poniedziałek, 25 czerwca 2018

''Pucked'' Helena Hunting # PATRONAT MEDIALNY

 Pucked
Helena Hunting
Cykl: Pucked (tom 1)
Wydawnictwo: Szósty Zmysł
Data premiery: 30 maja
Ocena: 7-/10
Patronat medialny:
   Mając za brata przyrodniego słynnego gracza NFL, Violet Hall jest bardzo dobrze zaznajomiona z reputacją playboya, którą posiada wiele gwiazd hokeja. Jest na tyle mądra, aby omijać tych gorących, dobrze zbudowanych, posiadających nierównaną wytrzymałość chłopaków. Tak jest do dnia, kiedy spotyka legendarnego kapitana drużyny- Alex’a Waters’a.

  Violet nie jest zainteresowana jego przystojną, poobijaną twarzą, ani jego wspaniałym, twardym sześciopakiem na brzuchu. Ale kiedy Alex przypadkowo zmienia poprzednią opinię Violet dotyczącą niezbyt wysokiego intelektu zawodników hokejowych, staje się czymś więcej niż tylko gorącym ciałem z pasującą do niego twarzą.

  Biorąc pod uwagę , że to może być kompletną pomyłką, Violet dowiaduje się jak dobrze Alex radzi sobie ze swoim kijem hokejowym, który ma w spodniach. Ale to co zaczyna się jednonocną przygodą, szybko przekształca się w coś więcej. Po nocy pełnej orgazmów, Alex zaczyna wydzwaniać, pisać, mailować i wysyłać ekstrawaganckie, i dziwaczne prezenty, co sprawia, że trudno go ignorować, a jeszcze trudniej nie lubić. Problem w tym, że media przedstawiają Alex’a jako playboya, a Violet nie chce być częścią tej gry.

Helena Hunting, bestsellerowa autorka „New York Times’a" i „USA Today", twórczyni serii PUCKED, mieszka na obrzeżach Toronto wraz ze swoją niewiarygodnie tolerancyjną rodziną i dwoma umiarkowanie nietolerancyjnymi kotami. Romanse współczesne, które pisze są zarówno pełnymi dramatów i emocji powieściami z gatunku New Adult jak i romantycznymi komediami sportowymi.

  Nie ukrywam, że bardzo lubię wszelkiej maści romanse, erotyki, literaturę młodzieżową itp. Dlatego też z ogromną ciekawością i równie wielkimi oczekiwaniami sięgnęłam po ''Pucked'' – pierwszą część czterotomowej serii (każdy z tomów można czytać niezależnie od siebie, gdyż opowiada o losach innej pary bohaterów). Opis fabuły zwiastował ekscytującą historię, która rozpali moje zmysły do granic możliwości. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie pewne mankamenty, które obniżyły wartość książki w moich oczach. Krótko mówiąc, najsłabsza z dotąd wydanych pozycja wydawnictwa Szósty Zmysł. Nie oznacza to jednak, że jest kompletnym niewypałem. Przeciwnie. Dokonane sprawdzi się, jako fajna, lekka i przyjemna rozrywka.

  Poznajemy zadziorą Violet Hall – młodszą księgową w firmie PR specjalizującej się w zarządzaniu finansami sportowców. Obejmuje to inwestowanie fortun zawodowych hokeistów. Pewnego dnia dziewczyna wybiera się na mecz swojego przyrodniego brata: znanego zawodnika ligi NHL, gdzie nieoczekiwanie poznaje Alexa Watersa – jednego z członków hokejowej drużyny Hawsk. Między tą dwójką szybko dochodzi do spotkania tête-à-tête. Violet jest jednak przekonana, że to tylko jednorazowa namiętna przygoda. Tymczasem okazuje się, że Alex chciałby dalej kontynuować tą znajomość. Czy chodzi mu wyłącznie o dobrą zabawę? A może wbrew pozorom liczy na coś poważniejszego niż tylko seks bez zobowiązań?

