czwartek, 29 maja 2014

Wywiad z Ewą Bauer

Jola
1. Skąd pomysł na tę książkę?


Trudno tak jednoznacznie powiedzieć skąd pomysł, bo sama do końca nie wiem, kiedy się narodził. Od wielu lat interesuję się psychologią, czytam powieści obyczajowe, oglądam tego typu filmy. W telewizji, gazetach i w życiu sporo też mówi się o różnych problemach w związkach. Zawsze zastanawia mnie, co prowadzi do tego, że tak a nie inaczej układają się relacje międzyludzkie. I tak zainteresowałam się kiedyś tematem szantażu emocjonalnego, chciałam dowiedzieć się więcej na jego temat. Wówczas sięgnęłam po literaturę  z nim związaną. Chyba wtedy powstał pomysł, by stworzyć obyczajową powieść, w której ten problem będzie głównym wątkiem.

2. Ile w niej jest fikcji literackiej, a ile tzw. życia. Tzn. czy spotkała pani w swoim życiu pierwowzór bohaterki książki?


„Kurhanek Maryli” jest powieścią w 95% fikcyjną. Te pozostałe 5% to część wspomnień bohaterki z lat dzieciństwa, które tak naprawdę są moimi wspomnieniami. Nie spotkałam nigdy osób, które stałyby się pierwowzorem, dla bohaterów mojej powieści, choć jestem pewna, że tacy istnieją.

3. Czy uważa pani, że kobiecie maltretowanej w wystarczającym stopniu pomagamy jako sąsiedzi czy udajemy przeważnie, że problemu nie ma. Co pani o tym myśli.?

Myślę, że osoby maltretowane, czy w inny sposób krzywdzone pozostawione są same sobie. Są oczywiście instytucje pomocowe, ale największy problem polega na tym, by taka ofiara w ogóle o pomoc poprosiła. Zazwyczaj nie ma wsparcia rodziny, przyjaciół, a sąsiedzi nic nie widzą. To bardzo przykre. Moja bohaterka jest właśnie taką osobą, która boi się poprosić o pomoc, nie wierzy, że ktoś mógłby wyciągnąć ją z bagna, w którym się znalazła.

Aleksandra X
1. Kto jako pierwszy przeczytał Pani książkę i jakie były odczucia tej osoby? Jak zareagowała?


Jako pierwsza czyta moja mama, a potem mąż. Mama oceniła „Kurhanek Maryli” jako najdojrzalszą z wydanych dotychczas moich powieści, a mąż, po wytknięciu mi kilku niekonsekwencji, które na etapie redakcji zostały usunięte, stwierdził, że „nie jest źle”, co w jego ustach było komplementem :) . Zawsze mnie wspierają, to dla mnie bardzo ważne.

2. Przychodzi do Pani list, w którym ktoś informuje, że została Pani wybrana i już jutro straci Pani wszystkie zmysły. Co Pani robi? Jaka jest reakcja?

Co ma być to będzie. Nie wierzę, że można przewidzieć, co się stanie. I przyznam szczerze, że taki żart wcale by mnie nie rozbawił.

3. Jak Pani zareagowała widząc pierwszy raz swoją książkę w sklepie?

Zawsze mnie to cieszy, czasem robię zdjęcie na pamiątkę. W końcu spełniają się moje marzenia. Kiedy książka jest w księgarni, mam na to namacalny dowód.

syl_ko91
1. Pisze Pani i lubi czytać w każdej wolnej chwili, jakie książki najbardziej przypadają Pani do gustu? Czy są to książki z pieprzykiem, czy wręcz odwrotnie, kryminały?


Najczęściej czytam literaturę obyczajową, ale zdarza mi się czytać też inne gatunki. Nie pogardzę dobrym kryminałem, ale najbardziej lubię te, w których prowadzi się psychologiczną grę. Czytam sporo literatury polskiej, ale chyba najbardziej lubianymi przeze mnie autorami są zagraniczni: Charlotte Link i Jodie Picoult. Przez całe lata uwielbiałam Elię Kazana i nawet ostatnio doszłam do wniosku, że muszę sobie „odświeżyć” jego literaturę.

