środa, 12 kwietnia 2017

''Jak kamień w wodę. Polowanie na Pliszkę'' Hanna Greń [PATRONAT]

Jak kamień w wodę. Polowanie na Pliszkę
Hanna Greń
Wydawnictwo: Replika
Data premiery: 18 kwietnia
Ilość stron: 304
Ocena: 6/6
Patronat medialny:
LITERACKI ŚWIAT CYRYSI


Tylko ode mnie zależy twój los. Gdy w środku nocy usłyszysz szmer za oknami, to będę ja, i gdy w słońcu nagle pochłonie cię cień, to też będę ja. Nie uciekniesz przede mną.

  Kiedy Kornelia zaczyna otrzymywać tajemnicze listy z pogróżkami, uważa to za głupi dowcip. Żyje na uboczu, nie wchodząc nikomu w drogę i nie nawiązując żadnych bliższych relacji z innymi ludźmi, kto więc mógłby życzyć jej śmierci Jednak sytuacja staje się coraz poważniejsza, dlatego kobieta podejmuje decyzję o zgłoszeniu się na policję.

  Nie jest to dla niej łatwe - jej dotychczasowe kontakty ze stróżami prawa nie należały do najprzyjemniejszych. Mężczyzna, którego przed laty oskarżyła o próbę gwałtu, sam był policjantem, a jego koledzy nie wierzyli, że mógł dopuścić się przestępstwa.

  W wyniku zbiegu okoliczności kobieta natrafia na posterunku na tego samego funkcjonariusza, który niegdyś próbował ją zdyskredytować, aby chronić swojego przyjaciela. Mimo wrogiego nastawienia, to właśnie ten mężczyzna może okazać się dla Kornelii jedyną nadzieją.

Hanna Greń (ur. 8.01.1959) - ekonomistka z wykształcenia, kryminalistka z wyboru. Urodzona w Wiśle, na stałe mieszka w Bielsku-Białej. Magister ekonomii i właściciel biura rachunkowego (w stanie spoczynku). W dorobku autorki znajdziemy: powieści - "Cień Sprzedawcy Snów", "Cynamonowe dziewczyny" oraz "I choćbym szedł doliną ciemną", a także opowiadania.

   Nie będę ukrywać, że moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki nie należało do zbytnio udanych. Po lekturze "Cień Sprzedawcy Snów'' miałam wiele zastrzeżeń i czułam spory niedosyt. Mimo to postanowiłam zaryzykować i przeczytać ''Jak kamień w wodę. Polowanie na Pliszkę''. I bardzo się cieszę z podjętej decyzji, bowiem między tymi dwiema książkami widać kolosalną przepaść. Różnią się od siebie niczym woda i ogień. Co tylko dowodzi, że nastąpił duży progres w stosunku do tego co było wcześniej. Nie ma lepszej nagrody dla czytelnika niż fakt, że dany autor konsekwentnie rozwija swój warsztat pisarski, znacznie poprawiając jego jakość. Jestem absolutnie zachwycona.

  Pomysł na fabułę rewelacyjny, a jego wykonanie przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Cała historia utrzymana jest w konwencji romantycznego thrillera. Poznajemy trzydziestoletnią Kornelię, wrażliwą indywidualistkę żyjącą w samotności, bez rodziny i bez przyjaciół. Dziewczyna od jakiegoś czasu otrzymuje złowróżbne anonimy.

,,Słyszysz ten dźwięk? To ja. Obserwuję cię nawet wtedy, gdy myślisz, że nikt cię nie widzi. Śledzę twój każdy krok, każdy ruch.''

  Czy to tylko głupie żarty? A może ktoś faktycznie jest wrogo usposobiony do Kornelii?

  To fenomenalna powieść niedająca się zaszufladkować w sztywno wytyczonym gatunku. Równie ekscytująca, co niepokojąca. Czyta się ją jednym tchem z wypiekami na twarzy. Emocje wylewają się właściwie z każdej strony. Niejednokrotnie miałam wrażenie, że jestem w samym epicentrum wydarzeń. Jakbym była naocznym świadkiem tego wszystkiego. Niecodzienne doznania. Tak właśnie powinno malować się słowami, żeby czytelnik z łatwością mógł ''zobaczyć'' w swojej głowie projekcję różnorodnych obrazów. Chapeau bas dla autorki!

  Dużą zaletą książki jest nieprzewidywalnie uknuta intryga, która trzyma w napięciu aż do ostatniej strony. Wspólnie z nadkomisarzem Gerardem Skrzyńskim próbowałam ustalić, kim jest adresat pogróżek kierowanych pod adresem Pliszki, lecz bezskutecznie. Wniosek zatem nasuwa się sam - autorka niezwykle sprawnie wodzi nas za nos, kluczy, podrzuca fałszywe tropy, by za chwile ujawnić kolejny szczegół, który wszystko zmienia. Dopiero na finiszu odkrywa wszystkie karty, serwując kryminalną ucztę, która dosłownie zwala z nóg i wprawia w stan permanentnego szoku.

  Kolejnym plusem powieści są główni bohaterowie. Wyraziści, przekonywujący i charakterni. Z wielkim przejęciem zagłębiałam się w ich przeżycia, dylematy i wątpliwości. Razem z nimi śmiałam się, płakałam, cieszyłam i złościłam. Coś niesamowitego. Najbardziej zżyłam się z Kornelią. Serce mi krwawiło z powodu przykrości, jakie doznawała ze strony innych osób - otoczenia, rodziny, bliskich. W szczególności nie mogłam zrozumieć znieczulicy jej rodziców:

,,– Zawiodłaś nas – oświadczyła matka ze smutkiem. – Żadna cecha nie wybija cię ponad przeciętność. Nie o ta­kiej córce marzyliśmy.'' 
 
