"Bądź osobą dającą wsparcie. Świat ma już wielu krytyków." - Dave Willis ❤

poniedziałek, 18 lipca 2016

''Mąż potrzebny na już'' Małgorzata Falkowska - pod patronatem medialnym LŚC
















Mąż potrzebny na już
Małgorzata Falkowska
Wydawnictwo: Videograf S.A.
Ilość stron: 416
Premiera: 22 lipca
Ocena: 5/6
Patronat medialny:
LITERACKI ŚWIAT CYRYSI
 
~~ * ~~
 
 Początek Nowego Roku niejednokrotnie skłania nas do podjęcia pewnych postanowień. Decydujemy się rzucić palenie, schudnąć, pójść na prawo jazdy, znaleźć nową pracę etc. Ale czasami mamy bardziej ambitne plany...

  Bernadetta (Berka), Zośka, Baśka, Monia, Jolka oraz Mari to 28 letnie singielki, przyjaźniące się ze sobą od czasów podstawówki. Tradycyjnie, jak co roku dziewczyny spędzają wspólnie Sylwestra snując postanowienia noworoczne. Ta z nich, która ma najlepszy pomysł i faktycznie go realizuje dostaje 5 tys. Po 1 tys. od każdej z przegranejNie inaczej jest i tym razem.

Marietta –w 2015roku zostanie dyrektorem projektowym
Monika – w 2015 roku zapisze się na kurs prawa jazdy
Jola – w 2015 roku zostanie trenerem personalnym
Baśka – w 2015 roku wyprowadzi się od rodziców
Zośka – w 2015 roku obroni tytuł magistra
Berka – w 2015 roku wyjdzie za mąż

Berka zaskakuje wszystkich swoją nietypową decyzją. Czy uda jej się osiągnąć wyznaczony cel?

,,Statystyki mówią także o tym, że większość ludzi już 2 stycznia łamie swoje postanowienia, ale ja się nie poddam. Pokażę dziewczynom, że w ciągu roku wyjdę za mąż.''

  Małgorzata Falkowska (1989 r.) – pochodząca z Włocławka, od kilku lat mieszkająca na stałe w Toruniu. Absolwentka Pedagogiki specjalnej na UMK w Toruniu i APS w Warszawie. Na co dzień pracuje jako terapeuta zajęciowy w Środowiskowym Domu Samopomocy Fundacji im. B rata Alberta w Toruniu oraz uczy przyszłych terapeutów i oligofrenopedagogów na jednej z toruńskich uczelni. Uważa, ze w życiu najważniejsza jest rodzina, ambicja i samorealizacja. Szczęśliwa żona, córka, wnuczka, siostra i chrzestna. Podążając za spełnieniem marzeń z dzieciństwa pisze książki.

   „Mąż potrzebny na już” to bardzo udany debiut. Wprost nie mogłam oderwać się od czytania. Fabuła przypomina nieco film ,,Lejdis’’, gdzie bohaterki prowadzą bogate w niespodzianki życie, lecz ich przyjaźń sprawia, że łatwiej im stawić czoła wszystkim napotkanym przeszkodom i wyzwaniom. Tutaj jest bardzo podobnie. Poznajemy sześć zwariowanych przyjaciółek z dzieciństwa różnorodnych charakterach i zainteresowaniach. Niemniej jednak cała uwaga skupiona jest na szalonych perypetiach Berki, co uważam za wielką zaletą, gdyż nie ma poczucia zbędnego chaosu.

  W dzisiejszych czasach znaleźć odpowiedniego kandydata na idealnego męża to nie lada wyzwanie, zwłaszcza jeśli ma się tylko 364 dni na realizację tego planu. Czy w takiej sytuacji szukać bezzwłocznie, czy czekać aż przeznaczenie samo do nas przyjdzie? Bernadetta postanawia skorzystać z wszelkich możliwych opcji przybliżających ją do zamążpójścia. I tu zaczynają się schody, bowiem okazuje się, że wcale nie tak łatwo w XXI wieku trafić na swoją drugą połówkę.

  Wspaniała komedia romantyczna. Uśmiech praktycznie nie schodził mi z twarzy. Autorka ujęła mnie prostotą przekazu, lekkością stylu i niesamowitym humorem. Z właściwym sobie talentem interpretacji pokazuje, jak ogromny wpływ na nasze życie mają niedomówienia i nieporozumienia, które zniekształcają całkowicie sytuację i istniejący stan faktyczny. Nic tu nie jest przekombinowane czy przesadzone. Wszystko dzieje się ''po coś'' by naprowadzić nas na właściwe wnioski.

