poniedziałek, 1 sierpnia 2016

''Marianna'' Magdalena Wala - pod patronatem medialnym LŚC



Marianna
Magdalena Wala
Wydawnictwo Czwarta Strona
liczba stron: 328
data premiery: 03.08.2016
Ocena: 6/6
Patronat medialny:
LITERACKI ŚWIAT CYRYSI


~~* ~~

  Co zrobić, gdy grają werble, młoda krew wre, a zapaleńcy gotują się do walki?

 Podczas gdy wszystkie zwyczajne kobiety przygotowywały swoich mężów i synów do powstania listopadowego, Marianna, nadzwyczaj charyzmatyczna i odważna, postanowiła, że zamieni koronki na mundur i sama wyruszy na bitwę. Nie było takiej siły, która mogłaby zatrzymać młodą dziewczynę. Gdy jednak bój nic nie dał, a rodzinie grozi konfiskata dóbr czy nawet przyśpieszony wyjazd na Sybir, trzeba poświęcić się po raz kolejny.

 Marianna nie ma wyboru – jak najszybciej musi wyjść za mąż. Upatrzony kandydat w zasadzie ma wszystko – jest bogaty, młody, utytułowany i – co najważniejsze – rozpaczliwie poszukuje żony. No właśnie… Nie zbyt piękne, aby było prawdziwe?

 Przed młodą dziewczyną wiele wyzwań. Będzie musiała odnaleźć się w świecie salonowych spisków i nie ulec grze pozorów… 

  Magdalena Wala - Absolwentka historii na Uniwersytecie Śląskim. Nauczycielka z powołania, za punkt honoru uznaje wtłoczenie do głów młodego pokolenia możliwie największej wiedzy o przeszłości naszej ojczyzny i otaczającego ją świata. Etatowa podróżniczka wścibiająca swój nos wszędzie tam, gdzie można znaleźć jakiekolwiek zabytki – od wysokich wież monumentalnych katedr po omszałe lochy starych, rozpadających się zamczysk. Prywatnie właścicielka szalonego psa – golden retrievera, który wyprowadza ją na spacery, zapewniając zdrową dawkę gimnastyki. Książkoholiczka bez szansy na wyleczenie z nasilającego się nałogu. W wolnych chwilach pisze, czerpiąc inspirację z nieprzebranego świata swojej wyobraźni. Autorka książki ,,Przypadki pewnej desperatki’’.

  Na samym wstępie szczerze przyznam, że nie przepadam za czytaniem powieści historycznych, które zazwyczaj przytłaczają mnogością dat, bitew, spisków i konspiracji. Mimo to postanowiłam zrobić wyjątek i sięgnąć po ,,Mariannę’’. I wiecie co Wam napiszę? To była najlepsza decyzja jaką mogłam podjąć. Przepadłam z kretesem!

  Pomysł na fabułę bardzo ciekawy, ale jego wykonanie przeszło moje najśmielsze oczekiwanie. Poznajemy młodziutką Mariannę, która po upadku powstania listopadowego wraca do rodzinnego domu. Niebawem okazuje się, że jej zupełnie niespodziewane zniknięcie przyczyniło się do rozprzestrzeniania złośliwych plotek i pomówień, a co za tym idzie - rodzina jest narażona na liczne represje ze strony Rosjan. Aby uchronić najbliższych od materialnej i moralnej zagłady, dziewczyna przystaje na propozycję swojej matki i zgadza się poślubić Michała Sierawskiego – syna jej przyjaciółki mieszkającego we Lwowie. Nie przypuszcza jednak, że rzeczywistość może nie być aż tak kolorowa.

,,Marianna wyjeżdżając z Wilna, zdecydowanie nie spodziewała się takiego przebiegu wypadków.’’

  FASCYNUJĄCA – tak jednym słowem opisałabym tę pozycję. Miłość, intrygi, walka o szczęście, niepokojąca atmosfera, zaskakujące odkrycia – to zaledwie przedsmak tego, co Was czeka. Jestem zachwycona, oczarowana i przejęta. Jeszcze długo po zakończeniu lektury nie mogłam przestać o niej myśleć. Ponownie pragnęłam się nią delektować, smakować powoli, jak szwajcarską czekoladę.

  Jako ciekawostkę dodam, że inspirację do napisania tejże publikacji autorka czerpała z materiałów do lekcji na temat powstania listopadowego, gdzie natrafiła na wątek uczestnictwa kobiet w walkach o niepodległość. Motyw ten bardzo ją zaintrygował i skłonił do szerszej uwagi. Stąd też powstała tytułowa bohaterka – kobieta silna, niezależna, a przede wszystkim odważna – potrafiąca w męskim przebraniu bronić wolności swojego kraju. Dzięki kreacji tej postaci Pani Magdalena chciała pokazać, że ,,słaba płeć’’ wcale nie jest taka strachliwa i niemądra, jak mogłoby się wydawać. Niestety w XIX wieku wiele kobiet traktowano jako ozdoby, a nie jako równorzędnego partnera do inteligentnej konwersacji. Wychowywane były w absolutnym posłuszeństwie i ograniczane ciągłymi normami, nakazami i zakazami.

,, Arystokratka ma pięknie wyglądać, uśmiechać się i nic ponadto. Rozum nie jest wymagany.’’

