środa, 28 czerwca 2017

''Przebudzenie Morfeusza'' K.N. Haner [PATRONAT MEDIALNY]

Przebudzenie Morfeusza
K.N. Haner
Wydawnictwo: Helion
Ilość stron: 524
Data premiery: 5 lipca
Ocena: 6/6
Patronat medialny:
LITERACKI ŚWIAT CYRYSI 

  Po zniknięciu Adama Cassandra względnie uporządkowała swoje życie. Znów zamieszkała w Toronto, a iskierką nadziei jest dla niej synek — Tommy. Dziewczyna pragnie zapomnieć o przeszłości, ale nie potrafi. Jej serce, choć roztrzaskane na kawałki, nadal bije dla najbardziej nieodpowiedniego faceta na świecie.

 Gdy Adam McKey nagle zjawia się w jej rodzinnym domu, Cassandra jest wściekła, choć jednocześnie szczęśliwa. Niestety, razem z ojcem jej dziecka powracają dawne demony. Wokół znów czają się wrogowie, a wśród nich najgroźniejszy — Eros. On również nie zapomniał o Cassandrze.

  Walka trwa. Zemsta jest okrutna i bolesna, a w świecie mafii to sprawa honoru. Toczy się ostateczna rozgrywka — o miłość, zaufanie i prawdę. Prawdę, która może uleczyć, ale także zabić.

  Jaką decyzję podejmie Cassandra? I co wybierze Adam w świecie, w którym nic nie jest tym, czym się wydaje? Śniłam o mężczyźnie, który był dla mnie zgubą. Przeszliśmy razem przez koszmar, a teraz… Teraz czas na przebudzenie.

  K.N. Haner – to pseudonim polskiej autorki, która w 2015 roku debiutowała powieścią ,,Na szczycie'', cieszącej się uznaniem wśród czytelniczek literatury kobiecej. Za ,,Sny Morfeusza'', otrzymała status bestsellera. Prywatnie K.N. Haner jest osobą bardzo rodzinną, wesołą i otwartą. Uwielbia pisać, czytać i gotować. Kocha polskie morze i Mazury. Marzy jej się nurkowanie na rafie koralowej u wybrzeży Australii.

  ,,Przebudzenie Morfeusza'' to trzeci tom z serii MAFIJNA MIŁOŚĆ. Poprzednie części wręcz kipiały od różnorodnych emocji. A jak jest tym razem? Czy autorka sprostała moim oczekiwaniom? A może spoczęła na laurach? Nie będę Was trzymać dłużej w niepewności i od razu napiszę, że jest MOC! Otrzymałam powieść erotyczną z prawdziwego zdarzenia, która na każdym kroku wstrząsa, wzrusza i rozpala zmysły do granic możliwości. Nie spodziewałam się aż  tak wielkich wrażeń. Totalne zaskoczenie.

  Fabuła już od pierwszych stron porywa, angażuje i chwyta za serce. Mogłoby się wydawać, że w życiu Cassandry w końcu nastąpiła długo oczekiwana stabilizacja. Mieszka ze swoim dwuletnim synkiem u mamy i właśnie dostała pracę w biurze projektowym. Niestety sielanka zostaje przerwana wraz z pojawieniem się Adama McKey, który za wszelką cenę pragnie uczestniczyć w wychowywaniu Tommy'ego. Na nic zdają się wszelkie prośby i błagania, żeby zostawił ich w spokoju. Co z tego dalej wyniknie? Pora zapomnieć o słodkich historyjkach. To mroczna, brutalna, intensywna proza, która zniewala złowrogim urokiem, szokuje erotycznym temperamentem, osacza poczuciem zagrożenia i niepewności oraz budzi wiele kontrowersji. Jest w niej coś jednocześnie pięknego i elektryzującego, jak i coś okropnego, przeszywającego na wskroś.

  Muszę to napisać, bo nie wytrzymam :) Autorka przyzwyczaiła mnie już do tego, że jej twórczość wręcz ocieka seksem. Natomiast w tej części cyklu mamy więcej podskórnego napięcia, z potężną dawką wzajemnej chemii, a mniej zwierzęcej kopulacji. Jakże pozytywna odmiana. Dopiero w drugiej połowie książki robi się mega gorąco, zmysłowo i perwersyjnie. Proponuję mieć w pobliżu butelkę zimnej wody, by w razie czego ostudzić niewidzialny pożar, który może rozszaleć się w Waszym wnętrzu.

