"Bądź osobą dającą wsparcie. Świat ma już wielu krytyków." - Dave Willis ❤

wtorek, 25 czerwca 2019

"NA PRZEKÓR'' AGATA POLTE # PATRONAT MEDIALNY

Na przekór
Agata Polte
Data premiery: 25 czerwca
OCENA  8/10
Patronat medialny:
Walcz o swoje. Na przekór wszystkiemu.

Odkąd prawie zostałam potrącona na skrzyżowaniu, cały czas miałam wrażenie, że gram na loterii: uda mi się przejść albo nie…

  Laura przekonała się już kilka razy, że w życiu nie zawsze można liczyć na bliskie osoby. Gdy była mała, jej ojciec odszedł, a kilka lat później do Anglii wyjechała matka pod pretekstem szukania pracy i mieszkania. Po pewnym czasie Laura zrozumiała, że matka nie zamierza po nią wracać, i przestała sobie robić nadzieję. Na szczęście nie została zupełnie sama – jest babcia, przygarnięty kundelek Loki i leniwy kot Ninja. Jest nauka i praca w klinice weterynaryjnej. Jest przyjaciel Adam. I wreszcie jest Filip, zabawny, poznany przypadkiem chłopak, z którym znajomość zaczyna się coraz szybciej rozwijać.
I kiedy Laura zaczyna naprawdę cieszyć się życiem, spada na nią kolejny cios…[opis wydawcy]

  Agata Polte to dwudziestodwuletnia fanka siatkówki i skoków narciarskich. Przyjaciele wiedzą, że sarkazm jest jej sposobem na życie, i już nawet nie próbują z tym polemizować. Oprócz studiowania i pisania zajmuje się także recenzowaniem książek na blogu. W maju zadebiutowała książką pt. „To, czego nie widać”, która uzyskała całkiem pozytywny rozgłos.  Autorka postanowiła więc iść za ciosem i napisała kolejną powieść zatytułowaną ''Nowe jutro'', zaś obecnie na światło dzienne wyszła następna publikacja ''Na przekór''.

  Całkiem niedawno miałam okazję i przyjemność przeczytać i zarekomendować drugą książkę autorki zatytułowaną ''Nowe jutro'', która w moim mniemaniu okazała się nadzwyczaj poruszającą, życiową i mądrą historią o przyjaźni, miłości, trudnej sztuce dojrzewania, a przede wszystkim o stracie bliskiej osoby i próbie radzenia sobie z nową sytuacją. Dlatego kiedy otrzymałam propozycję zrecenzowania kolejnej publikacji młodziutkiej pisarki – bez wahania się zgodziłam. Chciałam bowiem sprawdzić, czy w dalszym ciągu pracuje nad swoim warsztatem i nieustannie go udoskonala. Czy może spoczęła na laurach, zadowoliwszy się uzyskanymi osiągnięciami. I teraz, już po lekturze, będę z Wami szczera – jest znakomicie, ale mogłoby być jeszcze lepiej. Mam wrażenie, że Agata trzyma swój ogromny potencjał twórczy na wodzy w obawie przed popełnieniem jakiegoś błędu. Nie ma się czego bać. Do odważnych świat należy! Ale i tak nie zmienia to faktu, że ''Na przekór'' to kawał dobrej prozy obyczajowej, z której każdy może wyłuskać coś dla siebie. 

  Poznajemy Laurę Piech – młodą, zwyczajną dziewczynę, którą los od najmłodszych lat nie rozpieszcza. Zostawiona przez obojga rodziców, może liczyć jedynie na wsparcie ukochanej babci oraz Adama – serdecznego przyjaciela, do którego zawsze się zwraca, gdy czuje, jakby cały świat walił jej się na głowę. Na co dzień Laura uczy się w liceum, a w wolnych chwilach dorabia jako recepcjonistka w przychodni weterynaryjnej. Pewnego dnia na jej drodze pojawia się także Filip, wnosząc do jej szarej egzystencji sporo kolorytu. I kiedy wszystko powoli zmierza ku lepszemu, sprawy nieoczekiwanie dramatycznie się komplikują. Czy pomimo licznych przeszkód znajdzie w końcu spokój i szczęście? A może happy end nie jest jej pisany?

<<Moja radość i zaufanie do ludzi, do świata były zbyt nadszarpnięte przez tych, którzy przecież mieli mnie nie zawieść. Towarzyszył mi nieustanny strach, że następnego dnia obudzę się i kolejna osoba, którą kochałam najbardziej na świecie, mnie opuści. Kolejna lub kolejne. A nie było ich na tyle dużo, bym przy pomocy innej była w stanie tak zwyczajnie wydostać się z dziury, więc jeśli wpadłabym w nią znów, prawdopodobnie po prostu leżałabym już na dnie.>>

   Coraz rzadziej sięgam po młodzieżówki, wszak nastoletnie lata mam już dawno za sobą. Mimo to raz na jakiś czas lubię przeniknąć do świata młodych ludzi, którzy dopiero co wkraczają w dorosłość, a już muszą dokonywać trudnych wyborów. Stąd też moja decyzja o przeczytaniu niniejszej lektury. I ani trochę tego nie żałuję. Autorka zaserwowała nam powieść mądrą, dojrzałą, zmuszającą do myślenia i zastanowienia się nad nad własną egzystencją, nad tym co jest tak naprawdę ważne. Z niezwykłą subtelnością i w sposób bardzo wyważony opowiada o rozczarowaniu, poczuciu wyalienowania, samotności, porzuceniu i próbie zapomnienia, a także o bolesnym zderzeniu młodzieńczych ideałów z realiami dorosłości oraz poszukiwaniu celu i swego miejsca na świecie. Szerokie spektrum poruszanej tematyki z całą pewnością zyska zainteresowanie wśród  czytelników w każdym wieku.

