czwartek, 1 maja 2014

Duch ,,czarnego czwartku''


Marynarka
Mirosław Tomaszewski

 
Wydawnictwo: W.A.B.
data wydania: 23 października 2013
liczba stron: 256
Ocena: 4/6









     "Naród, który nie pamięta swojej historii nie jest wart przeżycia." Te słowa wypowiedział kiedyś Jan Paweł II. Dotychczas nie bardzo interesowałam się przeszłością naszego kraju, ale postanowiłam zmienić swoje nastawienie w tej kwestii. Dlatego kiedy przypadkiem w moje ręce trafiła ,,Marynarka’’ Mirosława Tomaszewskiego, powieść bardzo mocno zakorzeniona w tematyce wydarzeń grudniowych z 1970 roku, postanowiłam dać jej szansę poznania. Czy warto było? Zanim się tego dowiemy pokrótce przedstawię fabułę.

Warszawa. Sylwester 2004 roku. Do mieszkania umierającego na raka mężczyzny włamuje się dwóch bandytów, którzy szukają tajemniczej koperty ZO171270. Kiedy napastnicy dostają to, po co przyszli, zabijają świadka. Następnie akcja rozgrywa się w Trójmieście, 1 kwietnia 2005 roku, gdzie poznajemy sześćdziesięcioletniego Karola Jarczewskiego, szanowanego właściciela dobrze prosperującej firmy Karo. Majętny przedsiębiorca pewnego dnia postanawia pomóc Adamowi (o pseudonimie Smutny), byłemu wokaliście punkrockowego zespołu Amnezja, który obecnie jest bez żadnych perspektyw na przyszłość. Chłopak nieustannie żyje przeszłością. Jego ojciec zginął grudniu 1970 roku od śmiertelnego postrzału. Pozostała po nim jedynie marynarka z dziurą od kuli. Co łączy tych dwóch nieznanych siebie mężczyzn? Czy ma to jakiś związek z dokumentami ukradzionymi rok wcześniej w stolicy? Już wkrótce cała prawda wyjdzie na jaw, a ukryta, tragiczna przeszłość obudzi się z letargu.

To moje pierwsze spotkanie z twórczością Mirosława Tomaszewskiego. Autor ukończył Politechnikę Gdańską. Jest pisarzem i dramaturgiem, z wykształcenia inżynierem, współtwórcą trzech patentów z dziedziny budowy maszyn. W swoim dorobku literackim posiada m. in. "Pełnomocnik" (1992), "Stroiciel" (1995), "Jak bracia" (1996) oraz kilkadziesiąt scenariuszy filmowych.

Pomnik Ofiar Grudnia 1970 w Gdyni
Moja znajomość wydarzeń z ,,czarnego czwartku’’ jest znikoma. Z podstawowych informacji znalezionych w sieci dowiedziałam się, że 17 grudnia 1970 r. w Gdyni wojsko otworzyło ogień do robotników idących do pracy. Było to najtragiczniejsze wydarzenie w czasie pacyfikacji robotniczych protestów na Wybrzeżu dokonanej przez władze komunistyczne - w jej wyniku zginęło 45 osób, a 1 165 odniosło rany. Bezpośrednią przyczyną strajków i demonstracji była wprowadzona 12 grudnia podwyżka cen detalicznych mięsa, przetworów mięsnych oraz innych artykułów spożywczych.

Jeden z powodów, który skłonił pana Mirosława do napisania tej książki był tragicznie zmarły w tamtych czasach Staszek Sieradzan, uczeń klasy maturalnej z Technikum Chłodniczego, do którego autor także uczęszczał (chodził wtedy do pierwszej klasy). Wprawdzie obaj chłopcy nigdy się nie poznali, mimo to Tomaszewski postanowił oddać hołd starszemu koledze. Bardzo piękny, wzruszający gest.

Na początku przytłoczyła mnie mnogość wątków. Miałam wrażenie jakbym weszła do labiryntu, z którego nie mogę znaleźć wyjścia i ciągle błądzę zagłębiając się coraz bardziej w jego wnętrzu. Na szczęście po jakimś czasie ten dyskomfort rozpłynął się niczym poranna mgła. Fabuła oscyluje wokół kilku pozornie niezwiązanych ze sobą ludzi, którzy jednak w pewien sposób uzupełniają się. Spotkamy między innymi zaradnego biznesmena Karola, jego córkę oraz zięcia, byłego muzyka Adama, jak również Ninę, ambitną dziennikarkę oraz jej żądnego sławy szefa. Każda z tych postaci to wyjątkowa indywidualność, z określonymi cechami charakteru, nastawieniem i upodobaniami. Są prawdziwi, niewyidealizowani, nikt nie jest jednoznacznie dobry, czy jednoznacznie zły. Aczkolwiek zabrakło mi trochę lepszego odwzorowania głębi charakterologicznej, niemniej jednak ogółem nie było tak źle.

