poznajemy osiemnastoletnią lady Madeline Matthews. Jak każda dziewczyna marzy o poślubieniu przystojnego, czarującego kawalera, który odwzajemni jej gorące uczucia. Niestety narzeczony wybrany przez rodziców jest całkowitym przeciwieństwem owych fantazji. Lord Clifton to pięćdziesięcioletni, łysiejący, pompatyczny i pozbawiony wyobraźni mężczyzna. Daleko mu do wymarzonego księcia z bajki, dlatego zrozpaczona nastolatka woli okryć się hańbą aniżeli poświęcić swoją wolność. W sekrecie przed rodzicami ucieka ze szkoły i podejmuje prace w teatrze Capital Theatre, którego właścicielem jest trzydziestoletni Logan Scott, aktor o międzynarodowej sławie i zarazem notoryczny kobieciarz. Już pierwszego dnia panienka Matthews otwarcie informuje swojego pracodawcę, że pragnie zostać jedną z jego kochanek. Tylko taka kompromitacja może doprowadzić do zerwania zaręczyn. Czy Logan ulegnie pokusie i odbierze dobre imię lady Madeline? A może ich wzajemne relacje obiorą całkiem inny kierunek?

Z przyjemnością zaczytuje się we wszelkiego rodzaju romansach. Nie przepadam jednak za literaturą historyczną  i z reguły omijam ją szerokim łukiem. Dlaczego w takim razie skusiłam się na powyższą lekturę?  To był zwyczajny impuls, który okazał się celnym strzałem w dziesiątkę. Już dawno żadna powieść oscylująca wokół XIX-wiecznej Anglii nie zrobiła na mnie tak pozytywnego wrażenia. Lisa Kleypas jest czarodziejką. Rzuciła na mnie urok, który spowodował przyspieszone bicie serca, rumieniec na twarzy i rozkoszne dreszcze. To dzięki ekscytującym relacjom głównych bohaterów czułam tak silne, synestezyjne doznania. Młodziutka, urocza i niewinna  Madeline nie chciała być klaczą rozpłodową dla swojego przyszłego męża, dlatego znalazła sposób, jak skalać swój wizerunek. Tylko dzięki temu miała szansę uwolnić się z oków niechcianego małżeństwa. Czy jej się to uda? Czy Logan ulegnie dziewiczym wdziękom? Ten samotny, skryty, gburowaty mężczyzna doskonale potrafi maskować swoje prawdziwe uczucia. Bolesna przeszłość odcisnęła na nim swoje piętno, zostawiła przykre wspomnienia, które na zawsze zmieniły jego podejście do spraw damsko-męskich. Spotkanie z lady Matthews burzy spokój jego egzystencji. Wszelkimi możliwymi sposobami próbuje uwolnić się z pod jej wpływu. Z jakim to wyjdzie rezultatem? Jedno tylko zdradzę, emocji nie zabraknie.

Jestem pod wielkim urokiem tej książki. Obawiałam się nudnego wykładu na temat historii, zaś dostałam niezwykle subtelny, zmysłowy romans. Jakże bardzo różni się od typowych erotyków. Opisy miłosnych scen nie rażą wulgaryzmem czy perwersją, wręcz przeciwnie. Są niesamowicie łagodne, delikatne, finezyjne i wysmakowane. Prosty, niebywale plastyczny język narracji pozwala na bezproblemowe zrozumienie przekazu autorki, zaś płynna akcja nie nuży, lecz całkowicie angażuje czytelnika. Kluczowe postacie niemal od razu wzbudzają sympatię swoją wyrazistą osobowością. Tylko bohaterowie drugoplanowi zostali w moim mniemaniu potraktowani zbyt ogólnikowo i pobieżnie. Do gustu przypadł mi także klimat tamtych czasów. Poznałam świat pełen konwenansów, zakazów, nakazów i ograniczeń. Nienaganne maniery, kurtuazja, strojne suknie lub dbałość o odpowiednie zamążpójście to dla mnie zupełna nowość. Nie wiem, czy dałabym radę żyć pod czyjeś dyktando, dlatego w pełni popieram impulsywne zachowanie główniej bohaterki. Z kolei w epilogu jest słodko i romantycznie, ale nie mdło - czyli tak jak lubię.

,,W teatrze uczuć’’ to niezwykle zabawny, wciągający romans historyczny, obok którego nie sposób przejść obojętnie. Mnie oczarował bez reszty. Poraził głębią uczuć i emocji. Lisa Kleypas stworzyła przepiękne love story pełne uniesień, konfliktów, niezrozumienia, bólu i pasji. Niesamowita mieszanka wybuchowa. Chcesz także poczuć jego smak? Zapraszam zatem do lektury.

