"Bądź osobą dającą wsparcie. Świat ma już wielu krytyków." - Dave Willis ❤

wtorek, 4 grudnia 2018

''Niewinna pomyłka'' Joanna Hacz # PATRONAT MEDIALNY

Niewinna pomyłka
Joanna Hacz
Wydawnictwo: LUCKY
Ilość stron: 256
Ocena: 7-/10
Patronat medialny:

  On - bogaty, przystojny i elegancki. Właściciel dużej firmy. Ona… stanowi dla niego zagadkę. Kim tak naprawdę jest dziewczyna, którą ściga bezwzględny morderca? Może coś ukrywa?

  Na kartach Niewinnej pomyłki, w scenerii jak z filmu sensacyjnego spotykają się dwie niezwykłe osobowości, które wydaje się dzielić niemal wszystko. Ale tajemnicza moc miłości popycha tych dwoje ku sobie jak magnes. Czy będą gotowi pójść za głosem serca? Czy związek tych dwojga jest w ogóle możliwy , skoro pochodzą z tak różnych od siebie światów? [opis wydawcy]

  Joanna Hacz. Nauczycielka, polonistka i anglistka. Ukończyła filologię polską na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, z kolei angielską na Uniwersytecie Opolskim. Pracuje w gimnazjum.  Kocha swoją pracę i bardzo lubi młodzież, chociaż przyznaje, że od czasu do czasu jest ona wielkim wyzwaniem dla zachowania zdrowego rozsądku.  Prywatnie szczęśliwa żona i matka niespełna trzyletniego łobuziaka. Bardzo lubi podróże i jest maniaczką zwiedzania zamków oraz skansenów. W swoim dorobku literackim posiada kilka powieści między innymi: ''Chabrowe sny o wiośnie'', ''Czarna owca'', ''Ja, Maciejka'', ''Sierpniowa łamigłówka'' oraz ''Żółty irokez''.

  To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i muszę szczerze przyznać, że jestem nieco zawiedziona. Gdyby to był debiut, z pewnością przymknęłabym oko na pewne niedociągnięcia, które niestety ta powieść posiada. Niestety pani Joanna nie jest  już świeżynką na naszym rynku wydawniczym, dlatego bardziej krytycznie podchodzę do znalezionych literackich mankamentów. Z całą pewnością ''Niewinna pomyłka'' miała przeogromny potencjał, który nie został należycie wykorzystany. Mimo to uważam, że mniej wymagający czytelnik znajdzie tu coś dla siebie. Toteż nie zrażajcie się moją opinią, wszak różne są gusta i różne oczekiwania.

 Sam pomysł na fabułę jest genialny – rodem z thrillera akcji. Pewnego dnia Ludwik Tymoryszek jadąc samochodem staje się świadkiem dziwnej, wręcz absurdalnej sceny. Poboczem szosy wysoki, postawny młodzieniec, z nożem w ręku usiłuje dogonić biegnącą resztką sił kobietę, trzymającą na rękach kilkuletnie dziecko. W zaistniałej sytuacji mężczyzna postanawia pomóc nieznajomej w ucieczce przed niebezpiecznym oprawcą, po czym każde z nich idzie w swoją stronę. Mimo to Ludwik nie potrafi zapomnieć o owym incydencie, jak również nie umie wyrzucić z głowy obrazu nowo poznanej Patrycji, która wywarła na nim niesamowite wrażenie. Decyduje się więc odszukać tych dwoje. Co z tego wyniknie? 

  Pisarka już od pierwszych stron porywa nas w wir szalonej przygody pełnej tajemnic, niedomówień, nieoczekiwanych zwrotów akcji oraz szeregu niekończących się pomyłek, błędów  i komplikacji, aby z właściwą sobie fantazją poruszyć proste i ważne tematy, takie jak: przyjaźń, odpowiedzialność za innych, miłość, rodzina, wierność wyznawanym przez siebie ideałom i wartościom, dobroć, szacunek dla bliźniego, samotność, odpowiedzialność za podejmowane decyzje, pomoc potrzebującym oraz tęsknota za lepszym jutrem u boku kogoś wyjątkowego. Tym samym mądrze pokazuje, że warto kierować się w życiu altruizmem oraz empatią, (co najlepiej odzwierciedla wątek pomocy charytatywnej na rzecz chorych dzieci) bo dobro, które czynimy, prędzej czy później wraca do nas w dwójnasób. Bardzo istotnym elementem jest także wychowanie młodego człowieka w systemie wartości chrześcijańskich, ponieważ religia nie tylko ukierunkowuje nas na przyjęcie określonych zasad moralnych, ale przede wszystkim dopełnia i ubogaca naszą egzystencję. Pozwala nam to spojrzeć na wspomniane zagadnienia z różnych perspektyw.

