czwartek, 12 czerwca 2014

Życie po korporacji


Dziewczyna z Ajutthai. Niezbyt grzeczna historia
Agnieszka Walczak-Chojecka

 
Wydawnictwo: Wydawnictwo 2 Piętro
data wydania: 4 grudnia 2013
liczba stron: 228
ocena: 4/6







    W dzisiejszych czasach wartość pieniądza jest ogromna, dlatego coraz częściej kariera przysłania nasze życie osobiste i rodzinne. Zatracamy się w wyścigu szczurów, aby nieustanne zaspokajać nowe potrzeby finansowe, które dają złudną definicję szczęścia. Ale co zrobić, gdy nasz cel do osiągnięcia wysokiego statusu materialnego i społecznego w zastraszającym tempie wymyka się z rąk? Spróbować ze wszystkich sił zawalczyć o niego, czy może przewartościować swoje życiowe priorytety? Spróbujemy się tego dowiedzieć na przykładzie powieści ''Dziewczyna z Ajutthai. Niezbyt grzeczna historia'' Agnieszki Walczak-Chojeckiej.

Trzydziestoczteroletnia Joanna do niedawna miała lukratywną pracę na wysokim stanowisku w  międzynarodowej firmie, prestiż i uznanie. Jednak pewnego dnia z powodu domniemanych cięć kosztów zostaje zwolniona. W ciągu jednej chwili traci finansową stabilizacje i poczucie bezpieczeństwa. W zaistniałej sytuacji postanawia skorzystać z zaproszenia przyjaciół wyruszając z nimi w podróż do dalekiej, malowniczej Tajlandii. Czy ta wyprawa zmieni coś w życiu Joanny? I jaką rolę w tym wszystkim odegra pewna, niezwykła rzeźba z miasta Ajutthai?

''Dziewczyna z Ajutthai. Niezbyt grzeczna historia'' to debiut literacki Agnieszki Walczak-Chojeckiej, która przygodę ze słowem pisanym rozpoczęła już w wieku pięciu lat. Publikowała własne wiersze w "Poezji" i "Nowym wyrazie", jak również tworzyła teksty piosenek dla kilku znanych artystów m. in. dla Piotra Rubika. Spróbowała również swoich sił w aktorstwie, gdzie w filmie "Grzechy dzieciństwa" w reżyserii Krzysztofa Nowaka zagrała jedną z głównych ról. Ponadto śpiewała w zakręconym zespole "Mądruś & his Magic Mądrale". Także zajmowała się przekładem słuchowisk dla Polskiego Radia oraz współpracowała z literackimi czasopismami byłej Jugosławii. Na ponad dwadzieścia lat utknęła w świecie biznesu, ale w 2012 roku postanowiła się od niego odciąć wybierając miłość do literatury. Jak widać życiorys pani Agnieszki jest niezwykle barwny. Czuje się nieco onieśmielona jej osiągnięciami, wszak jestem tylko zwyczajną recenzentką - amatorką, mimo to zamierzam ocenić bieżącą lekturę zgodnie z własnym sumieniem.

Czuje pewien niedosyt, ponieważ sugerując się podtytułem książki liczyłam na niegrzeczną, lekko pikantną i nieco szaloną historię. W rzeczywistości fabuła jest raczej spokojna i stonowana. Główna bohaterka wyrusza do południowo-wschodniej Azji, gdzie ma nadzieję zapomnieć o doczesnych problemach, poczuć smak wolności oraz odnaleźć głęboko ukryte w jej wnętrzu pragnienia. Towarzyszy jej Iza, najlepsza przyjaciółka, rozczarowana niewiernym, apodyktycznym mężem oraz para homoseksualistów. Czy w egzotycznym kraju znajdą wszyscy to, czego szukają? Autorka w mądry sposób uświadamia, że należy dążyć do sukcesu, ale nie za wszelką cenę. Trzeba zachować umiar, zdrowy rozsądek oraz poczuwać się do lojalności wobec przełożonego i współpracowników. Ponadto sugeruje, że czasem warto pomyśleć o sobie i swoich potrzebach, a nie w kółko zadowalać innych, jak również pokazuje, że nie wolno na siłę trwać w toksycznym związku. Bycie z kimś z ''przyzwyczajenia'', lub dla dobra dzieci nie ma sensu, zwłaszcza, gdy partner jest niewiernym, przesadnym pedantem i manipulatorem.

Urzekły mnie niezwykle plastyczne opisy Tajlandii. W trakcie czytania momentami miałam wrażenie, że widzę przed sobą opisywane przez pisarkę miejsca i krajobrazy. Niezwykła fatamorgana. Żałuje jedynie, że tytułowy wątek został potraktowany po macoszemu. Szkoda, ponieważ wokół Dziewczyny z Ajutthai można było puścić wodze fantazji i pokusić się o wiele tajemniczych, intrygujących dodatków.