  Mimo upływu lat zła passa zdaje się jej nie opuszczać. Żyjąc w cieniu fałszywych oskarżeń i negatywnych etykiet, nie potrafi z nikim zbudować trwałej i prawdziwie bliskiej więzi. Choć z drugiej strony, przeżyte doświadczenia zahartowały jej psychikę i dały siłę do stawiania czoła przeciwnościom losu. Polubiłam również policjanta Gerarda. Ma w sobie jakiś magnetyzm, który hipnotyzuje i zniewala. Każda z tych postaci dodaje powieści niepowtarzalnego kolorytu i swoistego pazura.

  Najbardziej jestem zachwycona wątkiem miłosnym, który w żadnym calu nie przytłacza, nie odrywa głównej roli, ale jednocześnie nadaje historii elektryzującego wymiaru. W wieku dziewiętnastu lat Kornelia padła ofiarą próby gwałtu. Niestety oprawcą okazał się policjant, dlatego nikt nie wziął na poważnie jej prowokacyjnych zarzutów. Tymczasem w wyniku fatalnego zbiegu okoliczności, ponad dekadę później na drodze Pliszki staje Gerard – najbliższy przyjaciel oskarżonego niegdyś funkcjonariusza. Obydwoje natychmiast ścierają się, ale równocześnie coś ich ku sobie pcha. Czy prywatne animozje przyćmią kiełkujące uczucie? Jak dla mnie rewelacja! Chemia między bohaterami jest wyczuwalna na odległość. Iskrzy tak mocno, że aż momentami wstrzymywałam oddech z podekscytowania. Autorka nakreśliła ich relacje w myśl zasady: "kto się czubi, ten się lubi". Przelotne spojrzenia, różnego rodzaju zaczepki, cięte riposty, ale też złośliwe komentarze i burzliwe kłótnie. Nie myślcie sobie jednak, że czeka Was lukrowany happy end. Wprost przeciwnie. Przygotujcie się na nieoczekiwane niespodzianki.

  Lekkość pióra i znakomity styl okraszony błyskotliwymi dialogami, plastycznymi opisami oraz dużą dawką enigmatycznej atmosfery, czynią tę lekturę szalenie wciągającą. Wszystko jest bardzo dobrze zorganizowane - każdy detal dopracowany do perfekcji, jednocześnie dając nam szerokie pole na snucie własnych hipotez, spekulacji i domysłów. Umiejętnie wyważona akcja nie skupia się tylko i wyłącznie na żmudnym śledztwie, ale także na sferze prywatnej bohaterów, co znacznie podnosi wartość książki. Mnóstwo tu tajemnic, niedomówień, komplikacji i sercowych zawirowań. Z całą pewnością na nudę nie można narzekać. Ogólnie rzecz biorąc, nie mam się do czego przyczepić. Pełna satysfakcja. Teraz pozostaje mi tylko czekać na kolejną część zatytułowaną ''Światełko w tunelu. Polowanie na Pliszkę''.

Podsumowując:
  ''Jak kamień w wodę. Polowanie na Pliszkę'' to kawał dobrej literatury obyczajowej z elementami kryminału. Zaskakuje, uzależnia, zmusza nasze szare komórki do szukania rozwiązań detektywistycznej zagadki, a zarazem skłania do refleksji nad złożonością ludzkiej natury i dwoistością ludzkich ocen. Gorąco polecam. Na pewno się nie zawiedziecie.

25 komentarzy:

  1. Pierwszy raz o niej słyszę, ale czuję się przekonana. Będę miała ją na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sporo elementów zaciekawiło mnie w tej książce. Chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo, akurat potrzebuję czegoś takiego, bo zasłodziłam się typowymi romansami. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rewelacyjna, wspaniała! Już niebawem moja recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli oceniasz tę książkę 6/6 to muszę, po prostu muszę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aż taka wspaniała? Muszę przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, maksymalna nota :) W takim razie grzechem będzie jej nie przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dobra opinia, aczkolwiek podobnie jak u Ciebie, moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki nie należało do udanych. Niezbyt dobrze wspominam "Cynamonowe dziewczyny". Romantyczny thriller - brzmi ciekawie i prawdopodobnie się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. zapowiada się super, czekam na swój egzemplarz :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nieee dla mnie, ale może innym się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  11. Z chęcią zapoznam się z tą pozycją.

    OdpowiedzUsuń
  12. Skoro aż tak zachwalasz to będę musiała się za nią rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Po takiej recenzji nie można się oprzeć tej lekturze :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratuluję patronatu :) Ależ mi smaku narobiłaś. Czekam z niecierpliwością na swój egzemplarz. Będzie zaczytanie!

    OdpowiedzUsuń
  15. Zaciekawiłaś mnie już pierwszym zdaniem.

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj! Znam Hanię i wiem jak pisze, ale teraz to rozwaliłaś całkowicie moją ciekawość :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ależ mi narobiłaś ochoty, okrutna jesteś;)

    OdpowiedzUsuń
  18. wysoka ocena i moja tematyka nawet:D cchę:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Koniecznie muszę przeczytać. Nieprzewidywalność, ciekawa fabuła, klimat i lekki styl - wszystko to kusi i zachęca do lektury.

    OdpowiedzUsuń
  20. I już elementy kryminału podsycają moją ciekawość. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  21. Z wielką chęcią zapoznam się z książką: kryminał tajemnice, nieprzewidywalna intryga.

    OdpowiedzUsuń
  22. Tematyka ciekawa, ale trochę się obawiam, że jednak ten wątek romansowy mi nie przypadnie do gustu, nawet jeśli nie jest aż tak nachalny. ;/

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...