niedziela, 4 czerwca 2017

''Piosenki o dziewczynie'' Chris Russell [PATRONAT MEDIALNY]

Piosenki o dziewczynie
Chris Russell
Tytuł oryginału: Songs about a Girl
Cykl: Piosenki o dziewczynie Tom: 1
Ilość stron: 384 
Wydawnictwo: Feeria Young
Ocena: 6/6
Patronat medialny:
LITERACKI ŚWIAT CYRYSI

„To było takie samo uczucie, jakie masz wtedy, gdy wspinasz się na bardzo wysoki budynek, stajesz na krawędzi dachu, trzymając się barierki, a jakiś głos w twojej głowie każe ci skoczyć, przechylić się przez balustradę i runąć w dół niczym spadająca gwiazda.”

 Tak właśnie czuje się Charlie, gdy pierwszy raz patrzy na nią Gabe West – frontman najpopularniejszego boysbandu świata, Fire&Lights.

  Do tej pory Charlie najlepiej czuła się schowana za obiektywem swojego aparatu – niewidzialna i niesłyszalna. Wcale nie chciała robić zdjęć na koncercie Fire&Lights, chociaż poprosił ją o to Olly, dawny kolega ze szkoły, a obecnie członek zespołu. Ktoś ją w to wrobił i nie mogła już odmówić.

  Szalony, charyzmatyczny Gabe sprawia, że jej życie zmienia bieg. Charlie czuje, że jest między nimi niezwykła bliskość, związek, który trudno wytłumaczyć. Dlaczego wszystkie teksty Gabe’a są o niej? Jaka tajemnica kryje się w ich słowach? 


 Chris Russell kiedy miał 13 lat, pojechał z swoim najlepszym przyjacielem na koncert grupy Bon Jovi na Wembley. Spodobało im się, więc założyli własny zespół, który po 10 latach stał się The Lightyears. Od tego czasu jeżdżą po całym świecie, od Cape Town po Koreeę Północną, i grają jako support przed Queen, Journey i The Who. I chociaż nigdy nie stali się tak popularni jak Bon Jovi, czterokrotnie wystąpili na Wembley, za każdym razem grając dla 45 000 publiczności. Poza muzyką autor kocha pisać. W 2014r. opublikował powieść ''Mockstars'', inspirowaną jego dziennikami z podróży z The Lightyears.


 Wkrótce potem, po trzech miesiącach anonimowego pisania dla fanklubu One Direction, wpadł na pomysł napisania powieści YA, łączącej nastoletnią miłość z elektryzującym światem przebojowego boysbandu. Ten pomysł przerodził się w trylogię ''Piosenki o dziewczynie'', która szybko wzbudziła zainteresowanie na całym świecie.

 Ostatnimi czasy coraz rzadziej sięgam po literaturę młodzieżową, która przeznaczona jest dla nieco młodszych odbiorców ode mnie. A już na pewno nie czytam powiastek z szesnastolatkami w roli głównej, gdyż zazwyczaj  irytują mnie swoim nierozważnym, infantylnym zachowaniem. Dlaczego więc zrobiłam wyjątek i zdecydowałam się na ''Piosenki o dziewczynie''? Nie wiem. Impuls, intuicja, przebłysk... Być może czułam podświadomie, że ta książka podbije moje serce i zawładnie moją duszą. I faktycznie - zakochałam się w niej bez pamięci.

 Pozornie oklepany pomysł na fabułę stał się podstawą dla naprawdę świetnej historii pełnej napięcia, emocji i tajemnic. Poznajemy Charlie Bloom - zwyczajną nastolatkę jakich wiele: spokojną, nieco wycofaną, pasjonatkę fotografowania. Pewnego dnia dziewczyna dostaje propozycję robienia zdjęć najpopularniejszemu boysbandu świata - Fire&Lights. Zaskoczona i oszołomiona postanawia dobrze wykorzystać swoją szansę. Dość szybko aklimatyzuje się w nowym otoczeniu. Jednak wkrótce pojawiają się pewne komplikacje uczuciowe oraz szokujące odkrycia. Odtąd w jej życiu nic już nie będzie takie samo…

 Kawał świetnej prozy. Znakomicie napisana, mądra i zabawna, a przy tym zaskakująca i przepełniona wszechobecną muzyką, która przenika do głębi i na długo pozostaje w pamięci. Z subtelną prostotą i wrażliwością opowiada o trudnej sztuce dojrzewania, wartości prawdziwej przyjaźni i pierwszym młodzieńczym uczuciu. Mądrze uświadamia, że życie to nie bajka – obfituje w lepsze i gorsze momenty. Najważniejsze, aby mimo wszystko iść do przodu, słuchać głosu swojej intuicji i czerpać radość z małych rzeczy. To cenna lekcja dla każdego.

