poniedziałek, 12 czerwca 2017

''Obrońcy miłości'' Sandi Lynn [PATRONAT MEDIALNY]

Obrońcy miłości 
Sandi Lynn
Tytuł oryginału: Defense
Ilość stron: 288
Data premiery: 13 czerwca
Wydawnictwo: Amber
Ocena: 5/6
Patronat medialny:
LITERACKI ŚWIAT CYRYSI
 

 Dwoje młodych prawników.

 Ona – załamana zdradą tych, którym ufała. Przytłoczona odkryciem, że całe jej życie było jednym wielkim kłamstwem.

 On – seksowny i władczy, musi mieć wszystko i wszystkich pod kontrolą.

 Od pierwszego spotkania iskrzy między nimi. Jest namiętność, miłość i seks jak z marzeń. Ariana przeżywa uniesienia, jakich nie dał jej żaden mężczyzna. Ale Luke ma za sobą przeszłość i sekret, którego nie może jej zdradzić. Musi odejść. Lecz pewnej nocy wydarza się tragedia i teraz to Luke potrzebuje pomocy Ariany. Tej nocy to ona staje się jego obrońcą. I trzyma w rękach jego los…

 Sandi Lynn w 2013 roku samodzielnie opublikowała powieść ''Na zawsze'', pierwszą z serii sprzedanej już w ponad 700 000 egzemplarzy. Wszystkie tomy stały się bestsellerami „New York Timesa”. Kolejne powieści Sandi Lynn cieszą się równie szeroką popularnością i trafiają na szczyty list bestsellerów.

 Twórczość autorki miałam okazję poznać podczas lektury ''Na zawsze'', która zapewniła mi świetny relaks i nieoczekiwane skoki adrenaliny. Dlatego też, kiedy nadarzyła się okazja przeczytania ,,Obrońców miłości'', bez wahania postanowiłam z niej skorzystać. I nie żałuję ani sekundy spędzonej nad tą książką. To błyskotliwa, skrząca się humorem historia, którą czyta się z zapartym tchem, a po zakończeniu ma się ochotę na jeszcze więcej.

 Głównym walorem powieści jest intrygująca fabuła oparta na zbrodni i procesie dochodzenia do prawdy. Poznajemy Luke Russo – bezkonkurencyjnego prawnika, który nieoczekiwanie zostaje oskarżony o popełnienie pewnego przestępstwa. Wszelkie znalezione dowody ewidentnie przemawiają na jego niekorzyść. W zaistniałej sytuacji mężczyzna decyduje się prosić o pomoc Arianę Williams, swoją sekretarkę, kochankę i zarazem świeżo upieczoną panią adwokat. Czy to aby na pewno dobry pomysł? Czy Ariana faktycznie wybawi Luke z opresji? A może pociągnie go prosto na samo dno? 

 
,,Skończyłam właśnie studia prawnicze i przyjechałam do Nowego Jorku. Tu poznałam Lucę Russo, wziętego, seksownego adwokata, który chciał mieć wszystko pod kontrolą. Odkrył przede mną doznania, jakich nie dał mi żaden mężczyzna. Ale wszystko ma swoją cenę. Moją było to, że zakochałam się w mężczyźnie, który nie mógł odwzajemnić moich uczuć. Aż wydarzyła się tragedia i teraz to on potrzebował mojej pomocy. Tej nocy to ja stałam się jego obrońcą...”

 Wbrew pozorom okładki nie jest to literatura erotyczna, choć nie brakuje tu frywolnych opisów scen intymnych. Bardziej kwalifikuje się do gatunku New Adult, czyli trochę obyczajówki i trochę romansu, z nutą odważnej pikanterii. Wszystko ładnie ze sobą współgra i tworzy przyjemną, zgraną całość, która porusza, zaskakuje i budzi żywe emocje. Osobiście z wielką ekscytacją obserwowałam poczynania dwójki młodych prawników. Na początku łączy ich jedynie fascynacja i pożądanie, ale kiedy przypadkiem dochodzi do nieszczęścia, sprawy przybierają poważniejszy obrót. Stawka jest bardzo wysoka. Jeden nieprzemyślany ruch może zniszczyć cały misternie ułożony plan.

 Autorka umiejętnie buduje napięcie oraz pobudza naszą ciekawość, stopniowo odkrywając kolejne elementy utkanej przez siebie intrygi. W międzyczasie rozjaśnia inne zagadki i odkrywa sekrety, jakie skrywają główni bohaterowie. Okazuje się, że zarówno Ariana jak i Luke zmagają się z własnymi demonami. Ona - po dokonaniu szokującego odkrycia całkowicie zrywa kontakt ze swoją rodziną i z dawnym życiem. On – po ciężkich przeżyciach z młodzieńczych lat, zupełnie odciął się od swojej prawdziwej tożsamości i nie zamierza nigdy do niej wracać. Nieoczekiwanie jednak oboje muszą stawić czoła temu, co nieuchronne…

 Sandi Lynn subtelnie porusza ważne kwestie na temat trudnych wyborów moralnych, nienawiści, zemsty i wybaczenia wyrządzonych krzywd. Wszyscy mamy tajemnice, które chcemy na zawsze ukryć przed resztą świata, przy czym jedne są błahe, inne stanowią symptom szerszych, często bardzo niepokojących zjawisk. Tymczasem autorka uzmysławia nam, że zatajanie pewnych spraw, duszenie w sobie uczuć, ciągłe ich chowanie nawet przed samym sobą - nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem. Lepiej podzielić swój bagaż przykrych doświadczeń ze znaczącymi osobami w naszym życiu, niż zatracać się i skazywać na ''wieczną udrękę''. Albowiem wydobyte na wierzch wstydliwe sekrety, choć ranią - ostatecznie mają moc oczyszczającą.

