"Bądź osobą dającą wsparcie. Świat ma już wielu krytyków." - Dave Willis ❤

poniedziałek, 23 października 2017

Opowiadanie kryminalne "Persona".


DRODZY CZYTELNICY!

W tym miesiącu ukazało się elektryzujące opowiadanie kryminalne "Persona".
 
 Już ponad 1000 zadowolonych czytelników sięgnęło po ten kilkunastostronicowy worek emocji i intryg.


Persona - maska jaką człowiek przybiera na użytek społeczny.

Opowiadanie to jest swoistym literackim spin-offem powieści "Przedpiekle". Oznacza to, że stanowi część świata wykreowanego w serii "Między prawami", korzysta z jej bohaterów i rozbudowuje wątek poruszony w powieści!



"Dojechał na miejsce około dziewiątej rano. Las nie stracił jeszcze porannej świeżości. Zapach ściółki, rosy i igieł przedzierał się przez szparę w lekko uchylonej szybie samochodu. Aspirant jechał wolno piaszczystą, krętą drogą.

W końcu, zza drzew wyłoniły się pierwsze policyjne daewoo lanosy. Wśród zaparkowanych wozów rozpoznał także poloneza Kudłatego. Chmielewski zaparkował na środku drogi. Po jego lewej stronie ekipa techniczna pracowała na pełnych obrotach. Dostrzegł kilka wykopanych z ziemi ciał – część spoczywała już w plastikowych workach, część podlegała jeszcze wstępnym oględzinom. Nagłe pukanie w prawą szybę wybiło go z zamyślenia. Kudłaty wymusił uśmiech i przywitał aspiranta niedbałym machnięciem dłoni.

– Jak poranek? – zapytał, gdy młodszy kolega wysiadł z samochodu.

– Do tej pory było nieźle.

– No tak, trup z rana potrafi rozwalić dzień, co dopiero dwadzieścia trupów plus jeden w promocji…

– Plus jeden? – dopytał zaintrygowany policjant, patrząc na partnera badawczo. Kudłaty wprowadził go na miejsce oględzin, wydobył z wewnętrznej kieszeni kurtki paczkę „mocnych” i obracając ją w dłoniach, wyjaśnił:

– Mamy naszych dwadzieścia dziewczyn, pochowane chronologicznie.

Wszystkie z podciętymi gardłami.

– Stąd w mieszkaniach było tyle krwi.

– Właśnie! Ale dwudziesta pierwsza dostała kulkę między oczy.

Aspirant wzruszył ramionami i przyglądając się po kolei każdej odsłoniętej dziewczynie, powiedział:

– Może coś mu nie wyszło? Zaskoczyła go? Nakryła? Wypadek przy pracy…

– Oj, Ziółko! Nasz gość to artysta. Jakbyś był poetą, czy wsadziłbyś do swojego tomiku wiersz, który ci nie wyszedł? Zresztą, ona jest najświeższa a pochowana w złym miejscu.

– To znaczy?

– Wszystkie grzebał po kolei, od prawej do lewej, – wyjaśniał Kudłaty, gestykulując przy tym jak prezenter pogody – a ta jest na samym końcu po prawej. To się nie zgadza. – Zamilkł i w zamyśleniu wyciągnął z paczki jednego papierosa.

– Jak je znaleźliście?

– Myśliwy znalazł. Ustrzelił bażanta…

– Kuropatwę! – sprostował stojący najbliżej nich policjant, który spisywał protokół z oględzin.

– Ustrzelił kuropatwę i posłał psa. Piękne zwierzę! Labrador, czarny jak smoła! Szakal go nazwał. No i Szakal, zamiast kuropatwy, przyniósł mu piszczel.

Kudłaty zamilkł ponownie. Przykucnął obok jednej z ofiar i wyraźnie nad czymś dumał. Nie podzielił się przemyśleniami z partnerem. Po krótkiej chwili pokręcił głową, wstał i odciągnął aspiranta z powrotem do samochodu.

W końcu zapalił papierosa.

– A teraz powiedz mi, co widzisz – rzucił, przybierając ton mentora.

Chmielewski tego nie znosił, bo czuł, że partner się wymądrza. Musiał jednak uznać jego wyższość, wspartą dłuższym stażem i okazać zasłużony szacunek.

Rozejrzał się wokoło i zaczął:

– Do miejsca pochówku prowadzi tylko jedna droga. Dzięki przyjazdowi naszej licznej ekipy, możemy zapomnieć o traseologii… – zawiesił głos i spojrzał ku prawej stronie drogi, gdzie również pracowało kilku techników. – Tamci czego szukają?

– No właśnie! Skoro do miejsca prowadzi tylko jedna droga, którą przyjeżdżał tutaj za każdym razem, żeby pochować ofiary w tym samym miejscu po lewej stronie, po cholerę chodziłby do lasu po prawej?!

– Nie wiem… Nie chciał sikać obok trupów?

Kudłaty parsknął lekkim śmiechem na brak przenikliwości kolegi, po czym oznajmił tonem pełnym nieukrywanej satysfakcji:

– Znowu – ta ostatnia dziewczyna. Przywiózł ją tutaj żywą. W ostatnim akcie desperacji rzuciła się do ucieczki. Gonił ją jak spłoszoną zwierzynę przez pół kilometra na wschód. Tam ją dopadł, zastrzelił, a potem wlókł całą drogę powrotną. Idiota! Mógł zastrzelić ją nad grobem, a tak, musiał szarpać się z ciałem te pięćset metrów…

Aspirant przytaknął. Czuł się nieco zakłopotany, lecz oczywiście nie dał tego po sobie poznać. Skinął tylko na techników i zapytał:

– Znaleźli coś?

– Znaleźli pocisk i łuskę.

– To dużo!

– No… – przyznał pod nosem Kudłaty. Nawiedziła go wizja kuli przeszywającej na wylot głowę młodej, prawdopodobnie pięknej kobiety, bo wszystkie ofiary tego psychopaty wyróżniały się nieprzeciętną urodą. Teraz trudno było powiedzieć – z twarzy niewiele zostało.

– Trzeba poinformować rodziny. Lista jest długa.''
 
 Pozdrawiam Was gorąco i życzę przyjemnej lektury!
Vera Eikon

💋💋💋
 
"Między prawami. Przedpiekle" do kupienia na:
htto://veraeikon.shoplo.com

"Między prawami. Polowanie na Wilka" do pobrania za DARMO na:
www.veraeikon.com.pl

12 komentarzy:

  1. hmmm... zachęcające i to bardzo. Szykuję się na powieść:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cała twórczość autorki jeszcze przede mną.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam jeszcze niczego autorki, ślę brzmi ciekawie.
    kocieczytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Agnieszko, zapraszam do lektury. Patrząc na Pani blog, odnoszę wrażenie (i mam nadzieję), że opowiadanie oraz powieść "Przedpiekle" mogą trafić w gust. :)

      Usuń
  4. Chyba dopieto jak uporam się z własnymi z kupki ale brzmi nieźle :) No dobra może w miedzyczasie znajdę chwilkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, żeby udało się wyskrobać trochę czasu :)

      Usuń
  5. Mam od wczoraj, tylko znaleźć czas na czytanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za pobranie i trzymam kciuki za wolną chwilę! :)

      Usuń
  6. Wolę dłuższe formy, ale może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się Pani zainteresowała! Ja również preferuję powieści - szczególnie w kryminale pozwalają one lepiej rozbudować intrygę. Jednak opowiadanie może być miłym przerywnikiem od obszernych tomów. :)

      Usuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...