piątek, 2 maja 2014

Wywiad z Joanną Terka

Inna Niezwykła
1.Czy zawsze chciała Pani napisać pierwszą książkę właśnie science-fiction czy może zrobiła to Pani pod wpływem jakiegoś impulsu ( jeżeli to drugie to bardzo miło by mi było gdyby zdradziłam Pani jaki to był impuls).


„Jantar i Słońce” nie jest pierwszą powieścią, którą napisałam. Jest pierwsza powieścią, którą opublikowałam. Początkowo ta powieść miała być kolejnym, szablonowym romansem, opowiadaniem o pięknej i silnej miłości, która pokona wszelkie trudności i oczywiście zwycięży. Lecz gdy usiadłam do komputera aby zacząć przepisywać poczynione wcześniej notatki, napisało mi się coś zupełnie innego, zmierzającego w kierunku opisu niemożliwej sytuacji. Wtedy pomyślałam, żeby umieścić akcję mojego „romansu” w innej czasoprzestrzeni.

2.Co było Pani największą inspiracją podczas pisania książki? 

Największą inspiracją była miłość, taka prawdziwa, taka silna, taka niesamowita. Nie każdemu przydarza się taka miłość, a mnie się przydarzyła, dlatego chciałam opisać uczucia jakie temu towarzyszą.

3.Czy chciałaby Pani żyć w świecie jaki przedstawia nam w książce pt. "Jantar i słońce”?

Jantar przeżywa liczne przygody, podróżuje, ucieka a ja jestem domatorką, więc wolę „swoją” spokojna rzeczywistość. Lubię bezpieczeństwo i stabilizację, a tego Jantar najbardziej brakuje. Mnie tez czasami brakuje tej stabilizacji i poczucia bezpieczeństwa, może dlatego w obawie przed nią wyszła taka właśnie rzeczywistość?

recenzje ami.
1. Kto przeczytał Pani książkę po raz pierwszy i jaka była jego opinia?

Moim pierwszym czytelnikiem i decydentem w sprawie wydania książki był mój mąż. To on ocenił nieskromnie, że skoro jemu - facetowi się podoba, to spodoba się innym. Nie jest jakimś maniakiem książkowym. Ostatnio czytał coś pewnie kilka lat wcześniej, dlatego stwierdziłam, że może mieć rację i odważyłam się wysłać tekst do wydawnictw.

martucha180
1. Zapewne ma Pani przyjaciółkę Wenę. Jaka ona jest?


Wena jest bardzo kapryśna i chadza własnymi drogami. Staram się codziennie coś napisać, ale czasami jest to syzyfowa praca, która nie prowadzi donikąd. Trzeba się jej dać odnaleźć, wtedy można pisać.

2. Czym jest dla Pani SŁOWO?

Słowo jest forma przekazu myśli. Nie zwykłam rzucać słów na wiatr i wolę milczeć niż gadać głupoty.

3. Pisanie książek wymaga lekkiego pióra. Jak z jego lekkością było w czasach szkolnych? Jak Pani wypracowania oceniali poloniści – co chwalili, a co krytykowali? Czy widzieli w Pani talent literacki czy wręcz przeciwnie?

Już w szkole miałam talent do tzw. „lania wody”. Na maturze z j. polskiego wybrałam oczywiście temat dowolny. Nie pamiętam dokładnie jak brzmiał, ale można było podciągnąć pod niego dosłownie wszystko. Młodsi czytelnicy pewnie się nie orientują, ale kiedyś matura z polskiego to było wypracowanie na jeden z podanych tematów i pisało się to przez 5 godzin. A potem na studiach pedagogicznych pamiętam, że moja promotorka powiedziała mi, że kiedyś napisze elementarz. Elementarza wprawdzie nie napisałam, ale co innego .

JaneS
1. Dlaczego akurat science- fiction? Jest to Pani ulubiony gatunek literacki? Ktoś Panią nakłonił do napisania książki czy zdała Pani sobie sprawę, że jest odpowiedni moment, aby podzielić się z innymi tym, co w Pani w duszy gra?


Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, dlaczego napisałam książkę w tym gatunku. Początkowo był to typowy romans, powieść obyczajowa. A więcej tym temacie napisałam w odpowiedzi na pierwsze pytanie umieszczone w wywiadzie. Aby odważyć się coś opublikować, trzeba do tego dojrzeć, trzeba przestać się bać krytyki, dlatego zdecydowałam się na publikacje tak późno. Po za tym, chciałam zostawić po sobie jakiś ślad na ziemi. Kiedy mnie już nie będzie, zostanie moja książka i może jak kiedyś , ktoś po nią sięgnie, pomyśli sobie o mnie i nie umrę tak bez pozostawienia po sobie śladu. Cząstka mojej duszy pozostanie na kartkach tej powieści.

2. Prawda jest taka, że w ostatnich latach często mówi się o coraz to mniejszej liczbie osób czytających książki? Jak Pani zachęciłaby ludzi do czytania? Jakich argumentów użyłaby Pani w tym celu? Jakich słów użyłaby Pani, aby zachęcić do przeczytania książki "Jantar i słonce"?

Fakt, że czytelnictwo według badań spada w naszym kraju, a może i na świecie i przypuszczam, ze jest to wina rozwijającej się technologii, ale mam nadzieję, że ludzie „ pójdą po rozum do głowy” i zrozumieją, że czytanie pobudza wyobraźnię, rozwija słownictwo, wzbogaca naturę człowieka. Książka nigdy człowieka nie zawiedzie, a technologia owszem może. Wystarczy zwykły brak prądu.
Aby zachęcić czytelników do sięgnięcia po moją powieść, powiedziałbym…cytując klasyka „ Kto czyta książki, ten żyje podwójnie”

3. Może z książkami jest jak z kremami. Do której grupy kremów przedzieliłaby Pani swoją książkę? Do kremu 20+, 35+, a może jednak 50+?

Ciekawe porównanie książek do kremów. Sądzę, że zostało ono użyte jako przenośnia nawiązującą do przedziału wiekowego, dla którego przeznaczona jest moja powieść. „Jantar i Słońce” to książka dla każdego. Osoby w każdym wieku znajdą tu coś dla siebie. Jest to książka zarówno dla młodych ludzi jak i tych bardziej dojrzałych, dla kobiet i dla mężczyzn. Można tu odnaleźć miłość, pościgi, dramaty, intrygi, wartką akcję i wizję przyszłości.

Kyou
Od przeczytania recenzji jestem strasznie ciekawa tej książki, więc... :3

1. Pisząc tą historię od razu planowała Pani ją wydać?

Książkę napisałam w 3 tygodnie i kiedy ją ukończyłam chciałam ,żeby ujrzała światło dzienne, żeby „trafiła pod strzechy”. Miałam nadzieję, że tak się stanie, chociaż rynek czytelniczy jest bardzo wybredny i ciężko będzie przebić się przez tak wielu doskonałych autorów, ale jednak postanowiłam spróbować. I udało się na razie ją wydać i mam nadzieję, że przeczyta ją spora rzesza czytelników.

2. Wierzy Pani w istnienie innych cywilizacji, czy jest to dla Pani czysta fikcja literacka?

Kosmos i wszechświat są tak ogromne, że nie wierzę, żebyśmy byli jedyną zamieszkałą planetą. Uważam, że istnieją inne cywilizacje, o których istnieniu nie mamy wzajemnie pojęcia i nie mamy możliwości skontaktowania się z innymi. Nie rozumiem, dlaczego mielibyśmy( Ziemianie) być jedynym gatunkiem we wszechświecie.

3. Czy uważa Pani, że pisząc recenzje książek przetłumaczonych na język polski powinno się oceniać styl autora, czy 'po przejściach' dostajemy bardziej dzieło tłumacza?