***



48 komentarzy:

  1. Nie czytuję romansów często, ale jeśli już, to chętnie - właśnie historyczny:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też nie przepadam za książkami historycznymi, jednakże jest grono autorów, którzy wydarzenia historyczne traktują tylko jako tło i coś mi się widzi, że Lisa Kleypas jest jedną z nich. Do tego zachęciłaś mnie samą fabułą, bo małe rebeliantki, chociażby i na małą skalę to dobrzy bohaterowie do poznania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam w planach tą powieść i już nie mogę się doczekać jej lektury;]

    OdpowiedzUsuń
  4. Polece ten tytuł mojej przyjaciółce i jej mamie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś zaczytywałam się w historycznych romansach Johanny Lindsey i innych takich autorek, a o Lisie Kleypas ostatnio głośno i pozytywnie na blogach, więc może warto powrócić do dawnej tematyki? Brzmi naprawdę zachęcająco:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Skoro to romans historyczny, to widzę coś dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie odpocznę w towarzystwie tej lektury

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam romanse ale tylko historyczne właśnie za ten specyficzny klimat. Po tę książkę sięgnęłabym bez zastanowienia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Romans? I to historyczny? Odpuszczam niestety... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chętnie bym sięgnęła właśnie ze względu na warstwę historyczną. No i po sposobie, w jaki chce się skompromitować główna bohaterka, wnioskuję, że poczucia humoru w tej książce też nie brakuje.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak romans historyczny to chcę oczywiście. :-) Autorkę znam ze słyszenia, ale nigdy nie czytałam jej książek. :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. O jej, jej muszę ją przeczytać !!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie mam serca do romansów, i o ile coraz bardziej przekonuje mnie powieść historyczna, tak miłosne podchody już nie bardzo. Dlatego nikła jest szansa, że przeczytam "W teatrze uczuć".

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja bardzo lubię od czasu do czasu poczytać romans historyczny. To coś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  15. moja reakcja po przeczytaniu recenzji- natychmiast wchodzę na Lubimy Czytać i dodaję tą książkę na półkę "Chcę przeczytać" :D

    OdpowiedzUsuń
  16. świetna historia! Myślę, że się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Może kiedyś się skuszę, za romansami nie przepadam aż tak, ale jak historyczny, to może być ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ciekawa propozycja, z której być może skorzystam. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeśli Ci się spodobała to może i mi przypadnie do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  20. Niedawno zaczęłam czytać romanse historyczne i wiem, że na ten też się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetna książka! Lisa Kleypas potrafi oczarować czytelnika:))

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie przepadam za romansami historycznymi, ale coś czuję, że ta książki by mi się spodobała. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Twoja opinia o tej książce sprawiła, że nawet ja, dziewczyna, która nie przepada za taką literaturą, zapragnęłam przeczytać tą książkę. Lecz jednak po chwili, gdy emocje po recenzji opadły, stwierdziłam, że nie dotrwałabym do jej końca. Takie książki zazwyczaj rzucam w połowie...

    OdpowiedzUsuń
  24. O rany, koniecznie musze po nią sięgnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. No to teraz narobiłaś mi ochoty!:) Muszę koniecznie się za nią rozejrzeć:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Romans historyczny to nie moja bajka, może kiedyś się przekonam.

    OdpowiedzUsuń
  27. O mamuniu, nowa książka Lisy! Kocham tę autorkę, mam wszystkie jej książki, tę też muszę zdobyć :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Hm. Jakoś nie dla mnie. Nawet mimo wysokieej oceny nie mam ostatnio ochoty na historyczne książki :)

    OdpowiedzUsuń
  29. XIX-wiek - jak wiesz - uwielbiam!, aczkolwiek boję się sięgać po tę książkę z jednego prostego powodu, współcześni autorzy nie potrafią oddać całkowicie uroku tamtych czasów, ale mimo to spróbuję poznać "W teatrze uczuć", a może tak jak Ty będę zachwycona.(?) :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Czasami mam ochotę właśnie na coś takiego!

    OdpowiedzUsuń
  31. Na razie jakoś mi romanse historyczne nie po drodze, chociaż dla klimatu tamtych lat zastanowię się :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Uwielbiam romanse historyczne, tę także koniecznie przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  33. Ostatnio - po bardzo udanym spotkaniu z innym romansem historycznym - przekonałam się do tego gatunku. Myślę, że podzieliłabym Twoją opinię na temat tej książki, gdybym tylko ją przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  34. lubię książki autorki więc na pewno kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Uwielbiam romanse, a osadzone w historii to dla mnie po prostu poezja! :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Dawno nie czytałam romansidła, więc kiedy będę mieć trochę czasu z chęcią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Za romansami nie przepadam, ale byłabym skłonna przeczytać te pozycje, ponieważ wydaje się być ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Nizebyt często mam ochotę na książki tego typu... ale... Z powodu Twojej niezwykle zachęcającej oceny chyba się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Lubię takie bohaterki z jajami. Stanowią przykład do walki o prawo do szczęścia i decydowania o swoim losie.
    Za książkami historycznymi również przepadam.

    OdpowiedzUsuń
  40. Lubię tego typu książki, tylko cierpię na chroniczny brak czasu. Okładka zniewalająca!

    OdpowiedzUsuń
  41. Na taką mieszankę wybuchową to ja się chętnie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Jakaś lekka książka by mi się przydała, bo ta jesień mnie przytłacza.
    kolodynska.pl

    OdpowiedzUsuń
  43. Rzadko sięgam po romanse, ale ten wydaje się niebanalny. Może się skuszę.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Będąc nastolatką bardzo często sięgałam po tego typu książki. Chętnie się "odmłodzę"czytając tę powieść ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  45. Bardzo lubię tę autorkę. Z pewnością przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Bardzo zachęcająca recenzja. Myślę, że książka bez problemu mogłaby mi się spodobać. Z chęcią ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  47. Kolejna autorka zupełnie mi nieznana, ale mam ochotę na tą książkę, jesienna aura sprzyja takim powieściom :)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...