Obudź się i zacznij doceniać to wszystko, co spotyka cię każdego dnia... Czerp radość z każdej chwili życia, zamiast czekać na jakiś moment w przyszłości, w którym pozwolisz sobie na relaks. Udane życie, to życie pełne radości ze wszystkiego czego doświadczamy... Nie ma drogi do szczęścia, droga jest szczęściem... [Wayne W. Dyer] ❤

wtorek, 24 października 2017

W szponach szaleństwa'' Agnieszka Lingas-Łoniewska

 W szponach szaleństwa
Agnieszka Lingas-Łoniewska
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 292
Premiera: 25 października
Ocena: 10/10
  Gdy komisarz Ewa Barska zostaje wezwana na miejsce znalezienia okaleczonych zwłok młodej dziewczyny, nie wie jeszcze, że to dopiero preludium szaleństwa, które ogarnie cały Wrocław. Kolejne ofiary pojawiają się w zastraszającym tempie, a trop prowadzi na Wydział Historii Uniwersytetu Wrocławskiego. Kiedy na drodze energicznej policjantki stanie wybitny historyk, doktor Mateusz Herz, to także będzie początek jej własnej historii, gdzie uczucia odegrają kolosalną rolę. Jednak w tej opowieści nic nie jest jasne i oczywiste.

   Bieszczadzka sekta, energiczna komisarz, wielka miłość i Wrocław, który nie jest już bezpiecznym miejscem. [opis wydawcy]

  Agnieszka Lingas-Łoniewska - wrocławianka, ma 44 lata, 2 dzieci, 1 męża, 1 psa i 4 koty. Wydała ponad 20 książek między innymi: „Bez przebaczenia”, „Zakład o miłość”, „Szósty”, „W zapomnieniu”, „W szpilkach od Manolo”, „Obrońca nocy”, „Brudny świat”, „Skazani na ból”, "Jesteś moja dzikusko", trylogii „Zakręty losu”, „Łatwopalni” i „Szukaj mnie wśród lawendy”, ,,Boys from Hell'', ,,Wszystko wina kota''. Następne czekają w kolejce.

  Bardzo lubię twórczość autorki, choć odbieram ją z różnym natężeniem. Raz wprawia w zachwyt, innym razem pozostawia z uczuciem niedosytu. Dotychczas moim numerem jeden była seria ,,Zakręty losu'', ale teraz nie jestem już tego tak pewna, ponieważ najnowsza proza Agnieszki totalnie mną zawładnęła. Jest w niej wszystko to, co mnie kręci i odurza. Mogłabym ją czytać na okrągło i napawać się każdym słowem. Po prostu PETARDA! Mroczna, wstrząsająca, intensywna i poruszająca do trzewi. Tak, tak i jeszcze raz tak!

  Fabuła już od pierwszych stron zapiera dech w piersiach i skutecznie podnosi ciśnienie. Pod mostem Uniwersyteckim policja znajduje zwłoki młodej kobiety pozbawionej… mózgu. Śledczy Ewa Barska oraz Szymon Drakoński rozpoczynają dochodzenie w tej sprawie. Stopniowo zostajemy wciągnięci w intrygującą wędrówkę po psychodelicznej wizji chorego umysłu, który pogrążając się we własnym szaleństwie uruchamia potworną reakcję łańcuchową. Nikt jednak nie wie, że to dopiero początek przerażającej gry, w której nie ma żadnych wygranych. 

  Uwielbiam literaturę z dreszczykiem, ale rzadko kiedy jestem w pełni usatysfakcjonowana. Jednak tym razem trafiłam na absolutną perełkę w swoim gatunku. Autorka przeszła samą siebie, tworząc niejednoznaczną, hipnotyzującą historię, która poraża wszystkie zmysły. Im głębiej w nią wnikamy, tym bardziej zaciera się granica pomiędzy tym, co rzeczywiste a tym, co z pozoru realne. Wybór pomiędzy jasną i ciemną stroną ludzkiej natury wcale nie jest tak oczywisty, jak wydawało się na pierwszy rzut oka. Bo czasami dobro i zło mogą mieć równie kuszący smak. Jedno jest tylko pewne – na brak emocji nie można narzekać.