Styl literacki nie powinien podlegać w ogóle ocenie. To indywidualna sprawa, każdego autora. Jeśli jest tylko poprawny pod względem gramatycznym i stylistycznym, jest on cechą charakterystyczną i bardzo indywidualną i myślę, że tłumacz nie potrafi tego wychwycić w 100 %, choćby się bardzo starał. Dlatego sadzę, że w tłumaczeniach powinniśmy ocenić raczej styl tłumacza a nie autora.

Sylwka S.
1. Jaka jest Pani definicja szczęścia?


Tak jak zdrowie jest brakiem choroby, tak szczęście jest brakiem nieszczęścia. Uważam, że ludzie nie doceniają tego, co mają, póki tego nie stracą. Wielu ludzi szczęśliwych nie uważa się za takich, bo zawsze im czegoś brakuje. Wtedy powinni pomyśleć sobie o tych milionach ludzi chorych, głodnych, maltretowanych. I jeśli nie znajdujesz się w żadnej z tych grup możesz uznać się za szczęśliwego człowieka. Szczytem szczęścia jest do tego bycie zakochanym. I tego wszystkim życzę.

2. Z czym kojarzy się dla Pani dom rodzinny?

Dom rodzinny kojarzy mi się z zapachami kuchni mojej babci. Pamiętam zapach pieczeni unoszący się po całym domu. Przez całe moje dorosłe życie próbowałam osiągnąć ten kulinarny efekt. Próbowałam, dodawałam, dosmaczałam. I pewnego razu się udało, ale niestety tylko raz. Już nigdy więcej nie udało mi się tego powtórzyć. Ale dalej będę próbować. Jestem upartym skorpionem.

3. Jest Pani pisarką, ale jakie książki lubi Pani najbardziej czytać, czy są to romanse, czy wręcz odwrotnie kryminały?

Najbardziej lubię czytać książki, które mnie wciągają od pierwszej strony. Gatunek nie ma znaczenia, choć nie ukrywam, że najbardziej lubię s-f i fantasty, ostatnio czytam też polska literaturę kobiecą, obyczajową i muszę przyznać, że powoli przekonuje się do tego gatunku. Nieszczególnie lubię kryminały, a za książkę historyczną zabrałabym się chyba dopiero gdyby była ostatnią książką do przeczytania na ziemi.

syl_ko91
1. Co by Pani poradziła dla osoby, która chciałaby bardzo zostać pisarką, ale bardzo boi się krytyki?


Jeśli boisz się krytyki to radzę poczekać, aż się na to uodpornisz. Życie dostarczy z czasem tyle „atrakcji”, że na pewno ten stan prędzej czy później nadejdzie. Może, dlatego sama zdecydowałam się na publikacje w tak późnym wieku. Sądzę, że jeśli wyda się książkę w stanie „nieprzygotowania” emocjonalnego na krytykę, zostanie się autorem tylko jednej książki, i talent i potencjał może zostać zaprzepaszczony a poczucie wartości bardzo obniżone.

2. Do dziś pamiętam zapach ... ?

Na to pytanie odpowiedział powyżej.

3. Czy uważa się Pani za prawdziwą matkę polkę?

Absolutnie nie uważam się za Matkę Polkę. Kocham dzieci i pracuję z nimi na co dzień, ale czy Matka Polka powinna mieć tylko jedno dziecko?

Grzegorz Justyna Rojek
1. Czy potrafi Pani władać gwarą?


Gwara śląska nie jest mi obca. Większość słów rozumiem, ale mówić po śląsku nie potrafię. Moi rodzice nie pochodzili ze Śląska, zamieszkali tam po studiach, więc znam gwarę na tyle na ile się można z nią osłuchać. Nie mam korzeni śląskich, choć urodziłam się w Zabrzu, a młodość spędziłam w Gliwicach. Śmieję się jednak słuchając skeczy zrobionych w tej gwarze, a mój mąż spogląda na mnie dość niemądrze wtedy. Znaczy to, że jednak rozumiem tekst.