2. Do dziś pamiętam zapach ... ?

Perfum Allure Chanel, których próbkę podarował mi kolega na studiach. Siedzieliśmy na wykładzie i bardzo się nudziliśmy. Pokazał mi prezent, jaki kupił dla swojej dziewczyny, a do niego dołączona była próbka perfum. Gdy powąchałam, zakochałam się w tym zapachu. Dostałam od kolegi próbkę i szybko ją zużyłam. Po kilku latach kupiłam sobie sama wymarzone perfumy, ale nigdy już nie pachniały tak, jak te z małej próbki na wykładzie.

3. Gdyby wiedziała Pani, że ma przed sobą tylko jeden dzień życia, jakby go Pani spędziła i co by robiła w tych ostatnich minutach?

W pierwszej chwili chciałam odpowiedzieć, że starałabym się pozałatwiać jak najwięcej spraw, żeby tym, co po mnie zostaną ułatwić wszystko po tym jak odejdę, ale teraz myślę, że zrobiłabym coś szalonego, spełniła największe marzenia moich dzieci, starała się, żeby ten dzień był najbardziej wyjątkowy w ich życiu i żeby zawsze już pamiętały mnie uśmiechniętą i szczęśliwą.

Inna Niezwykła
1. Jaki jest Pani ulubiony cytat z "Małego księcia" ?


„Należy wymagać tego, co można otrzymać. Autorytet opiera się na rozsądku.” Te słowa powiedział Małemu Księciu król i miał rację.

2. Jakie jest Pani popisowe danie które zawsze gotuje na ważne okazję ?

Niestety nie mam takiego dania. Nie jestem dobra w kuchni. Lubię dobrze zjeść, ale u mnie w domu tą osobą, która genialnie gotuje jest mój mąż :) Nie przeszkadza mi to natomiast brać udział w kobiecych spotkaniach, na których gotujemy kuchnie świata, z lepszym lub gorszym skutkiem, choć ostatnio prawie wszystko nam wychodzi. Nigdy nie powtarzamy dań. Relacje z niektórych spotkań i przepisy można znaleźć na moim blogu.

3. Gdyby miała Pani możliwość cofnięcia czasu zrobiłaby to Pani?

Nie. Uważam, że wszystko, co dzieje się w naszym życiu, dzieje się po coś. Nawet jeśli w danym momencie tego nie rozumiemy.

Kasiek
1. Jako koleżanka po fachu, nie po piórze, ale po prawniczych studiach, obracając się ciągle wśród prawników zapytam. Kobieta w swoim wieku, wykształcona, w zawodzie który jest synonimem szczęścia i oznaką złapania Pana Boga za nogi, nie poświęca całego czasu na paragrafy, tylko pisze. Czy literatura to terapia po, umówmy się, wyczerpującym psychicznie stosowaniu prawa, czy może pierwotna potrzeba opowiadania świetnych historii tkwiła tam gdzieś od dawna i kwestią czasu było gdy dojdzie do głosu?


Jedno i drugie. Jako prawnik rozumiesz, że to bardzo stresujący i wyczerpujący zawód. Czasem ma się ogromną ochotę uciec, albo choćby odetchnąć. Pomarzyć, że można być kimś innym. Takie marzenia czasem się spełniają. Co do pierwotnej potrzeby opowiadania historii, to rzeczywiście mam ją od wieku nastoletniego. Już w szkole podstawowej zaczynałam pierwsze próby pisarskie, już wtedy czułam się „wypełniona” historiami, które chciałam opowiadać. W końcu musiało mi się ulać :)

mojedamskiemysli
1. Czy ma Pani jakąś fobię ?


Nie wiem, czy można to nazwać fobią, ale mam lęk przed pająkami, a ostatnio jeszcze większy przed kleszczami.

2. Co Panią najbardziej uszczęśliwia ?

Moje dzieci. W ogóle rodzina jest dla mnie bardzo ważna. I poczucie bezpieczeństwa.

3.  Ja kocham kawę i bez niej nie wiedzę dnia ani przyszłości. A Pani lubi kawę a może herbatę ? Jaką Pani pije ?

Od dziecka uwielbiałam smak kawy, więc moje ulubione cukierki i czekolada były kawowe, ale samej nie mogłam pić, bo mój organizm źle na kawę reagował. Teraz zdarza mi się pić, czasem wręcz jest niezbędna, ale nie jest tak, że nie mogę bez niej żyć. Jestem natomiast amatorką herbat wszelkiego rodzaju, lubię odkrywać rozmaite mieszanki, lubię zieloną, czarną, prawdziwą owocową  i ziołowe. Staram się unikać sztucznie aromatyzowanych.

nieidentyczna
1.  Od czego zaczęła się Pani przygoda z pisaniem?


