środa, 22 lutego 2017

''Burszynowy Anioł'' Anna Tabak

Bursztynowy Anioł
Anna Tabak
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data premiery: 27 lutego
Ocena: 5+/6

 

  Poznajcie Aśkę – pozytywnie zakręconą studentkę ekonomii, której złośliwy los co rusz rzuca kłody pod nogi. Zakończenie kilkuletniego związku, zawalone egzaminy, uciążliwa praca… Dobrze, że pod ręką są przyjaciółki, na które zawsze można liczyć i pogadać dosłownie o wszystkim. I jeszcze kolega o dziwnie brzmiącym imieniu, który udzieli wsparcia w każdej sytuacji. Co ona by bez nich zrobiła? Niespodziewanie w życiu Asi następuje zwrot o 180 stopni: pojawia się idealny mężczyzna, dzięki któremu jej szara rzeczywistość zaczyna przypominać bajkę. Przystojny, bogaty, dżentelmen w każdym calu… Czyżby to był wymarzony książę? A może dziewczynie pisany jest ktoś inny? I co ze znienawidzonymi studiami i aktorstwem, które od zawsze było jej pasją?
 
  Anna Tabak pochodzi z Podkarpacia, od kilku lat mieszka w Krakowie. Ukończyła finanse i rachunkowość. Lubi czytać, pisać, wylegiwać się na kanapie i wcinać czekoladę. Kocha ciszę, święty spokój i miękkie kocie futro. Ma słabość do cytatów, obrazów, fotografii – wszystkiego co intryguje, chwyta za serce, zaskakuje, daje do myślenia. ,,Bursztynowy anioł’’ to debiut literacki autorki. Wcześniej powieść była publikowana w odcinkach na jej blogu: http://annatabak.pl/. Jednak dzięki wydawnictwu Zysk i S-ka doczekała się papierowego wydania.

  Są książki, o których się zapomina zaraz po przeczytaniu. Niektóre pamiętamy tylko przez chwilę, ale są też takie, które pozostają w naszej pamięci na bardzo długo. I ja właśnie trafiłam na taką wyjątkową perełkę, która całkowicie zawładnęła moimi myślami. Fabuła zaczyna się dość zaskakującą sceną. Główna bohaterka Asia, zostaje zaproszona przez swojego chłopaka do ekskluzywnej restauracji i skrycie liczy na to, że po czterech latach bycia razem, Aleks w końcu jej się oświadczy. Tymczasem sytuacja przybiera nieoczekiwany obrót.

,,— Myślę, że powinniśmy się rozstać — oznajmił, po czym odetchnął głośno, jakby mu ulżyło, że wreszcie to z siebie wykrztusił.
A ja? No cóż, poczułam się, jakbym dostała młotkiem w głowę.’’

  Wbrew pozorom nie jest to smutna opowieść o cierpieniu związanym z odrzuceniem i poczuciu beznadziejności jutra. Wprost przeciwnie. Autorka stworzyła niebanalną, pełną optymizmu historię, która pokazuje, że każdy koniec jest zarazem początkiem czegoś nowego. Dlatego nie warto zatrzymywać się w przeszłości. Lepiej skupić całą swoją energię na tym, co tu i teraz, aby w pełni doświadczyć danej chwili. Bez wątpienia ważna lekcja dla każdego z nas.

  Niesamowite, jak szybko zżyłam się z sympatyczną, nieco szaloną Joanną. Znakomicie dopracowano jej rys charakterologiczny i psychologiczny. Jak każdy człowiek ma swoje zalety, wady, zainteresowania, umiejętności i słabości, przez co wydaje się być jeszcze bardziej wiarygodna. Również postacie drugoplanowe nakreślone są mocną kreską i zapadają w pamięć. Szczególnie polubiłam Emanuela - wrażliwego introwertyka oraz Agatę i Karolinę - najlepsze przyjaciółki Aśki, zarazem jej współlokatorki. Całą czwórkę łączy piękna przyjaźń oparta na wzajemnej życzliwości i bezinteresownej trosce. Tylko pozazdrościć.

  Oczywiście znajdziemy tu również rozbudowany wątek miłosny. Całkiem przyjemny, nienachalny z subtelną nutką słodyczy. Po rozczarowującym rozstaniu ze swoim chłopakiem, w życiu Aśki pojawia się prawdziwy książę z bajki: przystojny, inteligentny, zamożny i szarmancki. Po prostu ideał. Wszystko super ładnie, ale... No właśnie: tu pojawia się pewien problem.

,, …mnie zachciało się księciunia. Księciunia, z którym wszystko od początku było skazane na porażkę, bo przecież ten księciunio nie był z mojej bajki.’’

  Sercowe perypetie młodej studentki skłaniają do wielu refleksji i otwierają oczy na niektóre sprawy. Przede wszystkim uświadamiają nam, że miłość nie składa się tylko z fajerwerków, motylków w brzuchu czy romantycznych uniesień. Miłość to także zwykłe, szare dni. Nieustanna praca, kompromisy, bycie ze sobą na dobre i złe. Przejmujące i jakże prawdziwe.

