"Bądź osobą dającą wsparcie. Świat ma już wielu krytyków." - Dave Willis ❤

środa, 20 września 2017

"Mroczna tajemnica Bieszczad" Paweł Ślusarczyk

Mroczna tajemnica Bieszczad
Paweł Ślusarczyk
Wydawnictwo: Novae Res
Stron: 305
Ocena7/10
  W Bieszczady powraca zakapior Ryszard Gort, oskarżony piętnaście lat wcześniej o zabójstwo, ale nigdy nie skazany, natomiast przeklęty przez lokalną społeczność. Po jego przyjeździe w podobnych okolicznościach, co wcześniej ginie młoda dziewczyna. Grupa studentów medycyny podczas pierwszej praktyki staje oko w oko z ową denatką. Jeden z nich, Wojtek poznaje w pubie policjantkę Magdę, która prowadzi śledztwo w tej sprawie. Po pełnym wrażeń wieczorze rozpoczynają nieformalną współpracę. Czy przyszłemu lekarzowi i młodej policjantce uda się rozwiązać mroczną zagadkę? Czy może ich znajomość przesunie się na inną płaszczyznę? [opis wydawcy]

   Paweł Ślusarczyk od urodzenia - mieszkaniec Zakopanego. Absolwent Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie oraz Uniwersytetu Jagiellońskiego. Nauczyciel-informatyk w Technikum nr 2 w Zakopanem. Od ponad 20 lat fan poezji śpiewanej oraz piosenki aktorskiej: m.in.: Wiktor Zborowski, Kinga Preiss, Krystyna Janda. Od kliku lat delikatnie naciska spust aparatu fotograficznego. Brak cierpliwości i determinacji nie pozwala na więcej. Więcej info w linku: KLIK

   Od czasu do czasu lubię sięgnąć po kryminał, żeby zabawić się w samozwańczego detektywa. Dlatego też zaintrygowana ciekawym opisem ,,Mrocznych tajemnic Bieszczad'' – postanowiłam sprawdzić, jaką kryje w sobie treść. Czy jestem zadowolona z lektury? A może dostałam odgrzewane kotlety, których nie da się przetrawić bez popicia czegoś mocniejszego? Nie będę trzymać Was w niepewności i od razu napiszę, że wszelkie moje oczekiwania zostały spełnione niemal w 100%. Liczyłam na kawał fascynującej, enigmatycznej prozy, która pobudzi moje szare komórki do myślenia i w żadnym razie się nie rozczarowałam.

   Sam pomysł na fabułę nie wydaje się zbytnio odkrywczy, ale sporo zyskuje przy bliższym poznaniu. W niewielkiej miejscowości położonej wśród malowniczych Bieszczad ginie młoda dziewczyna – Diana Borek. Podejrzenia padają na Ryszarda Gorta, który piętnaście lat temu stał się głównym oskarżonym w sprawie o morderstwo, a teraz powrócił w rodzinne strony i od razu dochodzi do kolejnej zbrodni. Tylko czy faktycznie to on jest sprawcą całego zamieszania? A może ktoś inny próbuje pogłębić plamę na jego życiorysie? Młoda policjantka Magda wspólnie z Wojtkiem, studentem medycyny zamierza rozwikłać tę zagadkę. Wkrótce oboje przekonują się, że nic nie jest takie proste i jednoznaczne, jakby się mogło wydawać. Prawda ma drugie, trzecie, a może i czwarte dno.

   Świetna powieść obyczajowo-kryminalna, pełna zawiłych intryg, kłamstw, niejasnych motywów i ukrytych wskazówek. Praktycznie do samego końca nie wiadomo, kto jest zabójcą. Podejrzanych jest wielu np. zazdrosna siostra, niewierny chłopak, zawistna koleżanka etc. Każdy z nich ma jakiś motyw i słabe alibi. Autor umiejętnie wyprowadza nas w pole. Podsuwa tropy wiodące właściwie donikąd, manipuluje, zastawia pułapki. W efekcie czytelnik nieustannie gubi się we własnych wątpliwościach i domysłach., co notabene uważam za ogromną zaletę.

  Dużym plusem jest także miejsce rozgrywających się wydarzeń. Niezwykle obrazowo nakreślono uroki Bieszczad, sugestywnie oddając ich górski klimat, zagęszczającą się atmosferę niepokoju, wspaniałą panoramę okolic np. Jeziora Solińskiego bądź majestatyczną, betonową zaporę wodną oraz specyficzną mentalność miejscowych, czyli nadmierne wścibstwo, brak tolerancji, plotki, okrutne osądy itp. Wymienione elementy składają się w spójną, i co najważniejsze – wiarygodną całość.

   Warto również docenić kreację bohaterów. Każdemu z nich poświęcono należytą ilość uwagi i z dużą precyzją skonstruowano ich charakter, osobowość czy temperament. Dzięki temu wydają się bardziej ludzcy, dostępni i normalni. Fajnym dodatkiem jest też wątek miłosny rozwijający się pomiędzy młodą policjantką a studentem medycyny. Niestety w tym aspekcie autor trochę mnie zawiódł. Spodziewałam się jakiś ekscytujących epizodów, więcej intymnych momentów i bardziej spektakularnych konfliktów. Tymczasem relacje tych dwojga były zbyt mocno ugrzecznione. Wydawało się, jakby sami nie wiedzieli, czego chcą.

  Kolejną, niewątpliwą zaletą jest styl pisania pana Pawła. Posługuje się prostym i łatwym w odbiorze językiem, zręcznie tworzy żywe dialogi oraz przemyślnie buduje barwne, plastyczne opisy, dzięki którym łatwiej zanurzyć się w tej historii. A to wszystko uzupełniono odpowiednio wyważoną dawką humoru i przepleciono poetyckimi wstawkami, co przełożyło się na kilka godzin prawdziwej uczty literackiej. Generalnie uważam, że potencjał powieści został należycie wykorzystany i żaden czytelnik nie powinien być zawiedziony.

Podsumowując:

14 komentarzy:

  1. Lubię takie powieści obyczajowo-kryminalne. Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja z kolei bardzo lubię kryminały i sięgam po nie często. Z chęcią zapoznam się też z tym.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ mnie zachęciłaś tą recenzją! Rok temu czytałam podobną powieść, osadzoną w Bieszczadach i miło ją wspominam. Mam nadzieję, że w przypadku tej lektury będzie podobnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. A więc pewnie też się nie zawiodę. Muszę ją sobie zapisać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Góry uwielbiam, a Bieszczady już same w sobie są mroczne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię kryminały, więc pewnie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię "kryminały obyczajowe", więc się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Brzmi całkiem ciekawie. Ostatnio zaczytuję się w kryminały. Na kiedy novae res przewiduje premierę książki? Całkiem często wydają ciekawe tytuły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powieść już jest dostępna. Można ją śmiało kupować :)
      https://www.poczytaj.pl/ksiazka/mroczna-tajemnica-bieszczad-pawel-slusarczyk,392720

      Usuń
    2. Super!! Dzięki. :)

      Usuń
  9. Ohhh ile to razy ostatnio sądziłam, że wiem kto jest mordercą! I zawsze zostałam wyprowadzona w pole - uwielbiam to :D

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...