Od pisania pamiętnika, a potem opowiadań w szkole podstawowej. Brałam udział w olimpiadach i konkursach polonistycznych.

2. Proszę dokończyć zdanie: "Dobry pisarz to..."

Dobry pisarz to człowiek, który przenosi nas w swój świat literacki, porusza nasze emocje, bawi, uczy, albo po prostu sprawia, że przez kilka chwil możemy oderwać się od życia codziennego.

3. W swoich powieściach porusza Pani tematy trudne, ale życiowe, a jako prawniczka zapewne spotyka się Pani z podobnymi. Stąd moje pytanie, czy praca stanowi dla Pani inspirację do tworzenia własnych historii?


Tak, spotykam się z różnymi tematami, ale nie tylko w pracy zawodowej. Tworząc swoich bohaterów, pilnuję, żeby nie byli podobni do osób, które poznałam. Bardzo poważnie traktuję obie moje działalności i je rozgraniczam. Moja wyobraźnia jest na tyle rozbudowana, że nie potrzebuję czerpać inspiracji z konkretnych historii, a kiedy już stawiam na jakiś temat, dobrze się do niego przygotowuję poprzez czytanie innych źródeł na dany temat czy konsultacje z fachowcami.

iza.81
1. We wstępie "Kurhanka Maryli" czytamy, że zawarła Pani w nim coś bardzo osobistego. Co to takiego?


Tak jak napisałam we wstępie do powieści, prawdziwe w książce są niektóre historie – wspomnienia bohaterki, gdy była dzieckiem. Chciałam, żeby mimo tragedii, która ją spotkała miała miłe wspomnienia z pobytu na wsi, dlatego obdarzyłam ją po części moimi historyjkami. Bardzo kochałam wieś, w której spędziłam wiele miesięcy jako mała dziewczynka. Pisząc książkę zapragnęłam część tego uczucia przenieść na jej karty.

2. Jaki jest Pani przepis na lepsze jutro?

Wierzyć, że będzie dobrze. Ufać ludziom. Żyć w zgodzie z sobą. Pielęgnować miłość i przyjaźń.

3. W swoich książkach porusza Pani trudne tematy. Czy jest coś, o czym najbardziej chciałaby Pani napisać?

Jest kilka tematów, o których chciałabym napisać, ale nie mogę ich zdradzić, żeby ktoś nie opisał ich wcześniej :)

Sylwka S.
1.  Bardzo się Pani skupia na emocjach, na jakich najbardziej? Czy są takie, które powodują uśmiech, czy takie które rozrywają serce z żalu?

Nie wiem czemu, ale łatwiej mi pisać o sprawach smutnych, rozrywających serce z żalu niż pobudzać czytelnika do śmiechu. Chyba wynika to z mojej wrażliwości.

2. Z czym kojarzy się dla Pani dom rodzinny?

Z miłością i poczuciem bezpieczeństwa. Z rodziną, śmiechem dzieci, wspólną zabawą i pracą w domu. Ze wsparciem najbliższych i ich bliskością, gdy tego potrzebuję; ze zrozumieniem i swobodą, gdy tego chcę.

3. Jakie jest Pani najlepsze lub najśmieszniejsze wspomnienie z dzieciństwa?

Wiele wspomnień z dzieciństwa wiąże się z wakacjami, jakie spędzałam z babcią i kuzynami na wsi. Jedno z tych, jakie najbardziej utkwiło mi w pamięci to pogrzeb ptaszka, który szczegółowo opisałam w „Kurhanku Maryli”.

kwiatusia
1.  Czy po wydaniu pierwszej powieści „W nadziei na lepsze jutro” Pani życie się zmieniło? Jakie są plusy i minusy bycia pisarką ?


Od kiedy zaczęłam wydawać powieści moje życie zmieniło się o tyle, że poznałam środowisko literackie, biorę udział w wydarzeniach literackich i wciąż odpowiadam na pytanie, jak udaje mi się godzić pisanie z życiem rodzinnym i zawodowym, a poza tym wszystko jest jak przedtem. Nie umiem odpowiedzieć na pytanie o plusy i minusy bycia pisarką, bo jestem pisarką (o ile można mnie już tak nazwać) „z doskoku” i za krótko, by wyrobić sobie zdanie na ten temat.