 Najmocniejszym punktem powieści jest jej realizm. Nie znalazłam tu żadnej fałszywej nuty, żadnego upraszczania, koloryzowania rzeczywistości czy naginania faktów. Autor niezwykle rzetelnie i wiarygodnie obrazuje biznes muzyczny, prezentując wszystkie jego blaski i cienie. Na jednej szali kładzie sławę, pieniądze, prestiż, rozpoznawalność, a na drugiej - brak prywatności, fałszywe plotki, namolni paparazzi, hejty. W ten sposób pragnie nam uzmysłowić, że nie wszystko złoto, co się świeci. Chris Russell poruszył jeszcze inny, równie ważny problem: minusy znajomości z celebrytą. Na przykładzie Charlie pokazuje, że popularność nie zawsze jest fajna. Wystarczy mała prowokacja, by doszło do masowej nagonki na Bogu ducha winną osobę.
Aż włos się jeży na głowie.
 
 Kolejną zaletą książki są znakomicie nakreśleni bohaterowie: wyraziści, interesujący i charakterni. Pierwsze skrzypce gra oczywiście Charlie. Taka sympatyczna, szara myszka, która najlepiej czuje się za obiektywem swojego aparatu. Posiada niezwykły zmysł obserwacyjny połączony z pasją, a co za tym idzie - potrafi uchwycić magię tych najważniejszych chwili i autentyczne emocje. Nie da się jej nie lubić. Moją niekłamaną sympatię zyskali także członkowie legendarnego zespołu Fire&Lights: Ollie, Gabriel, Yuki i Aiden. Każdy z nich wnosi inny koloryt, urzeka swoim magnetyzmem i urokiem. Generalnie wszystkie postacie, nawet te drugoplanowe, mają swoje miejsce i swoją rolę do wypełnienia, dzięki czemu cała opowieść idealnie ze sobą współgra i sprawia wrażenie spójnej i przemyślanej.

 Atrakcyjność tej publikacji wzmaga dodatkowo aura zagadkowości, która towarzyszy nam praktycznie od samego początku lektury. Ku wielkiemu zdziwieniu Charlie, okazuje się, że niektóre teksty piosenek popularnego boysbandu brzmią niemal identycznie jak na kartach starego notatnika jej nieżyjącej mamy. 

,,Skąd Fire&Lights wzięli ten tekst? Jakim cudem słowa napisane przez moją matkę, znajdujące się w notatniku, który był przechowywany w domu od chwili jej śmierci, mogły się pojawić trzynaście lat później w piosence słynnego zespołu?''

 Jak to w ogóle możliwe? O co tu w tym wszystkich chodzi? Snułam na ten temat różne przypuszczenia, obstawiałam najbardziej absurdalne tezy, a mimo to autor skutecznie wyprowadził mnie w pole i z zaskoczenia zaserwował zgoła inny scenariusz. Wprawdzie nie odkrywa przed nami wszystkich kart, a jedynie daje namiastkę znaczących faktów wywołując napięcie i rozbudzając naszą ciekawość. Jeszcze długo po skończeniu lektury siedziałam w fotelu jak zahipnotyzowana i nie mogłam się otrząsnąć.

 Pojawia się tu również wątek miłosny. Między Charlie Bloom i Gabe West – frontmanem sławnej kapeli nawiązuje się intymna zażyłość, jakaś niewytłumaczalna więź. Niestety nie wszyscy są zadowoleni z takiego obrotu sprawy, a w szczególności Olly Samson – członek zespołu i zarazem dawny znajomy Charlie ze szkoły, który ewidentnie darzy ją cieplejszymi uczuciami. W jakim kierunku potoczy się znajomość tej trójki? Będą zgrzyty? A jakże! Niemniej jednak wszystko zostało przedstawione z dużym wyczuciem i umiarem, a przede wszystkim bez zbędnego koloryzowania i warstewki lukru.

 Niesamowicie przypadł mi do gustu styl pisania autora. Lekki, niezobowiązujący, miejscami błyskotliwy. Do tego plastyczne opisy, żywe dialogi i niezwykle sugestywny klimat pozytywnie wpływają na komfort czytania. Wielkim plusem jest również wciągająca akcja i jej nieprzewidziane zwroty. Poznajemy kulisy funkcjonowania zespołu, gdzie nie brak konfliktów, rywalizacji i wzajemnych pretensji; dowiadujemy się, jak wygląda zjawisko mobbingu w szkole, jak również obserwujemy złożone relacje między rodzicami a ich dorastającymi dziećmi. To wszystko składa się pierwszorzędną historię, która zachwyca, oczarowuje i skłania do refleksji.