  Dostałam w swoje ręce hipnotyzujący erotyk doprawiony pokręconym poczuciem humoru oraz szczyptą miłosnego szaleństwa otoczonego duchem zaciętej sportowej rywalizacji. Książka ta pod płaszczykiem pozornego banału dotyka wiele ciekawych tematów, takich jak: łamanie stereotypu głupiego mięśniaka, manipulacja ludźmi za pomocą mediów oraz  dążenie do kariery czy satysfakcji zawodowej kosztem życia osobistego. Poruszane aspekty nie tylko uatrakcyjniają fabułę, ale przede wszystkim prowokują do refleksji oraz do innego spojrzenia na rzeczy powszechnie przyjęte, np. na całym świecie panuje przekonanie, że sportowcy to jedna z mniej inteligentniejszych grup społecznych. Tymczasem autorka uświadamia nam, nikt nie rodzi się głupim, rozsądnym ani rozumnym. To od nas zależy, jakim pakietem mądrości będziemy dysponować. Dlatego też nie należy wrzucać wszystkich do jednego worka.

  Przerażające są również techniki i taktyki mediów społecznościowych mające na celu uzyskać konkretne efekty biznesowe. To globalna arena wygłodniałych hien, które gonią za sensacją i publikują nieprawdziwe informacje. Toteż warto uzmysłowić sobie, że nie wszystko jest takie, jakim się wydaje.

<<Nigdy nie przyznałem się do uprawiania seksu z trzema dziewczynami podczas jednej nocy. Mój agent nauczył mnie, że brak komentarza może działać na moją korzyść. Nie wchodzić w szczegóły, bo ludzie i tak wysnują z tego własne wnioski. To, co się wydarzyło, a to co ludzie myślą, że się wydarzyło, to dwie całkowicie różne rzeczy. (...) Reputacja playboya, choć nieuzasadniona, przylgnęła do mnie, a takiej łatki ciężko się pozbyć.>>

  Poruszył mnie także wątek zdobywania sukcesu za wszelką cenę. Każdy z nas pragnie zarabiać coraz więcej, zajmować coraz lepsze stanowisko, zdobywać renomę, władzę i prestiż. Tymczasem pisarka mądrze uzmysławia, że w życiu liczy się coś więcej niż wyścig szczurów. Że wszystko można racjonalne rozgraniczyć. Wystarczy tylko podążać za własnym zdrowym rozsądkiem  i za wskazówkami godnych zaufania, życzliwych ludzi w swoim otoczeniu.

  Bohaterowie nakreśleni są grubą, mocną kreską, acz ich charaktery pozostawiają trochę do życzenia. Szczególnie denerwowała mnie Violet, która najwyraźniej ma jakąś niezdrową manię na punkcie GK (Gigantycznego Kutasa) Aleksa. Rozumiem fascynację przyrodzeniem Waters’a, lecz uważam, że nie trzeba co rusz przypominać, jaki on jest wielki i wspaniały, gdyż przynosi to tylko negatywne rezultaty i efekt odwrotny od zamierzonego. Podobnie rzecz się ma w przypadku ''bobra'' (cipki) Violet. Śmieszne, a zarazem żenujące. Natomiast Alex jawi się jako romantyczny, opiekuńczy i prostolinijny realista o szczerym sercu, aczkolwiek mógłby być bardziej asertywny i zdecydowany. Polubiłam także przyrodniego brata Violet – Bucka. Chodzące Ciacho, które pod przykrywką lowelasa i imprezowicza skrywa wrażliwe wnętrze. Chętnie poznałabym bliżej jego perypetie.

  Powieść w dużej mierze oscyluje wokół rozwijającego się wątku miłosnego, okraszonego odpowiednią ilością seksu i namiętności. Szybko okazuje się, że chemia między Violet a Aleksem jest tak silna, że nie są w stanie tak po prostu się rozstać. Niestety dziewczyna nie wierzy, że chłopak ma wobec niej dobre intencje i poważne zamiary. Jak zatem zakończy się ta znajomość? Będzie słodki happy end, czy gorycz porażki? Autorka z właściwym sobie wdziękiem serwuje nam ujmujący romans, pełen słownych przepychanek, gorących uczuć, życiowych rozterek, dramatycznych spięć i wzruszających momentów, aby pokazać nam, że sztuka bycia razem nie zawsze jest łatwa. Często wymaga odwagi, podejmowania trudnych decyzji, kompromisów i wyrzeczeń. Lecz w tym właśnie tkwi jej urok i siła. 