2. Proszę sobie wyobrazić, że jako znana pisarka została Pani poproszona o spotkanie z zagorzałymi molami książkowymi, którzy nie sięgają po polską literaturę, aby przedstawiła Pani argumenty oraz przekonała ich, że warto sięgać po książki z rodzimej literatury - zarazem namawiając ich, aby zapoznali się również z Pani twórczością? Zgodziłaby się Pani? Jeśli tak, to proszę przedstawić uzasadnienie, którego by Pani użyła na spotkaniu?

Zgodziłabym się, bo lubię wyzwania. Ale temat trudny i wymagałby dobrego przygotowania. Myślę, że to ja zadałabym im kilka pytań. Dlaczego nie czytają polskiej literatury? Dlaczego z góry ją przekreślają? A jeśli nie czytają, to jak mogą wyrobić sobie o niej zdanie? Doprowadziłabym do dyskusji, w której miłośnicy literatury zastanowiliby się nad swoimi motywami, być może wówczas przekonałabym ich, że warto spróbować.

3. „Wonderful world”, czy jednak ”Dziwny jest ten świat”?

Moje serce woła, żeby dać odpowiedź „wonderful world”, ale rozum puka się w czoło i mówi: rozejrzyj się dookoła, przecież ten świat dziwny jest. I chyba tak właśnie jest, choć jak śpiewał Niemen, ten świat nie zginie dzięki ludziom dobrej woli, których jest więcej.

mam namyszy
1.  Muszę się przyznać, że źle przeczytałem tytuł pani książki. Zamiast "kurhanek", narzuciło mi się "kochanek". Czym, oprócz tytułu, zaskoczy pani powieść? Dlaczego na okładce pojawiła się znudzona dziewczynka?


Jeśli powiem czym zaskoczy, to nie będzie już zaskoczenie :) A, czy ta dziewczynka jest znudzona? Moim zdaniem jest naburmuszona, niezadowolona z życia, które ma, gotowa do podróży w nieznane.

2. Jakie są pani uczucia, gdy stawia pani ostatnią kropkę w napisanej powieści? Jaka jest reakcja weny i wyobraźni?


Uczucie ulgi, że skończyłam i teraz mogę już pokazać tę powieść światu, ale też uczucie niepokoju, jak zostanie odebrana. Ale tak naprawdę, to praca nie kończy się po ostatnim zdaniu. Powieść nabiera kształtu po redakcji, korekcie i ponownym czytaniu.

3. Przyszła wiosna, idzie lato... Ptaki śpiewają, trawa szepce, tańcząc z wiatrem, a niebo wreszcie ujawniło swoją niebieską szatę... Zapewne nie tylko ja bujam w obłokach... O czym pani marzy? Jakie jest pani największe marzenie?

Obudzić się któregoś dnia i stwierdzić, że nigdzie nie muszę się spieszyć, nad niczym panować, o nic martwić. Wyjść na taras zalany porannym słońcem, przeciągnąć się i zjeść śniadanie na powietrzu z najbliższymi. I tak rozpoczynać każdy dzień.

JaneS
1.  A może z książkami jest jak z kremami? Do jakiej grupy zaliczyłaby Pani „Kurhanek Maryli”? Do kategorii +20 czy +35? Pani książka jest przeznaczona zarówno dla mężczyzn, jak i dla kobiet? Dla kogo głównie jest skierowana?


Z kremami to nie jest podobno tak, że zależą tylko od wieku. Czasem 20 - latka potrzebuje kremu mocniejszego, a kobiecie dojrzałej wystarczy +20. I tak jest z książkami, to do kogo są skierowane zależy raczej od typu wrażliwości niż od wieku. Nie polecałabym „Kurhanka Maryli” dzieciom i młodzieży ze względu na mocny temat, a co do reszty nie ma żadnych ograniczeń.

2. Czy ma Pani jakiś pomysł by zachęcić młodsze pokolenie, szczególnie urodzone po 1990 roku do czytania polskich pisarzy?

Odpowiedziałam już na podobne pytania powyżej

3. Wchodzi Pani do windy, a tam schody. Jak zareagowałaby Pani?


Czy to pytanie jest na poważnie?

martucha180
1. Zapewne ma Pani przyjaciółkę Wenę. Jaka ona jest?