Podsumowując:
  ''Piosenki o dziewczynie'' to słodko-gorzka opowieść o niespodziankach losu, młodzieńczych namiętnościach i spełnianiu marzeń. To także przejmująca historia o mierzeniu się z różnymi trudnościami i wyzwaniami. Porywa, intryguje swoimi sekretami i prowadzi do nieoczywistego finału. Gorąco polecam wszystkim zainteresowanym. Satysfakcja gwarantowana.



http://www.empik.com/piosenki-o-dziewczynie-russel-chris,p1127997462,ksiazka-p

27 komentarzy:

  1. Nie mogę się doczekać tej książki <3 Uwielbiam motyw muzyki w literaturze ;-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię akcent muzyczny w literaturze, dlatego ,,Piosenki o dziewczynie'' bardzo przypadły mi do gustu. Gorąco polecam.
      I również pozdrawiam.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękuję i zachęcam do powyższej lektury. Na pewno się nie zawiedziesz.

      Usuń
  3. Gratuluje patronatu! :)
    Książkę, na pewno przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za nadesłane gratulacje. Bardzo się cieszę, że masz w planach przeczytać ,,Piosenki o dziewczynie''. Świetna decyzja!

      Usuń
  4. O super, brzmi naprawdę świetnie!
    Gratuluję sukcesu :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest naprawdę godna uwagi, więc śmiało zachęcam do lektury.
      Dziękuję ślicznie za nadesłane gratulacje i również pozdrawiam bardzo serdecznie.

      Usuń
  5. Gratuluję patronatu :)
    Przemawia do mnie ten realizm bez fałszywej nuty - pięknie ujęte :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za nadesłane gratulacje i polecam gorąco ,,Piosenki o dziewczynie''. Tak jak wspominałam, powieść cechuje duży realizm. Nie bez znaczenia zapewne jest fakt, że sam autor gra w zespole, toteż nie obcy jest mu rynek muzyczny.

      Usuń
  6. Mam nadzieję, że nie kłamiesz, chociaż darzę Cię jakimś tam zaufaniem, bo kojarzę nazwę Twojego bloga i wydaje mi się, że prowadzisz go od dawna i wiesz co piszesz. Przeczytam tą ksiażkę, aby sprawdzić Twoją wiarygodnosc i co tu ukrywać - lubię ksiażki o trudnym dorastaniu i to ostatecznie przemawia za jej przeczytaniem. Czuję, że wątek miłosny będzie mnie drażnił, ale jakoś to przeboleje w imię wyższych celów.
    http://kruczegniazdo94.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po co miałabym pisać nieprawdę? Przecież wszystkie kłamstewka prędzej czy później zostaną zweryfikowane. Oczywiście nie każdy czytelnik może odbierać tę powieść podobnie jak ja, choć wierzę, że większość osób będzie podzielać moją pozytywną opinię. Czekam zatem na Twoje wrażenia z lektury :)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Według mnie z powieści bije duży realizm, co uważam za wielką zaletę. Polecam przekonać się o tym osobiście ;)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę. Taki bym mój zamysł :)

      Usuń
  9. Ja też naście lat mam już dawno za sobą, a lubię czasem sięgnąć po książkę skierowaną do młodzieży. A ta bardzo kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję patronatu :) Książkę na pewno będę mieć na uwadze, tym bardziej, że jest to tom 1 cyklu, a wszelkie cykle/sagi itp uwielbiam! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Książkę polecę swoim dzieciom, być może ich zainteresuje. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  12. Tę pozycję raczej polecę siostrze.

    OdpowiedzUsuń
  13. Podobnie jak Ty, mam obawy przed sięganiem po ten dość schematyczny gatunek. Ale Twój entuzjazm w tym przypadku jest zaraźliwy i mam ochotę poznać tę historię:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratulacje z powodu patronatu a książkę może kupię córce :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Po Twojej recenzji już nie mogę się doczekać lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tym razem nie moja bajka, ale najważniejsze, że Ty jesteś zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  17. O tak tski wątek nastoletniej miłości to zdecydowanie moja bajka! Bardzo fajnie, że napisałaś parę słów o autorze :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie mogę się jej doczekać! Idealna ksiażka dla mnie! Uwielbiam twoje recenzje ❤

    http://zofiawkrainieksiazek.blogspot.gr

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo ciekawa, z chęcią po nią sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...