2. Czy planuje Pani napisać książkę,której akcja toczyłaby się na śląsku?

Nie planuję napisać książki z akcją osadzoną na Śląsku. Cokolwiek zaczęłabym pisać i tak zmierza to w kierunku fantastyki. Ale kto wie, co przyniesie życie?

3. Pani pomysł na skłonienie młodzieży do czytania?

Jak skłonić młodzież do czytania? O tym pisałam wcześniej. Mogę tu jeszcze dodać, że właśnie taka powieść jak „Jantar i Słońce”, o szybkiej, wartkiej akcji, bez zbędnych opisów powinna spodobać się współczesnej młodzieży, która żyje szybko i w szybkim świecie.

Evil Dragon
1. Co natchnęło Panią do napisania powieści ?
2. Jaka była Pani motywacja do napisania książki ?
3. Czy zawsze Pani planowała napisać i wydać książkę , czy to tylko nagły weny i łut szczęścia ?


Sądzę, że na te pytania  już udzieliłam odpowiedzi we wcześniejszych pytaniach.

Monika Piotrowska-Wegner
1. Gdyby znalazła się Pani na bezludnej wyspie, to jaką książkę chciałaby Pani mieć ze sobą i dlaczego właśnie ją?

Na bezludną wyspę zabrałabym encyklopedię. A dlaczego? Bo jestem tylko człowiekiem, na pewno wielu rzeczy jeszcze nie wiem, a chciałbym wiedzieć i tam miałabym dużo wolnego czasu i mogłabym się wielu rzeczy nauczyć. A poza tym na pewno znalazłabym tam wiele cennych informacji jak przeżyć samemu na bezludnej wyspie np. jakie rośliny są jadalne.

2. "Jantar i słońce" podobno świetny debiut (niestety jeszcze nie czytałam, ale może uda mi się wygrać jeden egzemplarz to się przekonam). Skąd pomysł na taką książkę i kiedy będą następne?

O motywacji pisałam już wcześniej. Głownie chodzi mi o pozostawienie po sobie śladu na ziemi.

3. Jeżeli Niebo istnieje, to co chciałaby Pani usłyszeć od Boga u bram Raju (jest Pani co prawda moją równolatką, ale proszę wysilić wyobraźnię).

Do raju to ja na pewno nie trafię. Nie jestem grzeczną dziewczynką. Ale gdybym spotkała Boga zapytałabym go, dlaczego stworzył tak głupich ludzi, tak bezmyślnych i co chciał w ten sposób osiągnąć i zażądałabym (bezczelnie) powrotu do żywych, bo na pewno nie zdążę do śmierci zrobić wszystkiego, co powinnam i czego bym chciała.

mam namyszy
1. Czy wierzy pani w to, co pani napisała? Jak pani myśli, jaka jest planeta (poza ziemią oczywiście), na której będziemy w przyszłości żyć?

To co napisałam to czysta fantazja i wyobraźnia. Myślę, że będziemy żyć do końca na Ziemi. Pozostaje tylko pytanie jak ta Ziemia będzie wtedy wyglądać, czy będzie zdegradowana i zniszczona czy stanie się rajem dla swych mieszkańców czy udręką? Wszystko to zależy od nas, ludzi.

2. Zabrze, Gliwice, czy Piotrków Trybunalski? Jakie miasto jest bliższe pani sercu?

Urodziłam się w Zabrzu. W wieku 10 lat przeprowadziłam się  z rodzicami do Gliwic. Miałam tam bardzo dużo znajomych, podstawówka, liceum. Przeżyłam tam swoje pierwsze randki, pierwsze pocałunki i tam też podczas studiów poznałam mojego obecnego męża. Po studiach przeprowadziliśmy się do Piotrkowi Tryb. Mieszkam tu już  ćwierć wieku i nie wyobrażam sobie siebie w innym miejscu.  Tu jest mój dom.