Historia toczy się dwutorowo – wydarzenia z teraźniejszości przeplatane są licznymi retrospekcjami z przeszłości z 1970 roku. Osobiście nie lubię takiego zabiegu, ale w tym przypadku autor całkiem zgrabnie, naturalnie, bez nacisku czy sztuczności połączył współczesność z historycznymi dziejami. Całość napisana jest lekkim stylem, nie gryzie się jednak z poważną tematyką. Tempo akcji nie wydaje się jakoś specjalnie szaleńcze, ale na pewno nie grozi nam stagnacja. Dodatkowego smaczku dodaje muzyka rozrywkowa, która delikatnie pobrzmiewa w tle.

“Marynarka” to współczesna powieść obyczajowo-sensacyjna ze szczyptą kryminału, historii, psychologii, dramatu i punk rocka. Wszystko, co odnosi się do faktów grudniowych poraża autentyzmem i wiarygodnością. Trzeba jednak pamiętać, że owe wydarzenia i postacie w rzeczywistości nie istnieją. W mniemaniu pisarza prawdziwe jest tylko tło, które zostało nakreślone z niebywałą precyzją. Na plus oceniam także twarde i jasne rozliczenie z czasami PRL-u. Nie ma tu żadnego moralizowania, idealizowania, upiększania, czy wyolbrzymionego cierpiętnictwa. W bohaterach dostrzega się Człowieka przez duże "C", razem ze wszystkimi jego wadami.

Pomnik Poległych Stoczniowców
Serdecznie polecam tę nietuzinkową, przejmującą powieść z Grudniem ’70 w tle. Dzięki niej zrozumiesz, że nic na tym świecie nie jest ani białe ani czarne – jest za to mnóstwo odcieni szarości. Często łatwo przychodzi nam osądzać, oceniać, potępiać drugiego człowieka za złe postępowanie, nie zdając sobie nieraz sprawy z tego, że nie wszystko jest takie, jakim się wydaje. A potem trudno pozbyć się raz przypiętej etykiety, gdyż dana osoba zostaje już mocno „zaszufladkowana”.

Podsumowując. To kawał dobrze napisanej prozy, którą czyta się nadzwyczaj swobodnie pomimo nie najłatwiejszej tematyki. Myślę, że przypadnie do gustu miłośnikom czasów PRL-u oraz każdemu, kto pragnie poznać cząstkę historii, którą kiedyś napisało życie. Zapraszam wszystkich zainteresowanych.


***
Blog Mirosława Tomaszewskiego: klik

42 komentarze:

  1. Zgrałyśmy się z recenzjami tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To zupełnie nie moja bajka, więc nie sięgnę, ale jak zwykle miło się czytało o Twoich wrażeniach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To może być ciekawe - czasy PRLu były niełatwe, teraz też niejednoznacznie się je ocenia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka wydaje się ciekawa więc chętnie po nią sięgnę, lubię takie klimaty :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie INNA
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Lektura w sam raz dla mnie. Wielowątkowość i ciekawe ich połączenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cyrysia napisała w swojej recenzji "Osobiście nie lubię takiego zabiegu, ale w tym przypadku autor całkiem zgrabnie, naturalnie, bez nacisku czy sztuczności połączył współczesność z historycznymi dziejami."
    Jak najbardziej podpisuję się pod tym stwierdzeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niedługo będę miała okazję przeczytać tę książkę. Twoja recenzja przekonuje mnie, że się na niej zawiodę. Oby tak się stało.

    OdpowiedzUsuń
  8. Trochę się obawiam sięgnąć po tę pozycję... jestem człowiekiem urwanym z księżyca... czytając raczej nie znajduje się na Ziemi a Marsie,... a może i Plutonie...
    Nie wiem czy przypadnie mi ta książka do gustu bo kojarzyć mi się będzie z lekturami szkolnymi których nie znosiłam i ciężkim tomiskiem gdzie 3/4 tekstu to same daty, których i tak nie zapamiętam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pocieszę cię, gdyż ,,Marynarka'' w żadnym stopniu nie przypomina nudnych moim zdaniem lektur szkolnych, których notabene nigdy nie rozumiałam i nie lubiłam. Co do dat, jest tylko współczesność przeplatana retrospekcjami z 1970 roku i nic poza tym.
      Ogólnie jestem zdania, że nawet ty- ,,człowiek urwany z księżyca'' odnajdzie w powieści Pana Mirosława coś dla siebie. Może warto się o tym przekonać?