  Szczególnie warto docenić znakomicie wykreowanych bohaterów, w szczególności komisarz Ewę Barską oraz seryjnego mordercę. Ona jest porywczą, energiczną, ale zarazem świetną policjantką. Nie daje sobie w kaszę dmuchać, nie idzie na łatwiznę i nie lubi kompromisów. On to groźny przestępca, któremu od najmłodszych lat towarzyszy fanatyczna wiara, przekonanie o własnej doskonałości i przemoc jako jedyna metoda dla realizacji własnych, chorych pseudoreligijnych przekonań. Równie ciekawą postacią jest Mateusz Herz - doktor na Wydziale Nauk Historycznych i Pedagogicznych Uniwersytetu Wrocławskiego. Przystojny, charyzmatyczny i tajemniczy. Polubiłam także Szymona Drakońskiego, zwanego przez wszystkich „Drako”, który dowodzi w Wydziale Zabójstw sekcją specjalizującą się w prowadzeniu śledztw dotyczących najcięższych przestępstw. Jest nie tylko świetnym partnerem w pracy, ale równocześnie troskliwym kolegą i zaufanym przyjacielem. Każda z wymienionych osób jest niezwykle barwna, wyraziście wykreowana, posiada perfekcyjnie zbudowany portret psychologiczny i wiele wnosi do rozwoju wydarzeń. Momentami jawią się jako zwykli ludzie pełni słabości, namiętności i ograniczeń. Dzięki temu otrzymujemy powieść w każdym calu autentyczną, i, co istotne - trzymającą w napięciu do ostatniego zdania.

  W książce pojawia się także umiejętnie nakreślony wątek uczuciowy. Komisarz Ewa należy do kobiet, które boją się bliskości, pełnego zaangażowania i oddania drugiej osobie. Całe swoje jestestwo podporządkowała śledztwom, zbrodniarzom i przesłuchaniom. Jednak pewnego dnia niczym grom z jasnego nieba – zjawia się Ten Jedyny, który przyprawia ją o szybsze bicie serca i przysłowiowe ''motyle'' w brzuchu.

  ,,Nigdy nie czuła się tak jak przy nim. Jakby była jedyną kobietą we wszechświecie. A on jedynym mężczyzną. Jakby cały świat nie istniał, a zostali tylko oni. I ich budząca się, nowa, niczym jeszcze nieskalana miłość. I to było najcudowniejsze.''

   Zapewniam, nie ma tu zwykłego i prostego powielania schematów, ani krzty sztampy czy tandetnych rozwiązań. Czułość, pasja, pożądanie i pragnienie przenikają się z oddaniem, szaleństwem i z obezwładniającym, wręcz irracjonalnym strachem, aby pokazać nam, że wbrew pozorom miłość między dwojgiem ludzi wcale nie jest tak prosta. Czasem jest piękna i uskrzydlająca, a niekiedy wymaga ofiary, poświęce­nia i wal­ki z włas­nym rozumem.

  Autorka ma swój wypracowany styl pisania – prosty, lekki i niezwykle sugestywny. W każde słowo wlewa tyle uczuć, iż nie sposób nie czytać bez emocji. Aczkolwiek nie w każdej powieści prezentuje całą paletę swoich pisarskich możliwości. Na szczęście tym razem objawił się w pełnej krasie.
  Podsumowując:
 ,,W szponach szaleństwa'' ma wszystko, czego wymagam od rasowego dreszczowca. Gęsta i zagadkowa atmosfera, umiejętnie potęgowane napięcie, przeszywająca na wskroś podróż w głąb chorego umysłu, nietypowa analiza zachowań człowieka w sytuacjach ekstremalnych, szalona namiętność w oparach poczucia zagrożenia i dramatyczna kumulacja rozładowana nieoczywistym zakończeniem. Krótko mówiąc, perfekcja od A do Z.

19 komentarzy:

  1. W takim wydaniu pani Agnieszki jeszcze nie znam :D Ale chętnie poznam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na nią mam chrapkę, bardzo bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aż mam ochotę dać drugą szansę tej pani :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo intensywnie poluję na tę książkę.:)
    kocieczytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. O autorce słyszałam już wiele dobrego, więc chętnie przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiedziałam, że to będzie dobra powieść! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi zachęcająco, zwłaszcza, że fabuła jest osadzona w mieście do którego prawdopodobnie wybieram się na studia :) Zaciekawiłaś mnie bardzo tą recenzją więc zabieram się na polowanie na tę pozycję.


    http://laggingbooklover.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa jestem jak ja ją odbiorę, bo że przeczytam, tego jestem pewna:)

    OdpowiedzUsuń
  9. O, widzę że i tobie równie mocno się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Swego czasu bardzo zaczytywałam się w twórczości tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja na pewno przeczytam, to tylko kwestia kiedy... do tej pory przeczytałam właściwie wszystkie powieści Pani Agnieszki i rzeczywiście faworytem były zawsze "Zakręty losu", ale też "Bez przebaczenia"... zobaczymy, może teraz się to zmieni?!

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdecydowanie tak - ta książka to PETARDA! :) Pozostaje nam tylko przyłączyć się do poleceń, bo fabuła jest tak misternie skonstruowana, że wystarczy początek, by przepaść na kilka wieczorów. Świetna recenzja! Lubimy do Ciebie wracać właśnie dla takich postów! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kupuję ją na Targach w sobote i już się nie mogę doczekać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam chrapkę na szaleństwo :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem bardzo zaintrygowana, też lubię książki tej pisarki :)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...