czwartek, 8 listopada 2018

''Huśtawka'' Agnieszka Lis || PATRONAT MEDIALNY

Huśtawka
Agnieszka Lis 
Wydawnictwo:  Czwarta Strona
Data wydania: 4 lipca 2018
Liczba stron: 471
Ocena: 6/10
Patronat medialny: 
  Małgorzata ceni sobie w życiu porządek. Całkowicie poświęca się pracy na uczelni, relaks traktując jak stratę czasu. Stara się realizować swój plan kariery, nakreślony lata temu. Nie może jednak wiedzieć, że życie przygotowało dla niej zupełnie inny scenariusz. Nagle, w spokojny i przewidywalny świat Małgorzaty z impetem wkraczają szalone i lekkomyślne decyzje jej córki, a matka wyjawia skrywany latami sekret rodzinny, który wywraca wszystko do góry nogami. Na dodatek siostra wyrusza w podróż do Indii w poszukiwaniu szczęścia. W opanowaniu sytuacji nie pomaga mąż, którego Małgorzata podejrzewa o zdradę. Pojawiają się również poważne problemy zdrowotne… Jak poradzić sobie z tym wszystkim? To opowieść o trzech pokoleniach kobiet, na pozór tak różnych, a jednak połączonych wspólnymi doświadczeniami i rodzinną miłością. Czy uda im się przetrwać trudne chwile? Czy popełnione błędy da się cofnąć? Jak wiele można wybaczyć w imię miłości? [Opis wydawcy]
   
  Agnieszka Lis - pisarka, felietonistka. Z wykształcenia pianistka i dziennikarka. Wydała cztery powieści: „Jutro będzie normalnie”, „Samotność we dwoje”, „Pozytywka” i „Karuzela”. Jest autorką cyklu bajek dla dzieci, które wygrały ogólnopolski konkurs „Na Dobrą Powieść”. W latach 1991-2005 współpracowała stale z miesięcznikiem muzycznym Hi-Fi i Muzyka. Pisała także dla innych branżowych czasopism muzycznych. Mieszka pod Warszawą, gdzie próbuje odnaleźć równowagę i harmonię w pędzie życia. W czym znacząco pomaga jej pisanie, nie tylko książek. Jest członkiem Stowarzyszenia Autorów Polskich oraz Stowarzyszenia Autorów i Wydawców Copyright Polska. [http://czwartastrona.pl/autorzy/agnieszka-lis/]

  Znam niemal całą dotychczasową twórczość autorki i bardzo ją sobie cenię. Szczególnie silne emocje wywołała we mnie lektura ,,Karuzeli’’ – jedna z lepszych powieści obyczajowych, jakie miałam dotychczas przyjemność poznać. Dlatego bez najmniejszych obaw sięgnęłam ''Huśtawkę'', spodziewając się równie dobrej, a nawet lepszej lektury od poprzednich dzieł pani Agnieszki. Niestety muszę szczerze przyznać, że powieść ta w pewien sposób mnie zawiodła. Okazała się zbyt specyficzna i zbyt ciężka w odbiorze. Nie potrafiłam się w nią wczuć całym sercem, przejąć się tym wszystkim, co się działo wokół poszczególnych osób. Miałam wrażenie, że obserwuję wszelkie wydarzenia przez grubą szybę, bez jakiś szczególnych emocji. Nie zmienia to jednak faktu, że całokształt stoi na bardzo wysokim poziomie i mimowolnie skłania do wielu refleksji, co przekłada się na wartościową publikację  wartą uwagi. Toteż nie zrażajcie się moją opinią, wszak różne są gusta, różne upodobania i potrzeby.  

  Poznajemy perypetie trzech pokoleń kobiet jednej rodziny. Każda z nich ma skrywa jakąś tajemnicę przed pozostałymi krewnymi. Jednak w miarę upływu czasu skrzętnie chowane sekrety zaczynają wychodzić na jaw burząc tym samym spokój, poczucie bezpieczeństwa i zaufanie. Czy pomimo wszelkich przeciwności i konfliktów będą dla siebie wsparciem i opoką? A może nie uda im się powstrzymać rozpadu łączących ich więzi? Już wkrótce wszyscy przekonają się na własnej skórze, że nie tak łatwo zapanować nad karuzelą uczuć, które przygniatają ludzką duszę…

  Dostałam w swoje ręce kawał nieszablonowej obyczajówki z elementami psychologicznych zawiłości. Pisarka z właściwą sobie przenikliwością opowiada o rodzinnych trudnościach, przyjaźni, miłości, zdradzie, niełatwych wyborach, zaufaniu, przemijaniu, ustawicznym dążeniu do szczęścia i poszukiwaniu prawdy – o najbliższych i o samym sobie. Tym samym mądrze uświadamia, że prawdziwe życie nie jest mityczną krainą mlekiem i miodem płynącą, gdzie wszelkie problemy i zmartwienia znikają jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Przeciwnie. To niekończące się pasmo sukcesów i porażek, wzlotów i upadków, śmiechu i łez. Najważniejsze jednak, aby nie zamykać się w swoim wyimaginowanym kokonie, oczekując, że wszystko jakoś się samo ułoży. Trzeba nauczyć się cieszyć z małych rzeczy, doceniać każdy dzień i każdą chwilę, a trudnych momentach z pokorą przyjąć pomocną dłoń od kogoś, kto służy radą i wsparciem. Dzięki temu łatwiej zaakceptować i znosić nasz niepewny los.