,,— Łatwo znaleźć składniki miłości, ale wszystko zależy od tego, jak się je miesza. Potrzeba ogromnej pracy. […] Po pierwsze, trzeba umieć rozumieć i akceptować. Potem trzeba być najlepszym przyjacielem. Zawsze. Trzeba pracować nad pokonywaniem tego, czego w tobie nie lubi druga osoba. Potrzeba wielkiego serca mimo że tak łatwo jest po prostu być małym człowiekiem w tak wielu sytuacjach… Czasami iskra zapalająca miłość jest z ludźmi od początku. Ale wielu tę iskrę bierze za płomień, który — jak uważają — będzie trwał wiecznie. To dlatego tak wiele ognia i żaru serc ludzkich po prostu się wypala i w końcu gaśnie. Nad prawdziwą miłością trzeba pracować diabelnie ciężko.’’

   W książce poruszono również bardzo ważną kwestię dotyczącą spełniania swoich marzeń i realizowania swoich pasji. Wiele osób pod presją najbliższych stopniowo rezygnuje z własnych zainteresowań i talentów. Wolą spełniać oczekiwania wszystkich dookoła, niż zebrać się na odwagę i powalczyć o siebie. Tymczasem autorka jasno daje do zrozumienia, że takie podejście prowadzi donikąd. Bo kochać to umieć pozwolić komuś się rozwijać, a nie zamykać go w złotej klatce. Jedynie w ten sposób unikniemy popadania w drugą skrajność.

  Styl pisania Anna Tabak bardzo przypadł mi do gustu. Posługuje się prostym, acz barwnym językiem, dba o realistyczny detal, umiejętnie kreuje naturalne dialogi oraz sugestywnie prowadzi pierwszoosobową narrację z punktu widzenia Joanny, dzięki której z łatwością odczuwamy każdą emocję, jaka jej towarzyszy. Warto docenić także dobre tempo akcji wzbogacone o zabawne momenty i te poważne chwile. Generalnie rzecz biorąc jestem ogromnie zadowolona lektury. Otrzymałam niezwykle inspirującą historię o wielkiej sile przyjaźni, podejmowaniu niełatwych decyzji, poszukiwaniu własnego "ja" i uczuciu, które objawia się w zwyczajnej codzienności. W skrócie - rewelacja.
 
 Podsumowując:
  ,,Bursztynowy Anioł’’ z niewymuszonym wdziękiem opisuje ludzkie pragnienia, dodaje odwagi i wiary we własne możliwości, a także motywuje do walki o swoje dobro. Polecam wszystkim bez wyjątku. Ta powieść może być Twoją receptą na szczęście!

 https://www.facebook.com/magdalenamajcherautorka/?fref=ts

24 komentarze:

  1. Super :-) Zachęciłaś mnie do lektury.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety nie czuję się zainteresowana ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sympatyczna lektura :) przydałaby się taka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przekonuje mnie ta pozycja i recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj kolejna pozycja, którą powinnam kupić i przeczytać :) Moja mała biblioteczka będzie ci wdzięczna Cyrysiu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio sporo debiutów wpada w moje ręce. Ten również z chęcią poznam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie poznam ;)
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Marzenie trzeba spełniać! Takie debiuty uwielbiam. Z chęcią przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiele dobrego czytałam na temat tej powieści. Na pewno będą ją mieć na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pozostaje mi zatem cierpliwie oczekiwać dnia, w którym dane mi będzie sięgnąć po tę powieść :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Już czytając tutaj zapowiedź czułam, że będzie to książka godna przeczytania. Sądząc po krótkich cytatach i twojej recenzji jeszcze bardziej utwierdziłam się w tym przekonaniu. :)
    Pozdrawiam.

    czytamogladampisze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Księciunio... Przypomniały mi się "Gumisie".

    OdpowiedzUsuń
  13. Pozytywne opinie zbiera ta książka, chętnie się z nią zapoznam, może nie teraz, bo inne czekają w kolejce, ale z pewnością będę ją mieć na uwadze. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  14. Kolejna pozytywna opinia na temat tej książki, z chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja do polskich autorów podchodzę ostrożnie, ale opis fabuły i ta urocza okładka jakoś mnie zaintrygowały. Rozejrzę się za tym tytułem, dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  16. Z chęcią zapoznam się z tą lekturą.

    OdpowiedzUsuń
  17. Księciunio? Gumisie pozdrawiają! XD
    Ciekawe, czy kiedyś trafię u ciebie na recenzję książki, którą czytałam xddd
    Tytuł jest piękny!

    Pozdrawiam
    toreador-nottoread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Podobnie jak niektórym Księciunio skojarzył mi się z Gumisiami :D Myślę, że sięgnę po tę książkę za jakiś czas :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wiola chwaliła, Ty chwalisz, pozostaje jedynie zapamiętać tytuł i szukać w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawa historia. Będę szukać tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ostatnio widzę wiele recenzji tej książki. Każda z nich tylko mnie utwierdza w przekonaniu, że warto przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Coś w tej książce jest, że chciałabym ją przeczytać. Zainteresowały mnie perypetie bohaterki i chętnie przy najbliższej okazji zapoznam się z nimi bliżej. :)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...