  Podoba mi się fakt, że to, co poważne, zostało ukazane w formie komizmu, ze swego rodzaju zgrywą. Bohaterka z dużym zapałem i optymizmem podchodzi do swojego zadania, widząc w każdym napotkanym mężczyźnie przyszłego męża. Korzysta z siłowni, uczestniczy w lekcjach tańca, chodzi na mecze piłki nożnej, a nawet odwiedza sklepy RTV i AGD, byle tylko spotkać upragnioną miłość. Czy jej starania przyniosą pożądany efekt? Zdradzę tylko - los pisze czasem zaskakujące scenariusze.

  Cały urok książki tkwi nie w toczącej się akcji, lecz w oryginalnych i przezabawnych postaciach. Każda z nich jest inna, ma odmienne poglądy i plany na przyszłość, mimo to razem tworzą zgraną paczkę. Oprócz szalonej Berki, która zazwyczaj najpierw mówi potem myśli i jej pięciu przyjaciółek, poznajemy również Karola – współlokatora Bernadetty, jej natrętną matkę, siostrę sztywniaczkę oraz ekscentryczną babcię o ciętym języku. Dzięki takiej różnorodności po prostu nie sposób się nudzić.

  Nie brak tu także zręcznie wplecionego wątku uczuciowego. Autorka subtelnie daje nam do zrozumienia, że miłość to coś znacznie głębszego niż połączenie dwóch ciał, coś trwalszego niż można pomyśleć. To wyjątkowa więź oparta na głębokiej przyjaźni, zaufaniu, szczerości, wzajemnej akceptacji oraz zrozumieniu. Takie ujęcie sprawy zdecydowanie mi się podoba.

  Podsumowując: Świetna lektura nie tylko dla romantyczek i romantyków, ale dla każdego, kto ochotę poznać zabawną historię o tym, jak zdobyć faceta, jak go usidlić i niejako zmusić do małżeństwa. Koniecznie musicie przeczytać!

Moja rekomendacja na okładce książki:


Fanpage M. Falkowskiej: klik

Zakładki wygrywają:
Gratuluję i proszę o kontakt mailowy.

18 komentarzy:

  1. Widzę że książka jest naprawdę zabawna, chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję. Na książkę może się skuszę. Jestem ciekawa, czy Berka znajdzie męża.

    OdpowiedzUsuń
  3. sarajewianka
    Czekałam na tę recenzję. Mam zamiar kupić książkę znajomej, a sama chyba też się skuszę :) Autorka to młoda dziewczyna i z pewnością doskonale zna "swoje pokolenie", o którym pisze, więc z chęcią przeczytam o tym, jak to teraz młoda dziewczyna szuka męża i jacy są teraz kandydaci do ołtarza.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tytuł dopisałam do listy, skoro postaci tyle wnoszą, zapowiada się interesująco. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zainteresowałaś mnie jak zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czuję się bardzo zaintrygowana, bo ja już od jakiegoś czasu nie robię postanowień noworocznych, a właściwie jedno sobie składam - żeby nie miec postanowień :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odkąd w moje ręce wpadła książka "Jak powietrze" nastąpił u mnie zwrot o 180 stopni. Jak kiedyś nie mogłam się przekonać do polskich autorów, nie wiem skąd we mnie te uprzedzenia, tak po lekturze książki Agaty Czykierdy- Grabowskiej zaczęłam się przekonywać. Dlatego z chęcią sięgnę po książkę innego polskiego autora. Tytuł zapisany :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratulacje:) Książka wydaje się być idealna na wakacyjny czas:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zainteresowałaś mnie tą pozycją , niech no ja ją tylko gdzieś wcisnę na listę "do przeczytania". Książek coraz więcej, a doba nie chce się wydłużyć.

    OdpowiedzUsuń
  10. To książka idealna dla mnie! Z wielką chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dawno nie czytałam komedii romantycznej :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię takie książki, gdzie nie brakuje humoru ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem bardzo ciekawa tej lektury, więc chyba sama po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jaka młoda autorka. A książka zapowiada się interesująco. Mogłaby mi się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
  15. Może się skuszę, chociaż dla mnie dziwne jest postanowienie: poszukam kandydata na męża i wyjdę za mąż w tym roku.

    OdpowiedzUsuń
  16. No muszę przeczytać tę książkę na pewno, 28 letnie singielki to jakby o mnie i przyjaciółkach haha, może też sobie podobne postanowienia zrobimy w przyszłym roku :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Powieści o babskiej przyjaźni mogę w każdych ilościach;) A jak w tej jest ekscentryczna babcia, to jestem już na dzień dobry kupiona:)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...