  Odnośnie bohaterów, to są całkiem wyraziście wykreowani i posiadają niejednoznaczne portrety psychologiczne. Jak każdy z nas mają swoje wady, dziwactwa, gorsze i lepsze dni, a co za tym idzie – łatwiej nam zrozumieć ich sposób bycia i postępowania. Na pierwszy plan wysuwa się skromna i sympatyczna, acz jednocześnie roztrzepana, honorowa i dość mocno konserwatywna Patrycja Wisianka. Ta mieszanka cech charakteru sprawia, że budzi zarówno sympatię, jak i uznanie. Natomiast Ludwik, to przystojny, bogaty i kurtuazyjny biznesem, który przed czterema laty stracił w wypadku samochodowym żonę i synka. Od tamtej pory zamknął się w sobie, całkowicie poświęcając pracy. Niezwykle barwną osobowością jest również trzyletni Tymoteusz – mały złośnik, który rozwala system swoim ciętym językiem i trafnymi ripostami. Niestety paradoksalnie jego kreacja pozostawia najwięcej do życzenia, ponieważ sposób, w jaki wysławia się – nijak nie pasuje do jego wieku. W tym aspekcie autorka kompletnie zawaliła. Wielka szkoda.

  Nie zabrakło tu oczywiście i wątku miłosnego, który podkręca romantyczną atmosferę i rozpala emocje. Jak łatwo się domyślić między Patrycją i Ludwikiem wytwarza się pewna ''chemia''. Jednak Wisianka z jakichś sobie tylko znanych powodów niezwykle mocno chroni swoją prywatność. Tymczasem dla Tymoryszka pokochanie dziewczyny z nieciekawą przeszłością, ubogiej i nic nie znaczącej w wielkim  świecie na pozór wydaje się oczywiste i nieskomplikowane. Mimo to pojawiają się wątpliwości.

<<Co on właściwie wyprawiał? Owszem. Była zachwycająca. Z każdym dniem zakochiwał się w niej coraz bardziej. Tęsknił za Patrycją już w chwili, kiedy znikała mu z oczu. Bez problemu zawładnęła wszystkimi myślami mężczyzny. Ale przecież… Prawie nic o niej nie wiedział. Niewykształcona fryzjerka z przeszłością. Oraz bardzo skomplikowaną teraźniejszością. Czy jemu to nie będzie przeszkadzało i czy ona zdoła przystosować się do całkiem odmiennego świata?>>

  Pani Joanna subtelnie daje nam do zrozumienia, jak ważna w budowaniu związku jest otwarta i szczera komunikacja. Zamiast snuć różne teorie i błędne przypuszczenia, lepiej bez owijania w bawełnę mówić o swoich uczuciach, potrzebach i oczekiwaniach. Tylko dzięki temu mamy gwarancję, że uda nam się zbudować coś trwałego. Łatwiej powiedzieć niż zrobić. W jakim zatem kierunku rozwinie się znajomość Patrycji i Ludwika? Przygotujcie się na nieoczekiwane odkrycia i szokujące niespodzianki.

  Całość napisana jest prostym językiem, okraszonym do smaku odrobiną patosu, który dodaje narracji swoistego uroku. Opisy nie są przegadane, lecz plastyczne, zaś dialogi miejscami skrzą się ironią i cierpkim dowcipem. Na uznanie zasługuje też umiejętnie poprowadzona akcja, która obfituje w sporo nieoczekiwanych momentów. Praktycznie do samego końca nie wiadomo, kto i dlaczego chce zabić Patrycję? Czy Tymoteusz faktycznie jest jej dzieckiem? I o co chodzi z tą tytułową pomyłką? Wszystkie elementy układanki wskakują koniec końców na swoje miejsce,  z której wyłania się obraz oddzielający prawdę od fałszu. Żałuję tylko, że wątek kryminalny został potraktowany po macoszemu, niejako schodzi na dalszy plan. Śmiało można było pokusić się o więcej epizodów z oprawcą, kładąc większy nacisk na jego mroczną stronę natury. Skoro już o moich zastrzeżeniach mowa, nie mogę nie wspomnieć o okładce, która  według mnie jest po prostu tragiczna. Jak można było co tak ''sztucznego'' wypuścić na światło dzienne? Totalna porażka. 

  Podsumowując: ''Niewinna pomyłka'' to emanująca pozytywną energią opowieść o mrożącym krew w żyłach nieporozumieniu i wynikających zeń kłopotach, przewrotności losu, kiełkującym uczuciu oraz o poszukiwaniu siebie i własnej drogi do szczęścia. Na przemian wzrusza i bawi, a także zaskakuje i skłania do refleksji nad otaczającą nas rzeczywistością. Zatem jeśli szukacie dla siebie odpowiedniej dawki relaksującej rozrywki, która poprawi Wam nastrój – to zapraszam do lektury.  

10 komentarzy:

  1. Czytałam jakiś czas temu. Język Tymoteusza i mnie zaskoczył, nie grało mi. Ale ogólnie dobra książka dla relaksu, a okładkę można schować w etui. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że ta książka mogłaby mnie wciągnąć. Lubię takie tytuły.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję patronatu. Lekturę książki jeszcze przemyślę.:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie też rozczarowała, choć mogło być tak pięknie. Malec drażnił i wkurzał swoimi wypowiedziami. Cieszę się, ze nie tylko ja jestem taka "czepliwa"

    OdpowiedzUsuń
  5. Książkę chciałabym przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No nie wiem, jeszcze się zastanowię, aż tak mnie nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...