3. Jest pani duszą towarzystwa, domatorką, czy podróżniczką? Jaki impuls o tym zadecydował?

Teraz jestem zdecydowanie domatorką. Wręcz nie lubię wyjeżdżać ze swojego domu. Tutaj mam wszystko; dom, ogród, kota, męża i córkę, która z racji ,że studiuje w innym mieście rzadko bywa w domu. Hołduje teorii: Mój dom – moja twierdza.

ulvang
1. Skąd pomysł by nazwać główną bohaterkę imieniem Jantar?


Bohaterka początkowo miała na imię Julka. Był to czas, kiedy moja powieść była romansem. W momencie, kiedy przekształciła się romans s-f musiałam zmienić jej imię tak aby pasowało do otaczającej ja rzeczywistości. Nie chciałam wymyślać jakichś łamańców językowych, żeby było oryginalnie. Nadałam jej imię, jakie nosi miejscowość nad Bałtykiem, z którym mam ciekawe wspomnienia z lat młodości.

2. Czy z tym powiązaniem Ziemi Markusa a planety Jantar nie jest tak jak z Polską i Śląskiem?

Śląsk jest częścią Polski a Kromerię nie jest częścią Ziemi. To zupełnie coś innego.

3. Jaka będzie druga Pani książka (o ile już nie jest gdzieś napisana i zakopana w szufladzie:)), czym nas zaskoczy i czy znów będziemy mieć do czynienia z utworem na pograniczu science-fiction?

Moja druga książka jest już na ukończeniu. Są to dalsze losy Jantar i jej rodziny. I ciągle nie mogę się zdecydować czy zakończyć ten cykl definitywnie czy pozostawić sobie możliwość napisania części trzeciej.

iza.81
1. Ustanowiła chyba Pani rekord. Napisała Pani książkę w zaledwie 3 tygodnie! Jak to możliwe?
Czy w tym czasie zamknęła się Pani w piwnicy, na strychu, aby nikt nie przeszkadzał?

 Fakt, że finalnie książka powstała w trzy tygodnie i bardzo różni się od założeń pierwotnych. Jednak zapiski na podstawie, których powstała książka robiłam sobie kilka lat. Jednak można z czystym sumieniem stwierdzić, że powstała w 3 tygodnie, bo z tych zapisków wykorzystałam tylko reminiscencje głównej bohaterki. Przez ten cały czas książka powstawała na gorąco. Pisałam ja w dzień i w nocy, budziłam się z głową pełna pomysłów i musiałam natychmiast wszystko zapisać. Bohaterowie w pewnym momencie zaczęli żyć swoim własnym życiem a ja stałam się tylko narzędziem do opisywania ich przygód. Tak jakby cała ta historie ktoś opowiadał mi do ucha.
 
2. Ja zareagowali Pani najbliżsi, znajomi, uczniowie i ich rodzice, gdy dowiedzieli się, że napisała Pani książkę?


Reakcja najbliższych była cudowna. Wszyscy mi gratulowali, każdy chciał mieć swój egzemplarz z autografem i dedykacją. Kwestie znajomych pominę, bo ich reakcji nie rozumiem. Uczniowie i ich rodzice są dumni, że uczy ich ktoś, kto pisze powieści. Często opowiadam dzieciom bajki, wymyślane na gorąco na potrzeby sytuacji. Jak mnie denerwują zaczynam rymować i wtedy wiedzą, że czas skończyć wygłupy.

3. Panuje takie przekonanie, że Polacy nie potrafią napisać dobrego fantasy. Czy zgadza się Pani z tym stwierdzeniem?

Nie wiem skąd się to wzięło. A Sapkowski, Kossakowska, Piekara czy Ćwiek, Grzędowicz? Gdybyśmy nie mieli tych świetnych autorów, to jeszcze można byłoby zrozumieć taki tok myślenia. Sądzę,że wkradło się tu takie powszechnie panujące przekonanie, że to, co amerykańskie musi być dobre, a to co polskie jest beznadziejne. Czas to zmienić.