  Dużym atutem omawianej prozy są wyraziści bohaterowie, nakreśleni  naturalnie i wiarygodnie. Każdy z nich jest postacią charakterystyczną, wzbudzającą zupełnie inne odczucia. Największą sympatią zapałałam do Laury, która mimo przykrych doświadczeń, rozczarowań oraz kłopotów nie poddaje się rozpaczy, lecz znajduje odtrutkę na egzystencjalną pustkę w postaci satysfakcji z pracy, kochanych zwierząt i wsparcia ze strony cudownej i niesamowitej babci. 

<<Nie oszukuję się dłużej, że ojciec któregoś dnia pojawi się w drzwiach i powie mi, że przeprasza i że od teraz już będzie mnie wspierał. Ani tym bardziej że zrobi to matka. Pogodziłam się z tym, że zostałam przez nich obojga porzucona, choć pytania o to, dlaczego mi to zrobili i czym sobie na to zasłużyłam, pojawiały się w mojej głowie jeszcze nie raz i nie dwa. Tak czy inaczej łatwiej było mi żyć ze świadomością bycia zdaną tylko na siebie i słabnącą coraz bardziej babcię niż udawać, że rodzice wrócą.>>

  Polubiłam także Filipa, który pod płaszczykiem zabawnego chłopca skrywa gorące, czułe i wrażliwe serce. Z kolei Adam rozczarował mnie swoją postawą, ponieważ zdawał się nie dostrzegać fałszu i dwulicowości otaczających go ludzi. Znienawidziłam natomiast matkę Laury. To podła, pozbawiona uczuć żmija, dodatkowo zachłanna i pozbawiona skrupułów. Nie tylko porzuciła córkę, ale także dopuściła się niecnych czynów. Jakich? Przekonajcie się sami. Generalnie wszystkie osoby są ze sobą ściśle powiązane, wzajemnie uzupełniają się i napędzają fabułę do przodu.

  Styl pisania Agaty Polte jest lekki i przyjemny, a jednocześnie obrazowy. Swobodnie operuje prostym językiem, umiejętnie prowadzi pierwszoosobową narrację z punktu widzenia Laury oraz skrupulatnie buduje klimat i stopniuje napięcie, które z biegiem wydarzeń narasta. Jako zaletę mogę również uznać całkiem zwrotne tempo akcji, gdzie złość, smutek, tęsknota, nadzieja i radość – przeplatają się i zmieniają jak w kalejdoskopie. Generalnie książka okazała się być young adult na piątkę z plusem. Do najwyższej noty zabrakło mi trochę większej ekspresji oraz trochę mocniejszego zaakcentowania złożonych relacji psychologicznych poszczególnych jednostek. Cała reszta jest bez zarzutu.

  Podsumowując: Życie niekiedy bywa bardzo okrutne, a najstraszniejsze potwory kryją się często nie w ciemności, lecz w drugim człowieku. Jak więc wierzyć w ludzką dobroć, uczciwość i miłość? Odpowiedzi szukajcie na kartach tej wspaniałej książki, która nie tylko porusza najczulsze struny wrażliwości, ale przede wszystkim pięknie pokazuje, że pomimo wszystko i na przekór wszystkiemu – warto walczyć o siebie i swoje marzenia. Cudowna inspiracja dla każdego!


Skusicie się?

16 komentarzy:

  1. Czekam z niecierpliwością na swój egzemplarz tej książki bo bardzo zaintrygowała mnie twoja recenzja :)
    Pozdrawiam
    www.wspolczesnabiblioteka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo jestem ciekawa, jak odbierzesz tę książkę. Czekam na Twoje wrażenia.
      Również pozdrawiam.

      Usuń
  2. Nowe jutro zrobiło na mnie na tyle dobre wrażenie, że jestem bardzo ciekawa tej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro ,,Nowe jutro'' przypadło Ci do gustu, to jestem niemal pewna, że ''Na przekór'' także skradnie Twoje serce.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę. Myślę, że się nie zawiedziesz.

      Usuń
  4. Bardzo chciałabym przeczytać tę książkę. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam w kciuki, aby udało Ci się zdobyć tę książkę.

      Usuń
  5. Gratuluję kolejnego udanego patronatu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję patronatu!
    Książka na liście tych, które muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam jeszcze nic tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka już jest u mnie i przyznaję, że nie mogę doczekać się lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nowe jutro akurat okazało się być dla mnie totalną porażką, ale autorki nie skreślam, więc z chęcią przeczytałabym jej nową książkę :) Zawsze daję drugą szansę polskim autorom :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie piszesz o tej książce. Z chęcią sama bym ją przeczytała 😊

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...