 Dużą zaletą publikacji są charakterne i wyraziście nakreślone postacie. Najwięcej kontrowersji budzi Luke – przystojny, czarujący bawidamek, który kolekcjonuje kobiety, jak inni znaczki. Zawsze trzyma rękę na pulsie, a w swoim zawodzie nie ma sobie równych. Lecz wszystko do czasu… Natomiast Ariana to szalenie bystra, ambitna, uparta i dociekliwa kobieta. Nie ma dla niej rzeczy niemożliwych. Ale jak każdy człowiek ma swoje słabości i zmartwienia. Oboje nadają na tych samych falach. Tylko czy to wystarczy, by zbudować wspólną przyszłość?

 Wątek miłosny odgrywa tutaj bardzo znaczącą rolę, acz nie przytłacza swoją cukierkowatością czy melodramatyczną wymową.

 
„W moim życiu nie było niczego, co wymykałoby się spod kontroli. (…) A potem w moje życie weszła Ariana Williams, a mnie zabrakło tchu. Od pierwszej chwili zaiskrzyło między nami.''

 Pisarka w piękny sposób pokazuje, że kiedy znajdzie się tę właściwą dla siebie połówkę, warto pielęgnować otrzymane uczucie, troszczyć się o siebie i razem stawiać naprzeciw licznym kryzysom. To daje poczucie jedności i umacnia związek.

 Całość napisana jest prostym językiem, pozbawionym przedłużających się opisów. Narracja biegnie dwutorowo: z jednej strony mamy perspektywę Luke, a z drugiej śledzimy poczynania Ariane. Dzięki temu możemy lepiej poznać każdą ich myśl i targające nimi sprzeczności. Tempo akcji także bez zarzutu, toczy się wartko, bez niepotrzebnego rozwodzenia się nad mało istotnymi szczegółami. Aczkolwiek niektóre wątki mogłyby być bardziej rozwinięte np. przebieg procesu sądowego bądź konfrontacja z rodziną Ariane. Jednakże generalnie nie jest najgorzej. Szczególnie zakończenie przypadło mi do gustu. Takie pozytywnie zakręcone i pełne dobrego humoru.

Podsumowując:
 ''Obrońcy miłości'' to zmysłowa i romantyczna opowieść o gwałtownej namiętności, podstępnych spiskach, bezgranicznym poświęceniu i walce o własne szczęście. Wzrusza, uwodzi, bawi i zaskakuje. Czego chcieć więcej? Nic, tylko czytać! Polecam.

20 komentarzy:

  1. Książka idealna dla mnie. Uwielbiam takie historie. Na pewno ją przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyjątkowo czuję się zainteresowana tą pozycją.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapowiada się cudownie. Chętnie po nią sięgnę w wolnym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluje patronatu ;) ja zawsze jestem pod wrażeniem jak czytam recenzje takich tytułów lub jak widzę całe regały w księgarniach . Ze tez ciagle jest cos nowego do napisania w tym gatunku ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję takiego patronatu. Od czasu do czasu lubię sięgnąć po taką gorącą i emocjonującą powieść, więc jak najbardziej dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach seksowny i władczy, a kiedy będzie niesmiały, a w nocy hmm ogier :P hahahha

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie, że autorka umiejętnie buduje napięcie. To ważne.

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję patronatu! ;D Ale co do samej książki, to jeszcze pomyślę, bo nie wiem, czy bym się w niej odnalazła. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Widać, że lektura dała Ci dużo dobrego:)

    OdpowiedzUsuń
  10. To prawda! I książka lepsza od "kontraktu na miłość" mimo, że już lepsza nie mogła być... Zdecydowanie polecam Twój i mój patronat !!

    I gratuluje kolejnego na liście :)

    Blog: bjcdobryfilmijeszczelepszaksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Książka idealna dla mnie :) bardzo chciałabym przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Seksowny? Kiedyś mówiło się: przystojny, męski, postawny. Znak czasów. Idę poczytać coś z mojej młodości - Londona. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie, takie historie to nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O, a myślałam, że to erotyk, a nie NA. Ale na razie sama nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
  15. Gratuluję patronatu! Skusiłabym się :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem bardzo ciekawa czy przypadłaby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Gratuluję patronatu, ja książkę mam na liście także wszystko jeszcze przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Gratuluję patronatu. Może kiedyś sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie wiem czy akurat dla mnie, ale może się jednak skuszę :)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...