Moja przyjaciółka nie ma na imię WENA tylko WYOBRAŹNIA i jest siostrą tej pierwszej. Czasem za bardzo mnie absorbuje i bywa uciążliwa, są chwile, że chcę od niej odpocząć, a ona wciąż mnie „molestuje”. Ale nieraz bardzo przyjemnie spędzamy razem czas i dużo pomaga mi w pracy.

2. Czym jest dla Pani SŁOWO?

Słowo jest narzędziem. Narzędziem, które może być użyteczne, ale też takim, które może zranić, a nawet zabić. Wszystko zależy w czyich „rękach” się znajduje.

3. Pisanie książek wymaga lekkiego pióra. Jak z jego lekkością było w czasach szkolnych? Jak Pani wypracowania oceniali poloniści – co chwalili, a co krytykowali? Czy widzieli w Pani talent literacki czy wręcz przeciwnie?

Dużo zależało od nauczyciela. Jeden dostrzegał we mnie talent i mocno mnie dopingował, żebym brała udział w konkursach literackich i olimpiadach, inni w ogóle nie byli zainteresowani rozwijaniem zdolności literackich u uczniów. W liceum zabrakło mi kogoś, kto pokierowałby mną we właściwą stronę i dostrzegł ewentualny potencjał w dziedzinie literatury. Był ktoś taki, ale uczył mnie historii, stąd kierunek studiów, który wybrałam.

ulvang
1. Jakie tematy i wątki będą zawarte w Pani kolejnej książce?


Jak już odpowiadałam. Nie mogę zdradzić wątków, które chcę umieścić w kolejnych książkach.

2. Czy ma Pani pomysł jak przekonać dzieci i młodzież do czytania książek?

Dla dzieci najlepszą motywacją jest nagroda. Powinno organizować się wiele konkursów, w których dzieci miałyby odpowiadać na pytania z przeczytanych książek i nagradzać je za to. Nie tylko te najlepsze, ale wszystkie, które podjęły wyzwanie. Ale przykład dzieci powinny wynosić z domu, dlatego w pierwszej kolejności powinno się przekonać rodziców, że warto czytać. Niech choćby czytają swoim pociechom książki dla dzieci, to oboje na tym skorzystają.

3. Kto jest Pani ulubionym pisarzem i kiedy poświęca się Pani czytaniu i pisaniu bo przecież trzeba pogodzić życie rodzinne ze swoją pasją?

Na pierwszą część pytania odpowiedziałam wcześniej. Czytaniu i pisaniu poświęcam każdą wolną chwilę, którą wygospodaruję pomiędzy codziennymi obowiązkami.

Edyta Chmura
1. Pani książki zbierają bardzo dobre recenzje, co z pewnością bardzo cieszy i motywuje do dalszej pracy. Czy była jakaś sytuacja (wiadomość od czytelniczki, słowa podczas spotkania autorskiego czy może w gronie rodzinnym), która szczególnie utkwiła Pani w pamięci ze względu na ogrom dumy i ciepłych uczuć, wywołanych w sercu?


Jedna z osób po przeczytaniu „Kurhanka Maryli” powiedziała mi, że ta książka zmienia człowieka, że staje się lepszy. To słowa, które mnie zaszokowały, bo choć chcę poruszać emocje i wstrząsać czytelnikiem, to nie uważam, żeby to co piszę mogło mieć aż taki wpływ. A jeśli tak jest, to tylko mogę się cieszyć.

2. „Prawie całe zło świata wywodzi się z faktu, że ktoś się czegoś boi.” – tak mówiła Valancy w „Błękitnym zamku” Lucy Maud Montgomery. Zgadza się Pani z tą opinią? Czego Pani boi się najbardziej?


Zgadzam się z tym stwierdzeniem. Już w którymś z wywiadów o tym mówiłam. Ludzie atakują innych ze strachu. Mam tego świadomość, dlatego mimo różnych obaw, staram się ugryźć w język zanim powiem coś, co w istocie nie ma sensu, a może komuś wyrządzić krzywdę. Czego się boję? Utraty bliskich, poczucia bezpieczeństwa, cierpienia…

3. Spotkałam się nie raz z opiniami, że to mężczyźni są najlepszymi kucharzami, ponieważ gotowanie traktują jako pasję, a kobiety jako codzienny żmudny obowiązek, który narzucono im już za czasów jaskiniowców…mężczyzna rzucał do groty upolowaną sarnę i rób, kobieto, z tym, co chcesz. A jak jest u Pani – zawsze ciągnęło Panią do gotowania czy to zamiłowanie przyszło z czasem?