Jest to klimatyczna, wciągająca lektura, bynajmniej znalazłam w niej kilka drażniących mnie mankamentów. Przede wszystkim brakowało mi płynności między poszczególnymi kwestiami. Ponadto wiele wątków było mocno skondensowanych, aż prosiły się o rozbudowanie. To tak, jakbym otrzymała nierozwinięte pączki kwiatowe, bez wazonu napełnionego życiodajną wodą. Również liczyłam na pogłębioną analizę psychologiczną większości postaci. Nie potrafiłam współodczuwać, pokochać i zżyć się z żadnym bohaterem, ani faktycznie przejąć się jego losem (może za wyjątkiem Joanny). Spodziewałam się emocjonujących spotkań, które trzymałyby mnie w napięciu, zaciętej rywalizacji w pogoni za pseudo sukcesem, bardziej rozwiniętego kalejdoskopu  rozmaitych uczuć: miłości, przyjaźni, zazdrości, zdrady oraz swoistej magii, która doskonale współgrałaby z tajlandzką atmosferą tętniących życiem ulic i targowisk, pięknych plaż, z bujną przyrodą, modnych kurortów i egzotycznych ogrodów. Może po prostu mam zbyt wysokie wymagania? Nie wiem.

Na uznanie zasługuje na pewno ciekawy, barwny język i lekki styl. Narracja wieloosobowa przekłada się na wielowątkowość, dzięki czemu możemy obserwować toczące się zdarzenia z perspektywy różnych osób. Także dialogi brzmią naturalnie i spontanicznie, zaś w dynamicznej akcji nie widać żadnych przestojów. Ogółem powieść bardzo dobra, ze świetnym potencjałem, chociaż nie w pełni wykorzystanym.

Pomimo moich narzekań, jest w tej książce coś, co przyciąga i magnetyzuje. To prawdziwa, szczera do bólu historia o absurdalnym świecie korporacji, o gotowości i odwadze do podejmowania egzystencjalnych zmian, o poszukiwaniu przeznaczenia, realizacji ukrytych marzeń oraz o dążeniu do wolności wewnętrznej i zewnętrznej. Zapraszam wszystkich zainteresowanych.

***
Oficjalna strona Agnieszki Walczak-Chojeckiej:klik
Fan Page książki na Facebooku: klik

44 komentarze:

  1. Mam mieszane uczucia, z jednej strony książka ma coś co przyciąga, z drugiej troszkę się obawiam rozczarowania.. ale okładka jest oryginalna, podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka rzeczywiście bardzo nietypowa i na swój sposób magiczna. Co do treści także jest godna uwagi, dlatego mimo moich narzekań zachęcam do tej lektury. Być może będziesz nią o wiele bardziej zachwycona niż ja, wszak każdy z nas ma różne gusta czytelnicze.

      Usuń
  2. Lubię takie historie, malownicze miasteczka, ale po recenzji jakoś nie jestem przekonana.. Na razie chyba odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cóż, tytuł mi się spodobał, ale sama nie wiem, czy mam ochotę czytać tę książkę po tej recenzji. Trzeba to przemyśleć. Tajlandia mi się podoba! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tajlandia jest piękna, tak przynajmniej wynika z powieści ''Dziewczyna z Ajutthai. Niezbyt grzeczna historia'', dlatego mimo wszystko zachęcam do przeczytania tej książki. Myślę, że nie powinnaś być zawiedziona.

      Usuń
  4. Widać, że nie jest to książką, po którą mogłabym sięgnąć ot tak. Musiałabym mieć taką, a nie inną potrzebę, żeby zacząć ją czytać. Może kiedyś taka potrzeba się pojawi:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zaproszenie. Nie omieszkam skorzystać:)

      Usuń
  6. Chyba nie do końca lubię powieści z wątkiem takich podróży, ale mimo wszystko, dałabym jej szansę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale ładna okładka! tematyka może nie w moim typie, ale okładka mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pomimo kilku mankamentów, bardzo chciałabym książkę przeczytać, chociażby ze względu na tło w Tajlandii ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie cieszy twoja postawa, bowiem uważam, że każdej książce należy dać szansę, wszak gusta czytelników są bardzo różnorodne. Mam nadzieję, że będziesz usatysfakcjonowana tą lekturą, czego ci bardzo życzę.

      Usuń
  9. Lubię takie książki, mimo tych minusów, o których wspomniałaś, a okładka rzeczywiście ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  10. Cyrysiu, znakomita recenzja. I ja nie widziałam w tej książce nic niegrzecznego.

    OdpowiedzUsuń
  11. Hm...nie rozumiem, na czym w takim razie miałaby polegać tytułowa "niegrzeczność" tej historii...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety dziewczyny nie pomogę wam w uświadomieniu tej kwestii, gdyż sama nie znalazłam w tej książce żadnych ''niegrzecznych'' momentów. Może źle szukałam, bądź jestem na tyle ... wyzwolona, że nie zauważyłam tych nieprzyzwoitych epizodów :)
      Tak sobie myślę, że podtytuł tej książki jest zbędny. Bez niego oceniłabym całość odrobinę wyżej.