  Tymczasem Marianna wymyka się wszelkim schematom oraz konwencjom. Jak zatem poradzi sobie w roli przykładnej żony? Nie liczcie na to, że będzie sielsko i anielsko. Młody małżonek, choć przystojny, wykształcony i majętny, to jednak z jakiś powodów jest negatywnie odbierany przez otoczenie. Sam też wszystkich trzyma na dystans. Skąd takie zachowanie? Spodziewałam się ckliwego romansu, a otrzymałam kawał znakomitej powieści owianej mgiełką tajemniczości i zagadkowości. Napięcie rośnie z każdą przeczytaną stroną; na jaw wychodzą zaskakujące fakty dotyczące przeszłości rodziny Sierawskich i coraz wyraźniej daje o sobie znać pewna… klątwa. Takiego obrotu sprawy się nie spodziewałam. Rewelacja!

  Dawno żadna lektura nie wciągnęła mnie aż tak bardzo. Praktycznie wszystko mi się w niej podoba. Lekki, plastyczny język adekwatny dla danej epoki, błyskotliwe dialogi nasączone ironią, sarkazmem i drwiną, niepowtarzalny klimat dworskich intryg i konwenansów, wciągająca, pełna nieprzewidzianych zwrotów akcja, a w szczególności barwni, wyraziści bohaterowie, którzy nadają niezwykły charakter całej książce. Najbardziej polubiłam oczywiście Mariannę. Rozsądna, pragmatyczna, jednocześnie zadziorna i uparta. Nie da sobą tak łatwo manipulować. Z niegasnącym zainteresowaniem śledziłam jej zawiłe losy. Aczkolwiek czuję maleńki niedosyt z powodu braku przedstawienia szerszego obrazu działań powstańczych, w których Marianna była czynnie zaangażowana. Wprawdzie pojawiają się sporadyczne nawiązania do tych tragicznych wydarzeń, bynajmniej wolałabym, aby temu wątkowi poświęcono więcej miejsca. Nie wpływa to jednak na moją końcową ocenę. Niemniej ciekawą postacią jest Michał - sarkastyczny, zdystansowany, a zarazem troskliwy i opiekuńczy. Od kilku lat zmaga się z uporczywym poczuciem winy, ale nie zdradzę z jakiego powodu. Tego musicie dowiedzieć się sami. Wspomnę jeszcze o epilogu. Na usta cisną mi się tylko dwa słowa: och! i ach!

,,Czasami słowa wcale nie są potrzebne. Pewne prawdy po prostu się wie.’’

Podsumowując:

  Jedna z lepszych powieści obyczajowo-historycznych, jakie ostatnio miałam przyjemność czytać. Opowiada o pragnieniu szczęścia, potrzebie wolności, stopniowo rodzącym się uczuciu i walce z przeszkodami, jakie rzuca pod nogi los. Niesie ze sobą niezwykle mądry przekaz - nigdy nie pozwól odebrać sobie własnej tożsamości, walcz o nią i wykorzystaj dla dobra swojego i innych. Przygotujcie się na niezapomniane emocje.


***
Wydawnictwo Czwarta Strona
TU można kupić książkę: klik
Fanpage M.Wala: klik 

22 komentarze:

  1. Wcześniej jakoś nie zwróciłam na nią uwagi, ale zapowiada się ciekawie. Kuszą mnie tajemnice no i klimat epoki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Recenzja długa, rzetelna, dokładna, szczegółowa, z oceną i ciepłą zachętą. Nie ma wątpliwości, jakie czasem pojawiają się przy recenzjach ogólnikowych, że może książka nie była przeczytana. "Marianna" była przeczytana od słowa do słowa i to z dużą uwagą. Brawo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za tak miłe słowa.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. Widzę że można spodziewać się naprawdę świetnej książki - tajemnice, historia w tle, emocje - bardzo chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka mnie nie przyciągnęła ale fabuła tak. I ten cytat o arystokratce rozwalił mnie na łopatki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię takie książki, zwłaszcza kiedy są pisane przez historyków.
    sarajewianka

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam o tej książce. Ja jako historyczka jestem zaciekawiona tą pozycją. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Niepozorna okładka, a treść podoba mi się:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapowiada się bardzo ciekawie. Mimo, że nie przepadam za takim rodzajem powieści, to Twoja recenzja zachęciła mnie do przeczytania :).

    Madelinee

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię powieści historyczne, a do tej szczególnie mnie zachęciłaś. Zapisuję tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ta książka posiada wszystkie elementy, jakie uwielbiam. Zapisuję sobie ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zainteresowałaś mnie, będę miała w pamięci ten tytuł! ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Paulina już nie może doczekać się lektury tej powieści.

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetna recenzja, książkę na pewno przeczytam :)

    Obserwuje!

    http://recenzjebrunetki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Zachęciłaś mnie do sięgnięcia po tę książkę. Myślę, że nie zwróciłabym na nią uwagi, gdyby nie pozytywna recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Książka jest cudowna. Zgadzam się z każdym Twoim słowem :)

    OdpowiedzUsuń
  16. nie wiem czy fabuła by mi przypasowała;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo luibię takie powieści, będę szukać :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Czekam na swój egzemplarz ze zniecierpliwieniem wielkości kanionu Kolorado;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Z przyjemnością przeczytam tę powieść.

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj mam coraz większą na nią ochotę!

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...