      Usuń
  9. Jeżeli chodzi o czarny czwartek to był pewien czas kiedy bardzo się tym interesowałam, dlatego też co nieco wiem. Książka wydaje się być moim zdaniem bardzo ciekawa, jeszcze te rzuty w przeszłość..super:)) coś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo? Zaskoczyłaś mnie swoją znajomością wiedzy na temat ,czarnego czwartku''. Ja dopóki nie przeczytałam ,,Marynarki'', nie wiedziałam praktycznie nic na temat tragicznych wydarzeń z 1970 roku.
      W takim razie proza Pana Tomaszewskiego powinna cię w pełni usatysfakcjonować. Zatem polecam!

      Usuń
  10. książka czeka na przeczytanie :)
    zachęciłaś mnie i coś mi się wydaje, że szybko po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zaciekawiłaś mnie :)
    Tak jak ty nigdy nie interesowałem się jakoś historią, więc może teraz się do niej przekonam ? ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale mieszanka...
    Pomyślę nad nią.

    OdpowiedzUsuń
  13. Pozycja nie dla mnie, raczej nie potrafiłabym się w niej odnaleźć.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawa lektura, jednak chyba nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Takie książki warto znać moim zdaniem, więc tytuł już zapisuję, chociaż pewnie mnogość wątków też mnie na początku przytłoczy.

    OdpowiedzUsuń
  16. Po obejrzeniu filmu "Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł" zainteresowałam się tymi wydarzeniami bardziej, dlatego nie wykluczam, że sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja teraz muszę koniecznie obejrzeć film, gdyż jestem ciekawa, z jakiej perspektywy go teraz odbiorę skoro trochę bliżej ,,liznęłam'' ten temat :)

      Usuń
  17. Właśnie jestem w trakcie czytania i również uważam, że to naprawdę dobra książka.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Widzę, że warto do niej zajrzeć

    OdpowiedzUsuń
  19. Czytałam i całkiem dobrze wspominam :) Choć byłam trochę bardziej krytyczna niż Ty :(

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam możliwość przeczytania tej książki, ale na razie muszę wyjść z zaległości. Twoje słowa utwierdzają mnie w przekonaniu, że to moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  21. Niezła mieszanka różnych elementów. Może zaryzykuję i skuszę się na tę lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  22. Takie połączenie wielu gatunków chyba by mi nie podpasowało.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja interesuję się historią, ale jeszcze żadnej książki historycznej nie przeczytałam. Może to się zmieni właśnie po tej książce?

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie jestem wielkim fanem historii, ale może czas to zmienić. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wątpię bym w najbliższym czasie skusiła się na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  26. Jak wiesz książkę mam. Jako Gdynianka z urodzenia i z zamiłowania musiałam ją mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ciekawe, ze dwie osoby, które nie mają ochoty przeczytać "Marynarki", to licealistki (o ile opis i Internecie się nie zdeaktualizował). Doszłam więc do wniosku, że być może faktycznie nie jest to literatura dla nastolatek :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Właśnie skończyłam czytać tę ksiażkę. Jestem pod jej wrażeniem i podzielam Twoje zdanie. Niedługo recenzja na moim blogu, na którą oczywiście zapraszam. To naprawdę kawał ciekawej prozy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tobą, Rzeczywiście to naprawdę kawał ciekawej prozy wartej poznania.

      Usuń
  29. Taka powieść to chyba dobry sposób na przybliżenie realiów różnych wydarzeń historycznych.

    OdpowiedzUsuń
  30. Z pewnością temat do łatwych nie należy. Nie przepadam za historią XX wieku bo jest ciężka, ale muszę poznać się bliżej z wydarzeniami 70 roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie przepadam za historią, mimo to ,,Marynarka'' mnie ujęła i naprawdę zaciekawiła, dlatego szczerze zachęcam do zapoznania się z tą lekturą.

      Usuń
  31. Jestem właśnie po lekturze i u mnie też ukazała się notka. Co ciekawe wybrałyśmy to samo zdjęcie pomnika z upadającą siódemką.

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...