Ani jedno ani drugie. Nigdy mnie nie ciągnęło do gotowania i tak jest do tej pory, traktuję to tylko jako obowiązek. Natomiast Babskie Gotowanie, którego jestem współzałożycielką ma głębszą filozofię. To spotkania kobiet, które na co dzień są żonami, matkami, bizneswoman, podróżniczkami, realizują swoje pasje i karierę, to czego zazwyczaj im brakuje to wolnego czasu dla siebie i spotkań z przyjaciółkami. Gromadzimy się raz na jakiś czas na ploteczki i przy okazji gotujemy wcześniej wybraną kuchnię świata. W ten sposób zajmujemy czymś ręce, podczas gdy buzie się nie zamykają, poznajemy nowe smaki i przekonujemy się, że gotowanie dla przyjemności a nie z obowiązku całkiem jest fajne. A jak coś nam nie wyjdzie, to nikt nas nie skrytykuje. Po prostu ląduje w koszu, a my robimy kolejne danie. Ale prawdę mówiąc rzadko kiedy coś nam nie wychodzi.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Serdecznie dziękuję Ewie Bauer za zainteresowanie, poświęcenie swojego, cennego czasu i udzielenie niezwykle ciekawego wywiadu.


Składam także gorące podziękowania wszystkim, którzy wzięli udział w konkursie i zadali pytania. ♥

Do nagrody autorka wytypowała:

syl_ko91

Inna Niezwykła
mojedamskiemysli

Gratuluje i pozdrawiam!!!

Cyrysia

24 komentarze:

  1. Super wywiad :) Gratuluję dla wytypowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Juz nie mogę się doczekać lektury :) Dziękuję
    Pająki - to teź moja fobia :)
    Uśmiałam się z windy ze schodami !

    OdpowiedzUsuń
  3. Jej, i znowu wywiad :D i znowu ciekawy! To tuz norma u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ długi wywiad! Odpowiedzi wyczerpujące i bardzo ciekawe. Cieszę się, że mogłam nieco poznać panią Ewę, bo jej książkę mam w planach. A wygranym gratuluję :)
    ps. poczta (jak to ma w zwyczaju) nie zgubiła paczki, więc dzisiaj otrzymałam piękny egzemplarz "Smutku Gabi" od A. Szczęsnej. Jeszcze raz dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie się cieszę, że nagroda z poprzedniego konkursu bez problemu do Ciebie dotarła. Mnie niestety poczta coś nie lubi, albo ktoś ma wyjątkowo lepkie ręce, bo w ostatnim czasie aż 3 przesyłki do mnie zaginęły, nad czym strasznie boleje.

      Usuń
  5. Jak zwykle, wspaniały wywiad! Miło się go czyta :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję Tobie Cyrysiu i wszystkim biorącym udział świetnego wywiadu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak zwykle miło się czyta, czekam na kolejne wywiady. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ciekawy wywiad, pisarka wywarła na mnie wrażenie sympatycznej osoby. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam książkę autorki, więc z tym większą ochotą zapoznałam się z wywiadem.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo sympatyczna kobieta z pani Ewy. A nasz wywiad interesujący ;)
    Gratuluję wygranym!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ze wstydem przyznam, że nie znam tej pani. Nie kojarzę jej utworów. Chyba najwyższy czas nadrobić czytelnicze zaległości.
    li_lia
    http://lilia.celes.ayz.pl/blog/

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluję wywiadu i zwycięzcom :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kolejny ciekawy wywiad. Pani Ewa to niesamowicie interesująca osoba. Kurhanka..nie czytałam, ale poprzednią książkę autorki tak. I bardzo mile ją wspominam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Sporo ciekawych pytań. A ile o Pani Ewie się dowiedziałam - bardzo ciekawe odpowiedzi.

    OdpowiedzUsuń
  15. jak zwykle imponujący wywiad :) przeczytałam z przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny wywiad, nie znam autorki, ale wydaje się ciekawą osobą.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jaki ciekawy i dłuuugi wywiad:) Nie znałam dotąd tej autorki, więc sporo się dowiedziałam:)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...