  Całość napisana jest prostym językiem dopasowanym do stylu młodzieżowego. Opisy są plastyczne, zaś błyskotliwe dialogi, wręcz skrzą się od uszczypliwego dowcipu. Pierwszoosobowa narracja prowadzona jest z perspektywy Violet, choć niekiedy dopuszczony do głosu zostaje również Alex. Warto docenić także dynamiczne tempo akcji.  Cały czas coś się dzieje i nie ma mowy o żadnej nudzie. Sceny komiczne zgrabnie przeplatają się z pikantnymi ujęciami i poważnymi momentami. Generalnie jestem zadowolona z lektury i gdyby nie te nieszczęsne GK i bobry – byłoby naprawdę super. Mam nadzieję, że autorka już nigdy więcej nie pokusi się o takie trywialne urozmaicenia.
     
         
  Podsumowując: ''Pucked'' polecam każdemu, kto ma ochotę zanurzyć się w świecie sportu, gdzie napakowani testosteronem hokeiści walczą nie tylko między sobą, ale także z własnymi słabościami i pragnieniami. Ta książka bawi, wkurza i rozczula oraz rezolutne pokazuje, że nigdy nie należy się poddawać, bo następny dzień może być właśnie małym krokiem w kierunku lepszego jutra. Czego chcieć więcej? Nic, tylko czytać!


21 komentarzy:

  1. Gratuluje patronatu. Kolejna, interesująca seria, ktorą może kiedyś przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak już polecę siostrze, ale nie wiem, czy by jej się spodobała.

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam tę książkę w planach, ale później mi przeszło, gdy naczytałam się o bobrach :D Na pewno nie byłabym usatysfakcjonowana po lekturze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Grtauluję, ale nie mam chęci na tę serię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię takie serie, gdzie poszczególnych części nie trzeba czytać po kolei. A ta książka kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na razie wolę nie brać się za to, bo czuję, że mogłabym być rozczarowana. Nie idę w parze z takimi ksiazkami.

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję patronatu, ale książkę sobie odpuszczę:)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka nie jest dla mnie, ale serdecznie Ci gratuluję Krysiu. 😊

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie wszelkiej maści erotyki i romanse jakoś się nie sprawdzają. Jeszcze żaden erotyk nie przypadł mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Może w przyszłości przeczytam 😊

    OdpowiedzUsuń
  11. Na pewno sięgnę po drugi tom, chociaż do mnie humor z pierwszej części nie trafił :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluję patronatu. ;) Książkę za jakiś czas pewnie przeczytam, bo lubię romanse. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Obawiam się że mogłaby mi nie przypaść do gustu :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj, o tej książce naczytałam się już tyle, iż jeśli skusiłabym się na nią, to chyba tylko po to, żeby pośmiać się z tego, co wymyśliła autorka.

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja lubię takie książki.

    www.natalia-i-jej-świat.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie moje klimaty, ale polecę ją siostrze :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Gratuluję patronatu. Intryguje mnie wątek manipulacji przez media społecznościowe .

    OdpowiedzUsuń
  18. Gratuluję patronatu :) Bardzo czekałam na tę książkę, jednak po wielu negatywnych opiniach jakoś straciłam ochotę. Nie całkowicie, ale na razie nie mam zamiaru sięgać po tę książkę. Te GK, bobry i napalona bohaterka skutecznie mnie odstraszają :( A szkoda, bo bardzo lubię romanse o sportowcach.

    OdpowiedzUsuń
  19. Media potrafią kreować inną rzeczywistość i rozdmuchiwać pewne sprawy

    Książki raczej nie planuję

    OdpowiedzUsuń
  20. Niby schemat jest prosty, ale samo wykonanie i rozwiązanie może być ciekawe...

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...