Monika Chyczewska
1. Jak Pani wspomina swoją maturę?


Maturę pisałam 25 lat temu. Wtedy wyglądała ona inaczej. Można o tym przeczytać na początku wywiadu. Ogólnie wspominam ja dobrze. Było stresująco, ale satysfakcjonująco.

Kratka
1. Polscy pisarze jakoś nie lubią pisać książek fantastycznych. Co Pani o tym myśli? Dlaczego tak jest?


Na to pytanie odpowiedziałam przed chwilą.

2. Czemu akurat ten gatunek? Co się za tym kryje? Może było to Pani skryte marzenie, napisanie takiego rodzaju książki?


Nie umiem odpowiedzieć, dlaczego akurat s-f. Lubię tego rodzaju filmy, seriale i książki i cokolwiek bym nie próbowała napisać zawsze i tak finalnie zmierza w kierunku s-f albo bajki. Tak już mam.(śmiech)

3. Gdy Pani pisała tą książkę, jak często wcielała się w role bohaterki? Jakie były Pani odczucia?

Autor pisząc swoją opowieść chyba zawsze stara się jakoś zintegrować z postacią, którą opisuje. Zastanawiałam się jak ja wybrnęłabym z jakiejś sytuacji, co ja bym zrobiła?

  ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dziękuję serdecznie Joannie Terka za poświęcony czas i interesujący wywiad.


Również składam serdeczne podziękowania wszystkim, którzy wzięli udział w konkursie i zadali pytania. ♥


Do nagrody autorka wytypowała:

Sylwka S. za pytanie o szczęście i dom rodzinny
Martucha 180 za Wenę i Słowo

Gratuluje i pozdrawiam!!!

Cyrysia

25 komentarzy:

  1. Gratuluję zwycięstwa! :D
    Wspaniały wywiad!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dziękuje wszystkim, którzy zechcieli wziąć udział w zabawie. Serdecznie pozdrawiam i gratuluję wygranym. Przesyłam uściski i buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Autorka wygląda na osobę ciekawą ;)
    Odpowiedzi niebanalne. Podobnie jak pytania ! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. wspaniały wywiad.Pytania super.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawy wywiad. I jaki dłuuuuugi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniały wywiad, pani Joanna sprawia wrażenie osoby bardzo ciepłej i miłej. Podziwiam autorów, którzy potrafią pisać o miłości, mnie ta tematyka sprawia sporo trudności, ale kobiety są bardziej wrażliwe i może to dlatego (tak sobie tłumaczę). Interesujące pytania wymyśliliście, gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję wygranym! :)
    Wywiad jak zwykle bardzo ciekawy. I chociaż książki science - fiction nie są moim ulubionym gatunkiem, być może na tę się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny wywiad.
    Gratuluję wygranym :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajny wywiad. Pierwszy raz spotykam się z tą autorką .

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny wywiad! Bardzo chciałabym zapoznać się z "Jantar i Słońce" :)
    Gratulację wygranym ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. O książce i autorce już słyszałam. Gratuluję świetnego wywiadu!

    OdpowiedzUsuń
  12. Oto jak czasem wywiad potrafi do książki zachęcić :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dużo ostatnio u Ciebie tych wywiadów. Nie nadążam ich czytać :)

    Gratuluję wygranym i pozdrawiam majowo :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wygrani, pewnie jeszcze z ''majówki " nie wrócili, bo wygląda, że nie wiedzą. No chyba, że Cyrysia mailowo ich poinformowała.Dziękuję wszystkim za miłe słowa i komplementy.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam przed majówką, ale dopiero z niej wróciłam i mam dostęp do internetu. Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  15. Kolejny wywiad który miło się czytało :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny wywiad, z przyjemnością go przeczytałam przy porannej kawie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak zawszę bardzo gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny wywiad. Pomimo tego, że nie zgadzam się z kilku kwestiach z Joanną Terką, jestem pod wrażeniem jej przemyślanych odpowiedzi oraz rozsądku.

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...