  Kolejnym wielkim plusem jest postać główniej bohaterki. Dotychczas Cassandra nieustannie irytowała swoim rozwiązłym zachowaniem i nadmierną skłonnością do podejmowania pochopnych decyzji. Teraz widać znaczącą poprawę. Jest bardziej asertywna, zdecydowana, silniejsza psychicznie. Owszem, zdarzają jej się upadki, chwile słabości i momenty załamania, ale to właśnie czyni ją autentyczną. Dużą metamorfozę widać także u Adama. Potrafi iść na ustępstwa, przyznaje się do błędów i nie boi się własnych uczuć, mimo iż obdzierają go z tej twardej skorupy. Ale przez to wydaje się bardziej prawdziwy, niewymownie ludzki. Równie oryginalne są postacie drugoplanowe. Każda z nich się wyróżnia i stanowi mocny kontrast na tle pozostałych. Wiele też wnoszą do rozwoju wydarzeń.

  Największą zaletą książki jest bez wątpienia wątek mafijny. Znakomicie wyeksponowany, do bólu realistyczny. K.N. Haner wciąga nas w niespokojny i dynamicznie rozgrywający się scenariusz akcji, gdzie pojawia się miłość w otoczeniu brudnych interesów, porachunków, uprowadzeń, klubów nocnych, a nawet morderstw. Gdzie bezsilność przeplata się z nienawiścią, lęk z pragnieniem zemsty, a nadzieja z bolesnym oczekiwaniem.

,,Tak naprawdę do tej pory byłaś tylko zabawką w tej grze Cassandro, a zostając moją, stajesz się jej częścią.
-Częścią gry? – dopytuję.
-Tak, czeka nas próba zaufania i wytrzymałości.''

  Nie mogę nie wspomnieć o świetnej materii uczuciowej. Adam i Cassandra stąpają po bardzo kruchym lodzie pełnym tajemnic, niedomówień i manipulacji. Są dla siebie zarówno wybawieniem, jak i przekleństwem. Ich złożone relacje skłaniają do różnych przemyśleń. Przede wszystkim uświadamiają nam, że miłość nie zawsze jest łatwa przyjemna. Czasami bardzo boli, popycha w otchłań nieznanych wód i wymaga wielu poświęceń. Mimo wszystko warto walczyć, przejść przez każde piekło, aby docenić wartość, jaką stanowią nasi najbliżsi.

,,Szczęście to miłość. Szczęście to mieć przy sobie ludzi, których się kocha. Można błądzić w ciemności, bać się przyszłości, mieć sobie za złe przeszłość, ale jeśli masz kogoś kto cię kocha, i wspiera, i zrobi dla ciebie wszystko, to nic więcej się nie liczy.''

  Całość napisana jest prostym, niewyszukanym językiem. Opisy są niezwykle sugestywne, a dialogi adekwatne do danej sytuacji. I w żadnym wypadku nie można narzekać na nudę. Cały czas coś się dzieje. Zacięta nienawiść. Dzika namiętność. Zdrada. Pragnienie zemsty. Szczęśliwe chwile przeplatają się z tragedią i dramatem, by na finiszu zaserwować nam totalny odjazd. Zdecydowanie najlepsza i najmocniejsza część serii. Aż żal się z nią rozstawać.

Podsumowując:
Przeczytaj fragment

15 komentarzy:

  1. A ja właśnie zaczęłam przygodę z Morfeuszem...

    OdpowiedzUsuń
  2. Mimo, że jak piszesz jest mniej tych scen, to raczej się nie skusze na tą serię.

    OdpowiedzUsuń
  3. a Ja podziwiam Cię, że ta tematyka w dalszym ciągu tak bardzo fascynuje. Chyba miałabym już przesyt. I nie chodzi o to, że jestem uprzedzona do erotyków. Ogólnie, nie mogłabym zbyt długo czytać ciągle tego samego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre gatunki literackie nigdy mi się nie znudzą :) A jeśli tylko zaczynam odczuwać jakieś zniechęcenie, to po prostu robię sobie przeplatankę np. thriller, obyczajówka, romans, kryminał, erotyk, powieść historyczna itd.

      Usuń
  4. Seria, która mnie intryguje. Jak będę miała okazję to sięgnę po tom pierwszy, by przekonać się czy to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Siostra czytała tylko pierwszy tom, ale chciałaby też zapoznać się z kolejnymi.

    OdpowiedzUsuń
  6. Namówiłaś mnie na kontynuowanie serii ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się,to zdecydowanie najlepsza część tej serii ☺

    OdpowiedzUsuń
  8. Oczywiście mam w planach tę serię :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie jest to może literatura, za którą dałabym się zabić, ale najważniejsze, że Tobie dostarczyła tylu emocji:)

    OdpowiedzUsuń
  10. no no a jednak psiarze potrafią nas zaskoczyć

    OdpowiedzUsuń
  11. Książka już na mojej półce. Nie mogę się doczekać kiedy zacznę ją czytać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Krysiu gratuluję patronatu i rekomendacji.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie jestem przekonana, trochę mnie okładka już odpycha :D

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...