      Usuń
  12. Książka już za mną i dość dobrze ją wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam i bardzo mi się podobała. Zapewniła mi kilka godzin rozrywki.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapowiada się ciekawie, z chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Książka przyciąga wzrok piękną okładką.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie wiem, czy przeczytam. Okładka przyciąga:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Książka od razu przyciąga wzrok i faktycznie sugeruje pikantną historię. Myślę jednak, że obecnie marketing robi swoje i trzeba jakoś skusić czytelnika :)

    OdpowiedzUsuń
  18. okładka przyciąga wzrok barwami i tak by wydawało się, iż ma na mnie zadziałać ta książka, ale jak sama piszesz jest raczej stonowana...mnie osobiście nie do końca ona pasuje, ale opisy Tajlandii mogłyby mnie skusić;) od czasu do czasu lubię poczytać o innych miejscach niż Polska czy USA;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zniechęcaj się, bowiem to, co mi nie przypadło do gustu, w tobie może wzbudzić zachwyt. Wielokrotnie przekonałam się o tym sama czytając recenzje danej książki u innych blogowiczów.

      Usuń
  19. Okładka świetna, ale nad tym czy przeczytam jeszcze się zastanowię

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie wiem sama, czy skusiłabym się na tę lekturę. Sądząc po tytule miałabym takie same oczekiwania, jak Ty Cyrysiu.

    OdpowiedzUsuń
  21. Dla samych opisów Tajlandii można sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jeżeli przyciąga i magnetyzuje trzeba będzie to sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
  23. O korporacji chciałabym coś poczytać, ale nie wiem, czy skuszę się akurat na tę pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  24. Okładka jest piękna i przyciąga, a tytuł faktycznie wskazuje na niegrzeczną opowieść. Szkoda, że niektóre wątki nie zostały rozwinięte i nie można się było utożsamić z bohaterami, to chyba najgorsze, co może być w książce. Nie wiem, czy mam na nią ochotę. Może jak kiedyś wpadnie w moje ręce to ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tobą co do okładki. Jest zjawiskowa. Niestety jej zawartość trochę w moim odczuciu niedopracowana, ale i tak uważam, że jak na debiut nie jest źle, dlatego zachęcam jednak sięgnąć po tę książkę.

      Usuń
  25. Mam mieszane uczucia co do tej książki, chyba tytuł nie do końca pasuje do treści...

    OdpowiedzUsuń
  26. Okładka wspaniała, od razu przyciąga wzrok. Nie każdy debiut musi być od razu na 6/6. Każdy kiedyś zaczynał. Sądząc po twoim opisie, warto książce dać szansę.

    OdpowiedzUsuń
  27. Patrząc na okłądkę i na tytuł miałam wrażenie, że będzie to autentyczna historia, a nie powieść. Może po nią sięgnę, bo byłam w Ayutthai i baaardzo chętnie do niej wrócę, chośby mentalnie

    OdpowiedzUsuń
  28. Tym razem podziękuję, jakoś specjalnie nie zaciekawiła mnie ta książka.

    OdpowiedzUsuń
  29. Choćby dla tej Tajlandii mogłabym przeczytać tę książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Świetna okładka, ale reszta jakoś mnie nie za bardzo przekonuję, choć z pewnością, gdyby książka trafiła do mnie, dałabym jej szansę.

    OdpowiedzUsuń
  31. Hm... Szczerze mówiąc coś mi w tej książce... nie pasuje. Trochę nie moja tematyka, aczkolwiek chyba problem tkwi w tym, że jak twierdzisz - nie można się zżyć z bohaterami. Nie znoszę książek, w którym czytelnik nie ma szans utożsamić się z postaciami, nie ma szans uczestniczyć w ich życiu, przejmować się ich problemami. To straszne niedbalstwo, a przynajmniej z mojego punktu widzenia, więc myślę, że mimo wszystko lekturę sobie odpuszczę. :)
    Pozdrawiam!
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem twoje obawy, gdyż sama bardzo często intuicyjnie wyczuwam, że dana książka nie do końca spełni moje oczekiwania i zazwyczaj po przeczytaniu moje obawy sprawdzają się.
      Co do powyższej książki czułam przed nią pewne delikatne opory, gdyż zarys fabuły nijak nie zapowiadał niegrzecznej historii, którą miałam nadzieję spotkać. Mimo to nie żałuje czasu spędzonego przy tej lekturze, aczkolwiek bohaterowie mogliby być znacznie bardziej dopracowani pod względem psychologicznym. Jednak jest to debiut autorki, dlatego patrzę a to wszystko bardziej wyrozumiałym okiem, ale jeśli ty nie jesteś skłonna po niego sięgnąć, to nic na siłę.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  32. Bardzo podoba mi się okładka i przemawiają do mnie plastyczne opisy Tajlandii. Lubie takie egzotyczne klimaty więc będę miała na uwadze tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie jest mi obcy świat korporacji, ale chętnie poznałabym spojrzenie autorki dotyczące tego zagadnienia. Opisy Tajlandii tez mnie bardzo ciekawią.

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie powiem., ta Tajlandia mnie kusi, chociaż szosa, że książka nie jest bardziej niegrzeczna :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Jestem bardzo ciekawa, jak wypadłaby ta książka po zmianach ;) Chyba muszę sobie kupić egzemplarz w tej bajecznej, nowej szacie ;)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...