  Przez karty powieści przewija się kilkoro istotnych wyrazistych, charakterystycznych postaci.  Są tacy jak my. Pełni wad, ułomności i grzechów, toteż każdy z nas może znaleźć w którymś z bohaterów cząstkę samego siebie lub kogoś bliskiego. Joanna jest studentką ekonomii, która ma problem z własną orientacją seksualną i z dogadaniem się ze swoją mamą. Małgorzata pracuje jako wykładowca na uczelni, gdzie prowadzi specjalistyczne badania naukowe. Cechuje ją niezwykły perfekcjonizm i pedantyzm, a także chorobliwa podejrzliwość i zazdrość o swojego męża Karola, który często bierze udział w różnych delegacjach czy szkoleniach. Natomiast Katarzyna jest dokładnym przeciwieństwem swojej siostry Gosi. Beztroska, wyrozumiała, dobroduszna. Jednak na tym nieskazitelnym wizerunku pojawia się drobna rysa. Kobieta zataja przed swoimi najbliższymi pewną dość istotną informację. Mamy jeszcze seniorkę rodu – Wandę, która w tajemnicy przed wszystkimi dźwiga na swych barkach brzemię nieoczekiwanego dramatu. Jak się ułożą ich perypetie? Czy otwarcie powiedzą o swoich uczuciach i bolączkach? A może w dalszym ciągu będą robić dobrą minę do złej gry?

  Z przykrością muszę stwierdzić, że nie zapałałam sympatią do żadnej z wyżej wymienionych osób (za wyjątkiem Karola). Reszta irytowała mnie swoją irracjonalną bądź infantylną postawą. Miałam wrażenie, iż sami nie wiedzą czego chcą. Tak źle i tak niedobrze. Być może zupełnie inaczej odebrałabym ich zachowanie, sposób myślenia  i postrzegania rzeczywistości, gdyby autorka dała każdemu z nich dojść do głosu. Tymczasem ''gospodarzem'' fabuły jest trzecioosobowy narrator wszechwiedzący (staruszka Wanda), który jest niczym Bóg; widzi, słyszy i wie wszystko. Według mnie to kompletnie nietrafiony pomysł, ponieważ czytelnik nie ma możliwości tak naprawdę zżyć się z daną jednostką i wczuć w jej sytuację.

  Generalnie styl pisania pani Agnieszki wydaje się  zgoła odmienny od dotychczasowego. Jest jakby bardziej poetycki, barwny, niekiedy wręcz patetyczny, co niezbyt przypadło mi do gustu. Zastrzeżenia mam również do rozdziału o nazwie ''TUTAJ'', w których nestorka Wanda lawiruje gdzieś w plątaninie swoich snów, rozmawiając z nieżyjącym mężem Stanisławem i z kochankiem Romanem. Nie mam pojęcia, co pisarka chciała nam przekazać. Widocznie mój umysł tego nie ogarnia. Wyjątkowo sztucznie wypadła też pewna scena związana z odkryciem prawdy o biologicznym ojcu jednej z bohaterek. Zamiast wybuchów złości, wyciągania wzajemnych pretensji czy żali, otrzymujemy niemalże stoicki spokój zawoalowany dziwną argumentacją. Ubolewam również nad tym, że niektóre wątki i zdarzenia nie zostały dokończone. Pomijając wymienione mankamenty i niedociągnięcia, i tak uważam, że to dobra, wartościowa literatura, z której każdy może wyłuskać coś dla siebie. Dlatego lepiej sami się przekonajcie, jak Wy odbierzecie tę książkę. 

  Podsumowując: ''Huśtawka'' to głęboka, życiowa i niepowtarzalna powieść o  złożonych relacjach międzypokoleniowych, niełatwej komunikacji z drugim człowiekiem, własnych niedoskonałościach, nieuchronnej stracie i nowych początkach, a także o zaglądaniu w głąb własnej duszy i odkrywaniu siebie na nowo. Porusza serca, skłania do zadumy i błyskotliwie uświadamia, że warto tworzyć i umacniać kontakty z najbliższymi. Warto dzielić się z nimi swoimi doświadczeniami i marzeniami, by wspólnie budować lepsze jutro. Zapraszam zainteresowanych.

15 komentarzy:

  1. Gratuluję kolejnego udanego patronatu !

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem bardzo ciekawa tej książki i na pewno ją przeczytam. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy to znak z nieba, żeby kupić pakiet z tą książką? Bo właśnie przeglądam oferty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to ''znak'' :) Nie ma więc co się zastanawiać, tylko kupować.

      Usuń
  4. Gratuluję patronatu, kolejnego:)) A co do książki, czytałam, opisywałam, uwielbiam...

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam okazji jeszcze czytać nic tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tej autorki jeszcze nic nie czytałam, mam w planach, ale raczej zacznę od innej książki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście polecam ,,Karuzelę'', która wywarła na mnie piorunujące wrażenie.

      Usuń
  7. Z tego co widzę to prawdziwa huśtawka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie miałam dylemat co przeczytać najpierw "Hustawkę" czy "Karuzelę" obydwie czekają na półce. Wszystkie pozostałe książki Agnieszki Lis mam i już przeczytałam z zadowoleniem. I teraz chyba zrobię losowanie, bo i tak na pewno przeczytam obydwie.Za recenzję "Huśtawki" bardzo dziękuję teraz jestem bardzo ciekawa swoich odczuć przy czytaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ,,Karuzela'' to dobra, wartościowa, acz jednocześnie specyficzna w swoim odbiorze powieść. Natomiast ,,Karuzela'' kradnie myśli i serce... Bardzo jestem ciekawa, czy Twoje odczucia pokryją się z moimi.

      Usuń
  9. Zapowiada się bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że pisarka nie oddaje głosu bohaterkom.

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...